• Prawo karne
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 2(4)/2011, dodano 31 grudnia 2011.

Prawno-historyczne uwarunkowania pojedynku w prawie polskim a ich wpływ na współczesne orzecznictwo sądowe

Robert Netczuk
(inne teksty tego autora)

[hidepost=1]

Pojedynek w polskim prawie karnym

Podczas prac nad pierwszą polską kodyfikacją prawa karnego materialnego autorzy kodeksu stanęli na stanowisku, że pojedynek jako dobrowolne i honorowe starcie dwóch stron nie stwarza żadnego zagrożenia dla bezpieczeństwa i porządku publicznego31. Kwestią budzącą pewne wątpliwości teoretyczne było wskazanie podstawy dokonanej ekskulpacji zabójstwa lub uszkodzenia ciała dokonanych w ramach „walki ohonor”. Uzasadnienie uprzywilejowanej oceny prawnej zabójstwa lub uszkodzenia ciała dokonanych w pojedynku, zdaniem Komisji Kodyfikacyjnej, wypływało ze specyficznej motywacji walczących stron. Autorzy uzasadniali, że przystępujący do pojedynku zreguły wywodzą się ze środowisk, które wywierają presje na osoby mające zatarg honorowy, aby jedyną drogą satysfakcji była walka. W tym wypadku uczestnicy pojedynku działają niejako pod wpływem przymusu własnego środowiska, więc nie mogą swobodnie powziąć woli. Po drugie, udział w pojedynku opierał się na dwustronnym porozumieniu jego uczestników, które mogło być interpretowane jako zgoda pokrzywdzonego na dokonanie zamachu na dobro chronione prawem32.

Ostatecznie pojedynek pojawił się wpolskim Kodeksie karnym z1932 r.33 w art. 238 KK32 jako uprzywilejowany typ przestępstwa zabójstwa oraz uszkodzenia ciała34. Sam udział w pojedynku był zatem bezkarny. Karalność uzależnioną od powstania negatywnego dla zdrowia skutku starcia uzasadniano potrzebą skłonienia jego uczestników do ustalania jego warunków w sposób możliwie najbezpieczniejszy dla zdrowia35. Wysokość kary grożącej za spowodowanie śmierci lub uszczerbku na zdrowiu wpojedynku wynosiła maksymalnie 5 lat. Tym samym ocena prawna zabójstwa dokonanego w pojedynku została zrównana z sankcją karną grożącą sprawcy zabójstwa eutanazyjnego36. Wodniesieniu do sekundantów sąd mógł odstąpić od wymierzenia kary (art. 238 § 2 KK32)37.

Tak określona dyspozycja przepisu nie pozwalała na jednoznaczną ocenę samego udziału w pojedynku. Zdaniem autorów komentarzy do KK z 1932r. L. Peipera oraz W. Makowskiego38, sam udział w pojedynku, pomimo nienastąpienia skutku, jak również przybycie z bronią na miejsce pojedynku, powinno być oceniane jako usiłowanie. Przeciwnego zdania był jednak J. Makarewicz39, który twierdził, że obaj pojedynkujący się działają jednocześnie zarówno wzamiarze uszkodzenia ciała, jak iw zamiarze odparcia zamachu. Ich działania nie zmierzają jednak (tak jak w usiłowaniu) bezpośrednio do dokonania uszkodzenia ciała, gdyż obie strony biorą pod uwagę, że przeciwnik podejmie akcję obronną, która może udaremnić realizację celu zamachu.

Pomimo penalizacji pojedynku, zwyczaj ten po wejściu w życie KK32 nie zanikł. Nadal bowiem był on sposobem na załatwienie spraw honorowych w kręgach wojskowych, polityków, dziennikarzy, artystów i studentów40. Podkreślano, że pojedynek jako forma rozstrzygania sporów honorowych pojawia się jedynie w określonych środowiskach, wktórych godność jest następstwem kultywowania tradycji rycerskich określonych warstw społecznych. Za takie środowisko uważano członków korpusu oficerskiego. Jednak pod wpływem śmierci kilku wysokich stopniem oficerów również w przepisach prawa wojskowego pojawiły się regulacje zabraniające pojedynków. Zgodnie zart. 97 Wojskowego Kodeksu karnego41 wyzwanie na pojedynek przełożonego lub starszego stopniem podlegało karze 1 roku pozbawienia wolności. Wprzypadku, gdy pojedynek się odbył, wyzywający podlegał karze pozbawieniu wolności na okres nie krótszy niż 3 lata oraz karę dodatkową wydalenia z korpusu oficerskiego.

Po wojnie, pomimo obowiązywania wdalszym ciągu KK 1932 r. zwyczaj pojedynkowania się całkowicie zanikł. Stało się tak z pewnością z powodu wyniszczenia środowisk, w których zwyczaj ten był kultywowany w okresie międzywojennym. Komentatorzy wyrażali też pogląd, że przepis art. 238 KK z 1932 r. stracił moc obowiązującą, ponieważ uprzywilejowanie uszkodzeń ciała dokonanych w pojedynku pozostawało wsprzeczności z zasadami współżycia społecznego obowiązującymi w państwie ludowym42. Uważano bowiem, że był reminiscencją prawa i obyczajowości feudalnej ijako sprzeczny z etyką socjalistyczną nie mógł być stosowany w praktyce43. Z tego też względu pojedynek nie pojawił się jako okoliczność łagodząca odpowiedzialność karną także w Kodeksie karnym z 1969 r.44.

[/hidepost]