• Prawo karne
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 3(29)/2017, dodano 6 stycznia 2018.

Owoce zatrutego drzewa – wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 27.4.2017 r.1

Paweł Pośpiech

(inne teksty tego autora)

Niniejszy tekst stanowi omówienie uzasadnienia bardzo ważnego orzeczenia, jakie zapadło w dniu 27.4.2017 r. w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu. Odnosi się ono do problematyki tzw. owoców zatrutego drzewa oraz bezpośredniego stosowania przez sądy przepisów Konstytucji RP. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmienił zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu i uniewinnił oskarżonych od popełnienia zarzucanych im czynów.
[hidepost]

Wprowadzenie

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł w wypowiedzi dla dziennika „Rzeczpospolita” stwierdził, że sędziowie nie mają kompetencji do kontroli konstytucyjności ustawodawstwa i ogłosił wprost, iż w tym wypadku otwarta pozostaje kwestia nie tylko odpowiedzialności dyscyplinarnej, ale i karnej2. Należy się domyślać, że chodzi o odpowiedzialność sędziów uczestniczących w wydaniu tego orzeczenia.

Niezależnie od tych groźnych pomruków przedstawiciela władzy wykonawczej warto przyjrzeć się bliżej uzasadnieniu ww. wyroku, gdyż ze wszech miar jest ono interesujące. Aiunt multum legendum esse, mom multa.

Uzasadnienie Sądu Apelacyjnego

W pierwszej części uzasadnienia Sąd Apelacyjny zacytował in extenso wyrok sądu I instancji, a w szczególności czyny przypisane tym wyrokiem obydwu oskarżonym. Miały one polegać na tym, że działając wspólnie i w porozumieniu, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oskarżeni powoływali się na wpływy w Urzędzie Miasta we W., i podjęli się wobec innej osoby doprowadzenia do zmiany odpowiednich planów oraz uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w taki sposób, by możliwe było przeprowadzenie przez inwestora określonej inwestycji budowlanej oraz utwierdzając inwestora w błędnym przekonaniu, że załatwienie sprawy możliwe jest jedynie poprzez wręczenie urzędnikom miejskim korzyści majątkowej w postaci sumy pieniężnej za ich pośrednictwem, i w ten sposób doprowadzili inwestora do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Sąd I instancji zakwalifikował te czyny jako wypełniające znamiona przestępstw z art. 230 § 1 i art. 13 § 1 KK w zw. z art. 286 § 1 KK, w zw. z art. 294 § 1 i art. 286 § 1 KK w zw. z art. 11 § 2 KK.

W dalszej części uzasadnienia Sąd Apelacyjny skoncentrował się na analizie materiału dowodowego dokonanej przez sąd I instancji, trafności wyciągniętych wniosków oraz zasadności zaprezentowanych ocen.

Bez wątpienia dowodem najistotniejszym i jednocześnie budzącym kontrowersje był dla obydwu sądów materiał powstały w wyniku kontroli operacyjnej prowadzonej przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. W uzasadnieniu podkreślono słuszność oceny sądu I instancji uznającego, że brak było podstaw do przyjęcia zaistnienia warunków formalnych wdrożenia operacji specjalnej według przepisów ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym3 z uwagi na to, że tylko część kontroli operacyjnej prowadzono w oparciu o postanowienia sądu, a jak stwierdził Sąd Najwyższy w uchwale SN (7) z 23.1.2011 r.4: „Dowodami uzyskanymi w wyniku kontroli operacyjnej, zarządzonej postanowieniem Sądu (…), które pozwalają na wszczęcie postępowania karnego lub mają znaczenie dla toczącego się postępowania karnego (art. 17 ust. 15 CBAU), są jedynie dowody dotyczące przestępstw, określonych w art. 17 ust. 1 CBAU, które zostały wskazane w postanowieniu o zastosowaniu kontroli operacyjnej lub w postanowieniu o udzieleniu tzw. zgody następczej, w tym wydanej także w toku kontroli operacyjnej (art. 17 ust. 3 CBAU), a popełnionych przez osobę, której dotyczyła zgoda pierwotna i osobę, co do której wydano zgodę następczą”. W postanowieniach zezwalających na kontrolę operacyjną wskazano przestępstwa wymienione w art. 17 ust. 1 pkt 1 CBAU, jednak nie te, które ostatecznie wobec oskarżonych były podstawą aktu oskarżenia i wyroku skazującego.
[/hidepost]