• Varia
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 1(3)/2011, dodano 31 grudnia 2011.

Kenia

Dariusz Drajewicz

(inne teksty tego autora)

Mzungu1

Przed Kenią były Ameryka Łacińska, Azja i Afryka Maghrebu. Czarna Afryka, było to ugryzienie innego wymiaru świata. Po wylądowaniu na lotnisku Jomo Kenyatty2 nocą w styczniu 2004 r. udałem się wraz z grupą znajomych do taniego, lokalnego hotelu w Nairobi. W tym czasie miasto plasowało się w czołówce najniebezpieczniejszych w Afryce (pomimo, że było jedną z czterech głównych siedzib ONZ obok Nowego Jorku, Genewy i Wiednia). Ulubionym tematem rozmów w miejscowych hotelach były rozboje na Białych. Istotnie, biały kolor skóry nie pozwalał czuć się bezpiecznie, napady były częste, a sprawcy nierzadko używali noża. Łupem stawały się gównie zegarki i sprzęt fotograficzny. Ryzyko okaleczenia w przypadku stawiania oporu było wysokie. Szanse na schwytanie napastnika zaś znikome (po ujęciu zazwyczaj dochodziło do linczu; tłum po prostu masakrował sprawcę). Nairobi miało wymiar ciekawy, choć nieprzyjazny. W jednym z lokalnych kantyn, barman, obawiając się awantury z powodu naszej obecności, zgodził się na spożycie piwa poza lokalem, w czymś co przypominało przedpokój łączący bar z pobliską rzeźnią. Główną atrakcją miasta był dla nas targ masajski. Widok ujmujący estetycznie. Dziesiątki kolorowo ubranych kupujących i sprzedających. Spacer po zatłoczonych targowych uliczkach był możliwy, ale fotografowanie już nie (wejście z aparatem oznaczało jego utratę). Zrobienie zdjęcia stało się osiągalne dopiero po opuszczeniu targu, ale itak spotkało się z negatywną rekcją (popularnym sposobem okazywania niezadowolenia przez Kenijczyków było rzucane kamieniami3).

Przyroda

Podstawowym celem naszego pobytu były parki narodowe i polowanie (fotograficzne) na tzw. Big Five. Wielka piątka tradycyjnie obejmuje zwierzęta uważane za najgroźniejsze w Afryce: słonia sawannowego, nosorożca, lwa, bawołu oraz lamparta. Określenie sprowadzające się do tego, że Big Five to najgroźniejsze zwierzęta, jest nieco mylące, gdyż pomija takie gatunki jak krokodyle oraz hipopotamy (te ostatnie w Afryce powodują najwięcej ofiar wśród ludzi). Na szczególną uwagę zasługuje pośród kenijskich parków Rezerwat Narodowy ­Masai Mara, który stanowi część Parku Narodowego Serengeti (leżącego w obrębie Tanzanii). Tutaj, podczas migracji stad antylop gnu i zebr, dochodzi do krwawego spektaklu. Stada tych zwierząt przemierzają drogę z Serengeti do Masai Mara. Na jednej z rzek w parku Masai Mara pędzące zwierzęta wpadają w paszcze wielkich krokodyli lub nawzajem się tratują. Pomimo, że giną ich tysiące, ten spektakl powtarza się każdego roku. Podczas kontaktu ze zwierzętami należy zachować spokój i ostrożność. Jeden z napotkanych słoni o mało nie zgniótł naszego samochodu, próbując się do niego przytulić. W trakcie opływania łódką jeziora Baringo w towarzystwie miejscowych zostaliśmy zaatakowani przez hipopotama. Niespodziewanie wynurzył się i swym potężnym ciałem rzucił się na łódź, ku naszemu szczęściu, chybiąc. Groźne zwierzęta czasami wyglądały łagodnie. Na brzegu jeziora Baringo zaskoczył mnie widok dzieci kąpiących się przy leniwie leżącym krokodylu.

Strona 1 z 212