• Temat numeru
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 4(6)/2011, dodano 31 grudnia 2011.

Rola Sądu Najwyższego w systemie sądów powszechnych

prof. dr hab. Tadeusz Ereciński
(inne teksty tego autora)

[hidepost=1]

Należy ponadto podkreślić, że nadzór Ministra Sprawiedliwości nad działalnością administracyjną sądów powszechnych nie wyczerpuje jego władczych uprawnień wobec sądów. Minister Sprawiedliwości jest dysponentem części w budżecie państwa odpowiadającej sądom powszechnym. Tworzy on i znosi sądy oraz ustala ich siedziby i obszary właściwości (art. 20 pkt 1 PrUSP), powołuje i odwołuje prezesów i wiceprezesów sądów (art. 23, 24, 25 i 27 PrUSP), a także dyrektorów i kierowników finansowych sądów (art. 32 § 1 PrUSP), deleguje sędziów do pełnienia obowiązków poza sądem będącym miejscem służbowym sędziego (art. 77 § 1 PrUSP), znosi lub przydziela sądom stanowiska sędziowskie po ich zwolnieniu (art. 56 § 2 PrUSP), tworzy i przydziela sądom nowe stanowiska sędziowskie (art. 56 § 1 PrUSP), może żądać podjęcia czynności dyscyplinarnych wobec sędziego (art. 114 § 1 PrUSP), zarządzić natychmiastową przerwę w czynnościach służbowych sędziego aż do czasu wydania uchwały przez sąd dyscyplinarny (art. 130 § 1 i 2 PrUSP), zaskarżać orzeczenia sądów dyscyplinarnych (art. 121 § 1 PrUSP), występować o wznowienie postępowania dyscyplinarnego (art. 125 PrUSP). Z mocy ustaw szczególnych Minister Sprawiedliwości sprawuje nadzór nad kształceniem sędziów.

S. Dąbrowski10 trafnie zauważył, że oceniając oddzielnie poszczególne uprawnienia Ministra Sprawiedliwości w stosunku do sędziów i sądów powszechnych, można uznać, że większość z nich mieści się w ramach konstytucyjnego równoważenia władz, jednak suma tych uprawnień jest tak duża, że czyni wątpliwą niezależność sądów powszechnych od władzy wykonawczej. Należy tylko żałować, że nie dostrzegł tego TK w powołanym wyroku z 15.1.2009 r.11, w którym oceniał liczne przepisy PrUSP. Tym bardziej, że tego typu rozumowanie sumowania jednostkowych niezgodności, prowadzących do sprzeczności z wartościami konstytucyjnymi, stosował w swej praktyce orzeczniczej (choćby w odniesieniu do oceny stopnia sformalizowania przepisów KPC).

W wyroku z 15.1.2009 r.12 Trybunał nie zajmował się kwestią zgodności art. 20 PrUSP z Konstytucją. Tymczasem wydaje się, że tworzenie i znoszenie sądu w inny sposób niż w drodze ustawy, narusza w sposób oczywisty art. 45 Konstytucji oraz art. 6 EKPCz, które gwarantują prawo do rozpatrzenia sprawy m.in. przez właściwy i niezawisły sąd.

Niepokój budzą dalsze kroki władzy politycznej zmierzające do ograniczenia uprawnień prezesa sądów i organizacyjnego podporządkowania pracowników administracyjnych sędziów dyrektorowi sądu, pod pretekstem potrzeby lepszego zarządzania infrastrukturą sądową13.

W tym miejscu warto także przypomnieć spór, jaki powstał w 2008 r., dotyczący zakresu uprawnień Prezydenta co do powoływania sędziów. Niepowoływanie przez Prezydenta na stanowiska sędziowskie osób przedstawionych przez Krajową Radę Sądownictwa zagraża zasadzie niezawisłości sędziów i niezależności sądów. Jednocześnie należy podkreślić, że Prezydent nie ma uprawnień do rozpatrywania merytorycznych i formalnych kwalifikacji kandydatów na sędziów oraz do ich oceny14.

Trzeba zwrócić uwagę, że zgodnie z przepisami ustawy z 25.7.2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych15 sądy administracyjne nie podlegają nadzorowi Ministra Sprawiedliwości ani żadnego innego organu władzy wykonawczej. Określone w przepisach PrUSP uprawnienia Ministra Sprawiedliwości przysługują organowi władzy sądowniczej – Prezesowi Naczelnego Sądu Administracyjnego. Po ostatnich zmianach w ustroju i funkcjonowaniu prokuratury, także prokuratorzy nie podlegają nadzorowi ze strony Ministra Sprawiedliwości. W pełni uzasadniony staje się zatem postulat, aby nadzór administracyjny nad sądami powszechnymi został przekazany Pierwszemu Prezesowi Sądu Najwyższego. Znajduje on także podstawę w art. 183 ust. 2 Konstytucji „Uwolniłoby to sądy od bezpośredniej presji politycznej, w niektórych okresach dotkliwie przez sądy doświadczanej, gdyż I Prezes SN nigdy nie jest i nie może być politykiem”16. Niektóre inne uprawnienia Ministra Sprawiedliwości mogłyby być natomiast przekazane Krajowej Radzie Sądownictwa.

Bardzo szybko zapomniano, że po zmianach ustrojowych wprowadzonych po 1989 r., ważną rolę w zapewnieniu sądownictwu odpowiednich warunków sprawowania wymiaru sprawiedliwości w sposób bezstronny i niezależny, zwłaszcza wolnych od wpływów politycznych, miało służyć ustanowienie w Polsce samorządu sędziowskiego. Znaczenie samorządu sędziowskiego w sądach powszechnych jest stopniowo ograniczane, co najlepiej widać na przykładzie roli tego samorządu przy powoływaniu prezesów sądów powszechnych. Wpisuje się to zresztą w ataki niektórych polityków na usprawnienia prawniczych samorządów zawodowych w ogóle. Tendencja ta osłabia znacząco budowanie społeczeństwa obywatelskiego.

Powyższe refleksje o praktyce równoważenia i współdziałania trzech władz w Polsce uzasadniają konkluzję, że pozycja ustrojowa i gwarancje niezależności sądów powszechnych i niezawisłości sędziów powinny być uregulowane w sposób zbliżony do pozycji ustrojowej Sądu Najwyższego i jego sędziów.

[/hidepost]