- Temat numeru
- Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 4(6)/2011, dodano 31 grudnia 2011.
Legislacyjne uwarunkowania prac nad kodyfikacją prawa ustrojowego organów władzy sądowniczej
[hidepost=1]
2. Stan obecny. Na obecny stan regulacji ustroju władzy sądowniczej składa się kilka oddzielnych aktów normatywnych. Na czele nich stoi oczywiście Konstytucja RP oraz ustawy: ustawa z 27.7.2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych2, ustawa z 21.8.1997 r. – Prawo o ustroju sądów wojskowych3, ustawa z 25.7.2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych4, ustawa z 23.11.2002 r. o Sądzie Najwyższym5, ustawa z 1.8.1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym6, ustawa z 26.3.1982 r. o Trybunale Stanu7 oraz ustawa z 12.5.2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa8. Wszystkie te ustawy składają się na dość złożony zakres i przedmiot regulacji. Prawo o ustroju sądów powszechnych jest „ustawą – matką” dla większości pozostałych regulacji. Jednak nie tylko ona pełni taką rolę, również przepisy SNU stanowią wzorzec ogólny rozwiązań dotyczących choćby statusu prawnego sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego czy Trybunału Konstytucyjnego. Stan ten nie ułatwia niekiedy precyzyjnego ustalenia stanu prawnego tam, gdzie przepisy szczegółowe nakazują odpowiednie stosowanie przepisów SNU czy PrUSP. Praktyka działania organów państwa, w tym w szczególności ustalenia SN czy TK pokazują, że już obecnie konieczna jest interwencja ustawodawcy w niektórych sprawach, jak choćby w zakresie precyzyjnego implementowania przepisów UE dotyczących statusu pracowniczego sędziów i ustalania czasu ich pracy. Pewne korekty w regulacjach prawnych dotyczących ustroju władzy sadowniczej będą zatem konieczne.
Niewątpliwie Konstytucja z 1997 r. przynosi szerszą regulację organów władzy sądowniczej, w porównaniu do tej, jaka miała miejsce do 1997 r. Generalnie jest to zaleta obecnej ustawy zasadniczej. Niestety, istnieje też efekt uboczny takiej decyzji ustrojodawcy. Niejednokrotnie nie da się skorygować pewnych rozwiązań bez zmiany tekstu Konstytucji. Dość tu wspomnieć o ewentualnej ocenie celowości istnienia odrębnych sądów wojskowych. Bez zmiany tekstu Konstytucji nie da się ich poprawnie zlikwidować, gdyż zostały one w niej wyraźnie przewidziane. Kolejne pytania mogą dotyczyć kwestii organizacyjnych związanych z Trybunałem Stanu. Obecny kształt organizacji TS odzwierciedla prawne rozwiązania z lat dwudziestych. Ustawa o Trybunale Stanu, która formalnie pochodzi jeszcze z 1982 r., zmieniła, i chyba popsuła, przedwojenną konstrukcję ustawową trybu postępowania przed tym organem państwa. Z biegiem lat należało się zastanowić, czy ten pierwotny kształt organizacyjny TS nadal mieści się w ramach standardów wyznaczonych przez zmieniające się z czasem wymogi konstytucyjne oraz europejskie. Dotyczy to choćby przepisów wyznaczających model gwarancji niezależności sędziów TS. Niejasne jest, czy obecny stan odpowiada wymogom dotyczącym niezawisłości członków Trybunału Stanu, jakie są wymagane przez Konstytucję dla sprawowania wymiaru sprawiedliwości przez TS w ramach realizacji odpowiedzialności za przestępstwa popełnione przez Prezydenta bądź członków Rady Ministrów. W tym przypadku należałoby domagać się, aby przepisy TSU w pełni odzwierciedliły w odniesieniu do członków Trybunału minimalne gwarancje niezależności sędziowskiej. Dość tu wspomnieć, że poza przewodniczącym i wiceprzewodniczącym TS połowa pozostałych członków tego Trybunału nie musi mieć nawet uprawnień do zajmowania stanowiska sędziowskiego.
Po prawie 15 latach obowiązywania Konstytucji sądy wyjątkowe, przewidziane na czas wojny w art. 175 ust. 2 ustawy zasadniczej, pozostają wyłącznie bytem potencjalnym. Z tego, że nie mogły być wykorzystane w praktyce, należy niewątpliwie się cieszyć. Ustawodawca nie ustanowił jednak żadnych regulacji prawnych co do zakresu ich właściwości, trybu powołania oraz działalności. Skoro Konstytucja stanowi, że tego typu sądy mogą być ustanowione na czas wojny, pożądane byłoby, aby regulacje dotyczące tych sądów zostały ustanowione jeszcze w czasie pokoju. Określanie podstaw funkcjonowania władzy sądowniczej w czasie wojny może się źle skończyć dla niej samej, jak i dla jednostek.
Pomimo orzeczenia TK oraz uchwały NSA, cały czas aktualne pozostaje pytanie o model dwuinstancyjności postępowania sądowo-administracyjnego. Niedawno Trybunał umorzył sprawę ze skargi konstytucyjnej, w której kwestionowano poprawność zrealizowania tego modelu9. Udało się zatem ponownie obronić dotychczasowy model postępowania. Intuicja podpowiada mi jednak, że to nie jest ostatnie słowo, które zostało dopowiedziane w tej sprawie. Poza tym, pozostaje inne pytanie, bezpośrednio związane z tym pierwszym: czy polska Konstytucja nie przyjęła za wysoki model wieloinstancyjnego postępowania sądowego, niewymagany przez standardy europejskie. Jeżeli jednak świadomie chcemy utrzymać takie wymogi konstytucyjne, należy tym dokładniej zastanowić się w jaki sposób zorganizować wymiar sprawiedliwości, aby był efektywny.
[/hidepost]