• Temat numeru
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 3(5)/2011, dodano 31 grudnia 2011.

Umowna modyfikacja zasad odpowiedzialności kontraktowej

dr hab. prof. nadzw. UWr Andrzej Śmieja
(inne teksty tego autora)

[hidepost=1]

Umowna modyfikacja zakresu okoliczności obciążających dłużnika

1. Źródło modyfikacji

Artykuł 473 KC expressis verbis dopuszcza możliwość umownego modyfikowania zasad, na jakich dłużnik będzie odpowiadać w ramach reżimu kontraktowego. Uzgodnione przez strony zmiany mogą iść w dwóch kierunkach i polegać na zaostrzeniu lub złagodzeniu wspomnianej odpowiedzialności (w obydwu przypadkach w stosunku do podstawowego modelu z art. 472 i 474 KC). Jest przy tym sprawą intrygującą, że art. 473 KC rezerwuje taką możliwość wyłącznie dla umowy, podczas gdy w art. 472 KC in principio wymienia się – jako jedno ze źródeł odstępstw od reguły podstawowej – czynność prawną, co przemawiałoby na rzecz tezy, jakoby w rachubę wchodziła tu również jednostronna czynność prawna (np. testament). Gdyby przyjąć taki punkt widzenia, powstałoby jednak od razu pytanie, w jakich granicach owa jednostronna czynność prawna może modyfikować krąg okoliczności obciążających dłużnika. Artykuł 473 KC nie dostarcza nam odpowiedzi na to pytanie, ponieważ jest w nim mowa wyłącznie o umowach. W tych warunkach teoretycznie istnieją dwie możliwości: albo stosowanie powołanego przed chwilą przepisu (art. 473 KC) per analogiam, albo dokonanie zawężającej wykładni art. 472 KC in principio poprzez uznanie, że użyte w nim określenie „czynności prawnej” dotyczy jedynie umów. Osobiście opowiadam się za drugim rozwiązaniem, a więc tezą, że w przypadku czynności jednostronnych zawsze znajduje zastosowanie ogólna regulacja z art. 472 i 474 KC. Sprawa dotyczy bowiem reguł o tak podstawowym znaczeniu, że rozstrzyganie jej w drodze analogii należy uznać za niedopuszczalne. Zresztą przyjęcie odmiennego rozwiązania prowadziłoby do skutków sprzecznych z podstawowymi założeniami polskiego prawa zobowiązań. I tak, można sobie wyobrazić, że w testamencie usiłowano by złagodzić odpowiedzialność spadkobierców poprzez zamieszczenie tam postanowienia, że za prawidłowe wykonanie zobowiązań, w które wstąpili na mocy dziedziczenia, będą oni odpowiadali dopiero w razie wystąpienia ich winy umyślnej. W ten sposób jednak testatorowi wolno byłoby jednostronnie wpływać na sytuację prawną wierzycieli spadkowych, co należy uznać za niedopuszczalne.

W ramach sukcesji uniwersalnej spadkobiercy z reguły wstępują bowiem w stosunki obligacyjne z udziałem spadkodawcy w takim kształcie, jaki miały one za jego życia. Z punktu widzenia pewności i bezpieczeństwa obrotu doniosłość tej zasady nie powinna budzić żadnych wątpliwości. Inną natomiast sprawą jest to, że po przyjęciu spadku spadkobiercy mogą sami zawrzeć z wierzycielem umowę określającą zasady ich odpowiedzialności za brak prawidłowego wykonania zobowiązania, w tym także umowę precyzującą krąg okoliczności, za jakie będą odpowiadać w ramach art. 471 KC.

2. Umowne obostrzenia odpowiedzialności kontraktowej

Według art. 473 § 1 KC, dłużnik może w umowie przyjąć odpowiedzialność za oznaczone okoliczności, za które na mocy ustawy odpowiedzialności nie ponosi. Oznacza to, że wolno mu rozszerzyć swą odpowiedzialność na inne przyczyny nieprawidłowego wykonania zobowiązania niż przewidziane w art. 472 i 474 KC (przyjąć odpowiedzialność za przyczyny niezawinione ani przez niego, ani przez jego pomocników lub przedstawicieli ustawowych). Ustawodawca nie przewiduje przy tym żadnej granicy zaostrzenia odpowiedzialności kontraktowej, co mogłoby prima facie prowadzić do wniosku, jakoby odpowiedzialność z art. 471 KC wolno było umownie przekształcić nawet w odpowiedzialność absolutną (nieznającą żadnych przesłanek zwalniających). Przy bliższej weryfikacji teza taka okazuje się jednak nader wątpliwa.

Zacząć wypada od zwrócenia uwagi na okoliczność, że w treści art. 473 § 1 KC zastosowano zwrot „oznaczonych okoliczności”. Takiego wymogu nie spełnia np. zamieszczenie w umowie klauzuli o brzmieniu: „Dłużnik odpowiada za szkodę wyrządzoną wierzycielowi bez względu na przyczyny niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania”. Jak łatwo można zauważyć, brak tu oznaczenia (nazwania „po imieniu”) okoliczności dodatkowo obciążających dłużnika. Jednak poprzestanie na twierdzeniu, że powinny być one bliżej sprecyzowane, nie wyjaśnia jeszcze zagadnienia do końca. Powstaje bowiem pytanie, czy takie „ponadustawowe” okoliczności muszą być określone w sposób pozytywny (np. „dłużnik będzie odpowiadał także za przypadek oraz siłę wyższą”), czy też mogą być uściślone w odmienny sposób (niejako negatywny), a mianowicie poprzez sprecyzowanie przesłanek zwalniających dłużnika (np. umieszczenie w umowie postanowienia o treści: „Dłużnik może się zwolnić od odpowiedzialności z art. 471 KC jedynie poprzez wykazanie, że nieprawidłowe wykonanie zobowiązania nastąpiło wskutek oddziaływania siły wyższej lub wyłącznie z winy osób trzecich, za które nie ponosi odpowiedzialności”). Brzmienie art. 473 § 1 KC zdaje się przemawiać za pierwszą metodą. Byłaby to jednak z pewnością wykładnia nazbyt rygorystyczna. Dlatego należy przyjąć, że w rachubę wchodzą oba sposoby wyrażenia przez strony woli zaostrzenia zasad rządzących odpowiedzialnością dłużnika14.

W doktrynie podnosi się zgodnie, że na podstawie art. 473 KC możliwe jest ukształtowanie odpowiedzialności dłużnika jako opartej na zasadzie ryzyka (np. poprzez umieszczenie w umowie klauzuli, w myśl której uchylenie się od odpowiedzialności kontraktowej umożliwia jedynie wykazanie z góry wskazanych okoliczności egzoneracyjnych, z reguły podobnych do  przewidzianych w art. 435 KC). Dopuszcza się nawet, i to słusznie, przyjęcie przez dłużnika odpowiedzialności za siłę wyższą. Czy jednak umowne zaostrzenie odpowiedzialności ma jakieś granice? Literalne brzmienie art. 473 § 1 KC zdaje się przemawiać za odpowiedzią przeczącą. Jednak teza, jakoby dłużnik mógł przyjąć na siebie odpowiedzialność absolutną (tzn. taką, w myśl której zawsze odpowiada za nieprawidłowe wykonanie zobowiązania), jest, jak już zasygnalizowano wyżej, nie do przyjęcia. Czy można bowiem uznać za prawnie doniosłe postanowienie umowne, że dłużnik będzie zobowiązany do naprawienia szkody nawet w przypadku, gdy do niewykonania lub nienależytego wykonania stosunku obligacyjnego dojdzie wyłącznie z winy wierzyciela (np. wskutek braku z jego strony niezbędnego współdziałania) lub osób, za które ten wierzyciel odpowiada? Na to już trudno się zgodzić.

 W tych warunkach np. krawiec ponosiłby bowiem odpowiedzialność wobec klienta, choć ten ani razu nie stawił się na przymiarkę, zaś wykonawca budynku musiałby naprawić szkodę doznaną przez inwestora, który nie udostępnił mu terenu budowy lub nie dostarczył projektu budowlanego.

Swoboda umów ma swoje granice wyznaczone w art. 3551 KC in fine15. W konsekwencji tego typu klauzula, jak opisana przed chwilą, musi zostać uznana za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, a w konsekwencji za nieważną (art. 58 § 2 KC).

 W wielu takich przypadkach będzie bardzo wątpliwe, czy między nieprawidłowym wykonaniem zobowiązania a szkodą zachodzi adekwatny związek przyczynowy. Wreszcie powstaje pytanie, czy w sytuacji, gdy dłużnik przyjął na siebie odpowiedzialność za okoliczności leżące wyłącznie po stronie wierzyciela, nie dojdzie do kreacji stosunku obligacyjnego sprzecznego z własną naturą, a więc do naruszenia granic swobody umów.

 Prowadzi to do konstatacji, że istnieją takie okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności przyjąć nie może.

F. Zoll stwierdza16, że wymóg precyzowania przez strony dodatkowych okoliczności, jakie w danym stosunku prawnym obciążają dłużnika, nie odpowiada już wymogom współczesnego obrotu i stąd w przyszłości powinien zostać zniesiony. Jako rozwiązanie tymczasowe autor, jak się wydaje, dopuszcza możliwość przekształcenia odpowiedzialności kontraktowej w absolutną za wskazane w umowie rodzaje (postaci) uchybień, jakich ewentualnie dopuści się dłużnik (np. za opóźnienie lub brak spełnienia świadczenia), uznając, że takie klauzule nie mogą być zakazane.

O ile propozycja zniesienia w przyszłości ograniczenia przewidzianego w art. 473 § 1 KC (wymóg wskazania „oznaczonych okoliczności”), jest trafna, o tyle zaproponowana przez F. Zolla metoda „obejścia” tego ograniczenia budzi zastrzeżenia. Trzeba mieć na względzie, że powołany przepis dotyczy nie rodzaju (sposobu) naruszenia zobowiązania, ale okoliczności, za które dłużnik odpowiada i stąd, moim zdaniem, rozciąga się na wszelkie przejawy nienależytego wykonania zobowiązania.

Autor argumentuje również, że skoro określona osoba może przekształcić w ramach umowy o świadczenie przez osobę trzecią swą odpowiedzialność (gdy umowa ta ma charakter gwarancyjny) w odpowiedzialność absolutną, to tym bardziej może wyłączyć całkowicie możliwość zwolnienia się od odpowiedzialności kontraktowej wówczas, gdy sama jest dłużnikiem. Można mieć pewne wątpliwości, czy jest to stanowisko trafne. Gwarancyjne umowy o świadczenie przez osobę trzecią są bardzo specyficznym typem (modelem) czynności prawnych i stąd przenoszenie zasad obowiązujących w tej dziedzinie na grunt typowych kontraktów zobowiązujących (sprzedaż, umowa o dzieło itd.) jest nader ryzykowne, tym bardziej, że za udzielenie gwarancji gwarant otrzymuje z reguły wynagrodzenie. W każdym razie odwoływanie się w tym przypadku do wnioskowania a minorii ad maius nie jest, jak sądzę, prawidłowe.

Jedna z nich (nieprawidłowe wykonanie zobowiązania wyłącznie z winy wierzyciela) została wyżej wskazana; poszukiwanie innych jest przede wszystkim zadaniem orzecznictwa. Trzeba jednak zaznaczyć, że w tej dziedzinie trudno się spodziewać szybkich efektów, gdyż w praktyce strony dosyć rzadko korzystają z możliwości, jakie daje im art. 473 § 1 KC, wobec czego również judykatura tylko zupełnie wyjątkowo ma okazję, aby się wypowiedzieć na ten temat.

3. Umowne klauzule łagodzące odpowiedzialność dłużnika

W odróżnieniu od rozwiązania przewidzianego w art. 473 § 1 KC, łagodzenie odpowiedzialności dłużnika (przewidziane w § 2 powołanego przepisu) ma już wyraźnie wskazaną granicę. Otóż w umowie nie może być zamieszczona klauzula, że dłużnik będzie wolny od obowiązku naprawienia szkody nawet wtedy, gdy do powstania szkody dojdzie z jego winy umyślnej. To zasługujące, z pewnymi zastrzeżeniami17, na aprobatę postanowienie kodeksowe prowadzi z kolei – w oparciu o wnioskowanie a contrario – do wniosku, że w pozostałym zakresie odpowiedzialność może już zostać złagodzona. Tak więc stronom wolno się umówić, że dłużnik nie poniesie odpowiedzialności za swoje niedbalstwo, w tym także rażące18, choć od tej reguły przepisy o charakterze szczególnym będą niekiedy wprowadzać wyjątki. Ponieważ brak miejsca nie pozwala na pogłębioną analizę tej ostatniej kwestii, wystarczy zaznaczyć, że chodzi tu zwłaszcza o sytuacje, gdy w roli poszkodowanego wierzyciela występuje konsument.

Na tle regulacji z art. 473 § 2 KC nasuwa się pytanie, jakie będą konsekwencje zamieszczenia w kontrakcie klauzuli wyłączającej obowiązek naprawienia szkody również w przypadku winy umyślnej dłużnika. De lege lata odpowiedź jest prosta i wynika z art. 58 § 1 i 3 KC. W świetle tych przepisów postanowienie wyłączające odpowiedzialność za winę umyślną będzie nieważne. W to miejsce wejdzie rozwiązanie z art. 472 KC, przewidujące nałożenie na dłużnika obowiązku naprawienia szkody za każdy stopień jego winy, chyba że bez nieważnego postanowienia w ogóle nie doszłoby do zawarcia umowy, gdyż w takiej sytuacji całą czynność prawną trzeba będzie uznać za nieważną. Wadą przedstawionego rozwiązania jest jednak to, że uniemożliwia ono uwzględnienie zamiaru stron, którym chodziło przecież o maksymalne złagodzenie odpowiedzialności dłużnika. Zamiar ten nie jest zaś bez znaczenia, skoro ustawodawca nakazuje go uwzględniać przy interpretowaniu postanowień umowy (art. 65 § 2 KC). Może zatem należałoby w przyszłości uzupełnić art. 473 § 2 KC o odpowiednik powołanego przed chwilą przepisu, a wówczas umieszczenie w umowie klauzuli całkowicie wyłączającej odpowiedzialność dłużnika powodowałoby nieco inny skutek: wprawdzie strona zobowiązana nadal odpowiadałaby za umyślne niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania, byłaby już jednak zwolniona z obowiązku naprawienia szkody w przypadku dopuszczenia się winy nieumyślnej, w tym również rażącego niedbalstwa.

Warto dodać, że choć w art. 473 § 2 KC jest mowa o winie umyślnej dłużnika, jednak nie powinno ulegać wątpliwości, że przewidziany w przepisie zakaz dotyczy także osób, z których pomocy korzysta on przy wykonywaniu swych obowiązków. Skoro bowiem dłużnik odpowiada za ich poczynania jak za własne działania lub zaniechania (art. 474 KC), umieszczenie w umowie klauzuli, w myśl której dłużnik nie odpowiada za winę umyślną pomocników również będzie nieważne19.

4. Znaczenie umownej modyfikacji kręgu okoliczności obciążających dłużnika dla całej odpowiedzialności kontraktowej – wzmianka

Mówiąc o odpowiedzialności kontraktowej, myśli się najczęściej o odpowiedzialności odszkodowawczej przewidzianej w art. 471 KC. Jest jednak drugie, szersze znaczenie tego wyrażenia. Tym razem oznacza ono ogół sankcji, jakie dotykają dłużnika w przypadku nieprawidłowego wykonania zobowiązania. Obejmują one nie tylko obowiązek naprawienia szkody, lecz ponadto zapewniają wierzycielowi szereg dalszych uprawnień, jak np. prawo odmowy przyjęcia świadczenia, tzw. wykonanie zastępcze czy też prawo odstąpienia od umowy wzajemnej. Z oczywistych przyczyn kwestie te nie mogą być przedmiotem dalszej analizy. Jedno trzeba jednak zaznaczyć. Otóż, gdy w umowie strony rozszerzą lub zawężą, w ramach możliwości, jakie zapewnia im art. 473 KC, zakres okoliczności z art. 471 KC, to w razie wątpliwości przyjąć należy, że w stosunkach między nimi tak zmienione reguły rozciągają się na cały reżim kontraktowy. Jeżeli zatem umowa stanowi, że dłużnikowi wolno się uchylić od odpowiedzialności jedynie przez wykazanie siły wyższej, a następnie dłużnik ten, z przyczyn wprawdzie przez niego (ani przez ewentualnych pomocników) niezawinionych, ale zarazem pozbawionych cech siły wyższej, nie zdoła wykonać zobowiązania w terminie, to i tak będziemy mieli tu do czynienia ze zwłoką, wraz wszelkimi jej dalszymi następstwami prawnymi. I odwrotnie, gdy odpowiedzialność z art. 471 KC zostanie złagodzona w drodze klauzuli, w myśl której strona zobowiązana odpowiada tylko za winę umyślną, nieterminowa realizacja zobowiązania wynikająca „jedynie” z niedbalstwa dłużnika, nie będzie już mogła być uznana za zwłokę, lecz należy ją wówczas kwalifikować jako zwykłe opóźnienie. Identyczne zasady obowiązywać powinny w przypadku takich instytucji, jak wykonanie zastępcze czy też prawo odstąpienia od umowy20.

Z drugiej strony nie ma przeszkód, aby kontrahenci ograniczyli się tylko do zmiany zasad rządzących odpowiedzialnością odszkodowawczą. Musi to być jednak wtedy wyraźnie zaznaczone w umowie lub przynajmniej w sposób pośredni, ale zarazem dostatecznie oczywisty wynikać z jej treści (art. 65 § 2 KC). Jeżeli więc strony mają zamiar obciążyć dłużnika odpowiedzialnością opartą na zasadach obiektywnych (niezależną od winy) jedynie w zakresie ciążącego na nim obowiązku naprawienia szkody, powinny zamieścić w swym porozumieniu klauzulę o następującym, przykładowym brzmieniu: „Od obowiązku naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego zobowiązania dłużnik może się uchylić jedynie poprzez wykazanie, że naruszenie przez niego zobowiązania nastąpiło wskutek siły wyższej lub wyłącznie z winy osób trzecich. W pozostałym zakresie w stosunkach miedzy stronami zastosowanie znajdują ogólne reguły przewidziane w art. 472 i 474 KC”.[/hidepost]