• Temat numeru
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 3(13)/2013, dodano 22 listopada 2013.

Prawo kontra wola polityczna

Adam Kanafek
(inne teksty tego autora)

[hidepost=1]

Również, pomimo deklaracji swego rodzaju skromności własnej wiedzy w dziedzinie ekonomii, Trybunał jednak w tej samej części uzasadnienia dokonuje oceny natury makroekonomicznej, stwierdzając, że: „wysoki poziom długu publicznego determinuje spowolnienie rozwoju państwa, prowadząc do stagnacji, a niekiedy nawet do recesji”. Ujmując wskaźniki ekonomiczne jako „wartości konstytucyjne”, Trybunał dał im priorytet; opowiedział się więc w ten sposób za możliwością swego rodzaju zawieszenia niektórych postanowień Konstytucji w drodze ustawy zwykłej. W zasadzie cały ust. 3 części III uzasadnienia („Ocena stanu finansów publicznych i jego wpływ na uchwalenie ustawy okołobudżetowej”) sprowadza się, z jednej strony, do prezentacji regulacji prawnych dotyczących finansów publicznych w aspekcie ograniczeń budżetowych, z drugiej do swego rodzaju analizy sytuacji ekonomicznej. Tej jednak (samodzielnej i autorskiej) w istocie zabrakło. Trybunał rzęsiście cytuje tu uzasadnienie zaskarżonej ustawy okołobudżetowej, jako fragment własnych rozważań. A tymczasem jego przeznaczeniem było zachowanie wobec niej należnego dystansu. Przyjmując jej uzasadnienie jako niemal aksjomat i zastrzegając, że sam nie dysponuje odpowiednią wiedzą, by je weryfikować – Trybunał (ujmując rzecz kolokwialnie) przed badaną ustawą „skapitulował”.

Jeśli jednak przyjąć, że ochrona wynagrodzeń sędziowskich nie ma charakteru absolutnego, a ocena zgodności z Konstytucją zaskarżonej ustawy okołobudżetowej musi się odwoływać do kryteriów pozaprawnych (ekonomicznych), nie sposób nie przyznać racji autorowi zdania odrębnego M. Granatowi, który jakże trafnie zauważył i wytknął władzy ustawodawczej i wykonawczej woluntaryzm w tym zakresie. Zamiast toczyć dalsze rozważania, warto w tym miejscu posłużyć się cytatem: „Prawodawca (…) mrożąc płace sędziowskie, jednocześnie podnosi płace innych grup (na skalę przekraczającą znacznie koszty regulacji płacy sędziów). Zwłaszcza przykład jednej z dużych grup zawodowych, która otrzymała podwyżkę, pokazuje pewien rodzaj dowolności władzy wykonawczej. Na pewne widzimisię tej władzy w podejściu do wynagrodzenia sędziego odpowiadającego godności urzędu może wskazywać też to, że na 2013 r. zapowiedziano odmrożenie płac sędziowskich i z kolei zamrożenie płac innych grup. Widzę w tym woluntaryzm władzy wykonawczej”.

Trybunał, niestety, nie podjął trudu określenia, jakie warunki (stan faktyczny w zakresie finansów Państwa) musiałyby zaistnieć, by za konstytucyjne uznać przepisy wyłączające stosowanie przepisów przewidujących automatyczną indeksację płac sędziów. To wielka szkoda. Jak również ujął to cytowany powyżej autor zdania odrębnego: „Trybunał, uznając konstytucyjność badanych przepisów, zezwala na to, że nie wprowadzamy żadnych reguł na przyszłość co do obchodzenia się ustawodawcy i władzy wykonawczej z godnością urzędu sędziego, w kontekście »warunków pracy i wynagrodzenia odpowiadających godności urzędu i zakresowi obowiązków«. Z wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie wynika, jakimi wartościami ma się kierować ustawodawca, tak aby jednorazowość ustawy z 2011 r. nie stała się dążeniem władzy wykonawczej. »Epizodyczność« danej regulacji, aby zdołała legitymować zamrożenie płac, musiałaby być przez Trybunał w jakiś sposób »obudowana« i zinstytucjonalizowana. Warunki absolutnej wyjątkowości za 2012 r. musiałyby być ukonkretnione. Inaczej nie mamy gwarancji oraz ochrony przed »jednorazowością«. Argumentacja związana z kryzysem gospodarczym, jako argumentacja konstytucyjna Trybunału, musiałaby być wyjątkowo dobrze zdefiniowana. Trybunał powinien pokazać pewne »bezpieczniki«, które chroniłyby urząd sędziego przed degradacją. Sędzia staje się w pewien sposób zawisły, jeśli jego zarobki są zależne od budżetu”. Trybunał zdaje się nie dostrzegać sensu regulacji art. 91 § 1c ustawy z 27.7.2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych7 i analogicznej, zawartej w art. 42 § 2 ustawy z 23.11.2002 r. o Sądzie Najwyższym8. Ich sens jest właśnie taki, że odwołują się do faktów z przeszłości (wynagrodzenie z II kwartału ubiegłego roku), a abstrahują od prognozowanej (przez władzę wykonawczą) sytuacji budżetowej.

[/hidepost]