• Temat numeru
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 4(6)/2011, dodano 31 grudnia 2011.

Rola Sądu Najwyższego w systemie sądów powszechnych

prof. dr hab. Tadeusz Ereciński
(inne teksty tego autora)

[hidepost=1]

Do zadań Sądu Najwyższego, wynikających z konstytucyjnej powinności sprawowania przezeń nadzoru w zakresie orzekania, należy także dbanie o to, by kompetencje sądów powszechnych nie były ograniczane przez niewłaściwą interpretację i stosowania prawa przez inne organy. Problem nie dotyczy jednak tylko dbałości o właściwą wykładnię, należy bowiem postawić pytanie, czy ustawodawstwo zwykłe nie ogranicza niezależności sądów powszechnych i niezawisłości sędziowskiej znacznie bardziej, niż czyni to w stosunku do Sądu Najwyższego i jego sędziów. W związku z tym trafnie ostatnio podkreślono, że „zadziwiający jest ogrom uprawnień władczych przysługujących Ministrowi Sprawiedliwości wobec sądów powszechnych”6.

Na podstawie przepisów PrUSP, Minister Sprawiedliwości sprawuje zwierzchni nadzór nad działalnością administracyjną sądów. Zgodnie z art. 8 § 1 PrUSP, działalność administracyjna sądów ma na celu zapewnienie sądom odpowiednich warunków wykonywania ich zadań. Z przepisu tego wynika, że działalność administracyjna ma ułatwić sprawne funkcjonowanie sądów – zapewnienie im środków finansowych oraz racjonalne i ekonomiczne wykorzystanie infrastruktury sądowej. Nadzór Ministra nad sądami powszechnymi nie ogranicza się jednak do nadzoru nad wykorzystaniem środków finansowych i  infrastruktury7. Już zd. 2 art. 9 PrUSP sugeruje, że istnieje działalność administracyjna sądów bezpośrednio i pośrednio związana z wykonywaniem wymiaru sprawiedliwości, a przepisy zamieszczone w rozdziale 5 PrUSP (art. 37 i n.) obejmują nie tylko działalność administracyjną, ale także inne czynności sądowe, jak np. sprawność postępowania czy lustracje obejmujące wybrane zagadnienia z działalności sądu. W razie stwierdzenia uchybienia w zakresie sprawności postępowania, Minister Sprawiedliwości może na piśmie zwrócić na nie uwagę i żądać usunięcia skutków tego uchybienia (art. 37 § 4 PrUSP). Czynnościami z zakresu nadzoru nad działalnością administracyjną sądów są w szczególności: wizytacje sądu, lustracje w sądzie, badanie toku i sprawności postępowania w poszczególnych sprawach (art. 38 § 1 PrUSP). Biorąc pod uwagę przepisy wykonawcze8 można stwierdzić, że nadzór Ministra Sprawiedliwości nad działalnością sądów powszechnych sięga znacznie głębiej, niżby to wynikało z określenia działalności administracyjnej sądów zawartej w art. 8 PrUSP. Nadzór nad działalnością administracyjną nie powinien obejmować organizowania postępowania w rozpoznawanych sprawach (rozdzielanie wpływających spraw, wyznaczanie terminów konkretnych posiedzeń, wzywanie świadków, biegłych itp.). Kompetencje te nierozerwalnie bowiem związane są z wykonywaniem władzy jurysdykcyjnej.

Nie przekonują niestety wywody Trybunału Konstytucyjnego, zawarte w wyroku z 15.1.2009 r.9, że liczne przepisy PrUSP, w tym m.in. art. 9 oraz 37 § 2–4, nie naruszają Konstytucji. Według Trybunału m.in. uprawnienie przyznane Ministrowi Sprawiedliwości w zakresie możliwości uchylenia zarządzeń administracyjnych niezgodnych z prawem nie wkracza w sferę niezawisłości sędziowskiej, bowiem uprawnienie to nie może dotyczyć sfery, w której sędziowie są niezawiśli. Rzecz w tym, że trudno czasem ustalić granicę, kiedy dana czynność jest związana bezpośrednio z wymiarem sprawiedliwości, a kiedy dotyczy jej tylko pośrednio. Podzielając troskę o realizację większej sprawności postępowania sądowego, przestrzegania koncentracji materiału dowodowego, należyte przygotowanie rozprawy, terminowe sporządzenie uzasadnień orzeczeń, nie można jednak przyjmować, że cele te mogą być objęte pojęciem działalności administracyjnej sądu. Sprawność i szybkość postępowania jest oczywiście elementem prawa do sądu, ale nie oznacza to, że musi ono być nadzorowane przez przedstawiciela władzy wykonawczej.

System administracyjnego podporządkowania sądów powszechnych dobrze sprawdza się w warunkach stabilnej demokracji i braku zagrożeń dla niezawisłości sędziów. Zagrożeń takich jednak w ostatnich latach nie brakowało. Władza polityczna usiłuje wpływać na niezależność sądów m.in. przez wywoływanie wrogiej atmosfery w środkach masowego przekazu wobec sędziów, jeżeli wyroki sądów nie odpowiadają populistycznym oczekiwaniom polityków.

[/hidepost]