- Prawo cywilne
- Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 1-4(55)/2025, dodano 18 kwietnia 2026.
Sądy rodzinne. Cudów nie ma, a dobro dziecka czeka w nieskończoność
Prawo jest złe
Ustawa psychiatryczna to niedoskonały twór, a przepisy o umieszczaniu w domu pomocy społecznej nie poddają się jednolitej wykładni, nawet w gronie najbardziej doświadczonych sędziów. Mimo wieloletnich apeli nie uregulowano procedury sądowej umieszczania w zakładach opiekuńczo-leczniczych. Sprawy o zobowiązanie do leczenia odwykowego w przedmiocie uzależnienia od alkoholu – ten tryb niekiedy wręcz ośmiesza wymiar sprawiedliwości, skoro leczenie jest dobrowolne i alkoholik nawet dowieziony przez policję może nie zgodzić się na przyjęcie; zakład leczenia uzależnień nie przyjmie alkoholika dowiezionego przez policję jeśli ten jest pod wpływem alkoholu, gdyż zakład nie ma warunków do bezpiecznej detoksykacji. Ustawodawca nie zachęca do mediacji w sprawach rodzinnych – koszty sądowe są niskie lub strona ich nie ponosi (alimenty) więc mediacja się nie opłaca finansowo. W sprawach wykonawczych stosuje się przepisy o postępowaniu rozpoznawczym, co na przykład w razie przeprowadzki rodziny powoduje opóźnione przekazywanie między sądami spraw i obejmowanie nadzoru przez kuratora. Brak jednego systemu informacji o dziecku i rodzinie, nie ma szybkiego przepływu informacji między sądami i jednostkami samorządu – pieczy zastępczej, pomocy społecznej, ośrodkami adopcyjnymi – nieraz bardzo szczegółowa dokumentacja z opiniami specjalistów zebrana w aktach sądowych marnuje się lub dociera późno. Nawet wydziały rodzinne różnych sądów nie mają wglądu w swoje dane i często ustalenie, czy i gdzie ustalono ojcostwo dziecka, czy rodzic ma ograniczoną władzę rodzicielską i w jaki sposób, jest czasochłonne.
Organizacja pracy
Brakuje ludzi: niedostateczna liczba sekretarzy do obsługi spraw, niewystarczająca liczba asystentów sędziów, brak przydziału referendarzy do wydziałów rodzinnych. Kadra sędziów rodzinnych się starzeje. Brakuje chętnych do przeniesienia z innych wydziałów. Przeniesienie doświadczonego cywilisty czy karnisty do wydziału rodzinnego już w powszechnym odbiorze traktowane jest jako degradacja. Ustawodawca wyłączył asesorów z orzekania w sprawach rodzinnych – a mogliby orzekać z powodzeniem przynajmniej w alimentach. Wszystko to powoduje, że perspektywy kadrowe wydziałów rodzinnych nie są optymistyczne. Do tego statystyki sądowe nie uwzględniają spraw wykonawczych, co sprawia, że obciążenie sędziów rodzinnych jest w rzeczywistości większe niż wykazywane. Ograniczona jest możliwość awansu przez sędziów rodzinnych do sądów okręgowych wobec braku w większości z nich wydziałów rodzinnych, co także powoduje, że orzeczenia sędziów rodzinnych z wieloletnim doświadczeniem ocenia ktoś, kto w wydziale rodzinnym nigdy nie orzekał. Sędziowie rodzinni są bardzo obciążeni emocjonalnie, a tym samym podatni na wypalenie zawodowe. Niekomfortowa, zwłaszcza w sprawach z urzędu, jest konieczność pewnej współpracy z innymi instytucjami.
„Wszystkiemu winne sądy rodzinne”
Atmosfera wokół sądów rodzinnych jest zła, co też nie pomaga. Niestety nadal funkcjonuje stereotyp sędziego rodzinnego jak z filmu „Tato”. Wszyscy oczekują że gdy sąd rodzinny dowie się o problemie to winien coś zrobić (czytaj: dokonać cudu) – w razie tragedii ma miejsce obciążanie w mediach winą sędziów rodzinnych, kuratorów, pracowników socjalnych – nigdy bezpośrednich sprawców, niewydolnego systemu czy polityków odpowiedzialnych za stan systemu. Sądy rodzinne niesłusznie obrywają za bierność, a w razie podejmowania prawidłowych działań – za nadgorliwość, za bezpodstawną ingerencję godzącą w dobro rodziny. Wmówiono społeczeństwu że sądy rodzinne odbierały dzieci z powodu biedy, co było nieprawdą. Nagłośnione medialnie interwencje polityków w sprawach, co do których mieli niepełną wiedzę obniżyły autorytet sądów rodzinnych, stworzyły obraz złych i niemądrych ludzi działających na szkodę prostych, prawdziwych obywateli. Sędziowie zaś nie są w stanie na takie interwencje i fałszywe relacje prasowe reagować, bo nie mogą, m.in. z uwagi na dobro dziecka, ujawniać wszystkich informacji z akt.
Optymistyczne jest to, że jest wielu pasjonatów tego zawodu, chętnie dokształcających się, by sądzić jak najlepiej i nieść stronom pomoc.
Sądy rodzinne powstały 45 lat temu. Dziś przyszła pora na rozpoczęcie budowy nowoczesnego sądownictwa rodzinnego.
Post scriptum
Artykuł powstał w styczniu 2024 r. i nie był publikowany. Pozostaje aktualny.
W ostatnich miesiącach kilkoro znajomych pasjonatów odeszło w stan spoczynku, nie myśląc o możliwości przedłużenia orzekania albo zmieniło wydział na mniej wypalający.
Ustawodawca ostatnio umożliwił asesorom orzekanie w sprawach rodzinnych i nieletnich. 3.9.2025 r. wpłynął do Sejmu rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych przewidujący uchylenie punktu 3 art. 2 § 1a. Sejm uchwalił ustawę 9.10 2025 r. Ustawa weszła w życie 9.12.2025 r. (Dz. U. 2025 r., poz. 1609).
Minister Sprawiedliwości zarządzeniem z 24.2.2026 r. (Dz.Urz. MS 2026 r., poz. 51), określając wykaz wolnych stanowisk asesorskich dla egzaminowanych aplikantów aplikacji sędziowskiej, przewidział łącznie 35,7 etatu w wydziałach rodzinnych.
Ministerstwo Sprawiedliwości 23.7.2025 r. opublikowało Tablicę Alimentacyjną jako narzędzie pomocnicze dla sędziów, mediatorów i rodziców. Tablica spotkała się w mediach z powszechną i rzeczową krytyką co do zaproponowanych kwot. Dwa dni później została wycofana, a publikacje Tablicy i wyjaśnień usunięte.
* Autorka jest sędzią Sądu Rejonowego we Wrześni.