• Bez togi
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 1(3)/2011, dodano 31 grudnia 2011.

Asystenci sędziów znów „na garnuszku” Ministra Sprawiedliwości

Maciej Czubak

(inne teksty tego autora)

W toku dyskusji, jaka toczyła się wokół rządowego projektu nowelizacji1 ustawy z 27.7.2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych2, przemilczano ważną dla asystentów sędziów propozycję nowelizacjiprzepisu art. 155 § 6 PrUSP. Przepis ten ustala zasady, na jakich kształtowana ma być wysokość przyszłego wynagrodzenia zasadniczego asystentów. Niniejszy artykuł przedstawia komentarz do tej propozycji zmiany PrUSP. Wynika z niego jednoznacznie negatywna ocena proponowanego kształtu nowelizacji.

[hidepost=1]

Lepiej zmienić model aplikacji, niż podwyższyć wynagrodzenie asystentom

Zgodnie z proponowanym brzmieniem art. 155 § 6 PrUSP wysokość wynagrodzenia zasadniczego asystentów sędziów ma określić w rozporządzeniu wykonawczym Minister Sprawiedliwości, biorąc pod uwagę rodzaj i charakter czynności wykonywanych przez asystentów sędziów oraz poziom wynagrodzeń urzędników sądów.

Przygotowując przedmiotową nowelizację Ministerstwo Sprawiedliwości niestety kolejny raz zignorowało postulaty środowiska asystenckiego proponującego uregulowanie kwestii wynagrodzeń zasadniczych tej grupy zawodowej pracowników wymiaru sprawiedliwości w ustawie. W podobnym jak asystenci tonie, wypowiedziało się Rządowe Centrum Legislacji3 oraz Ministerstwo Gospodarki4. W opinii tego ostatniego podmiotu „wysokość wynagrodzenia zasadniczego asystentów sędziego powinna być wielkością ustalaną procentowo od wynagrodzenia sędziego sądu rejonowego i to dla wszystkich asystentów sędziego, bez względu na hierarchię sądu, w którym wykonuje swoje jednorodne, bądź podobne obowiązki służbowe. Skoro wynagrodzenie referendarza i nieistniejącego już asesora sądowego było obliczane jako pochodna wysokość zarobków sędziego, to wynagrodzenie asystenta sędziego, jako pracownika wykonującego czynności pomocnicze dla sędziego, powinno być uzależnione właśnie od wysokości zarobków sędziego, a nie referendarza, czy też innych pracowników sądowych. Referendarz bowiem realizuje swój zakres obowiązków odrębny od tych, które wykonuje sędzia. Asystent natomiast partycypuje w obowiązkach sędziego, a nie referendarza, dlatego jego wynagrodzenie winno być pochodną wynagrodzenia sędziego”5.

Asystenci sędziów mają więc nadal pozostawać „na garnuszku” Ministra Sprawiedliwości, który w drodze aktu niższej rangi ma ustalać kwotową wysokość ich wynagrodzenia zasadniczego. Porównując zasady kształtowania wynagrodzeń zasadniczych innych pracowników wymiaru sprawiedliwości (sędziowie, referendarze, kuratorzy sądowi, funkcjonariusze służby więziennej, aplikanci Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury) jedynie wysokość wynagrodzenia podstawowego asystentów sędziów jest ustalana bezpośrednio przez Ministra Sprawiedliwości w rozporządzeniu wykonawczym. Wspomniane inne grupy zawodowe pracowników wymiaru sprawiedliwości mają określone wynagrodzenie zasadnicze w postaci mnożników w relacji do: przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce lub do kwoty bazowej.

Jednocześnie w tym samym projekcie znowelizowane zostały także przepisy ustawy z23.1.2009 r. o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury6.

Projektowane przepisy istotnie zmieniają model aplikacji sądowej skracając ją o 6 miesięcy. Ma to nastąpić poprzez rezygnację z obowiązkowego odbywania stażu na stanowisku asystenta sędziego przez aplikantów odbywających aplikację sędziowską, który to staż przewidują obecne przepisy KrajSzkSądProkU. Według omawianego projektu ZmPrUSP przyszli sędziowie będą musieli odbyć jedynie staż na stanowisku referendarza sądowego przez okres 18 miesięcy.

Proponowana zmiana jest zapewne związana z przedstawionym w trakcie konferencji uzgodnieniowej, odbywającej się 10.2.2010 r., stanowiskiem przedstawiciela Ministra Finansów nad projektem nowelizacji PrUSP. Ministerstwo ­Finansów zwróciło wówczas uwagę na problem, jaki powstał po wejściu w życie KrajSzkSądProkU w zakresie zróżnicowania w wynagrodzeniach przysługujących asystentom sędziów będących aplikantami a wynagrodzeniach pozostałych asystentów sędziów. W związku z powyższym, Minister Finansów postulował dokonanie stosownych zmian w art. 45 PrUSP poprzez wyraźnie wskazanie, że w okresie stażu aplikant będzie otrzymywał wynagrodzenie odpowiednie dla zajmowanego stanowiska asystenta bądź referendarza sądowego.

Jak więc łatwo zauważyć, Ministerstwo Sprawiedliwości zamierza znowelizować przepisy KrajSzkSądProkU w inny niż proponowany przez Ministra Finansów sposób, co wynika przede wszystkim z dużych dysproporcji pomiędzy płacami asystentów a referendarzy. Pośrednio w ten sposób strona rządowa sama dostrzegła, że niska wysokość wynagrodzenia zasadniczego asystentów sędziów nie byłaby zachęcająca dla osób, które zdecydowałyby się odbywać aplikację sądową.

Wybrano więc wariant oszczędnościowy, chociaż powstaje wrażenie, że w łatwy sposób strona rządowa chce zmienić model aplikacji sądowej dla osiągnięcia doraźnych celów.

[/hidepost]