• Sprawy bieżące
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 3(17)/2014, dodano 11 listopada 2014.

Recenzja: „Apteczka prawna. Lex bez łez”, Katowice 2013

Marcin Walasik

(inne teksty tego autora)

Taka konstrukcja apteczki pozwala na zwięzłe przedstawienie wszystkich głównych rozwiązań prawnych, których świadomość istnienia powinien mieć młody człowiek, stający na progu wejścia prowadzącego w dorosłe życie. Nic, co istotne lub mogące wzbudzać zaciekawienie, nie zostało pominięte. Warto podkreślić, że książka zawiera szereg informacji, o których wiedzę, jeśli nie dojdzie do jej przekazania w okresie szkolnym, zdobywa się dopiero przy okazji osobistych doświadczeń, kiedy nierzadko jest już na to zbyt późno (o czym przekonują przypadki, z którymi trzeba mierzyć się na salach sądowych). Do tej grupy należą m.in. wiadomości dotyczące zasad dziedziczenia, które w różny sposób mogą wpływać na sytuację życiową, a nie da się ich objąć systemem wszędobylskich prawniczych pouczeń. W następnym wydaniu apteczki powstanie pewnie potrzeba uzupełnienia tych wiadomości o wzmiankę o możliwości dziedziczenia spadku na podstawie prawa innego niż polskie3, z czym pewnie będą łączyć się liczne komplikacje. Podobną wagę ma również informacja o tym, że korzystanie z przedawnienia wymaga podjęcia aktywnej obrony za pomocą zarzutu, a także przestroga przed instytucjami parającymi się udzielaniem pożyczek na lichwiarskich warunkach, z którymi należy unikać kontaktu. ­Apteczkę można by co najwyżej opatrzeć osobnym spisem głównych aktów prawnych, aby nie było żadnych wątpliwości, że opisane w niej regulacje nie są – jak się przecież często sądzi – wymysłem prawników, lecz pochodzą od władzy prawodawczej.

Poza tym uwagę Czytelnika przykuwa bardzo atrakcyjna i nowoczesna szata graficzna apteczki, którą zawdzięcza ona artystom z katowickiej Akademii Sztuk Pięknych. Dominują w niej dwa intensywne kolory, za pomocą których zostały wyodrębnione kolejne części tekstu. Dodatkowo każdej z tych części towarzyszą skonstruowane z prostych znaków ideogramy, które zaskakują pomysłowością i mają nasuwać skojarzenia z problemami poruszanymi w poszczególnych partiach książki. Sam układ tekstu został przy tym, jak przystało na apteczkę, starannie uporządkowany. Osobno wyróżniono w nim, według powtarzalnego schematu, przykłady, ciekawostki, ważne pojęcia i dobre rady, które nie pozwalają Czytelnikowi popaść w znużenie, a jednocześnie ułatwiają szybką orientację i przyswajanie poznawanych wiadomości. Wszystko to razem wzięte daje obraz bardzo spójnej pod względem treści i formy kompozycji, co jest bezapelacyjnym atutem recenzowanej pozycji.

Apteczka prawna w nadanej jej postaci może w znaczący sposób przyczynić się do popularyzacji wiedzy o prawie oraz do zwiększenia świadomości zagrożeń, które wynikają z braku jego znajomości. Jest jasne, że nie każdy Czytelnik znajdzie w niej odpowiedź na nurtujące go pytania albo często odpowiedź ta okaże się niewystarczająca. Apteczkę, zgodnie z jej nazwą i przeznaczeniem, można bowiem wykorzystywać jedynie do udzielania pierwszej pomocy (prawnej) oraz w celu odnalezienia drogi do specjalisty, bez którego rady trudno przytomnie stosować współczesne prawo. Propagowanie prawa w tak zajmującym wydaniu, jak czyni to apteczka, ma jednak także inny wymiar. Jest to bowiem równocześnie dobry krok w kierunku przełamywania stereotypów i umacniania kultury prawnej, opartej na idei poszanowania prawa, ochronie wolności i uprawnień jednostek oraz społecznym zaufaniu do niezależnego sądownictwa, które odpowiada za efektywność całego systemu; od tej pory nie każdy sąd musi też być oceniany jako zły, skoro to pod egidą sędziów orzekających w tych sądach prawnicy zechcieli bezinteresownie podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem oraz wsparli realizację całego przedsięwzięcia. Ukształtowani w kulcie prawa zawartego w przepisach skłonni jesteśmy twierdzić, że żaden substrat ogólnikowego pojęcia kultury prawnej nie istnieje; na szczęście są empiryczne dowody na to, że jest inaczej. Wie o tym każdy, kto zetknął się z ruchem drogowym poza granicami naszego kraju, gdzie obowiązują niby podobne regulacje, lecz efekt, jaki przynoszą, jest niekiedy zdumiewająco inny. Także ze względu na tego rodzaju oddziaływanie apteczka zasługuje na jak najszersze upowszechnienie i powinna stać się lekturą obowiązkową, nie tylko dla młodzieży.

* Autor jest sędzią Sądu Rejonowego Poznań-Grunwald i Jeżyce w Poznaniu.

1 Opracowanie to miało kilkanaście wydań, z których ostatnie ukazało się w 2011 r. (zob. Kompendium wiedzy o społeczeństwie, państwie i prawie, pod red. M. Kordeli

2 Materiały Kongresu są dostępne na: http://www.poznan.so.gov.pl/strony/1/pl/177.php.

3 Wiąże się to z nadejściem z dniem 17.8.2015 r. obowiązku stosowania rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 650/2012 z 12.12.2012 r. w sprawie jurysdykcji, prawa właściwego, uznawania i wykonywania orzeczeń przyjmowania i wykonywania dokumentów urzędowych dotyczących dziedziczenia oraz w sprawie ustanowienia europejskiego poświadczenia spadkowego (Dz.Urz. L Nr 201 z 21.7.2012 r., s. 107), w którym przy określaniu prawa właściwego dla dziedziczenia łącznik obywatelstwa zostanie zastąpiony łącznikiem miejsca zwykłego pobytu spadkodawcy w chwili śmierci (por. art. 21 ust. 1 tego rozporządzenia).

Strona 2 z 212