- Prawo ustrojowe
- Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 3(33)/2018, dodano 16 stycznia 2019.
List prof. Marcina Matczaka do sędziów TSUE w sprawie praworządności w Polsce1
[hidepost]
Najlepszym przykładem niemożności kwestionowania konstytucyjności określonych aktów prawnych przed TK jest sytuacja Rzecznika Praw Obywatelskich, który podjął działania mające na celu sprawdzenie konstytucyjności regulacji wprowadzającej „owoce zatrutego drzewa” (wykorzystanie dowodów uzyskanych z naruszeniem przepisów proceduralnych lub w drodze czynu zabronionego) do polskiej procedury karnej. Wnioskiem z 6.5.2016 r. RPO wystąpił do TK z wnioskiem o wydanie orzeczenia w sprawie zgodności z Konstytucją wprowadzenia do procedury karnej dowodów uzyskanych z naruszeniem przepisów proceduralnych lub w drodze czynu zabronionego. W kwietniu 2018 r. RPO był jednak zmuszony wycofać wniosek ze względu na bezprawną ingerencję Prezesa TK w skład sędziowski zajmujący się sprawą. Pierwotnie sprawę miał rozpoznać pełny skład TK, ale po przejęciu funkcji Prezesa TK przez J. Przyłębską skład został bezpodstawnie zmieniony na 5-osobowy, w którym miały orzekać dwie osoby nieuprawione do orzekania: M. Muszyński i L. Morawski.
Następnie, dwóch sędziów TK wybranych przez poprzedni parlament zostało odsuniętych od sprawy. Finalnie sprawą miał się zająć TK w składzie w całości wybranym przez obecny parlament. Analogiczna sytuacja miała miejsce w marcu 2018 r. w przypadku wniosku RPO dotyczącego konstytucyjności ustawy nowelizującej zasady prowadzenia inwigilacji przez służby specjalne.
W konsekwencji TK nie spełnia obecnie swoich konstytucyjnych obowiązków. Nie jest on również w stanie chronić obywateli przed naruszeniem ich konstytucyjnych wolności i praw, wskutek bezprawnych działań organów władzy wykonawczej, a także bezprawiem legislacyjnym ustawodawcy. Niezdolność TK do pełnienia swoich konstytucyjnych funkcji ma ogromne znaczenie dla osób będących uczestnikami spraw karnych. Są oni nie tylko pozbawieni możliwości kwestionowania ustawodawstwa wpływającego na ich prawa poprzez wniosek o stwierdzenie konstytucyjności określonych rozwiązań (takich jak złożone przez opozycję parlamentarną lub RPO), ale również nie mogą być pewni, czy ich indywidualne skargi konstytucyjne (wniesione po zakończeniu procesu w sprawach indywidualnych) będą badane przez niezależny sąd konstytucyjny.
Fakt 6
Ograniczanie możliwości dokonywania przez sądy rozproszonej kontroli konstytucyjności prawa
Mając na względzie, że TK przestaje pełnić funkcję zapewniającą kontrolę konstytucyjną prawa, jedyną alternatywą jest rozproszona kontrola, dokonywana przez sądy. Rozproszona kontrola konstytucyjności jest aktywnie zwalczana przez Ministra Sprawiedliwości, który krytykował sędziów za jej wykonywanie oraz groził im za jej dokonywanie postępowaniami dyscyplinarnymi. W rezultacie, obecnie nie przeprowadza się skutecznej kontroli konstytucyjnej przepisów dotyczących dowodów dopuszczalnych w sprawach karnych.
Przykładem próby wywierania wpływu na wymiar sprawiedliwości w sprawach karnych są wypowiedzi przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości, będące następstwem wyroku wydanego w kwietniu 2017 r. przez SA we Wrocławiu, w którym sąd dokonał rozproszonej kontroli konstytucyjności prawa. Sąd odmówił zastosowania przepisów karnych, które uznał za jednoznacznie sprzeczne z Konstytucją RP, bez skierowania do TK pytania dotyczącego ich konstytucyjności (zostało to dokonane na podstawie art. 8 ust. 2 Konstytucji RP). Sprawa odnosiła się do przepisów dotyczących dowodów uzyskanych z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego (tzw. owoce zatrutego drzewa). Sąd uznał oskarżonych za przestępstwa korupcyjne sprowokowane przez podstęp Centralnego Biura Antykorupcyjnego za niewinnych zarzucanych im czynów. Sąd ten stwierdził, że dowody, które pozyskano w sposób sprzeczny z Konstytucją RP i Europejską konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności nie mogą być dopuszczalne.
W reakcji na to rozstrzygnięcie wiceminister sprawiedliwości, Marcin Warchoł, w wypowiedzi prasowej porównał tok rozumowania SA we Wrocławiu z tokiem rozumowania odwołującym się do konstytucyjnej ochrony życia prywatnego na uzasadnienie „uniewinnienia od obcowania płciowego z 11-latką”; następnie zasugerował, że wydanie wyroku w analizowanej sprawie może (w domyśle – dla sędziów) skutkować odpowiedzialnością dyscyplinarną lub karną („W niniejszym wypadku otwarta pozostaje kwestia nie tylko odpowiedzialności dyscyplinarnej, ale i karnej”).
Fakt 7
Grożenie postępowaniami karnymi i dyscyplinarnymi wobec sędziów
Minister Sprawiedliwości i jego zastępcy w publicznych oświadczeniach grożą sędziom postępowaniami dyscyplinarnymi i karnymi, próbując w ten sposób wpływać na niezawisłość sędziów.
Przykładowo, Minister Sprawiedliwości publicznie skrytykował sędziego SR dla Warszawy-Mokotowa, który nie przychylił się do wniosku prokuratury o zastosowanie aresztu w sprawie karnej. Minister powiedział: „Sąd (…) mógł popełnić czyn kryminalny, nie dopełnić obowiązków”. Prokuratura wniosła zażalenie do sądu wyższej instancji, który ostatecznie zdecydował o zastosowaniu aresztu. Krajowa Rada Sądownictwa potępiła oświadczenie Ministra jako próbę wpłynięcia na orzeczenia dotyczące zastosowania tymczasowego aresztowania. KRS stwierdziła, że: „powstaje wrażenie, że każdy sędzia, który odmówi uwzględnienia wniosku prokuratora (…) naraża się na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej”.
Innym przykładem działań polegających na wywieraniu wpływu na osoby sprawujące stanowiska sędziowskie może być sprawa sędziego Waldemara Żurka, rzecznika KRS i byłego rzecznika SO w Krakowie. Sędzia Żurek był jednym z najgłośniejszych krytyków przejęcia sądownictwa przez rząd i jest często obecny w mediach. Opis działań podejmowanych wobec tego sędziego zawiera podjęta 26.2.2018 r. uchwała Zgromadzenia Przedstawicieli Sędziów Okręgu Krakowskiego9. Z uchwały tej wynika, że organy ścigania „podporządkowane czynnikowi politycznemu” w okresie około 2 lat, a w ostatnim czasie również nowo powołany Prezes SO w Krakowie, podjęły działania o charakterze represyjnym wobec sędziego Żurka, przejawiające się m.in. w:
1) pięciokrotnym przesłuchiwaniu przez prokuraturę i Centralne Biuro Antykorupcyjne w trakcie bezpodstawnego, a trwającego już faktycznie blisko półtora roku, postępowania dotyczącego kontroli oświadczenia majątkowego;
2) wbrew przepisom postępowanie to przez 6 miesięcy toczyło się bez jego formalnego wszczęcia;
3) przesłuchaniu ponad 70-letnich rodziców sędziego Waldemara Żurka, które miało charakter nękania;
4) skierowanej przeciwko sędziemu Waldemarowi Żurkowi kampanii oszczerczych pomówień w mediach, której następstwem jest skierowana wobec niego fala wystąpień o charakterze mowy nienawiści w postaci licznych połączeń telefonicznych i SMS-owych, w tym również zawierających groźby;
5) przeprowadzono nieuzasadnione kontrole sytuacji finansowej żony sędziego Żurka (będącej wówczas w szóstym miesiącu ciąży);
6) kontrola spraw prowadzonych przez sędziego Waldemara Żurka zarządzonej przez Ministra Sprawiedliwości na podstawie anonimowego doniesienia;
7) działania o charakterze szykany: odwołanie sędziego Żurka z funkcji rzecznika prasowego sądu, pomimo braku wymaganej opinii Kolegium sądu, a następnie odwołanie z funkcji Prezesa SR w Wieliczce jednej z osób, która sprzeciwiła się temu procederowi – sędzi Ewy Ługowskiej.
[/hidepost]