• Wieści ze świata
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 2(28)/2017, dodano 14 listopada 2017.

Parę spostrzeżeń sędziego amerykańskiego – cz. 2

Joseph P. Nadeau

(inne teksty tego autora)

Musimy akceptować krytykę, zarówno uzasadnioną, jak i nieuzasadnioną, często nie mając możliwości odpowiedzi. Musimy uczyć się żyć z tym, że zawsze będzie ktoś, kto nie będzie usatysfakcjonowany naszą decyzją, a nawet pomimo jej oczywistej zasadności będzie nią urażony.

Bycie sędzią oznacza, że nie pracujemy tylko dla wynagrodzenia. Jako szczególną zapłatę i satysfakcję powinniśmy traktować skuteczne rozwiązywanie trudnych spraw ludzkich przy użyciu naszej wiedzy prawniczej, doświadczenia, intelektu i kreatywności. Oznacza to też pragnienie i jednocześnie odczuwanie satysfakcji ze służby dobru publicznemu czy to poprzez wydawanie sprawiedliwych wyroków, czy też chociażby przez tłumaczenie zasad prawnych rządzących społeczeństwem osobom, które nie potrafią ich zrozumieć.

Nie możemy obawiać się, że popełnimy błąd. Orzekanie, czyli de facto decydowanie o cudzym życiu często może budzić w nas obawę popełnienia błędu. Aby przezwyciężyć tę obawę musimy ufać systemowi prawa i wierzyć, że w przypadku gdy popełnimy błąd, system zdoła go naprawić i sprawiedliwość w efekcie zatriumfuje.

Jesteśmy jako sędziowie zobowiązani do reprezentowania systemu sądownictwa z jak najlepszej strony. Nasze postępowanie musi promieniować tolerancją, zrozumieniem i cierpliwością.

Musimy zawsze i wszędzie postępować zgodnie z prawem, co oznacza stosowanie prawa i obronę praw człowieka nawet w najtrudniejszych okolicznościach. Należy rozumieć, że zasady, które leżą u podstaw porządku prawnego naszego kraju, mają zastosowanie nie tylko do osób uważanych za najlepszych jego przedstawicieli, ale do wszystkich obywateli również i tych, którzy często w opinii publicznej na to nie zasługują.

Bycie sędzią to bycie konserwatystą w sensie okazywania optymizmu i witalności, nie zaś cynizmu i inercji. Oznacza też bycie liberałem, ale nie w sensie pobłażliwości i skłonności do buntu, lecz w sensie otwartości na innowacje.

Generalnie, bycie sędzią oznacza wszystko to, co tu powiedziano oraz pozostawanie wiernym samemu sobie, a także zachowanie w świadomości swojej wartości.

Na zakończenie jeszcze refleksja związana z historią.

Konstytucja Stanów Zjednoczonych była kilkukrotnie modyfikowana. Ojcowie Założyciele przewidzieli, że będzie ona zmieniana w związku z wydarzeniami, które przyniesie przyszłość. W mojej opinii sędziowie muszą postępować niczym Ojcowie Założyciele. Rozumiem przez to, że sędziowie muszą spoglądać na teraźniejszość przez soczewkę przeszłości, widząc jednak ­obserwowane zdarzenie w perspektywie przyszłości.

* Autor jest sędzią Sądu Najwyższego Stanu New Hampshire w stanie spoczynku.

1 Tłum. Bogdan Jędrys.

Strona 2 z 212