• Sądy za granicą
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 1-4(55)/2025, dodano 19 kwietnia 2026.

Przepisywanie Konstytucji: Rewolucja w 1787 r. i teraz

John McClellan Marshall
(inne teksty tego autora)

Przewidując zmiany społeczne, autorzy konstytucji zawarli w niej Artykuł V. Przewidywał on proces wprowadzania poprawek, który pozwoliłby rządowi ewoluować i funkcjonować wraz ze zmieniającymi się czasami, niekoniecznie rezygnując z podstawowej ochrony praw obywatelskich przewidzianych w Deklaracji. Innymi słowy, rewolucja nie miała być postrzegana jako zakończona w 1783 r. Miała być postrzegana jako proces, który był otwarty. Rzeczywiście, T. Jefferson, w liście do J. Madisona w 1787 r., napisał: „Uważam, że mały bunt, od czasu do czasu, jest dobrą rzeczą…”6. Oczywiście rewolucja francuska z 1789 r. nie mogła być postrzegana jako „mały bunt”, który mógłby być naśladowany w Stanach Zjednoczonych, nawet przez T. Jeffersona.

Być może jedna z bardziej interesujących poprawek „strukturalnych”, jedna z oryginalnych dwunastu przedłożonych pierwszemu Kongresowi, została ratyfikowana dopiero w 1992 r. Była to Dwudziesta Siódma Poprawka, która stanowiła, że Kongres nie może przyznać sobie podwyżki wynagrodzenia przed następnymi wyborami, co było wyraźnie Jeffersonowskim środkiem mającym na celu zapewnienie odpowiedzialności fiskalnej. Oczywiste jest, że jeśli chodzi o strukturę rządu, Konstytucja była i jest w dużej mierze dokumentem „przejściowym”. Jednak niemal natychmiast po ratyfikacji Konstytucji Kongres przedłożył stanom dwanaście poprawek, z których pierwsze dziesięć zostało ratyfikowanych do końca 1791 r., znanych jako Karta Praw. Określały one te prawa, które były nieodłączne dla obywateli, a tym samym ograniczały możliwość mikrozarządzania prywatnym życiem obywateli. W połączeniu z pierwszymi siedmioma artykułami, Karta Praw wyraźnie zakończyła tworzenie ram rządowych, które miały zdolność do ochrony tych praw, szeroko zdefiniowanych w Deklaracji, a teraz bardziej szczegółowych.

Pomocne jest odwołanie się do pracy dr Terri Irwin w jej dyskusji na temat projektowania w świecie sztuki w zastosowaniu do konstrukcji konstytucji7. W projekcie rządu, który stworzyła Konstytucja, istnieje pogląd, że został on „zapisany w kamieniu” i nie jest podatny na zmiany. Ten pogląd, „iteracyjny projekt”8 wyartykułowany przez sędziego Scalię, stanowił podstawę „oryginalistycznego” spojrzenia na dokument. Niestety, gdy zmienia się cały kontekst społeczny, co zaczęło się niemal natychmiast po ratyfikacji, model iteracyjnego projektowania nie może łatwo dostosować się do nowej sytuacji. Rzeczywiście, samo istnienie Artykułu V uznawało, że Konstytucja będzie wyrażać „przejściową” filozofię polityczną. Nie chodzi tylko o to, że twórcy konstytucji przewidzieli mechanizm wprowadzania poprawek do dokumentu, ale także o strukturę tego mechanizmu. Niezależnie od tego, czy poprawka jest proponowana przez dwie trzecie każdej Izby Kongresu, czy przez „Konwencję” zwołaną przez legislatury dwóch trzecich stanów, proces rozpoczyna się u podstaw populacji, „zgody rządzonych”. W tym zakresie proces wprowadzania poprawek celowo odzwierciedla wpływ Jeffersonian w Filadelfii, ponieważ utrzymuje źródło zmian w centrum uwagi „ludu”. Ostatecznie każda poprawka, niezależnie od tego, jak się zaczyna, musi zostać ratyfikowana przez trzy czwarte legislatur stanowych, zanim stanie się częścią Konstytucji. W rezultacie Konstytucja była w rzeczywistości przepisywana i odnawiana z każdą poprawką, wyrażając przejściowy projekt twórców.

Historycznie rzecz biorąc, poprawki dzielą się na dwie kategorie: „strukturalne” i „filozoficzne”. Poprawki strukturalne to te, które modyfikują sposób działania rządu. Na przykład Jedenasta Poprawka, ratyfikowana w 1795 r., określa jurysdykcję „władzy sądowniczej”, która została szeroko utworzona w Artykule III. Na bardzo pragmatycznym poziomie Szesnasta Poprawka, ratyfikowana w 1913 r., przyznała Kongresowi uprawnienia do inicjowania opodatkowania dochodów. Dwudziesta Poprawka, ratyfikowana w 1933 r., dotyczyła początku kadencji Kongresu i początku kadencji nowo wybranego prezydenta. Podobnie Dwunasta Poprawka szczegółowo określa metodę wyboru Prezydenta i Wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych, czyli Kolegium Elektorów. Chociaż została ona ratyfikowana w 1804 r., na długo przed powstaniem nowoczesnego systemu dwupartyjnego, u jej podstaw leży przekonanie, że „elektorzy” są wybierani przez ludzi, więc pojęcie „wyborów pośrednich” jest nieco błędne. Jest to dość wyraźnie pokazane w procedurze, zgodnie z którą w przypadku, gdy kandydat nie uzyska większości głosów elektorskich „wybory” zostaną przeprowadzone przez Izbę Reprezentantów, czyli ponownie przez „lud”. Dwudziesta druga Poprawka wprowadziła ograniczenie kadencji prezydenta do dwóch kadencji. Ratyfikowana w 1951 r., poprawka ta była bezpośrednią reakcją na czterokadencyjną, dwunastoletnią prezydenturę F. Delano Roosevelta. W 1967 r. postanowiono zmienić konstytucję, aby zapewnić ciągłość rządów w przypadku wakatu na stanowisku wiceprezydenta lub niezdolności prezydenta do pełnienia obowiązków. Interesujące jest to, że procedura w Dwudziestej Piątej Poprawce dotycząca zastąpienia wiceprezydenta obejmuje wybór przez prezydenta, a następnie potwierdzenie przez większość obu izb Kongresu, tj. zarówno „naród”, jak i „Stany”.

Siedemnasta Poprawka, ratyfikowana w 1913 r., w rzeczywistości łączyła strukturę i filozofię, zmieniając wybory senatorów z legislatur stanowych na wybory powszechne, co było odzwierciedleniem poglądu Locke’a. Czterdzieści osiem lat później Dwudziesta Trzecia Poprawka, ponownie łącząc strukturę i filozofię, przyznała reprezentację w Kolegium Elektorów obywatelom Dystryktu Kolumbii, wyrównując w ten sposób elektorat prezydencki w całym kraju. W 1964 r. proces nowelizacji z opóźnieniem odrzucił to, co było być może najbardziej przestarzałą i nieistotną historyczną pozostałością po okresie przedkonstytucyjnym w historii Ameryki. Wymóg własności jako warunek wstępny prawa do głosowania został zniesiony w najbardziej dosadny sposób w Dwudziestej Czwartej Poprawce. Wprawdzie powoli, ale nieubłaganie, artykuły konstytucji były przepisywane, przekształcane, czyli, innymi słowy, przez poprawki strukturalne.

Filozofia Konstytucji jest jednak nieco bardziej iteracyjna w swoim pochodzeniu i opracowaniu. Wpływ Deklaracji Niepodległości złagodzony przez Wojnę Rewolucyjną jest niewątpliwy. W rzeczywistości Federaliści i Jeffersoniści, jak pokazuje korespondencja Adamsa i Jeffersona, nie byli w głębokiej niezgodzie z poglądem, że „wszyscy ludzie są stworzeni równymi…”9. To raczej kwestia czasu i wdrożenia tych ideałów były źródłem sporów wtedy i teraz, a nie niezgoda co do tego, jakie były ideały. Najwcześniejszym tego przykładem w procesie wprowadzania poprawek były tak zwane „poprawki rekonstrukcyjne”, ratyfikowane w latach 1865–1870. Trzynasta Poprawka zniosła niewolnictwo. W rzeczywistości niewolnictwo było już na wymarciu ze względu na ekonomię, ale wojna między stanami dała możliwość legalnego pozbycia się go. I tak się stało. Natychmiastowym skutkiem było to, że w sensie ekonomicznym byli niewolnicy byli teraz teoretycznie „równi” swoim byłym panom. Czternasta Poprawka, m.in. nadała obywatelstwo byłym niewolnikom (być może nieświadomie również rdzennym Amerykanom jako „obywatelom z urodzenia”). Dopiero Piętnasta Poprawka dała byłym niewolnikom, teraz już obywatelom, prawo do głosowania. Przy tej znaczącej zmianie w populacji politycznej, definicja „ludu” nadal pozostawała w dużej mierze „męska”. Mimo to konstytucyjny ruch ekspansjonistyczny był jasny w swojej filozofii. Nigdzie intencja ta nie została wyrażona wyraźniej niż w Dwudziestej Poprawce (1933) i Dwudziestej Szóstej Poprawce (1971). Pierwsza z nich spowodowała znaczne rozszerzenie elektoratu poprzez przyznanie prawa do głosowania kobietom, podczas gdy druga obniżyła wiek wyborczy do osiemnastu lat.

Kiedy Konstytucja i jej poprawki są postrzegane zarówno pod względem treści, jak i ram historycznych, w których zostały zmienione, powinno być oczywiste, że poglądy „oryginalistyczne” i „żywy dokument”, choć przydatne dla prawników, są w dużej mierze nieistotne dla praktycznych aspektów jej stosowania. Niezależnie od tego, czy są one „przejściowe”, czy „iteracyjne”, rzeczywistość jest taka, że uzupełniają się one w realnym świecie w odniesieniu do obywateli. Krótko mówiąc, filozoficznym zamiarem twórców Konstytucji było społeczeństwo, w którym istniałaby prawdziwa równość w stosunku do prawa i struktura rządowa, która by to umożliwiała. Chociaż Deklaracja nie jest częścią prawa pozytywnego Stanów Zjednoczonych, pozostaje ona podstawą Konstytucji. Rozsądne jest przewidywanie, że od czasu do czasu może ona być nadal „przepisywana”, ale tylko po to, by ją „odnowić”. W tym zakresie Konstytucja USA jest rewolucją w toku.

Autor z wdzięcznością przyjmuje uwagi prof. Rogera F. Maliny dotyczące projektu konstytucji, zarówno w XVIII i XIX w., jak i w miarę jej rozwoju w XX w.

Tłumaczenie Tomasz Posłuszny

Strona 2 z 3123