• Artykuły, Prawo cywilne
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 3(5)/2011, dodano 31 grudnia 2011.

Podział majątku wspólnego obciążonego hipoteką w orzecznictwie SN

Marta Knotz
(inne teksty tego autora)

[hidepost=1]

Wpływ obciążenia hipotecznego na obniżenie spłaty

Sąd Najwyższy podnosi, jako jeden z argumentów przemawiających  za obniżaniem wartości nieruchomości o obciążenie  hipoteczne, ryzyko pokrzywdzenia małżonka uzyskującego  własność nieruchomości z obciążeniem [„nieuwzględnienie  (…) przy ustaleniu dopłat przez uczestnika – wysokości obciążającej nieruchomość hipoteki może doprowadzić do  tego, że uczestnik jako dłużnik rzeczowy, sam spłaci dług hipoteczny,  w którym wnioskodawczyni nie będzie juz partycypowała”8]. Ten sam argument jest przywołany w uzasadnieniu  postanowienia SN z 26.11.2009 r.9: „Nieuwzględnienie zatem  obciążającej nieruchomość hipoteki, przy ustalaniu wysokości  spłaty należnej małżonkowi, któremu nieruchomość nie  została przydzielona, od drugiego małżonka, mogłoby prowadzić  do tego, że jako dłużnik hipoteczny małżonek ten spłaci  sam cały dług będąc przy tym pozbawiony możliwości dochodzenia  w stosunku do współmałżonka roszczeń z tego tytułu.  W takiej sytuacji, małżonek któremu przysądzono własność  nieruchomości zobowiązany byłby do spłaty całego kredytu  jako dłużnik rzeczowy oraz połowy wartości nieruchomości  nieuwzględniającej obciążenia, drugi małżonek pozostawałby  natomiast solidarnym dłużnikiem z tytułu kredytu”.

Argument dotyczący ryzyka ponoszonego przez stronę  uzyskującą nieruchomość za pełną jej wartość (bez obniżenia  wartości obciążenia hipotecznego), występującego w przypadku  konieczności spłaty przez nią całego kredytu (dla  utrzymania nieruchomości) może być odwrócony i wskazany  jako uzasadnienie stanowiska przemawiającego za nieodliczaniem  niespłaconego kredytu od wartości nieruchomości.

Rozważmy często występującą w praktyce sytuację  rozwiedzionych małżonków o średnich dochodach  z dwójką małoletnich dzieci, właścicieli mieszkania o wartości  200 000 zł, obciążonego hipoteką zabezpieczającą  niespłacony wspólny kredyt w wysokości 80 000 zł.  Rozwiązanie nazwane na potrzeby tego artykułu „A”  – wskazywane przez SN – prowadzi do przyznania jednej  ze stron mieszkania przy ustaleniu jego wartości na  120 000 zł wraz z obowiązkiem spłaty kredytu w wysokości  80 000 zł, a drugiej ze stron spłaty w wysokości  60 000 zł. Rozwiązanie „B” zakładające, że obciążenie hipoteczne  nie zmniejsza wartości nieruchomości prowadzi  do przyznania mieszkania jednej ze stron z obowiązkiem  spłaty w wysokości 100 000 zł, przy czym pozostały do  spłaty kredyt obciąża nadal po równo oboje małżonków.  Każde z tych rozwiązań prowadzi do wyniku matematycznego,  w którym każdy z małżonków uzyskuje  w wyniku podziału wartość 60 000 zł. Z tym, że pierwsze  rozwiązanie prowadzi do nieuprawnionego, moim  zdaniem, obciążenia przez sąd niespłaconym długiem  jednego z małżonków, tylko bowiem wówczas rozliczenie  między stronami jest „po równo”.

Niekwestionowane w doktrynie i orzecznictwie jest, że  podział majątku obejmuje podział aktywów, a nie pasywów.  Do obciążania jednej strony wspólnym długiem (również  w stosunku między małżonkami, a nie tylko na zewnątrz)  sąd w mojej ocenie uprawniony nie jest. Rozwiązanie proponowane  przez SN prowadzi do takiego obciążenia długiem  jednego z małżonków w ich wzajemnych stosunkach, choć  SN temu zaprzecza wskazując, że przy podziale majątku wspólnego  po ustaniu wspólności majątkowej między małżonkami  w zasadzie nie bierze się pod uwagę pasywów. Niespłacone  długi, które obciążają majątek wspólny, przy podziale majątku  wspólnego w zasadzie nie podlegają rozliczeniu. Jednak inną  kwestią jest ustalenie wartości przedmiotów wchodzących  w skład majątku wspólnego i podlegających podziałowi10.

Skoro SN wyłącza roszczenie regresowe strony, która  sama spłaciła kredyt hipoteczny wobec byłego małżonka,  który kredyt ten również zaciągnął i zobowiązał się go spłacić11, to de facto obciąża kredytem jedną stronę (dzieli pasywa),  choć brak w sentencji tego typu orzeczenia takiego  rozstrzygnięcia.

Wracając jednak do ryzyka pokrzywdzenia jednego z małżonków  na skutek spłaty przez niego kredytu, jako uzasadnienia  dla uwzględniania bądź nieuwzględniania obciążenia  hipotecznego w wartości nieruchomości, SN wskazuje, że  przy przyjęciu rozwiązania „B” występuje znaczne ryzyko,  iż małżonek, który nie dostał nieruchomości na własność,  nie będzie spłacał połowy kredytu, wobec czego wierzyciel  skieruje egzekucję do nieruchomości – w wyniku czego drugi  z małżonków będzie zmuszony spłacić całość kredytu. Spłaci  więc 100 000 zł zasądzonej od niego spłaty i 80 000 zł kredytu.  Pozostanie mu 20 000 zł aktywów.

Istnieje takie samo ryzyko, że małżonek, który dostał nieruchomość  wraz z całą ratą kredytu i obowiązkiem spłaty  na rzecz byłego małżonka, nie podoła tym zobowiązaniom  fi nansowym, zaprzestanie spłaty kredytu, a wierzyciel nie  skieruje egzekucji do mieszkania (w którym np. pozostała  samotna matka z dwójką dzieci), lecz do wynagrodzenia lub  innego majątku drugiego z małżonków. W tej sytuacji małżonek,  który zostanie pozbawiony mieszkania, będzie zmuszony  spłacić 80 000 zł kredytu, przy czym uzyskana przez niego  spłata wyniesie 60 000 zł (o ile ją otrzyma).

Ryzyko pokrzywdzenia jednego z małżonków w wyniku  rozwiązania „A”, jak i „B” jest takie samo. Nie może być więc  przywoływane dla uzasadnienia stanowiska w sprawie, czy  obniżać wartość nieruchomości o obciążenie hipoteczne.[/hidepost]