- Temat numeru
- Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 3(5)/2011, dodano 31 grudnia 2011.
Umowna modyfikacja zasad odpowiedzialności kontraktowej
[hidepost=1]
Zamiast podsumowania
Niezależnie od tego, czy wszystkie poczynione wyżej ustalenia mogą być uznane za bezdyskusyjne, jedno jest pewne. Zakres swobody stron co do wprowadzania odstępstw od ogólnych zasad rządzących odpowiedzialnością kontraktową jest znacznie szerszy niż by się to wydawało „na pierwszy rzut oka”. Zagadnienie dotyczy bowiem nie tylko modyfikowania w umowie kręgu okoliczności, za jakie odpowiada dłużnik, lecz również szeregu dalszych kwestii, w tym tak istotnych, jak problem dopuszczalności kompensowania na podstawie art. 471 KC szkód na osobie (zwłaszcza krzywdy) czy też wysokości odszkodowania. Ilość wchodzących w rachubę wariantów jest przy tym tak duża, że niektóre z nich zostały jedynie zasygnalizowane, inne zaś w ogóle pominięte31. Niezbyt duże zainteresowanie doktryny tą problematyką wynika zapewne z faktu, że kontrahenci bardzo rzadko decydują się na wprowadzenie do treści zawieranych umów klauzul, które dotyczyłyby interesującego nas obszaru. W tych warunkach również orzecznictwo nie ma zbyt wielu okazji, by wypowiedzieć się na ten temat. A jednak należy się spodziewać, że w przyszłości umawiające się strony zaczną śmielej wykorzystywać możliwości, jakie zapewnia im zasada swobody umów. Zresztą, niezależnie od tego, czy tak się stanie, sama już tylko próba wyznaczenia zakresu dopuszczalnych odstępstw od fundamentalnych (niekiedy, zdawałoby się, nienaruszalnych) zasad obowiązujących w dziedzinie odpowiedzialności odszkodowawczej ma walory poznawcze, choćby przez to, że ujawniając szereg wątpliwości, prowokuje do dalszej dyskusji. Pozwala przy tym lepiej zrozumieć istotę tej odpowiedzialności i założenia, na jakich się ona opiera. Dotyczy to zwłaszcza problematyki art. 471 KC, w skali generalnej znacznie trudniejszej (zarówno dla teoretyka, jak i praktyka) niż ta, z jaką mamy do czynienia w ramach reżimu deliktowego. Jedno jest pewne: zagadnienie wciąż czeka na swe szersze monograficzne opracowanie.
[/hidepost]