• Varia
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 4(14)/2013, dodano 13 marca 2014.

Pamięci Stanisława Dąbrowskiego, Pierwszego Prezesa SN

dr Aneta Łazarska

(inne teksty tego autora)

Pamięci Stanisława Dąbrowskiego,

Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego

W czwartek 9.1.2014 r. odszedł od nas w długą drogę do Wieczności Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego Stanisław Dąbrowski. Straciliśmy Najwybitniejszego Prezesa Sądu Najwyższego, jakiego miała w swojej historii Rzeczypospolita Polska, najwyższego przedstawiciela władzy sądowniczej w Państwie Polskim, w obrębie władzy sądowniczej równorzędnego konstytucyjną rangą Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, Przewodniczącego Trybunału Stanu. Odszedł Wielki Człowiek i Wybitny Mąż Stanu – Stanisław Dąbrowski.

Wierność i oddanie Ojczyźnie wyrażał przede wszystkim w ofiarnej ponad czterdziestoletniej służbie dla sądownictwa. Urząd sędziego pełnił od 1972 r., początkowo jako asesor i sędzia Sądów Powiatowych
w Węgrowie i Sokołowie Podlaskim. W 1978 r. delegowany został do pełnienia obowiązków sędziego Sądu Wojewódzkiego w Siedlcach, a następnie w 1979 r. został powołany na sędziego tego Sądu. Sędzią Sądu Najwyższego w Izbie Cywilnej był od 1990 r.

Angażował się aktywnie w sprawy Rzeczypospolitej. Był bowiem wielkim patriotą, a umiłowanie Ojczyzny wyniósł z domu rodzinnego. W 1980 r. wstąpił do NSZZ „Solidarność”, w którym pełnił funkcję przewodniczącego Międzyzakładowej Komisji Sądów okręgu Sądu Wojewódzkiego w Siedlcach, a z chwilą wprowadzenia stanu wojennego nie wystąpił z „Solidarności”. Był również członkiem Krajowej Komisji Koordynacyjnej Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości. Nigdy nie był konformistą i nie ukrywał też swoich poglądów wobec ówczesnego ustroju. W stanie wojennym, gdy sędziom wystawiano opinie okresowe, napisano
o Nim, że jest wybitnym sędzią, ale nie akceptuje ustroju. Po odzyskaniu niepodległości w okresie III Rzeczypospolitej Polskiej był posłem Sejmu kontraktowego. Należał do Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego; działał w Komisjach Sprawiedliwości i Prac Ustawodawczych. Był wybitnym znawcą oraz pasjonatem historii, której pierwszą nauczycielką była Jego ukochana matka. Na tej podstawie budował swój światopogląd i niezłomną postawę obywatelską.

Na wzór swojego ojca sędziego w pełni świadomie wybrał służbę sędziowską jako swoją drogę życiową. Wielokrotnie podkreślał, że praca sędziego to ciężka służba, wymagająca wyrzeczeń w życiu prywatnym czy karierze naukowej. Życie sędziego wypełniają sprawy, nie ma granicy pomiędzy czasem pracy i życiem prywatnym. Niejednokrotnie sędzia musi pisać uzasadnienia w weekendy, a nawet gdy zasypia myśli o swoich sprawach. Szczególną wagę przywiązywał do sprawnego prowadzenia postępowań sądowych. Krytycznie oceniał sędziów, którzy bez powodów odraczają rozprawy, przewlekają postępowania, nadużywają zwolnień lekarskich czy boją się podejmowania decyzji.

Bycie sędzią rozumiał jako zobowiązanie do rzetelnej i sumiennej pracy, jako nieustanne poświęcenie. Sam oddał się służbie sędziowskiej niczym doktor Judym, bezgranicznie i bez reszty. Służył wiernie do końca trwając na powierzonym urzędzie, pomimo wielkiego cierpienia i zmagania z wycieńczającą chorobą. Był sędzią
o ludzkim sercu wrażliwym na krzywdę ludzką i przekonanym, że najwyższą wartością jest Sprawiedliwość. Był Sędzią Sprawiedliwym.

Był również wzorem skromności. Nigdy nie zabiegł o żadne funkcje i awanse w sądownictwie. Los wynagrodził Go dopiero po niespełna czterdziestu latach pracy sędziowskiej w 2010 r. zaszczytną funkcją Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego Rzeczypospolitej Polskiej. Powierzony urząd pełnił godnie. Podkreślał wielokrotnie, że Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego to primus inter pares. W trudnym okresie pomówień o korupcję w Sądzie Najwyższym bronił dobrego imienia Sądu Najwyższego i jego sędziów. Nie udało się dokończyć dwóch Jego ważnych inicjatyw: przesunięcia granicy wieku sędziów Sądu Najwyższego i szczególnie kwalifikowanego zastępstwa prawnego przed Sądem Najwyższym.

Ukochał dziedzinę ustrojowego prawa sędziów, w której nie miał sobie równych. Zawsze nosił ze sobą Konstytucję RP, której postanowienia traktował z najwyższą powagą. W każdej, najtrudniejszej sprawie znajdował rozwiązanie. Wyróżniał się błyskotliwą inteligencją i wszechstronną wiedzą nie tylko z dziedziny prawa. Stworzył komentarz do prawa ustrojowego i kilkadziesiąt opracowań naukowych w tym przedmiocie. Dzieła te mają wizjonerski wymiar i diagnozują niedostatki ustrojowych i rzeczowych gwarancji niezawisłości sędziowskiej. Niezawisłość sędziowska i niezależność sądów były dla Pana Prezesa najwyższymi wartościami. Zawsze podkreślał, że należy ich strzec niczym niepodległości. Tej misji poświęcił się pełniąc funkcję od 2004 r. wiceprzewodniczącego, a w latach 2006–2010 Przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa. Służba w Krajowej Radzie Sądownictwa była jego powołaniem. Jako pierwszy zakwestionował regulacje dotyczące nadzoru administracyjnego nad sądami.

Był mistrzem słowa, precyzyjnym i perfekcyjnym we wszystkim, co robił. Krytycznie oceniał niejednokrotnie język uzasadnień sądowych, jak i wypowiedzi naukowych. Samodzielnie przygotowywał swoje wystąpienia publiczne i nigdy nie korzystał z notatek. Miał wybitną fotograficzną pamięć i mówił pięknym językiem. Nie unikał też kontaktów z dziennikarzami, twierdził, że sędzia musi umieć obronić swój wyrok. Nie bał się trudnych pytań i potrafił zawsze znaleźć mądre odpowiedzi. Angażował się jako Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego w wiele inicjatyw naukowych, konferencji i nigdy nie odmawiał w nich swojego udziału. Pozytywnie oceniał działalność Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” i sam przekonał mnie, aby do niego wstąpić. Angażował się osobiście w wiele inicjatyw Stowarzyszenia. Ostatnią konferencję dotyczącą władzy sędziowskiej w Warszawie objął swoim patronatem i wygłosił na niej poruszający wykład, definiując istotę władzy sędziowskiej.

Pierwszy Prezes Rzeczypospolitej Polskiej był więcej niż jedynie sędzią. Był najwyższym strażnikiem praw i gwarancji niezawisłości sędziowskiej wyrażonych
w Konstytucji. Był Mistrzem i Nauczycielem prawa ustrojowego, niekwestionowanym autorytetem i wzorem nieskazitelnego sędziego. Jego życie jest historią polskiego sądownictwa.

Aneta Łazarska
Sędzia Sądu Rejonowego
dla m.st. Warszawy