• Prawo cywilne
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 1(1)/2010, dodano 31 grudnia 2011.

Nagrywanie rozpraw – niebezpieczeństwo czy szansa?

Wojciech Łukowski

(inne teksty tego autora)

Na czym polega protokołowanie – w skrócie

O ile pierwsza z tych metod jest już praktycznie opracowana i opanowana w polskich sądach12, to pojawiają się pytania, jak sobie radzić z prowadzeniem postępowania w przypadku nagrywania rozprawy, i na ile zmienić powinien się dotychczasowy sposób działania sądu.

Na podstawie dotychczasowych doświadczeń można stwierdzić, że protokołowanie prowadzi do ujęcia w formie zapisu tekstowego informacji przetworzonej przez sędziego i protokolanta przy udziale innych obecnych osób. Udział sędziego i protokolanta zależy oczywiście od przyjętej metody protokołowania, tj. czy protokół sporządza protokolant samodzielnie, czy też sporządza go w oparciu o to, co do protokołu dyktuje sędzia. Każda z tych metod samodzielnie w zasadzie w praktyce wystąpić nie powinna. W końcu protokół pisemny sprowadza się do zapisu informacji potrzebnych, a więc w procesie powstawania protokołu dokonuje się odsiewu informacji zbędnych13. Otym co zbędne natomiast nie może często zdecydować protokolant nie znając akt sprawy14. Słusznie więc wskazano w art. 157 § 1 KPC, że z przebiegu posiedzenia jawnego protokolant pod kierunkiem przewodniczącego spisuje protokół. Powtórzmy – protokolant pod kierunkiem przewodniczącego. Ułatwia dziś takie działanie powszechne już w zasadzie wyposażanie sal sądowych w komputery z dwoma monitorami, umożliwiającymi śledzenie przewodniczącemu spisywanego protokołu15.

Podkreślić trzeba, że proces protokołowania zmierza nie do odnotowania każdej wypowiedzi i zdarzenia na sali rozpraw, ale do usunięcia informacji zbędnych izapisu informacji potrzebnych16. Ta czynność należy zresztą do istoty pracy sądu17, a nagrywanie rozpraw tej selekcji informacji nie wykluczy. Wydanie orzeczenia opierać będzie się musiało na analizie informacji istotnej.

Podkreślić trzeba znaczenie pojęcia „informacja”, które jest w tym miejscu najważniejsze. Ludzie od lat przekazują sobie informacje, choć zmienia się ich sposób zapisu i przekazu18. Zmiana techniki prowadzenia protokołów oznacza więc zmianę sposobu zapisu – ale jakie znaczenie będzie miała dla zapisywanych treści i pracy sądu polegającej na utrwalaniu informacji?

Dlaczego ta reforma oraz czy spełnią się założenia

Uzasadnienie zmiany KPC19 wskazuje, że za wprowadzeniem protokołów elektronicznych przemawiać ma:

  • utrwalenie pełnej treści czynności;
  • odpadnięcie konieczności przerywania wypowiedzi świadków, aby ją modyfikować, a nawet skracać;
  • zaistnienie lepszych podstaw do oceny materiału dowodowego;
  • zwolnienie przewodniczącego z konieczności dyktowania protokolantowi treści protokołu;
  • zapewnienie przewodniczącemu pełnej percepcji;
  • przyspieszenie rozpraw;
  • realizacja postulatu szybkości postępowania w dobie społeczeństwa informacyjnego i gospodarki opartej na wiedzy.

Analizując powyższe przyczyny wprowadzenia protokołów elektronicznych wydaje się, że wynika z nich przekonanie, iż na skutek nagrywania rozpraw informacje będą się same utrwalać, sędzia na sali rozpraw będzie tylko słuchał i ewentualnie sporządzał swoje notatki. Obawiać można się, że taka sytuacja nie zaistnieje.

Odnosząc się do powyższych 7 powodów wprowadzania protokołów elektronicznych wskazać trzeba, że niewątpliwie zaistnieje pierwszy. Niewątpliwie będzie można mówić o utrwaleniu pełnej treści czynności. Tyle, że wątpliwe jest, czy istotnie doprowadzi to z samego powodu nagrywania do zmian wskazanych np. w pkt 2, 4 czy 5. W zakresie pkt 1 muszę przypomnieć, że protokół pisemny prowadził do selekcji informacji. Eliminowano w praktyce przerywniki niemające znaczenia dla sprawy. Uświadomić sobie trzeba, że każda wypowiedź ludzka zawiera jakiś przekaz informacji, ale zawartość informacyjna nie wypełnia wypowiedzi w 100%. Tym samym, jeżeli nawet utrwalona będzie pełna treść wypowiedzi osoby zeznającej, to odsiew informacji nieistotnej od istotnej i wyłowienie z zeznań okoliczności istotnych będzie się musiał dokonać na etapie analizy nagrania (protokołu). Nie będzie to więc analiza dokonywana jeden raz na sali rozpraw, a analiza dokonywana na każdym etapie postępowania20. W praktyce po każdym nagraniu poświęcić będzie trzeba wiele czasu na analizę nagrania właśnie dla wyłowienia informacji istotnych. Nie zawsze bowiem analiza ta będzie mogła być dokonana na sali rozpraw, szczególnie w sprawach skomplikowanych, przy długotrwałych przesłuchaniach. Choć wskazać trzeba z drugiej strony, że utrwalenie pełnej wypowiedzi właśnie w skomplikowanych sprawach może mieć pozytywne znaczenie. Czasem przecież kolejne zeznania świadków powodują, że zeznania osoby przesłuchanej wcześniej nabierają innego znaczenia. Niemniej jednak mrzonką jest założenie, że skróci to zawsze pracę sądu. Skrócić może czas rozprawy, co nie przekłada się zawsze na skrócenie czasu potrzebnego na rozpoznanie sprawy.

W odniesieniu do pkt 2, czyli odpadnięcia konieczności przerywania zeznań, aby je modyfikować czy nawet skracać, zaryzykuję stwierdzenie, że taki efekt albo nie zaistnieje, albo też zaistnieje w nieznacznym stopniu. To przerywanie zeznań ma bowiem często znaczenie dopytywania świadka oznaczenie użytych przez niego pojęć, wyjaśnienie sensu jego wypowiedzi. Może sędzia nie będzie dyktował skróconych wypowiedzi świadka do protokołu, ale za wysoce szkodliwe uważam kształtowanie oczekiwania, że oto sędzia będzie na sali rozpraw tylko siedział i słuchał. Nie obejdzie się jednak bez aktywności podobnej jak dziś21, nakierowanej może nie na dyktowanie protokołu, ale w istocie na dyktowanie nagrania. Aktywność ta zależeć będzie oczywiście od indywidualnych zdolności świadka do formułowania jednoznacznych wypowiedzi, poziomu sprecyzowania tez dowodowych dotyczących zeznań, jak też stopnia złożoności sprawy.

Strona 2 z 912345...Ostatnia »