• Ważne pytania
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 1(3)/2011, dodano 31 grudnia 2011.

Kiedy lex nie było ius
z profesorem Adamem Strzemboszem sędzią Sądu Najwyższego w stanie spoczynku rozmawia

Łukasz Piebiak

(inne teksty tego autora)

Adam Strzembosz: Należy dostrzec specyficzną sytuację sędziów polskich. Polska należy do tych nielicznych krajów, w których sędzia nie może nie tylko prowadzić aktywnej działalności, ale nawet należeć do partii politycznej. To ma swoje uzasadnienie historyczne i chyba tak powinno pozostać. Może być interesujące dla czytelników Kwartalnika, że chociaż przy formułowaniu przy Okrągłym Stole ustroju sądów, w czym wielki udział mieli ludzie „Solidarności”, nie powstała inicjatywa, by tego rodzaju organizacja została utworzona w wymiarze sprawiedliwości – choćby w Sądzie Najwyższym, nie tylko sędziowie, ale i również pracownicy administracyjni sądów, nie starali się realizować swoich postulatów na drodze działalności politycznej czy związkowej, pomimo, że wcześniej część z nich należała do „Solidarności”. Ma to oczywiście swoje uzasadnienie, bowiem „Solidarność” z ogólnopolskiego ruchu o charakterze ostatecznie niepodległościowym przekształciła się w ruch związkowy, który z natury rzeczy wchodzi w konflikty – także z innymi związkami. Odpowiadając na Pańskie pytanie: oczywiście uważam za pożyteczne powstawanie i działalność organizacji sędziowskich. Jest to płaszczyzna, dzięki której sędziowie mogą się poznawać, wymieniać doświadczenia i informacje. Dochodzą do mnie głosy o ogromnej atomizacji środowiska. Sędziowie mało się znają i choćby głosowania w zgromadzeniach ogólnych niekiedy mają charakter przypadkowy. Dzięki stowarzyszeniom mogą poznać siebie wzajemnie, co spełnia istotną rolę integracyjną, ale mogą również poznać problemy i spostrzeżenia swoich koleżanek i kolegów. Obawiałbym się jednak bardzo, gdyby stowarzyszenia sędziowskie miały przybrać charakter stricte polityczny albo gdyby ich głównym polem zainteresowania była walka o status materialny sędziów. Rozumiem, że Konstytucja gwarantuje sędziom odpowiedni status materialny, a warunki pracy w sądach są rzeczą ważną, ale też należy pamiętać, że sędziowie zarabiają więcej niż urzędnicy inie można abstrahować od zewnętrznych uwarunkowań oraz odbioru społecznego tego rodzaju żądań. Z drugiej strony, sędziowie nie mogą dorabiać ani podejmować dodatkowego zatrudnienia. Zatem uważam, że należy naciskać na Ministra Sprawiedliwości oraz inne odpowiednie czynniki, by zostały spełnione uzasadnione postulaty środowiska w zakresie podwyższenia płac, ale pewne akcje mogą być przez społeczeństwo źle odbierane: mogą spowodować, że będziemy traktowani jak górnicy, hutnicy czy nauczyciele. Reasumując, jestem za stowarzyszaniem się sędziów i to na różnych płaszczyznach, w szczególności na płaszczyźnie zawodowej, ale również towarzyskiej, a nawet w zakresie ogólnej kultury.

Ł.P.: Dlaczego, Pana zdaniem, sędziowie SN nie działają, poza nielicznymi wyjątkami, w polskich organizacjach sędziowskich? Czy to dobrze czy źle?

Dostęp do pełnych tekstów mają zalogowani (Login) Użytkownicy będący członkami SSP „Iustitia” lub prenumeratorami Kwartalnika (wersji drukowanej lub elektoroniczej - możliwość zakupu prenumeraty www.e-księgarnia.beck.pl)