• Konferencja „Iustitii”
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 1(23)/2016, dodano 16 czerwca 2016.

O przyczynach nieświadomości prawnej Polaków, czyli o granicach ludzkiego poznania

Prof. ALK dr hab. Przemysław Polański

(inne teksty tego autora)

Czy przy obecnym stanie prawa w Polsce można jeszcze posługiwać się zasadą ignorantia iuris ­nocet? Czy mając do czynienia z największym w historii zalewem obowiązujących przepisów bardziej zasadne nie byłoby posłużenie się paremią impossibilium ­nulla obligatio est? Nasze państwo uczyniło jak dotąd niewiele, aby pomóc poznać społeczeństwu prawo, jakim powinno się ono kierować. Zrobiło za to wiele w ostatnich latach, by poznanie obowiązującego prawa utrudnić, czyniąc w wielu przypadkach ustalenie obowiązujących zasad niemożliwym nawet dla najwybitniejszych specjalistów.

[hidepost]

Wprowadzenie

Od lat prowadzone są w Polsce badania nad poziomem świadomości prawnej Polaków, które pokazują, że poziom ten jest, niestety, niski1. Zgodnie z wynikami badań TNS OBOP z 2009 r.2 „(…) przeciętny Polak ma niską świadomość prawną, boi się przepisów i korzystania z nich, żywi przekonanie, że urzędnicy i sędziowie rozgrywają swoje własne interesy (…)”. Do podobnych wniosków prowadzą rozważania D. Woźniakowskiej-Fajst, która konkluduje: „Polacy unikają prawa jak ognia i w rezultacie niejednokrotnie w pewnym momencie muszą skonfrontować się z poważnymi problemami, które sami na siebie sprowadzili. Unikanie szukania wiedzy o prawie i legalnych rozwiązań pojawiających się kłopotów skutkuje egzekucjami komorniczymi (…), odpowiedzialnością karną (…), czy wreszcie są zaskoczeni, że nie mogą sprzedać mieszkania po babci, do którego się wprowadzili wiele lat temu po jej śmierci, bez przeprowadzenia postępowania spadkowego”3.

Nieco świeższe spojrzenie na te kwestie dają nowsze badania zaprezentowane w poprzednim numerze Kwartalnika SSP „Iustitia”4 (przeprowadzone na początku 2016 r.), których autorzy postanowili odciąć się od dotychczasowych narzekań i sprawdzić wybrane aspekty świadomości prawnej Polaków. W tym ostatnim przypadku pytania dotyczyły przede wszystkim znajomości prawa dotyczącego sędziów, jak i podstaw prawa cywilnego oraz procedury cywilnej. Choć autorzy wspomnianych badań nie dochodzą do jednoznacznych konkluzji w kontekście poziomu świadomości prawnej Polaków, udzielone przez respondentów odpowiedzi wskazują w wielu przypadkach na brak elementarnej wiedzy prawniczej. Dodać jednak należy, że w niektórych przypadkach, zagadnienia o które pytano respondentów nie mają jednoznacznej odpowiedzi5.

Powszechnie też uważa się, że przyczyną niskiej świadomości prawnej Polaków jest brak odpowiedniej edukacji w tym zakresie. „Bezradność prawna” Polaków, jak to określił mec. Bobrowicz, jest, jego zdaniem, konsekwencją braku nawet jednej obowiązkowej godziny poświęconej na nauczanie prawa w programie szkół średnich6. W tym zakresie nie doszło do zasadniczej zmiany do dnia dzisiejszego, choć wskazać należy, że sędziowie związani z Oddziałem Śląskim „Iustitia” w Katowicach, Wrocławiu, Poznaniu i Warszawie przystąpili już parę lat temu do realizacji długofalowego projektu „Edukacja prawna młodzieży”, który obejmuje cykl czterech wykładów dotyczących korzystania z Internetu, prawa cywilnego i pracy, prawa karnego oraz prawa rodzinnego7.

Celem niniejszej publikacji jest zwrócenie baczniejszej uwagi na wybrane przyczyny owej nieświadomości. Kiedy uświadomimy sobie problemy związane z ilością aktów normatywnych, ich zmiennością oraz czytelnością wyrażonych w nich norm, zdamy sobie sprawę z tego, że problem „(nie)świadomości prawnej” Polaków dotyczy nie tylko zwykłych obywateli, ale także i najwybitniejszych znawców prawa, a nawet samego prawodawcy. Choć na pierwszy rzut oka brzmi to jak niedorzeczność, w tym artykule postaram się wykazać, że ogrom i jakość obowiązujących regulacji uniemożliwia komukolwiek twierdzenie, że zna prawo obowiązujące w Polsce. To z kolei musi prowadzić do postawienia sobie pytania o to, co można zrobić, aby problemowi temu zaradzić, czyli jak rozwijać świadomość prawną w XXI w.
[/hidepost]