• Varia
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 3(21)/2015, dodano 27 grudnia 2015.

Oman 2015

Dariusz Drajewicz

(inne teksty tego autora)

Monarchia absolutna

Sułtanat Omanu to polityczny unikat. Oman stanowi monarchię absolutną1. Nie ma parlamentu, ani partii politycznych. Głową państwa, szefem rządu, ministrem spraw zagranicznych, ministrem obrony, ministrem finansów, Feldmarszałkiem Królewskiej Armii, Admirałem Królewskiej Marynarki Wojennej oraz Marszałkiem Królewskich Sił Powietrznych jest sułtan Kabus ibn Sa’id. Obok sułtana działa tylko Rada Konsultacyjna (Madżlis asz-Szura), zresztą powoływana przez sułtana i obdarzona ograniczonymi kompetencjami doradczymi. Faktyczną władzę sprawuje sułtan, który ma wpływ na wszelkie decyzje, nawet najniższego szczebla. W kraju nie czuje się jednak niezadowolenia z tego stanu. Funkcjonuje nowoczesna struktura gospodarcza, a Omańczycy cieszą się naftowym dobrobytem. Zatrudniają się w ­administracji państwowej z siedmiogodzinnym dniem pracy i wysokimi wynagrodzeniami. Inne prace wykonują cudzoziemcy, w większości Pakistańczycy i Banglijczycy, których rodacy daleko stąd, po drugiej stronie Oceanu Indyjskiego, śnią o życiu w omańskiej monarchii absolutnej.

Marzenia Musy

Rozmawiam z Musą w górach Hadżar. Wokół skały i pustynia. Musa widzi to codziennie i marzy o zielonej trawie. Opowiada mi o największej atrakcji Omanu – zieleniejących polach Wadi Darbat i jest nieco zdziwiony, dlaczego nie podchodzę do tego z takim jak on zachwytem, tylko ciągle pytam o forty i opustoszałe miasta na pustyni. Wadi Darbat znajduje się na południu, latem tam pada, a po deszczach rośnie trawa. Jest to zjawisko wyjątkowe w pustynnym Omanie i Omańczycy jeżdżą tam tłumami, aby przez chwilę zobaczyć zieleń. Musa zamierza polecieć do Europy, aby popatrzeć na soczyście zielone łąki. Kiedy mu opowiadam o powszechnym zjawisku zieleniejących pól w maju w Polsce, jest podekscytowany.

Omanizacja


RUSTAQ

Czytam wychodzące w Omanie anglojęzyczne dzienniki „Muscat Daily” i „Times of Oman”. Poza dyskusją o omańskim budżecie na 2015 r. i informacją o samobójstwie, zresztą pierwszym w tym roku, i to zamieszczonym na czołowej stronie dziennika, nie ma żadnych relacji z kraju (na uwagę zasługuje fakt, że samobójstwa są tu zjawiskiem bardzo rzadkim – w 2014 r. odnotowano tylko 5, a w 2013 r. aż 7 takich przypadków – i akty te budzą powszechne zainteresowanie). Gazety zapełnione są informacjami o sytuacji międzynarodowej. W Omanie nic się nie dzieje. Nie ma kradzieży, zabójstw, napadów rabunkowych. Omańczycy mają inny problem. Omański wysoki poziom życia i stan bezpieczeństwa czynią ten kraj rajem dla emigrantów. Z Afryki Wschodniej, głównie Somalii, Erytrei, Etiopii oraz centralnej i południowej Azji, zwłaszcza z Pakistanu i Bangladeszu, podejmowane są akcje desantowe tysięcy nielegalnych emigrantów. Część z nich tonie przed dotarciem do Półwyspu Arabskiego. Pomimo tego płyną z nadzieją rozpoczęcia w Omanie nowego, dostatniego życia. Stale rosnąca liczba cudzoziemców rodzi obawę przekształcenia Omanu w kraj z omańską mniejszością (tak jak w niektórych emiratach ZEA, np. w Dubaju, gdzie tubylcy to tylko 25% mieszkańców tego emiratu). Aby temu zapobiec, Oman prowadzi politykę tzw. omanizacji, polegającą na ograniczeniu liczby pracowników pochodzących z obcych krajów i promowaniu własnej siły roboczej. Jest to jednak zadanie wyjątkowo trudne, wziąwszy pod uwagę wysokie oczekiwania płacowe Omańczyków oraz desperację cudzoziemskich robotników, którzy potrafią wykonać pracę nawet 30 razy taniej.

Strona 1 z 212