• Prawo ustrojowe
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 1(15)/2014, dodano 9 maja 2014.

Instytucjonalizacja dialogu społecznego w sądownictwie
i zawodach prawniczych

dr Paweł Skuczyński

(inne teksty tego autora)

Różnorodność form reprezentacji interesów tradycyjnie ujmuje się w dwa modele. Pierwszy to model pluralistyczny, typowy dla państw anglosaskich, w którym zakłada się spontaniczne organizowanie grup interesu oraz konkurencję między nimi. Klasycznym jego mechanizmem jest lobbing. Drugi to model korporacyjny, występujący przede wszystkim na kontynencie europejskim, w którym zakłada się stabilność organizacji grup interesu oraz ich hierarchię, a także stałe forum uzgadniania interesów. Oczywiście modelowi temu odpowiada zorganizowany dialog społeczny15. Model korporacyjny był rozwijany przede wszystkim przed II wojną światową, a jego geneza łączy się z prezentowaną w katolickiej nauce społecznej koncepcją łagodzenia konfliktów społecznych. W konsekwencji rozwinął się ruch określany jako korporacjonizm, który funkcjonował w wersji społecznej i państwowej. O ile pierwszy był charakterystyczny – co ciekawe – np. dla Wielkiej Brytanii, gdzie ostatecznie zlikwidowały go neoliberalne reformy początku lat 80., to drugi był typowy dla państw faszystowskich. Po II wojnie światowej rozwijał się przede wszystkim tzw. neokorporacjonizm, który cechuje się wzrostem roli rządu i pracodawców kosztem związków zawodowych oraz dużą rolą stymulacyjną kryzysów gospodarczych. Innymi słowy, dialog społeczny i porozumienie partnerów jest szczególnie ważne w sytuacjach kryzysowych16.

Charakterystyczne dla neokorporacjonizmu jest pojmowanie demokracji w kategoriach partycypacji funkcjonalnej. Odrzuca się więc starsze korporacjonistyczne koncepcje polegające na przeciwstawianiu sobie reprezentacji terytorialnej i demokracji funkcjonalnej, które sugerowały m.in. zorganizowanie parlamentu na zasadzie podziału analogicznego do podziału na grupy zawodowe i wyłanianie jego składu poprzez takie grupy. Podnosi się także, że należałoby unikać posługiwania się pojęciem grup interesu, ponieważ daje ono przewagę obronie interesów grupy, z którymi jest ona zresztą często utożsamiana, a pomija aspekt deliberatywny. Dlatego należy mówić po prostu o grupach społecznych czy zawodowych oraz o partycypacji funkcjonalnej i podkreślać przez to konieczność uwzględniania nie tylko aspektu deliberatywnego, ale także udziału tych grup w podejmowaniu różnego rodzaju decyzji, na różnych poziomach, a nie tylko w ramach parlamentu17.

Współcześnie coraz częściej mówi się o zastępowaniu modelu korporacyjnego czy neokorporacyjnego przez model sieciowy. Na ile jest on pewną odmianą tego pierwszego, a na ile czymś zupełnie nowym, należy w tym momencie pozostawić bez odpowiedzi. Bardzo istotne dla niniejszych rozważań jest natomiast to, że zakłada on tworzenie organizacji podmiotów, które mają równorzędny charakter i jednocześnie dochodzi między nimi do stałej deliberacji zagadnień stanowiących ich przedmiot zainteresowania. Jest to możliwe dzięki ciągłej wymianie informacji oraz bardzo istotnej zasadzie responsywności, która polega na obowiązku reagowania
i dostosowywania się do wszelkich nowych informacji. W praktyce, w przypadku dialogu dotyczącego sądownictwa i zawodów prawniczych oznaczałoby to dwie rzeczy. Po pierwsze, w tym obszarze model ten byłby przydatny ze względu na równorzędność podmiotów. Nie ma w nim bowiem charakterystycznego dla korporacjonizmu podziału na dwie strony o przeciwstawnych interesach, np. pracowników i pracodawców. Wydaje się, że trudno byłoby dokonać takiego podziału wśród organizacji zawodowych prawników. Po drugie, wymiana informacji oraz konieczność ustosunkowywania się do problemów poruszanych przez innych członków sieci przyczyniłyby się do deliberacji poszczególnych problemów przez wszystkie organizacje, a nie tylko, jak to często ma miejsce dziś, wyłącznie przez najbardziej zainteresowane.

Model korporacyjny oraz model sieciowy zakładają istnienie zorganizowanych partnerów społecznych. W sferze sądownictwa i zawodów prawniczych tego typu podmioty niewątpliwie istnieją i jest to jeden z najważniejszych argumentów za stworzeniem zorganizowanego dialogu społecznego. Stopień instytucjonalnej dojrzałości tych podmiotów oraz ich możliwości stałego uczestniczenia w tym dialogu wydają się zapewnione. Warunkiem ich uczestniczenia w dialogu musi być jednak uprawnienie do reprezentowania danej grupy społecznej – swoich członków. W przypadku zawodów prawniczych należy oczywiście pamiętać, że nie tworzą one jednolitej pod względem form prawnych grupy. Przede wszystkim są to samorządy zawodowe, do których przynależność ma miejsce
z mocy prawa, a które, zgodnie z art. 17 Konstytucji RP, są powołane nie tylko do reprezentowania danej grupy zawodowej, ale również do sprawowania pieczy nad wykonywaniem danego zawodu. Tak rozumiane samorządy zawodowe ustawodawca stworzył dla adwokatów, radców prawnych, notariuszy i komorników sądowych.

Drugą grupą są dobrowolne zrzeszenia w formie stowarzyszeń lub związków zawodowych, które często funkcjonują w ramach grup zrzeszonych już w samorządach zawodowych, ale także poza nimi. Przykładowo wskazać można Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”, Stowarzyszenie Sędziów „Themis”, Stowarzyszenie Sędziów Sądów Rodzinnych w Polsce, Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP, Stowarzyszenie Prokuratorów Rzeczypospolitej Polskiej, Polski Związek Pracodawców Prawniczych, Polskie Stowarzyszenie Prawników Przedsiębiorstw, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Referendarzy Sądowych, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Asystentów Sędziów, Związek Zawodowy Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP, Międzyzakładowa Organizacja Związkowa NSZZ „Solidarność” Pracowników Sądownictwa, Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP.

Trzecią grupę stanowią organy, których pozycja ma charakter szczególny. Należą do nich przede wszystkim Krajowa Rada Sądownictwa i Krajowa Rada Prokuratorów. Ze względu na ich pozycję ustrojową oraz zakres kompetencji trudno bowiem uznać, że ich zadaniem jest reprezentacja grup zawodowych sędziów
i prokuratorów. W szczególności art. 186 ust. 1 Konstytucji RP stanowi, że KRS stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Analogicznie art. 24 pkt 1 ustawy z 20.6.1985 r. o prokuraturze18 jako pierwsze, a więc i podstawowe zadanie KRP, wskazuje stanie na straży niezależności prokuratorów. Nie są to również
w żaden sposób organy samorządu zawodowego, którego w pełnym rozumieniu tego pojęcia zawody te są pozbawione (trudno uznać za taki wskazywane przez ustawę zgromadzenia sądów19). W połączeniu z zawartym w art. 178 ust. 3 Konstytucji RP zakazem przynależności sędziów do związków zawodowych rodzi to zdecydowaną lukę w zakresie reprezentacji tej grupy zawodowej. Nie wydaje się, aby stan taki był zamierzony przez ustawodawcę konstytucyjnego, który jednak koncentrując się na niezależności sądów oraz niezawisłości i bezstronności, w tym również apolityczności sędziów, nie stworzył instytucji pełniących tę funkcję.

Strona 4 z 8« Pierwsza...23456...Ostatnia »