• Prawo ustrojowe
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 1(1)/2010, dodano 31 grudnia 2011.

Menedżer w sądzie – nowość czy sprawdzone rozwiązanie?

Magdalena Rypińska

(inne teksty tego autora)

Nowe rozwiązania nie spowodują zwiększenia zasobów kadrowych sądownictwa, a zwolnienia wśród wykwalifikowanej kadry

Powołanie dyrektorów w sądach nie spowoduje zwiększenia liczby osób pełniących te funkcje. Przeciwnie – spowoduje odwołanie ze stanowisk wielu obecnych kierowników finansowych, czego efektem w wielu sądach będzie brak osoby mogącej podejmować na bieżąco decyzje gospodarcze i finansowe. Efektem tego będzie wydłużenie drogi służbowej i czasu podejmowania decyzji.

ProjZmPrUSP przewiduje bowiem, że dyrektor (obecnie kierownik finansowy – projekowany art. 21 § 1a PrUSP) będzie powoływany tylko w sądach, w których jest więcej niż 15 stanowisk sędziowskich. Już odniesienie się tylko i wyłącznie do stanowisk sędziowskich (a nie orzeczniczych, do których zwyczajowo zaliczano również referendarzy) wydaje się być mocno nietrafione. Szczególnie w powiązaniu z inną propozycją: pozostawieniu w wydziałach ksiąg wieczystych referendarzy zamiast sędziów, którzy zajmą się pracą orzeczniczą. Przy takim podejściu może się okazać, że mimo małej liczby etatów sędziowskich dany sąd rejonowy wcale nie będzie małym sądem.

Może dojść do kuriozalnej sytuacji, w której w sądzie zatrudniającym 16 sędziów i 40 urzędników będzie powołany dyrektor sądu, a w sądzie zatrudniającym jednego sędziego mniej, tyle samo urzędników i jeszcze dodatkowo 10 referendarzy, dyrektor ze względu na limit stanowisk sędziowskich nie zostanie powołany, mimo że w drugim przypadku mamy niewątpliwie do czynienia z sądem większym.

 

Negatywne skutki zmian

Skutki proponowanego rozwiązania szczególnie negatywnie odczują mniejsze sądy rejonowe, te z ilością stanowisk sędziowskich nieprzekraczających 15 osób. Obecnie w większości tych sądów pracują kierownicy finansowi. Po upływie 3 miesięcy od wejścia w życie ProjZmPrUSP ich stosunki pracy zostaną rozwiązane (art. 11 § 2 ProjZmPrUSP). W sądzie rejonowym o obsadzie nieprzekraczającej 15 sędziów nie będzie więc osoby, która na miejscu podejmowałaby decyzje finansowe i gospodarcze. Oczywiście, ktoś musi te funkcje przejąć. ProjZmPrUSP przewiduje przypisanie ich dyrektorowi sądu okręgowego. Dyrektor sądu okręgowego jest dysponentem budżetu państwa drugiego stopnia w stosunku do wszystkich sądów na obszarze danego okręgu, ponadto realizuje ten sam zakres zadań, co kierownik finansowy w sądzie rejonowym, powiększony dodatkowo o realizację inwestycji (np. budowa nowych budynków sądów, budowa infrastruktury informatycznej itp.). Chyba łatwo sobie wyobrazić, jak trudno będzie mu zarządzać kilkoma lub kilkunastoma sądami położonymi na dużym obszarze (często w odległości kilkudziesięciu kilometrów od sądu okręgowego).

Niewątpliwie niepowołanie dyrektora w mniejszych sądach negatywnie wpłynie na sprawność orzecznictwa. Zarządzenia, rachunki, rekompensaty ławników, zwroty dla świadków obecnie zatwierdzane do wypłaty na bieżąco przez będącego na miejscu kierownika finansowego, będą musiały poczekać na podpis dyrektora sądu okręgowego. Pojawi się problem przekazywania (również fizycznego) dokumentów. Wydłuży to czas postępowania, a w sądach rejonowych rozpatruje się przede wszystkim drobne sprawy, w których strony, ze względu na ich charakter i odległość do siedziby sądu, oczekują szybkiego rozpoznania. Na pewno nie poprawi to wizerunku wymiaru sprawiedliwości, ani kondycji budżetu państwa, który będzie ponosił koszty ewentualnych odszkodowań za naruszenie konstytucyjnego prawa strony do rozpatrzenia sprawy bez uzasadnionej zwłoki.

Nie do pozazdroszczenia będzie też sytuacja sędziów i urzędników, którzy będą musieli poczekać na decyzję dyrektora sądu okręgowego w sprawie zakupu dodatkowego biurka, komputera czy kodeksu, albo naprawy uszkodzonego sprzętu. Jeśli do tego weźmiemy pod uwagę proponowaną przez ministerstwo jednoczesną likwidację w takich sądach służb finansowych i administracyjnych, naprawdę trudno wyobrazić sobie sprawne funkcjonowanie takiego sądu.

Sąd jest instytucją publiczną, służącą społeczeństwu i realizującą jedną z najważniejszych powinności państwa wobec obywateli. Niezależnie od wprowadzonych zmian sądy będą działać. Pewnie w ramach nowych regulacji ustawowych w praktyce dyrektorzy sądów okręgowych znajdą jakieś rozwiązania zastępcze, tylko że mogą się one okazać o wiele droższe od sprawdzonego już rozwiązania, czyli powołania kierownika finansowego.

Poza tym, w dyskusji umyka chyba jeszcze jedna bardzo ważna kwestia. Kierownicy finansowi pełniący obecnie swoje funkcje w sądach rejonowych o obsadzie nieprzekraczającej 15 stanowisk sędziowskich objęli swoje stanowisko stosunkowo niedawno. Część z nich to wieloletni, doświadczeni pracownicy sądownictwa, którzy wcześniej pracowali na innych stanowiskach, natomiast stanowisko kierownika finansowego było dla nich awansem w sądowej karierze zawodowej. Inni postanowili realizować swoje plany zawodowe w wymiarze sprawiedliwości, rezygnując z pracy w innych działach administracji państwowej lub samorządowej bądź sektorze prywatnym. Wszyscy objęli stanowisko kierownika finansowego, biorąc na siebie ogromną odpowiedzialność, wcale nierekompensowaną adekwatnym wynagrodzeniem (nagminne są bowiem sytuacje, w których wynagrodzenie kierownika finansowego jest niższe niż wynagrodzenie kierownika administracyjnego czy podlegającego kierownikowi głównego księgowego). Obejmując stanowisko nie zostali uprzedzeni, że zaproponowane im warunki pracy mogą ulec tak radykalnej zmianie, a jako osoby o wysokich kwalifikacjach, często po 2–3 latach pracy zostaną zmuszone do odejścia z wymiaru sprawiedliwości (ProjZmPrUSP nie przewiduje bowiem zatrudnienia tych osób w innym charakterze ani też żadnego zadośćuczynienia np. odprawy). Odwołani kierownicy zapewne znajdą inne zatrudnienie, ale jaką opinię wystawią wymiarowi sprawiedliwości?

Strona 3 z 41234