• Temat numeru
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 2(4)/2011, dodano 31 grudnia 2011.

Sędzia powinien korzystać z prawnej ochrony czasu jego pracy

prof. zw. dr hab. Leon Tyszkiewicz

(inne teksty tego autora)

Czuję się upoważniony do zabrania głosu w tej sprawie, gdyż od ponad 50 lat zajmuję się nauką i dydaktyką w dziedzinie prawa karnego i kryminologii, a jednocześnie przez 10 lat pracowałem w sądownictwie jako etatowy aplikant, asesor i sędzia sądu apelacyjnego. Z sądownictwa wyniosłem kult dla funkcji sędziego i zarazem przekonanie, że sądzenie jest najtrudniejszą pracą umysłową z wszystkich prac, z jakimi zetknąłem się w czasie ponad 60 lat mojej pracy zawodowej.

[hidepost=1]
Znaną okolicznością jest bulwersujący fakt, że istnieje pewna grupa sędziów, którzy są systematycznie przeciężeni lub przeciążani pracą. Jest nawet opinia, że wielu sędziów, zwłaszcza orzekających w dużych ośrodkach „przeciążonych jest pracą ponad siły”. Ostatnie badania Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości ilustrują to statystyką, według której istnieje ogromne zróżnicowanie obciążenia sędziów załatwiających sprawy karne w sądach rejonowych (od 1283,7 spraw przeciętnie na jednego sędziego w sądzie będącym w najgorszej sytuacji w 2009 r. do 120,7 spraw na jednego sędziego w sądzie będącym w sytuacji najlepszej1).

Jak wiadomo – czas pracy sędziów reguluje art. 83 ustawy z 27.7.2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych2, który głosi, że: „czas pracy sędziego jest określony wymiarem jego obowiązków”. Nie ma tu żadnego dodatkowego przepisu chroniącego sędziego przed obciążaniem go nadmiarem tych obowiązków. Nie działają tu jako uzupełnienie ani Kodeks pracy, ani ustawa z 16.9.1982 r. o pracownikach urzędów państwowych3, które to akty prawne – chroniąc interesy pracowników – wyraźnie ustalają jako normę podstawową 8-godzinny dzień pracy i 40-godzinny tydzień pracy.

Za brakiem możliwości stosowania przepisów Kodeksu pracy do zatrudnienia sędziów wypowiadają się komentatorzy PrUSP oraz Sąd Najwyższy, który w uchwale z 8.4.2009 r.4 uznał, że sędziom nie należy się wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych.

Istnieje pilna potrzeba nowelizacji art. 83 PrUSP, np. przez dodanie § 2 o następującym brzmieniu: „Do czasu pracy sędziów stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu pracy o zadaniowym czasie pracy”. Taka zmiana jest konieczna nie tylko ze względu na interes całego środowiska sędziowskiego, prawa człowieka i standardy demokratycznego państwa prawnego, urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej, ale także celem usunięcia poważnych wad istniejących w naszym systemie prawnym, a są nimi następujące nieprawidłowości:

1)   art. 178 ust. 2 Konstytucji używając sformułowania „zapewnia się warunki pracy” wyklucza wymaganie od sędziów czasu pracy przekraczającego granice gwarantowane wszystkim innym pracownikom, których to gwarancji art. 83 PrUSP, o którym mówi się, że reguluje „autonomicznie” czas pracy sędziów, nie zawiera, przez co jest sprzeczny z Konstytucją;

2)   art. 66 ust. 2 Konstytucji stanowi, że:„maksymalne normy czasu pracy określa ustawa”, czego art. 83 PrUSP nie czyni; jest to kolejna sprzeczność z Konstytucją;

3)   art. 83 PrUSP nie zawiera implementacji obowiązującej wszystkie państwa członkowskie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2003/88/WE z 4.11.2003 r. w sprawie niektórych aspektów ogranizacji czasu pracy5, która maksymalny tygodniowy czas pracy łącznie z godzinami nadliczbowymi określiła na poziomie przeciętnie 48 godzin w czteromiesięcznym okresie rozliczeniowym, co stanowi poważne uchybienie.

Dużym zaskoczeniem była dla mnie informacja, że przygotowywana obecnie gruntowna nowela PrUSP6 nie przewiduje żadnej zmiany art. 83 PrUSP. Nie wolno pomijać faktu, że są i mogą istnieć przeciwnicy nowelizacji art. 83 PrUSP, różnie uzasadniający swoje stanowisko. Część sędziów nie jest zainteresowana nowelizacją, gdyż ich czas pracy nie jest zagrożony, bowiem korzystają z przywilejów ograniczających ich obowiązki orzecznicze oraz dysponują pracą asystentów. Inni mogą cenić art. 83 PrUSP w obecnym brzmieniu za to, że pozwala swobodnie nakładać obowiązki na osoby zależne, co nie jest bez znaczenia dla tak aktualnej obecnie walki z przewlekłością postępowań.
[/hidepost]