- Sądy za granicą
- Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 1-4(55)/2025, dodano 19 kwietnia 2026.
Przepisywanie Konstytucji: Rewolucja w 1787 r. i teraz
„To muzyka ludu, który nie będzie więcej niewolnikiem!” – Nędznicy
Musimy pamiętać, że w 1787 r. Ojcowie Założyciele nie napisali „My, ekonomiczni i polityczni przedstawiciele Stanów Zjednoczonych”. Zamiast tego, rzucając wyzwanie światu książąt i magnatów napisali „My, Naród Stanów Zjednoczonych…”. Była to fraza, która najdoskonalej wyrażała ideały Deklaracji Niepodległości, że „wszyscy ludzie są stworzeni równymi” i, że sprawiedliwe uprawnienia rządu wywodzą się ze „zgody rządzonych”. Samo to stwierdzenie na nowo zdefiniowało źródło władzy wykonawczej, a tym samym prawa i wolności obywatelskie. Rząd nie będzie już mówił obywatelom, co mają robić lub kim być. Wręcz przeciwnie, rząd, który stworzyli, miał mieć ograniczone uprawnienia zdefiniowane w taki sposób, aby zachować wolność jednostki. To było takie proste i głębokie.
Należy przypomnieć, że Konwencja odbyła się zaledwie 4 lata po zakończeniu Wojny Rewolucyjnej USA. Wielu delegatów uczestniczyło w tym konflikcie, a niektórzy podpisali Deklarację. Siedem artykułów Konstytucji w efekcie stworzyło strukturę rządową, która miała potencjał do realizacji ideałów Deklaracji. Jednocześnie, podczas gdy wojna została stoczona w celu pozbycia się rządu, który odmówił wysłuchania głosu rządzonych, wyraźnie nie było intencją Konwentu zastąpienie go rządem, który robiłby to samo, tylko po tej stronie Atlantyku. Każdy z pierwszych trzech artykułów po raz pierwszy ustanawiał rząd składający się z trzech równorzędnych gałęzi, które miały określoną i ograniczoną władzę. Najmniej zdefiniowana w oryginalnym dokumencie była władza sądownicza, ale według słów Alexandra Hamiltona była ona postrzegana jako „najmniej niebezpieczna gałąź”, ponieważ „nie ma wpływu ani na miecz, ani na sakiewkę”1. Oczywisty wniosek jaki się nasuwał to taki, że pozostałe dwie były zdolne do psot i wymagały nadzoru.
Istotne w pierwszych trzech artykułach jest również to, że stworzyły one rząd, który odzwierciedlał rewolucyjny ideał rządu ludowego, bez jednoczesnego sankcjonowania rządów motłochu. Do czasu ratyfikacji Konstytucji w czerwcu 1788 r. monarchia francuska wchodziła w okres poważnego kryzysu finansowego. Doprowadziło to do szturmu na Bastylię, a ostatecznie do obalenia Ludwika XVI i przejęcia kontroli nad rządem przez Jakobinów. Z praktycznie całą władzą rządową złożoną w Zgromadzeniu Narodowym, Francja, główny sojusznik Ameryki w wojnie rewolucyjnej, pogrążyła się w chaosie, który zaniepokoił wielu w Stanach Zjednoczonych. To jeszcze bardziej wzmocniło przekonanie, że rząd powinien być uporządkowany w swojej organizacji i oparty na powszechnej zgodzie w swoich działaniach, aby poparcie społeczne nie przełożyło się na model francuski.
Konstytucja miała być postrzegana jako proces otwarty. Rzeczywiście, Thomas Jefferson, w liście do Jamesa Madisona w 1787 r. napisał: „Uważam, że mały bunt, od czasu do czasu, jest dobrą rzeczą…”. Oczywiście rewolucja francuska z 1789 r. nie mogła być postrzegana jako „mały bunt”, który mógłby być naśladowany w Stanach Zjednoczonych, nawet przez T. Jeffersona. W latach po 1791 r. rozwinęła się debata na temat roli Konstytucji w odniesieniu do społeczeństwa. Po jednej stronie znajduje się tzw. pogląd „oryginalistyczny”, którego orędownikiem był nieżyjący już sędzia Antonin Scalia. Mówi on po prostu, że każda interpretacja dokumentu powinna być odczytywana w kontekście jego „pierwotnej intencji”. Jednym z problemów tego poglądu jest jednak to, że często ignoruje on materiały źródłowe, takie jak notatki Jamesa Madisona na temat samej Konwencji lub eseje Federalistów autorstwa Madisona, Hamiltona i Jaya, które omawiają wyrażenia „pierwotnych intencji” tych autorów. Innym poglądem jest to, że Konstytucja jest „żywym dokumentem”, który jest stale interpretowany w odniesieniu do zmian w społeczeństwie, któremu służy. Jak powiedział nieżyjący już sędzia William J. Brennan Jr.: „Nasza Konstytucja nie miała na celu zachowania istniejącego wcześniej społeczeństwa, ale stworzenie nowego, wprowadzenie nowych zasad, których wcześniejsza społeczność polityczna nie uznała w wystarczającym stopniu. Celem poprawek do rekonstrukcji było przekształcenie ich świata, wyeliminowanie wszelkich śladów niewolniczej kasty”2. Problem z tym punktem widzenia polega na tym, że może on ześlizgnąć się w partyzanckie upolitycznienie, jak to czasami miało miejsce, tak że stabilność sądownictwa jako instytucji może być nierówna w wykonywaniu jego obowiązku „mówienia, jakie jest prawo”3.
Prosta rzeczywistość jest taka, że chociaż żadne z tych podejść do interpretacji Konstytucji nie jest rozstrzygające, każde z nich, jeśli jest właściwie postrzegane, uzupełnia się z drugim w pozytywny sposób umożliwiając systemowi rządów funkcjonowanie w mniej lub bardziej uporządkowany sposób. Co więcej, oba te poglądy ignorują fundamentalną rzeczywistość dotyczącą Konstytucji: jest ona, zarówno pod względem struktury rządu, jak i filozofii społeczeństwa, przedłużeniem Deklaracji Niepodległości złagodzonej przez wojnę rewolucyjną. Presja na zwołanie Konwencji Konstytucyjnej pochodziła częściowo od byłych oficerów Armii Kontynentalnej, którzy nie tylko walczyli o niepodległość, ale także doświadczyli problemów związanych z Artykułami Konfederacji. Podczas gdy Konfederacja była przydatna jako rząd wojenny, do 1783 r., kiedy wojna dobiegła końca, stało się jasne, że konfederacja nie była wystarczająco silnym rządem w czasie pokoju, aby utrzymać postęp wewnętrzny i bezpieczeństwo zewnętrzne4. Potrzebne było coś innego i uważano, że artykuły wymagają poważnej „rewizji”, co było publicznym powodem zwołania Konwencji.
Oczywiście pierwsze trzy artykuły, ustanawiające trójstronny system rządów, w dużej mierze opierały się na doświadczeniach kolonialnych i wpływie XVIII-wiecznego Oświecenia. Podział władzy na wykonawczą i ustawodawczą wyraźnie wywodzi się z pism Locke’a i Monteskiusza5. Nieodłącznym elementem szerokich postanowień Art. I, ust. 8 („wyliczone uprawnienia”) i bardziej ograniczonych uprawnień Art. II jest pojęcie równowagi między władzą wykonawczą i ustawodawczą. Innymi słowy, system „wzajemnej kontroli i równowagi” istnieje od momentu powstania rządu. Dopiero w 1803 r. stało się jasne, że „władza sądownicza” zdefiniowana w Art. III, ust. 2, mająca swoje podstawy w historii prawa zwyczajowego Anglii, mogła służyć jako kolejna „kontrola” działań dwóch pozostałych poprzez doktrynę „kontroli sądowej”. Sam system sądowniczy miał wbudowane ograniczenie, w szczególności to, że procesy karne miały być prowadzone przez ławę przysięgłych, co było wyraźnym odzwierciedleniem doświadczeń kolonialnych i odrzuceniem Gwieździstej Izby. W efekcie ten podział władzy rządowej, choć zwiększył elastyczność działania struktury rządowej, służył również ograniczeniu zdolności rządu do ingerencji w codzienne życie obywateli.