• Z trybunałów europejskich
  • Artykuł pochodzi z numeru IUSTITIA 1(39)/2020, dodano 10 sierpnia 2020.

Quo vadis Polonia? Czyli jak wiceminister Anna Dalkowska wniosek KE przed TSUE zwalczała

Joanna Hetnarowicz-Sikora
(inne teksty tego autora)

Pilny charakter oraz poważna i nieodwracalna szkoda

Strony odnosiły się także do przesłanki pilnego charakteru środków tymczasowych.

A. Dalkowska wykazywała, że stosując środki zabezpieczenia, sąd musi brać pod uwagę to, że fakt zabezpieczenia czy braku zabezpieczenia może na przyszłość wpłynąć na skuteczność orzeczenia. Takich podstaw w niniejszej sprawie pełnomocnik strony polskiej nie znalazła, zwracając uwagę, że także KE od października 2019 r. do stycznia 2020 r. nie zgłosiła wniosku o zastosowanie środków tymczasowych, a nawet nie zgłosiła wniosku o tryb przyspieszony, najwyraźniej nie widząc ku temu podstaw. Nie ma też zatem powodów, by uznać, iż istnieje pilna potrzeba ustanowienia środków tymczasowych. Po 23.1.2020 r. nie stało się bowiem nic, co uzasadniałoby zastosowanie tak drastycznych środków, których użycie w gruncie rzeczy pozbawi Polskę systemu dyscyplinarnego co najmniej do czasu zakończenia niniejszej sprawy.

Tymczasem funkcjonowanie tego systemu dyscyplinarnego ma duże znaczenie, o czym przekonać miał argument odnoszący się do przyczyn powołania Izby Dyscyplinarnej w Polsce. Dlaczego tak się stało, że w ramach systemu reform, które Polska próbuje przeprowadzić od 2017 r., jednym z elementów była zmiana systemu dyscyplinarnego? – pytała A. Dalkowska i sama odpowiadała. Otóż ten system, który obowiązywał w Polsce, nie funkcjonował dobrze. Na przestrzeni lat spowodował liczne patologie, które prowadziły do przedawnienia przewinień dyscyplinarnych sędziów. Każdy sędzia w Polsce ma na pewno tego świadomość, że sędziowie w pewnym okresie i w pewien sposób stali ponad prawem. System dyscyplinarny zakładał bowiem, że to sędziowie oceniali sędziów. Sędziowie na szczeblach określonych sądów byli powoływani ad-hoc jako sędziowie dyscyplinarni i oni orzekali o ewentualnych przewinieniach. Zatem założeniem i podstawową ideą reformy systemu dyscyplinarnego było stworzenie takiego wariantu, który by uniezależnił kompetentną instytucję przede wszystkim od wpływów środowiskowych. „Polska i polskie sądownictwo ma problem z niezależnością i niezawisłością sędziów jeżeli chodzi przede wszystkim o niezależność środowiskową” – przekonywała A. Dalkowska. Sędziowie liczą się ze zdaniem innych sędziów. Przez całe lata funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości po transformacji ustrojowej nie było w Polsce obiektywnych kryteriów awansów sędziowskich, podobnie jak nie stworzono obiektywnych kryteriów wyboru sędziowskich członków KRS, dlatego organ ten w istocie reprezentował tylko interesy określonej grupy sędziów. Reforma zapoczątkowana m.in. zmianą systemu wyboru członków KRS, ale też wyrażająca się zmianą systemu dyscyplinarnego sędziów, zmierza w istocie rzeczy do tego, aby zobiektywizować te kryteria i zagwarantować sędziemu niezależność, niezawisłość i nieusuwalność z zawodu. W Polsce trwa spór polityczny, w toku którego ten kierunek jest dezawuowany. Jego wyrazem jest ostatni projekt zgłoszony przez opozycję, tzw. projekt senacki, który całkowicie narusza zasadę nieusuwalności sędziego z jego urzędu, stanowiąc, że sędziowie, którzy zostali powołani przez prezydenta RP na wniosek KRS ukonstytuowanej od 2017 r. mają obowiązek złożyć swój urząd w określonym czasie, a bezskuteczny upływ czasu, w którym sędzia mógł dobrowolnie zrzec się urzędu sprawi, że popełni on delikt dyscyplinarny, który spowoduje usunięcie go z urzędu bez prawa spoczynku. Zdaniem reprezentantki rządu takiego rozwiązania nie znał dotąd żaden kraj Unii Europejskiej ani nie znała także Polska w czasach obowiązywania ustroju komunistycznego.

Całokształt sytuacji w zakresie postępowań dyscyplinarnych nie uzasadniał twierdzenia o pilnym charakterze zabezpieczenia również z tego względu, że przypadki postępowań, na które KE powoływała się w swym wniosku, to nie są postępowania dyscyplinarne przed Izbą Dyscyplinarną. Sprawy wskazane przez Komisję znajdują się na etapie czynności wyjaśniających. Zdaniem A. Dalkowskiej nie zdarzyło się też nic, co mogłoby uzasadnić stwierdzenie, że Izba Dyscyplinarna zwiększyła ilość postępowań dyscyplinarnych, zwłaszcza za ewentualną działalność orzeczniczą sędziów.

W odniesieniu do przesłanki pilnego charakteru wniosku pełnomocnik KE podkreślił natomiast, że ponieważ Izba Dyscyplinarna orzeka zarówno w sprawach sędziów sądów powszechnych, jak i w sprawach sędziów Sądu Najwyższego, to w sposób oczywisty brak niezależności i bezstronności tej izby wywiera skutek dla całego systemu sądownictwa w Polsce. S. Kaleda powołał się w tym zakresie na treść postanowienia TSUE w sprawie C-619/18. W sprawie tej fakt, że niezależność Sądu Najwyższego mogła nie być zagwarantowana do czasu wydania ostatecznego wyroku, uznany został za źródło poważnej i nieodwracalnej szkody dla porządku prawnego Unii. Reprezentant Komisji zaznaczył, że tak jest również w niniejszym przypadku, ponieważ dalsze stosowanie spornych przepisów oznacza, że w sposób systemowy może nie być zagwarantowana niezależność zarówno Sądu Najwyższego, jak i sądów powszechnych. Ma to bowiem znaczenie przede wszystkim dla funkcjonowania mechanizmu odesłania prejudycjalnego oraz dla współpracy sądowej w sprawach cywilnych czy karnych pomiędzy krajami Unii Europejskiej. Pełnomocnik Komisji podkreślił też, że wbrew temu, co twierdzi rząd polski, ryzyko to jest jak najbardziej realne, skoro pomimo wyroku Trybunału w sprawie AK i orzecznictwa polskiego Sądu Najwyższego sporne przepisy są nadal stosowane w praktyce, Izba Dyscyplinarna SN nadal orzeka, a z wokandy tej izby wynika, że sprawy w tej izbie wyznaczone są na marzec 2020 r. Reprezentant KE zauważył też, że polskie organy dyscyplinarne wszczęły szereg nowych postępowań w związku z wydaniem orzeczeń, w których polscy sędziowie powołują się na zasadę niezawisłości sędziowskiej. Przykłady takich postępowań znalazły się we wniosku Komisji w formie załączników. W postępowaniach tych Izba Dyscyplinarna jest właściwa zarówno w I, jak i II instancji z tego względu, że zarzucane poszczególnym sędziom delikty zostały zakwalifikowane jako wypełniające znamiona przestępstwa nadużycia władzy. Reprezentant KE zaznaczył także, że Izba Dyscyplinarna ma również kompetencje do zawieszania sędziego w czynnościach służbowych do czasu zakończenia trwającego postępowania. Już po złożeniu niniejszego wniosku – wskazywał S. Kaleda – w dniu 4.2.2020 r. Izba Dyscyplinarna podjęła uchwałę zawieszającą w czynnościach służbowych jednego z sędziów, któremu postawiono zarzuty dyscyplinarne dotyczące tego, że podczas rozpoznania apelacji wydał decyzję procesową mającą na celu ustalenie okoliczności powołania sędziego niższej instancji. Pełnomocnik Komisji podkreślił, że jest to pierwszy w Polsce wypadek podjęcia uchwały zawieszającej sędziego w czynnościach służbowych z uwagi na wydanie orzeczenia, w którym sąd powołuje się na zasadę niezawisłości sędziowskiej z odniesieniem do rozstrzygnięcia zawartego w wyroku Trybunału w sprawie AK. Do postępowań tych odniósł się również SN w uchwale z 23.1.2020 r., wskazując m.in. na prowadzenie działań represyjnych wobec sędziów urzeczywistniających zasadę niezawisłości sędziowskiej. Pełnomocnik KE zauważył także, że to właśnie okoliczności po wydaniu wyroku w sprawie AK wyraźnie potwierdzają istnienie ryzyka wystąpienia poważnej i nieodwracalnej szkody dla funkcjonowania porządku prawnego Unii, jaka wynikłaby z dalszego funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej. Brak gwarancji, jaką jest funkcjonowanie niezależnego i bezstronnego sądu dyscyplinarnego, może bowiem wywołać skutek mrożący w zakresie stosowania art. 267 Traktatu, a także w odniesieniu do bezpiecznego stosowania przez sądy polskie art. 19 Traktatu o UE. Zdaniem Komisji, rząd polski niezasadnie kwestionuje skutek mrożący obecnego modelu postępowań dyscyplinarnych, powołując się na liczbę pytań prejudycjalnych aktualnie zadawanych przez polskie sądy. Fakt, że sędziowie, ryzykując postępowaniem dyscyplinarnym, ryzykując swoją karierą, powołują się na zasadę niezawisłości i kierują pytania prejudycjalne, jest czymś zgoła różnym od tego, czy sędziów tych chronią gwarancje niezawisłości. Wszystko to uzasadnia tezę o systemowym ograniczeniu niezawisłości sędziowskiej.

Strona 4 z 7« Pierwsza...23456...Ostatnia »