- Prawo ustrojowe
- Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 2(8)/2012, dodano 1 sierpnia 2012.
Czy minister sprawiedliwości może likwidować sądy?
[hidepost=1]
W orzeczeniu TK z 22.9.1997 r.4 wskazano, że niedopuszczalne konstytucyjnie jest takie sformułowanie upoważnienia, które w istocie „upoważnia nie do wydania rozporządzenia w celu wykonania ustawy (…), lecz do samodzielnego uregulowania całego kompleksu zagadnień (…), co do których w tekście ustawy nie ma żadnych bezpośrednich unormowań czy wskazówek”. Po wejściu w życie Konstytucji z 1997 r. TK w wyroku z 25.5.1998 r.5 zauważył, że: „w porządku prawnym proklamującym zasadę podziału władz, opartym na prymacie ustawy jako podstawowego źródła prawa wewnętrznego, parlament nie może w dowolnym zakresie cedować funkcji prawodawczych na organy władzy wykonawczej (…). Nie jest dopuszczalne, by prawodawczym decyzjom organu władzy wykonawczej pozostawiać kształtowanie zasadniczych elementów regulacji prawnej (…)”.
Aktualny standard konstytucyjny nie dopuszcza wydawania rozporządzeń bez takich ograniczeń. Blankietowe uprawnienia do wydawania rozporządzeń, takie jak zawiera art. 20 PrUSP, są jawnie niekonstytucyjne.
Czas zatem na rozwikłanie przedstawionych kolizji norm i uzyskanie odpowiedzi o zgodność art. 20 PrUSP z art. 92 ust. 1, art. 173, art. 176 ust. 2 w zw. z art. 10 Konstytucji oraz art. 6 EKPCz. Droga najprostsza to pytanie KRS do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności art. 20 PrUSP z wyżej wskazanymi wzorcami Konstytucji. Jednak tutaj konieczna jest wola zmian status quo i odrzucenie polityki uległości wobec ministra sprawiedliwości, który sam jest członkiem KRS. Druga droga polegałaby na poszukiwaniu indywidualnej ochrony sędziów przed sądami powszechnymi w trybie art. 8 Konstytucji w oparciu o zasadę jej bezpośredniej stosowalności.
Polski model kontroli konstytucyjności ma charakter mieszany, a nie wyłącznie centralistyczny, co oznacza, że sądy mają prawo kontroli incydentalnej konstytucyjności w ramach rozstrzyganych spraw z prawem pominięcia niekonstytucyjnej ustawy6. B. Banaszak7wprost wskazuje, że sądy mają prawo kontroli incydentalnej ustaw w zgodzie z Konstytucją. W ramach sporów należy zwrócić uwagę na systematykę Konstytucji i umiejscowienie art. 8 w części ogólnej Konstytucji. Ponadto, czemu ustawodawca zapisał nie jak poprzednio, że sędziowie podlegają ustawom, lecz podlegają Konstytucji i ustawom, jeśliby nie mieli prawa kontroli?8.
Sędziowie likwidowanych sądów powinni przed sądami pracy w ramach powództwa ustalającego, opartego na art. 189 KPC, domagać się ustalenia, że są nadal zatrudnieni w zlikwidowanych sądach, gdyż akt likwidacji sądu oparty jest na niekonstytucyjnym prawie. Tego rodzaju rozporządzenie, wydane w oparciu o art. 20 PrUSP, po myśli art. 178 ust. 1 Konstytucji, byłoby dla nich niewiążące. Pojęcie interesu prawnego, w rozumieniu art. 189 KPC, powinno być tutaj analizowane z uwzględnieniem specyficznej funkcji sędziego-pracownika. Podniesienie zarzutu sprzecznej z prawem likwidacji sądów, w oparciu o niekonstytucyjne uprawnienia Ministra Sprawiedliwości, wymusi albo zadanie pytania do Trybunału Konstytucyjnego, albo samoistne rozstrzygnięcie analizowanej kolizji w ramach bezpośredniego stosowania Konstytucji.
Procesy oparte na wyżej wskazanych podstawach i zarzutach, doprowadzone do Sądu Najwyższego czy też Trybunału Konstytucyjnego, dadzą ostateczną odpowiedź, jak rozumieć treść zarówno art. 20 PrUSP, jak i art. 10, art. 92 ust. 1, art. 173 oraz art. 176 ust. 2 Konstytucji9. Wszystko zatem zależy od sędziów instancji najwyższych, praktycznie sędziów SN: czy będą świadomi swej konstytucyjnej roli jako współuczestników podziału władzy państwowej i wybiorą interpretację tworzącą gwarancje trzeciej władzy, czy też potwierdzą przepisy pochodzące z systemu jednolitej władzy państwowej?
[/hidepost]