• Temat numeru
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 4(6)/2011, dodano 31 grudnia 2011.

Dlaczego kodyfikacja ustroju władzy sądowniczej?

prof. UŚ dr hab Krystian Markiewicz
(inne teksty tego autora)

[hidepost=1]

Trafny postulat dotyczący wykwalifikowanych sędziów, specjalizujących się w danej dziedzinie prawa, nie może odnosić się tylko do sądownictwa administracyjnego43. Taka potrzeba jest widoczna wśród różnie „ukierunkowanych” sądów (wydziałów) cywilnych, karnych, rodzinnych, gospodarczych. Nowa regulacja ustrojowa powinna zapewniać, by wykształcenie sędziego, stale podnoszone w ramach określonej dziedziny prawa, było odpowiednio wykorzystane przez orzekanie we właściwym sądzie44. Wszystkim powinno zależeć, by każdy z tych sądów działał jak najsprawniej. Poza partykularnymi argumentami poszczególnych grup społecznych i swoistą modą na poszczególne sądy (np. gospodarcze)45 nie widzę racji, by kłaść nacisk na zapewnienie szczególnej sprawności w określonych rodzajach spraw lub w wybranych sądach. Z art. 45 Konstytucji i art. 6 EKPCz wynika jednoznacznie gwarancja dla każdego i we wszystkich sprawach przed sądem, do rzetelnego postępowania, prowadzonego bez nieuzasadnionej zwłoki46. Brak tu więc jakichkolwiek dystynkcji podmiotowych i przedmiotowych. Niezależnie od istniejącej regulacji prawnej, trudno by było, moim zdaniem, wytłumaczyć, dlaczego nacisk kłaść na sprawniejsze postępowanie np. w sądach administracyjnych czy gospodarczych, niż w sprawach o roszczenia alimentacyjne, zadośćuczynienie, czy w innych sprawach cywilnych i karnych. Należy wspólnie zmierzać do tego, by przed wszystkimi sądami realizowane było w pełni prawo do sądu.

Dążenie sędziów sądów powszechnych nie może być odbierane jako zamach na odrębność sądów administracyjnych czy Sądu Najwyższego. Jest ona gwarantowana ustrojowo. Ów elitaryzm pozycji ustrojowej tych sądów nie może stanowić przeszkody dla wspólnej lub podobnej regulacji, a raczej ma być wzorem i standardem, który powinien jak najszybciej obowiązywać w całym wymiarze sprawiedliwości47. Wydaje się, że argumenty historyczne, wątpliwej zresztą natury, nie mogą tu być decydujące i powinny ustąpić przed wyzwaniami, jakie aktualnie stoją przed wymiarem sprawiedliwości.

Wszystko to uzasadnia tezę, że różnice pozycji ustrojowej, które są pomiędzy poszczególnymi sądami, są o wiele mniej istotne, niż to, co je łączy, jako III władzę, jako sądy sprawujące wymiar sprawiedliwości, i powinno stanowić argument rozstrzygający za opracowaniem wspólnego aktu prawnego.

Przesądzenie kwestii wstępnej opotrzebie takiego aktu prawnego stanowiłoby asumpt do wystąpienia zpostulatem powołania Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Ustrojowego, która powinna podjąć takie prace. Niekoniecznie musiałaby ona działać przy ministrze sprawiedliwości. Wydaje się, że naturalnym patronem takiej inicjatywy może być Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, do którego zadań należy czuwanie nad przestrzeganiem Konstytucji. Alternatywą dla ośrodków władzy wykonawczej w koordynowaniu (organizowaniu) tego przedsięwzięcia (prac nad ustawą) jest skupienie działań przy I Prezesie Sądu Najwyższego we współpracy z organizacjami pozarządowymi, stowarzyszeniami, korporacjami prawniczymi, ośrodkami akademickimi. Nie trzeba tłumaczyć, że profesjonalnie działającej grupy roboczej (docelowo Komisji Kodyfikacyjnej) nie mogą zastąpić niewiele w tym zakresie wnoszące rozmowy mające być surogatem dialogu Ministerstwa z sędziami48.

Nie umniejszając potencjału pracowników ministerstwa trudno zakładać, nawet przy dobrej woli władzy politycznej, że są oni w stanie samodzielnie podjąć trud opracowania podstawowego ustrojowego aktu prawnego. Powinno być ono wspólnym przedsięwzięciem, czego dobrym początkiem mogłoby być zwołanie okrągłego stołu sądownictwa. Nie można tu nie wspomnieć o całkowitym braku reakcji władzy politycznej na bezprecedensowy apel. Około 5000 sędziów w Polsce podpisując list otwarty wyraziło swój protest przeciwko dalszym pracom nad rządowym projektem zmian do PrUSP i zaapelowało o przystąpienie do opracowania aktu prawnego będącego właśnie kodyfikacją ustroju władzy sądowniczej. Także zdecydowana większość Zgromadzeń Ogólnych Sądów Okręgowych, jak również sędziowie sądów apelacyjnych, podjęli uchwały apelujące o rozpoczęcie takich prac, czego początkiem mogłoby być zwołanie tzw. Okrągłego Stołu Sądownictwa. Identyczne jest tutaj stanowisko SSP „Iustitia” i KRS. Nie odbiega od niego stanowisko doktryny.

Nie jest to akt prawny, który dotyczy tylko sędziów, ale wszystkich obywateli, bowiem prawo do sądu posiada każdy (art. 45 Konstytucji). Prace legislacyjne nad ZmPrUSP są przykładem na to, jak nie należy tworzyć prawa. Znowelizowana po raz kolejny ustawa jest niespójna i wciąż zasadne jest twierdzenie o jej wewnętrznym „pęknięciu”49. Tym samym, aktualne są wcześniej już prezentowane postulaty 50, a więc że należy jak najszybciej powołać komisję ustrojową do opracowania nowego aktu prawnego. W jej skład powinni wchodzić przedstawiciele teorii i praktyki, w tym oczywiście przedstawiciele różnych zawodów prawniczych. Niezbędne będzie opracowanie pewnych wstępnych założeń. Regulacja ustrojowa powinna dotyczyć wszystkich sądów. Na pewno pomoże to wprowadzić pewną jednolitość rozwiązań wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Pozwoli to także wyłonić wspólną reprezentację sądownictwa, stanowiącą przeciwwagę dla innych władz.

Oczywiście trafne jest stwierdzenie, że Konstytucja i ustawa nie wystarczają, aby chronić sądy i sędziów przed próbami ingerowania w ich niezależność oraz niezawisłość. Musi jeszcze istnieć wola polityczna oraz społeczne poparcie51. Problem polega na tym, że w tym zakresie, póki co, woli politycznej nie ma. W krótkowzroczny sposób politycy dążą do zapewnienia sobie możliwości oddziaływania na sądy. Znamienne jest, że nawet najwięksi ich krytycy w zmienionych warunkach politycznych widzą, i słusznie, w sądach ochronę przed władzą wykonawczą, którą wcześniej sprawowali. W pewnym sensie jest to optymistyczne, bo konstatacja ta wynika z doświadczenia, że pomimo wszystko sędziom udało się zachować niezależność i odrębność. Kolejnym krokiem jest podjęcie działań zmierzających do przygotowania aktu prawa ustrojowego, który da większe gwarancje niezależności sądów i niezawisłości sędziów przy jednoczesnym takim ich zorganizowaniu, które pozwoli realizować w pełny sposób prawo obywatela do sądu.

[/hidepost]