• Artykuły, Prawo ustrojowe
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 3(5)/2011, dodano 31 grudnia 2011.

Czy sędzia może podlegać ocenom okresowym?

Marek Przysucha
(inne teksty tego autora)

[hidepost=1]

Rozumienie prawa oraz ideologii jego stosowania

Drugie złudzenie ProjZmPrUSP dotyczy rozumienia prawa oraz ideologii jego stosowania. Gdyby prawo nie poddawało się interpretacji i istniał określonym jednoznaczny wzorzec prawa oraz jedna ideologia jego stosowania, to mógłby istnieć obiektywny pozasądowy wzorzec kontroli. Ale wiemy doskonale, że tak nie jest. Jeśli sprawę ocenia sąd wyższej instancji, to on z natury rzeczy musi dokonać wykładni prawa oraz oceny faktów tej sprawy. Kontrolowanie sądów z urzędu (bez zarzutu stron) przez podmiot zewnętrzny – wizytatorów burzy system ich koniecznych warunków orzekania, w tym unicestwia zasadę niezawisłości.

Doskonale dostrzegł to już wiele lat temu znany amerykański teoretyk prawa Leon Fuller w swojej pracy „Anatomia prawa”, gdzie pisze, iż taka sytuacja „zburzyłaby niezawisłość sędziego i pozbawiłaby jego urząd jakiegokolwiek osobistego poczucia satysfakcji. Stałby się on uczniem usiłującym przeprowadzić swoje wyliczenia niepokojonym przez zaglądającego mu przez ramię nauczyciela”6. Czy zatem narzędziem kontroli sądów mogą być wizytatorzy? Przecież to sądy są od odczytywania prawa i jego wykładni, a sądy wyższej instancji od jego korygowania. Prawo powstaje w procesie wykładni tworzonej przez sądy. Znany teoretyk prawa Arthur Kaufman wprost powiedział, że nie ma prawa przed wykładnią7. Tym samym, nie może ktoś zewnętrzny wobec sądu bez zniszczenia idei niezawisłych sądów mówić ,,jakie jest prawo”.

Wizytatorzy będą mówili sędziom, jak kierować postępowaniem, jak uzasadniać orzeczenia w sposób jasny i logiczny. Będą uczyli sąd poszanowania prawa stron, tak jakby sądy nie stały na ich straży. Zawarta w ProjZmPrUSP idea kontroli oparta jest na fundamentalnych błędach co do rozumienia współczesnego prawa i roli sędziów w społeczeństwie demokratycznym. Do tej pory za truizm uznawano twierdzenie, że w społeczeństwie demokratycznym na straży prawa i poszanowania praw obywateli stoją sądy.

Według ProjZmPrUSP okazuje się, że na straży praw stron procesu stoją wizytatorzy. Zapewne autorom projektu zabrakło wyobraźni, wiedzy i doświadczenia w sądowym stosowaniu prawa.

Tym samym należałoby przeredagować słynną defi nicję prawa powstałą na gruncie amerykańskiego realizmu stanowiącą, że „prawem jest to co sędziowie za prawo uznają” – dodając – „pod  warunkiem, iż są to sędziowie wizytatorzy”.

[/hidepost]