- Artykuły, Prawo karne
- Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 3(5)/2011, dodano 31 grudnia 2011.
Artykuł 75 § 1a Kodeksu karnego – oczekiwania a rzeczywistość
[hidepost=1]
Moim zdaniem, interpretacja art. 75 § 1a KK, zgodnie z którą możliwe byłoby wydanie postanowienia w przedmiocie zarządzenia wykonania kary wobec uznania, że nastąpiło spełnienie przesłanek w tym przepisie wskazanych, bez uprzednio wydanego we właściwym trybie prawomocnego wyroku skazującego, pozostawałaby w sprzeczności z art. 42 ust. 3 Konstytucji. Postuluję więc, by w stosowaniu art. 75 § 1a KK przyjąć już utrwaloną praktykę, jaka została wypracowana przez sądy co do art. 75 § 2 KK, gdzie zarządzenie wykonania kary warunkowo zawieszonej w wyniku popełnionego przez skazanego przestępstwa następowało dopiero po uprawomocnieniu się właściwego wyroku skazującego.
Interpretacja odmienna nie tylko w sposób rażący naruszyłaby podstawowe prawa skazanego jako strony postępowania, ale także przyczyniłaby się do wtórnej wiktymizacji osób pokrzywdzonych. Znacznie wzrosłyby również tzw. społeczne koszty wymiaru sprawiedliwości.
Żaden z obecnie obowiązujących przepisów nie zwalnia (i słusznie) organów ścigania z obowiązku wszczęcia i prowadzenia postępowania karnego co do popełnionego przez skazanego w okresie próby czynu zabronionego w postaci użycia przemocy czy groźby karalnej. Jest oczywiste, że obligatoryjne zarządzenie wykonania kary – nierzadko kary wieloletniego pozbawienia wolności – nie może odbyć się wyłącznie w oparciu o treść wywiadu środowiskowego i dowodu z notatki urzędowej dzielnicowego. Skazanemu należałoby zapewnić prawo do realnej obrony, w tym prawo do składania wniosków dowodowych. Można sobie zatem wyobrazić sytuację, w której osoba pokrzywdzona działaniem skazanego, która ukończyła 15 lat, najpierw składa zeznania na policji, następnie zeznaje przed sądem w postępowaniu wykonawczym, a potem zeznaje na rozprawie głównej. Czy taki skutek nowelizacji był aby na pewno celem ustawodawcy? Ta uwaga dotyczy nie tylko pokrzywdzonych. Opisana sytuacja będzie dotyczyć wszystkich świadków. Trzykrotne wzywanie świadków do składania zeznań w tej samej sprawie nie jest rozwiązaniem dobrym. Nie tylko będzie budzić wśród obywateli niechęć do jakiegokolwiek kontaktu z wymiarem sprawiedliwości, ale co więcej, do udzielania w przyszłości pokrzywdzonemu jakiejkolwiek pomocy.
Michał Antczak
SSR w Legnicy
[/hidepost]