• Na dobry początek
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 1(27)/2017, dodano 13 lipca 2017.

O wizji sądów i sędziów. Kilka uwag po Kongresie

prof. UŚ dr hab Krystian Markiewicz

(inne teksty tego autora)

Na Kongresie i po nim prezentowane były dwie wizje tego, co sędziom wolno w debacie publicznej oraz jaką powinni mieć pozycję w stosunku do innych władz. Jakiś czas temu zorganizowaliśmy konferencję dotyczącą tematu „Udział sędziego w debacie publicznej”(zob. Iustitia Nr 3(25)/2016). Dyskusja była kontynuowana na Kongresie, tym razem z udziałem Pana Prezydenta i Wiceministra Sprawiedliwości, ale i gości z zagranicy, w tym przede wszystkim Prezesa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Koena Lenaerts, Przewodniczącej Europejskiej Sieci Rad Sądowniczych (ENCJ) Nurii Diaz Abad, wiceprzewodniczącego MEDEL Thomasa Guddat i prof. Anny Sanders, stałego Eksperta Rady Europy.

Na początku Kongresu zadeklarowałem, że ze strony sędziów, ale także i innych prawników, jest cały czas aktualne zaproszenie i wyciągnięta ręka do Pana Prezydenta, Ministra Sprawiedliwości, parlamentarzystów. Uznałem, że sędziowie nie tylko mają prawo, ale i obowiązek zabierania głosu, gdy rzecz dotyczy jednego z fundamentów demokratycznego państwa prawnego, jakim jest wymiar sprawiedliwości. W moim przekonaniu, nie jest do debata polityczna, bo politykami nie jesteśmy i nie chcemy być. To, o co zabiegamy, to odpowiedzialna dyskusja nie z politykiem jakiejś partii, a przedstawicielem władzy ustawodawczej i wykonawczej. Z urzędnikami państwowymi, którzy tak jak my są sługami państwa i jego reprezentantami. To znów nie jest uprawnienie czy dobra wola przedstawicieli jakiejkolwiek z władz, oni mają obowiązek w takiej debacie brać udział. Politykę zostawiamy politykom, apelując by sprawowanie wymiaru sprawiedliwości pozostawiono niezależnym sądom. Ochrony godności ludzkiej i praw człowieka nie da się przehandlować za słupki poparcia w sondażach publikowanych co 2 dni.

List Pana Prezydenta odczytał Pan Minister Andrzej Dera, który zaproponował inną wizję działania sędziów, a raczej bycia sędzią. Zdaniem Pana Prezydenta, środowisko sędziowskie powinno zdecydowanie i konsekwentnie potępiać wszelkie, choćby incydentalne, nieetyczne działania swoich przedstawicieli. Nie powinno też zbyt emocjonalnie reagować na krytykę uznając ją za atak na zasadę niezależności sądów. Dodał również, że nakaz apolityczności sędziów oznacza, że nie powinni oni recenzować działalności innych organów władzy publicznej oraz występować jako strona debaty religijnej, etycznej, światopoglądowej czy politycznej.

Prezes TSUE, K. Lenaerts w swoim wystąpieniu przypomniał, że istnieje wyraźny związek pomiędzy prawami indywidualnymi, demokracją i wymiarem sprawiedliwości, który jest osadzony w tradycjach konstytucyjnych. Prawa UE mogą być efektywnie chronione pod warunkiem, że sędzia jest wolny od jakiejkolwiek presji politycznej, przede wszystkim tej wywieranej przez władze publiczne wtedy, gdy staje ona wobec zarzutu naruszenia tych praw. Na koniec, odnosząc się do listu Prezydenta Andrzeja Dudy podniósł, że dbałość o prawa obywatelskie i ochronę demokracji nie ma nic wspólnego z polityką, lecz jest powinnością zawodów prawniczych. Podobnie wypowiedział się T. Guddat.

Podobny do Pana Prezydenta pogląd zaprezentował Podsekretarz Stanu w MS, Marcin Warchoł. Co ciekawe, zadeklarował, że wprowadzane zmiany mają obowiązywać teraz i w przyszłości, bez względu na to, jaka opcja polityczna uzyska większość w wyborach i będzie sprawować władzę. Dlatego prosił, byśmy dyskutowali o nich bez politycznego kontekstu i bez zacietrzewienia. Jednak już za chwilę zaprzeczył sam sobie, krytykując sędziów za czasy PRL-u i sprawnie przeszedł na czasy obecne. Krytykował postępowania dyscyplinarne i zbyt duży stopień uniewinnień sędziów (jakby co do nich miała obowiązywać odwrotna zasada od powszechnie przyjętej w cywilizowanym świecie zasady domniemania niewinności), upolitycznienie sądów. Jednocześnie, co ciekawe, chwalił projekty, które w poprzednim Numerze opisywałem, jako zmierzające do upolitycznienia sądów, na koniec, jak to zwykle, odwołał się do doświadczeń europejskich. Zdecydowanie lepiej będzie, jeśli oddam głos właśnie naszym gościom z Hiszpanii, Niemiec, znajomością, których to regulacji tak błyskotliwie Pan Podsekretarz się wykazywał.

Zacznijmy od Pani Przewodniczącej N. Diaz Abad, która nawiązując do dyskusji w kwestii standardów w zakresie członkostwa w Radach Sądownictwa wskazała, że zgodnie ze standardami ENCJ sędziowscy członkowie tych organów powinni być wybierani przez sędziów. Natomiast z drugiej strony zaznaczyła, że w raporcie dotyczącym etyki sędziowskiej zapisano, że sędziowie powinni wyrażać swoją opinię, kiedy demokracja i podstawowe wolności są zagrożone. Podobnie prof. A. Sanders przypominała, że standardy te zostały wypracowane przede wszystkim przez Komisję Wenecką, Radę Konsultacyjną Sędziów Europejskich oraz Europejską Sieć Rad Sądowniczych przy wsparciu organów UE.

Strona 1 z 212