• Varia
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 2(32)/2018, dodano 14 października 2018.

Sędzią być!

prof. Jerzy Zajadło

(inne teksty tego autora)

Po czwarte wreszcie, jest pewien aspekt sprawy, który wykracza poza formalną analizę orzecznictwa Lorda Mansfield – kwestia charakteru, osobowości, przymiotów intelektualnych sędziego, czasami po prostu jego poczucia humoru. Biografie Williama Murraya wręcz roją się od anegdot o jego różnych niekonwencjonalnych zachowaniach na sali sądowej, które pomagały mu w znalezieniu tej czasami bardzo potrzebnej więzi emocjonalnej ze stronami procesu. Wkraczamy tutaj w pewną sferę, którą prof. E. Łętowska od lat określa mianem problemu komunikacji pomiędzy sądem, stronami postępowania i otoczeniem zewnętrznym. Na sali sądowej Lord Mansfield wykazywał jakąś szczególną naturalną swobodę, która pozwalała mu na wzbogacenie działań ratione imperii o tak istotne, z punktu widzenia wspomnianej komunikacji, elementy imperio rationis. Przychodziło mu to o tyle łatwiej, że był świetnym i zaprawionym w bojach mówcą – w doskonaleniu kompetencji retorycznych pomagał mu jego mentor i przyjaciel, słynny angielski poeta Alexander Pope, a do historii przeszły wręcz potyczki słowne Williama Murraya w parlamencie ze wspomnianym już Williamem Pittem. W orzecznictwie przełożyło się to na wyjątkowo komunikatywny i perswazyjny język uzasadnień wyroków Lorda Mansfield.

Jest kilka takich orzeczeń Lorda Mansfield, które z uwagi na meritum rozstrzygnięcia i wywołane w systemie common law skutki prawne można uznać za kamienie milowe – należą do nich np. w prawie kontraktów Pillans przeciwko Van Mierop (1765), w prawie quasi-kontraktów i w odniesieniu do instytucji bezpodstawnego wzbogacenia Moses przeciwko MacFerlan (1760), w prawie ubezpieczeniowym Carter przeciwko Boehm (1766) czy w prawie autorskim Millar przeciwko Taylor (1769)20. W polskiej literaturze przedmiotu te wyroki pojawiają się czasami w opracowaniach z poszczególnych dziedzin prawa, ale bardziej wnikliwej analizie poddano właściwie tylko jedno z nich – Moses przeciwko MacFerlan21. Oczywiście, można też znaleźć w biografii i orzecznictwie sędziego takie elementy, z którymi trudno się nam pogodzić z naszej dzisiejszej perspektywy – np. jego stosunek do wolności prasy i problemu opodatkowania kolonii i wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Ktoś mógłby oczywiście bronić konserwatyzmu Lorda Mansfield w tym zakresie i powiedzieć, że jako Chief Justice stał tylko na straży pewnego porządku konstytucyjnego, ale dla wielu nie zabrzmiałoby to zbyt przekonywująco. Stąd ostateczna ocena Lorda Mansfield zależy do pewnego stopnia od punktu widzenia. Thomas ­Jefferson jako przeciwnik silnej władzy sądowniczej oceniał go bardzo krytycznie – pisał np., że w Commentaries of the Laws of England Blackstone’a widać „przesłodzony Mansfieldyzm” (the honey Mansfieldism)22. Ale już np. wybitni sędziowie, jak John Marshall czy Joseph Story, bardzo wysoko cenili Lorda Mansfield i chętnie się na niego powoływali.

Uwagi końcowe

Trudno to podsumowywać jakimiś jednoznacznymi konkluzjami. Celem tego artykułu było przede wszystkim zaprezentowanie polskim prawnikom, na co dzień mniej zainteresowanych historią prawa, sylwetki wielkiego sędziego i jego interesującego dorobku orzeczniczego. Powiązanie tego z reformą wymiaru sprawiedliwości było więc czysto przypadkowe, ale mieściło się w autorskiej licentia poetica. Z drugiej strony, może jednak coś podpowiada, chociaż wnioski każdy musi wyciągnąć sam. W dorobku Lorda Mansfield można jednak odnaleźć wszystko to, o co chodzi w celach reformy wymiaru sprawiedliwości, przynajmniej tych oficjalnie deklarowanych: przyspieszenie i uproszczenie procedur sądowych, kierowanie się elementarnym poczuciem sprawiedliwości, właściwie pojęty aktywizm sędziowski, wreszcie – last but not least – komunikatywność uzasadnień orzeczeń.

* Autor jest specjalistą w zakresie teorii i filozofii prawa, profesor zwyczajny WPiA Uniwersytetu Gdańskiego.

1 A.C. Hutchinson, Laughing at the Gods. Great Judges and How They Made the Common Law, Cambridge 2012.

2 D. Brooke, Jurisprudence. Questions and Answers, New York 2011, s. 61; zob. także R. Siltala, A Theory of Precedent. From Analytical Positivism to a Post-Analytical Philosophy of Law, Oxford-Portland (Oregon) 2000, s. 99 i n.

3 Sporo wiemy na temat życia i działalności Williama Murraya, ponieważ mamy do dyspozycji kilka jego biografii i monografii analizujących jego orzecznictwo – pierwsza powstała już w kilka lat po jego śmierci (J. Holliday, The Life of William Late Earl of Mansfield, London 1797), nieco później obszerny rozdział zamieszczono w historii angielskich Chief Justices (zob. J. Lord Campbell, The Lives of the Chief Justices of England. From the Conquest Till the Death of Lord Mansfield, John Murraay, London 1849, vol. II, s. 302–584). Istnieje też kilka opracowań współczesnych: C.H.S. Fifoot, Lord Mansfield, Aalen 1977 (reprint pierwszego wyd. Clarendon Press Oxford 1936); E. Heward, Lord Manfield. A Biography of William Murray, 1st Earl of Mansfield, Lord Chief Justice for 32 Years, Cichester-London 1979; J. Oldham, English Common Law in the Age of Mansfield, Chapel Hill–London 2004; N.S. Poser, Lord Mansfield. Justice in the Age of Reason, Montreal&Kingston–London–Ithaca 2013.

4 Zainteresowanych mogę jedynie odesłać do swojej najnowszej książki, zob. Jerzy Zajadło, Lord Mansfield – sędzią być!, Gdańsk 2018 (dodam, że pewnym całkowicie świadomym ukłonem w stronę środowiska polskich sędziów jest fakt, iż zadedykowałem ją sędziemu Stanisławowi Zabłockiemu).

5 Chodzi o cykl krytycznych listów, dotyczących nie tylko Williama Murraya, napisanych na przełomie lat 60. i 70. do Public Advetiser i wydanych w 1772 r. pod zbiorczym tytułem Letters of Junius. Historycy do dzisiaj nie zindentyfikowali ze 100% pewnością, kto ukrywał się pod tym pseudonimem – najprawdopodobniej ówczesny brytyjski polityk irlandzkiego pochodzenia, sir Philip Francis.

Strona 4 z 512345