• Prawo ustrojowe
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 1(3)/2011, dodano 31 grudnia 2011.

Immunitet materialny a odpowiedzialność sędzieg

[hidepost=1]

Podobnie, zupełnie jednoznacznie do zagadnienia relacji między wykroczeniem a deliktem dyscyplinarnym odniósł się Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny w wyroku z 22.10.2007 r., SNO 74/07, podkreślając, że dla odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziego za wykroczenie konieczne jest, aby to wykroczenie stanowiło jednocześnie przewinienie określone w art. 107 § 1 PrUSP. Nie ulega wątpliwości, że w większości wypadków tak właśnie będzie, a wypełnienie znamion wykroczenia będzie jednocześnie stanowiło albo przewinienie służbowe, albo uchybienie godności sprawowanego urzędu (przewinienie dyscyplinarne w rozumieniu art. 107 § 1 PrUSP, które będzie obejmowało także naruszenie zasad etyki sędziowskiej). Nie można jednak a priori wykluczyć sytuacji, w której w zachowaniu odpowiadającemu znamionom wykroczenia brak będzie cech wymienionych w art. 107 § 1 PrUSP. W takich wypadkach odczytanie przepisów art. 81 PrUSP i art. 107 § 1 PrUSP, musi prowadzić do wniosku, że wyłączenie odpowiedzialności karnej za wykroczenie, wynikające z art. 81 PrUSP i brak do odpowiedzialności dyscyplinarnej na zasadach określonych w art. 107 § 1 PrUSP – prowadzi do uniewinnienia. Nie ma natomiast dostatecznych podstaw do uznania, że przepis art. 81 PrUSP tworzy swego rodzaju hybrydową formę odpowiedzialności sędziów za wykroczenia polegającą na jednoczesnym wykorzystywaniu opisu wykroczeń przejętego z ustaw zawierających przepisy karne tego rodzaju z pominięciem sankcji przewidzianych w tym postępowaniu oraz przejęciu z ustawy ustrojowej wyłącznie systemu kar przewidzianych na gruncie odpowiedzialności dyscyplinarnej. Do przyjęcia tak szczególnych reguł odpowiedzialności, niezależnie od jej zgodności z wzorcem konstytucyjnym, konieczna byłaby jednak wyraźna i jednoznaczna regulacja ustawowa. Tej ostatniej nie może zastąpić wskazanie przez część skarżących na normę art. 108 § 3 PrUSP, który reguluje wyłącznie zagadnienie obliczania terminu przedawnienia w sytuacji, gdy czyn wyczerpuje zarówno znamiona wykroczenia, jak i deliktu dyscyplinarnego. Także odwoływanie się do zasady równości wobec prawa, którym to argumentem tak chętnie posługują się skarżący – nie jest wystarczające, gdyż w całym obszarze sankcji koncepcja tego rodzaju prowadzi wprost do nierównego, bo znacznie surowszego, traktowania jednej grupy obywateli z uwagi na ich status zawodowy. Z instytucji gwarancyjnej, jaką jest immunitet, chce się w ten sposób uczynić podstawę wzmożonej represji. W przekonaniu Sądu Najwyższego – w drodze interpretacji fragmentów przepisów art. 108 § 3 i art. 109 § 5 PrUSP – tak szczególnych form odpowiedzialności tworzyć nie można.

Powyższe przekonanie uzasadniało podzielenie przez Sąd Najwyższy poglądu prawnego wyrażonego w zaskarżonym wyroku. Odnosząc się natomiast do poszczególnych kwestii podniesionych w uzasadnieniach środków odwoławczych odnotować trzeba powierzchowność zaprezentowanych tam wywodów. Nie można skutecznie kwestionować rezultatów oddziaływania immunitetu z odwołaniem się jedynie do racji społecznych i zasady równości (co szczególnie akcentowali wszyscy skarżący), skoro samo przyznanie immunitetu przez ustawodawcę jest stworzeniem sytuacji odbiegającej od jednakowego traktowania. Ze szczególnym naciskiem podkreślić trzeba zupełnie podstawowy aspekt immunitetu, który przecież wcale nie ma na celu ochrony sędziego przed odpowiedzialnością (wszak ta kwestia może być każdorazowo badana w postępowaniu dyscyplinarnym, którego następstwem będzie uchylenie immunitetu w odniesieniu do czynu wyczerpującego znamiona przestępstwa lub poniesienie odpowiedzialności za delikt dyscyplinarny), ale jest częścią szerszej instytucji jaką są gwarancje niezawisłości sędziowskiej, mającej chronić obywatela przed skutkami oddziaływania (ze strony innych władz) na sędziego, który będzie rozpoznawał jego sprawę sądową. Również w tym kontekście trudno zgodzić się ze stanowiskiem wyrażonym w odwołaniu Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego, podważającym materialnoprawny charakter immunitetu sędziowskiego w obszarze wykroczeń i traktującego normę w art. 81 PrUSP jako „jedynie przeniesienie ich odpowiedzialności za te czyny z sądu powszechnego do sądu dyscyplinarnego”.

Przecież regulacja zawarta w powołanym przez skarżącego przepisie nie statuuje jedynie kwestii organu przed jakim odpowiada sędzia za wykroczenie (nie ogranicza się przecież do deklaracji, że sędzia za wykroczenia odpowiada przed sądem dyscyplinarnym). Norma art. 81 PrUSP jest wyraźnie szersza i – nawet gdyby posłużyć się tym wysoce nieprecyzyjnym określeniem użytym przez skarżącego – i uznać, że „przenosi” ona tę odpowiedzialność na grunt odpowiedzialności dyscyplinarnej, to i tak trzeba byłoby uznać, że konsekwencją tego „przeniesienia” odpowiedzialności na grunt odpowiedzialności dyscyplinarnej, jest zastosowanie wszystkich reguł przewidzianych w jej ramach, w tym również dyrektywy zawartej w art. 107 § 1 PrUSP, określającej wsposób wyczerpujący krąg deliktów dyscyplinarnych. (…).

[/hidepost]