• Mowa prezesowa
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 1(1)/2010, dodano 31 grudnia 2011.

Wstępniak po roku przerwy

Maciej Strączyński

(inne teksty tego autora)

Od czasu ukazania się ostatniego numeru kwartalnika, jeszcze w jego poprzedniej wersji, minął rok. Przez ten rok wydarzyło się bardzo dużo, a w „Iustitii”, można chyba tak powiedzieć, jeszcze więcej. Nie sposób wyliczyć wszystkiego. Jednak jakiegoś podsumowania dokonać przecież trzeba.

Ostatni numer kwartalnika ukazał się po XIII Nadzwyczajnym Zebraniu Delegatów „Iustitii”, które odbyło się w maju 2009r. w Warszawie. Zebranie to wstrzymało, po uchwaleniu zmiany zasad wynagradzania sędziów, akcję protestacyjną, przyjęło bez większych sporów uchwałę programową i uzupełniło skład Zarządu „Iustitii”, którego dwaj członkowie zrzucili togi. W tym samym czasie ukazał się projekt zmian prawa o ustroju sądów powszechnych, opracowany w Ministerstwie Sprawiedliwości. Zaraz po Zebraniu tysiące sędziów w wielkiej ankiecie stanowczo sprzeciwiło się takim pomysłom jak utworzenie Komisji Konkursowej i przekazanie jej części kompetencji Krajowej Rady Sądownictwa, wprowadzenie ocen okresowych sędziów czy oddanie faktycznego kierowania sądami dyrektorom podlegającym wyłącznie ministrowi.

Zebranie poleciło też Zarządowi zasadniczo przekształcić pismo. Okazało się, że trzeba je przerejestrować, gdyż zostało przed laty zarejestrowane nie jako organ „Iustitii”, ale Oddziału w Łodzi. Mimo pomocy łódzkiego oddziału, czynności te nie mogły przebiec błyskawicznie. Gdy zaś miała już być powołana redakcja, nadszedł listopad i XIV Wyborcze Zebranie Delegatów w Zegrzu.

Po dramatycznym Zebraniu „Iustitia” wyjechała z Zegrza – w wyniku złożonych dymisji – bez prezesa i bez Zarządu. Pozostało sześciu członków Zarządu, w tym dwóch wiceprezesów; grono upoważnione do rozmów z Ministrem Sprawiedliwości, ale niezdolne z przyczyn statutowych do podejmowania uchwał. Na Komisję Rewizyjną spadł obowiązek zwołania zebrania wyborczego. Po raz trzeci w ciągu 12 miesięcy musieliśmy się spotkać, tym razem we Wrocławiu. Tymczasem trzeba było prowadzić nadal trudne rozmowy z kierownictwem resortu na temat prawa o ustroju sądów powszechnych. Polegały one głównie na spisywaniu rozbieżności i pozostawaniu obu stron przy swoim zdaniu. Niestety zdążyliśmy się już przyzwyczaić do takiego traktowania sędziów przez władze polityczne.

Następnie był WrocławXV Wyborcze Zebranie Delegatów, dobrze zorganizowane i sprawnie przeprowadzone. Na jego przebieg niewątpliwy wpływ miała powszechna wśród delegatów świadomość, jakie poglądy przeważają na sali. To, że kandydat na prezesa był tylko jeden, nie było niezwykłe – tylko raz w historii „Iustitii” na prezesa kandydowały dwie osoby… Jednak nigdy nie zdarzyło się, żeby do Zarządu kandydowało tyle osób, ile w nim było miejsc. Nie sposób udawać, że nagle sędziowie stali się jednomyślni. Zdecydowało realistyczne podejście delegatów.

Nowy Zarząd stanął przed kilkoma zadaniami. Trzeba było nadal reprezentować środowisko wrozmowach z Ministerstwem. Przez kilka miesięcy nie dawały one rezultatu. Gdy piszę te słowa, coś wreszcie drgnęło. Niewątpliwie pomogła zgodność „Iustitii” i Krajowej Rady Sądownictwa w najważniejszych sprawach. Są szanse na uwzględnienie naszego stanowiska przynajmniej w pewnym zakresie, m.in. co do tych pomysłów, które sędziowie najbardziej krytykują. List Otwarty sprzeciwiający się ocenom okresowym w wersji proponowanej przez resort podpisała większość sędziów orzekających w sądach powszechnych. Minister Krzysztof Kwiatkowski zaś bardziej niż jego poprzednicy liczy się ze zdaniem sędziów, choć nie we wszystkim jest szansa na porozumienie.

Strona 1 z 212