• Temat numeru
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 4(6)/2011, dodano 31 grudnia 2011.

Legislacyjne uwarunkowania prac nad kodyfikacją prawa ustrojowego organów władzy sądowniczej

prof. UW dr hab. Marek Zubik
(inne teksty tego autora)

[hidepost=1]

W tekście Konstytucji, po nowelizacji jej art. 55, znalazły się przepisy dotyczące sądowych organów międzynarodowych. Należałoby się zastanowić nad konsekwencjami tej zmiany dla ustroju oraz postępowania przed sądami krajowymi.

Pozostają również bardziej delikatne problemy natury konstytucyjnej. Chodzi tu np. o tryb ratyfikowania przez Polskę statutu Międzynarodowego Trybunału Karnego. Nie jest do końca pewne, czy właściwie wybrano ten tryb, skoro Polska przekazała MTK m.in. kognicję w sprawie sądzenia Prezydenta RP. W myśl dotychczasowych ustaleń Trybunału Konstytucyjnego, wyłączna kognicja w tym przypadku należy, na mocy Konstytucji, do Trybunału Stanu. Statut MTK ingeruje tym samym w treść normy konstytucyjnej, co rodzi pytanie o poprawność jego ratyfikacji.

Ustrojodawca tworząc tekst Konstytucji starał się doprowadzić do ujednolicenia pewnych sfer organizacyjnych w zakresie władzy sądowniczej, a przede wszystkim statusu sędziowskiego. Nie był jednak w pełni konsekwentny. Określił podstawowe unormowania w tym zakresie trzykrotnie: pierwszy raz w odniesieniu do sędziów sprawujących wymiar sprawiedliwości, drugi raz dla sędziów Trybunału Konstytucyjnego i wreszcie trzeci raz dla członków Trybunału Stanu. W zakresie wymogów apartyjności, apolityczności, czy immunitetu sędziowskiego, rozwiązania konstytucyjne są tu nie tylko podobne, ale legislacyjnie wprost napisane takim samym językiem. Przy tym rozwiązaniu legislacyjnym rodzi się szereg pytań dotyczących konsekwencji takiego zabiegu. Niemniej jednak wyraźnym pomysłem ustrojodawcy była próba zbliżenia organizacyjnych podstaw funkcjonowania wszystkich organów władzy sądowniczej. Ustawodawca powinien był zatem wyciągnąć z tego wnioski.

3. Uwarunkowania konstytucyjne procesów kodyfikacyjnych. Kodyfikacja, z punktu widzenia założeń racjonalnego stanowienia prawa, spełniać ma dwa kryteria. Po pierwsze, doprowadzić ma do pojawienia się jednorodnego zespołu przepisów prawnych, które w sposób całościowy usystematyzują zbiór norm w danej dziedzinie. Celem takiego procesu ma być uporządkowanie prawodawstwa. Po drugie, kodyfikacja doprowadzić powinna do ustabilizowania tego ujednoliconego zespołu norm. Ten drugi postulat, w polskich uwarunkowaniach konstytucyjnych, jest trudny do spełnienia. Poza jednym przepisem ustawy zasadniczej (art. 123 ust. 1) brak jest bowiem rozwiązań stabilizujących treść jakiegokolwiek kodeksu. Dla ustrojodawcy kodeks to jeszcze jedna ustawa, podlegająca tym samym politycznym uwarunkowaniom procedury tworzenia prawa, jak każda inna ustawa. Nie zabezpieczył on niestety kodeksów przed pochopnymi, nieracjonalnymi interwencjami ustawodawcy.

Podjęcie się działalności kodyfikacyjnej ma swoje uwarunkowania wynikające z politycznych cech procesu legislacyjnego. Jak pokazuje rzeczywistość stanowienia prawa w Polsce, obarczona jest ona sporym ryzykiem10. Do końca nigdy nie można mieć pewności, jaki będzie efekt końcowy tych działań. Z tego ryzyka należy zdawać sobie sprawę i wziąć je pod uwagę. Podjęcie się próby poprawienia stanu prawnego może prowadzić do stanu gorszego od tego, który się zmienia.

[/hidepost]