• Artykuły, Prawo cywilne
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 3(5)/2011, dodano 31 grudnia 2011.

Podział majątku wspólnego obciążonego hipoteką w orzecznictwie SN

Marta Knotz
(inne teksty tego autora)

[hidepost=1]

Podsumowanie

Najprostsze rozwiązania zazwyczaj są najlepsze. W mojej  ocenie dokonanie podziału majątku rozwiedzionych  małżonków bez uwzględniania kredytu obciążającego ten  majątek jest rozwiązaniem najprostszym i nierodzącym  pola dla kolejnych procesów między stronami. Efekt rozstrzygnięcia  jest jednoznaczny – w zakresie zobowiązania  kredytowego nic się nie zmienia. Każdy z małżonków jest  odpowiedzialny za zapłatę kredytu – wobec banku w całości, wobec siebie nawzajem stosunkowo do udziałów w majątku  wspólnym.

Tymczasem obniżenie wartości majątku (spłaty dla drugiego  z małżonków) o niespłacony kredyt jest dużo bardziej  skomplikowane i wymaga ustalenia kwoty obniżenia. Nominalna  kwota hipoteki nigdy nie będzie stanowiła rzeczywistej  wartości obciążenia. Zbadać więc należy wysokość kredytu  pozostającego do spłaty. W pierwszej kolejności pojawi się  więc problem kredytów walutowych – czy jesteśmy w stanie  przyjąć, że wartość nieruchomości zmienia się z dnia na dzień  wraz z różnicą kursów walut? Kolejną kwestią jest ustalenie,  czy koszty kredytu (marża, stopa procentowa kredytów na  rynku międzybankowym, prowizje) powinny obniżać wartość  nieruchomości. Wysokość tych kosztów nie jest znana  w chwili dokonywania podziału majątku, zależy od warunków  w przyszłości (np. wysokości stawki WIBOR czy też  terminu spłaty kredytu). Koszty te jednak są zabezpieczone  odrębną, kolejną hipoteką wpisaną do księgi wieczystej  – kaucyjną15.

Nie jest rzadka sytuacja, gdy wysokość niespłaconego  kredytu (zwłaszcza walutowego) znacznie przekracza wartość  nieruchomości. Czy można wówczas przyjąć za stanowiskiem  wyrażonym przez SN, że w takiej sytuacji nieruchomość jest  bezwartościowa, lub jej wartość wyraża się liczbą ujemną?  Problematyczne będą również sytuacje, gdy nominalna kwota  hipoteki będzie niższa od kredytu podlegającego spłacie lub  gdy egzekucja z nieruchomości nie przyniesie zaspokojenia  wierzyciela i dojdzie do przeprowadzenia dodatkowej egzekucji  z majątku małżonka, który nie otrzymał nieruchomości.

Każda z tych sytuacji wymaga rozstrzygnięcia adekwatnego  do konkretnych okoliczności sprawy, aby orzeczenie sądu miało na celu wymierzanie sprawiedliwości – kompleksowe  rozwiązanie sporu między stronami, a nie było jedynie  wynikiem teoretycznej analizy prawnej. Z tej przyczyny nie  mogę się zgodzić z kategoryczną tezą SN, że: „wartość takich  obciążeń odlicza się zarówno przy ustalaniu składników majątku  wspólnego, jak i przy zaliczeniu wartości przyznanej  jednemu z małżonków na poczet przysługującego mu udziału  w majątku wspólnym”16.

Rozwiązanie powyższe w mojej ocenie nie może być stosowane  jako reguła, zasada czy też punkt wyjścia dla rozliczeń  w podziale majątku. Koncepcja ta powinna być stosowana  jako jedna z możliwości, jedna z metod podziału i rozliczenia,  gdy konkretne okoliczności sprawy wskazują na celowość  takiego rozstrzygnięcia. Rozwiązanie to jawi się celowym  w przypadku zgody banku kredytującego na zmianę umowy  kredytowej i zwolnienie ze spłaty kredytu małżonka nieuzyskującego  nieruchomości w wyniku podziału majątku na  własność. Przyjęcie natomiast powyższej koncepcji uważam  za niedopuszczalne w sytuacji, gdy uzyskujący nieruchomość  małżonek nie posiada zdolności majątkowej do spłaty całego  kredytu lub nie wyraża na to zgody.[/hidepost]