• Temat numeru
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 3(13)/2013, dodano 22 listopada 2013.

Prawo kontra wola polityczna

Adam Kanafek
(inne teksty tego autora)

[hidepost=1]

Natomiast co do próby ukonkretnienia wyjątkowych (jakoby) warunków 2012 r., warto zauważyć, że taką próbę podjął wnioskodawca – Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, wywodząc w swym wniosku wszczynającym postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym, że regulacje dotyczące płac sędziów są szczególne w stosunku do przepisów regulujących płace pracowników sfery budżetowej. Dlatego zamrożenie płac sędziów nie byłoby dopuszczalne nawet w razie przekroczenia progów ostrożnościowych, o których mowa w art. 86 ust. 1 ustawy z 27.8.2009 r. o finansach publicznych9.

Z tym problemem i z tym poglądem wnioskodawcy Trybunał rozprawił się, moim zdaniem, w sposób arbitralny i bezrefleksyjny, twierdząc (nawet nie wywodząc w głębszy sposób), że sędziowie są pracownikami. Jakże inaczej określić taki sposób uzasadnienia, w którym przywołuje się komentarze do Kodeksu pracy, pisane w zgoła odmiennych warunkach i kontekście, na użytek innych zagadnień prawnych; takich problemów jak tu rozpatrywany, powoływani przez Trybunał komentatorzy w czasie, gdy swe komentarze pisali, nie rozstrzygali; powoływanie się więc na nich, celem uzasadnienia tezy, że sędziowie są pracownikami, nosi cechy dowolności i instrumentalnego powoływania się na poglądy doktryny, w celu uzasadnienia przyjętej przez Trybunał tezy. Jeśliby zaakceptować stanowisko Trybunału, należy skonstatować, że pusty i martwy staje się nie tylko art. 178 ust. 2 Konstytucji, ale i art. 91 § 1c PrUSP oraz art. 42 § 2 SNU.

Jeszcze większe zdumienie budzi to, że dążąc do uzasadnienia tezy, iż sędziowie są „pracownikami sfery budżetowej”, Trybunał prowadzi rozważania na temat, czy sędziowie przynależą do sfery budżetowej. Wniosek twierdzący Trybunał opiera na systematyce zawartej w rozporządzeniu Ministra Finansów z 4.12.2009 r. w sprawie klasyfikacji części budżetowych oraz określenia ich dysponentów10 (sic!).

Są to pozory ścisłego i logicznego myślenia. Polemizując ze stanowiskiem wnioskodawcy, że sędziowie nie powinni być traktowani jak pracownicy sfery budżetowej, Trybunał tworzy pewnego rodzaju sylogizm: przesłanka pierwsza – ­sędziowie są pracownikami; przesłanka druga – sędziowie przynależą do sfery budżetowej; wniosek – sędziowie są pracownikami sfery budżetowej. To przecież oczywiste, że źródłem finansowania wymiaru sprawiedliwości jest budżet Państwa. Można tylko retorycznie zapytać, czy był to celowy trick ze strony Trybunału, który chce przekonać odbiorcę uzasadnienia wyroku, że to jest rzeczywiście ścisły dowód na to, iż sędziowie są pracownikami sfery budżetowej, czy Trybunał nie dostrzega lub nie chce dostrzec, gdzie jest istota sporu, czy też (nie)świadomie ignoruje zupełnie odrębne regulacje dotyczące wynagrodzeń sędziowskich i ich kształtowania, nie wspominając o art. 178 ust. 2 Konstytucji. „Odkrywczy” pogląd Trybunału, że sędziowie są pracownikami sfery budżetowej, po raz kolejny sprawia, że tak powołany przepis ustawy zasadniczej, jak i przepisy stanowiące podstawę wynagrodzenia sędziów (art. 91 § 1c PrUSP i art. 42 § 2 SNU) stają się puste i martwe.

[/hidepost]