Opowieść o kamyku, który odbił się w nieznanym kierunku, wywołując lawinę

Nam, sędziom wydawało się, że możemy zapanować nad swoim losem, że wybierając prostą i równą drogę działania jako usta ustawy, osiągniemy swój cel i że jeśli tylko będziemy uważni, konsekwentni i wystarczająco zdeterminowani, to przeżyjemy swoje życie zawodowe tak, że nic nim nie zachwieje. Służba rozumiana jako stosowanie prawa w rozstrzygnięciu konkretnych ludzkich problemów, z jakimi przychodzi nam się zmierzyć na co dzień – zdawała się być esencją zawodu sędziego, a rzetelne wykonywanie tej służby na sali sądowej było determinantą wyznaczającą zakres naszej aktywności zawodowej. Młyny sądowe mieliły, bo sędziowie pchali żmudnie orzecznicze koło.

I nagle w żarna tej machiny podłożono kamyk. Najpierw jeden, potem kolejny, i kolejny… Te kamyki uruchomiły lawinę, która wstrząsnęła naszym otoczeniem, odebrała spokój i doprowadziła do przewartościowania naszego życia i nas samych. Musieliśmy zrewidować bezpieczne, bo oswojone i utrwalone, dotąd wzorce zachowań, skonfrontować naszą wiarę w to, że sędzia powinien przemawiać wyłącznie na sali sądowej, zaś dystansować się od rzeczywistości poza nią, z rzeczywistością, która zapukała do naszych sądów.

Sędziowie wychodzą z sal

Trzy lata zmagania się z próbami zmienienia porządku prawnego, systemowego przejęcia kontroli nad sądownictwem tak, by w razie konieczności zadziałały mechanizmy skutecznego zablokowania decyzji sądowych niewygodnych dla którejś z dwóch pozostałych gałęzi władzy to czas intensywnej przemiany wielu z nas, sędziów. Z cichych, trochę bezbarwnych postaci na co dzień służących prawu i obywatelom w bezpiecznych i znanych nam przestrzeniach sal sądowych jako sędziowie stawaliśmy się silnymi, coraz głębiej świadomymi odpowiedzialności za innych obrońcami prawa. Krok po kroku odkrywaliśmy prawdziwą istotę sprawowania trzeciej władzy. Z każdym kolejnym wyzwaniem stawianym przed sądownictwem przez władzę wykonawczą i ustawodawczą jako sędziowie na nowo dekodowaliśmy znaczenie roty przyrzeczenia sędziowskiego. Stać na straży prawa, służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej i jej obywatelom… To nie pompatyczne hasła. To nie obowiązek wyłącznie ograniczający się do sfery orzekania. To zobowiązanie do tego, by zawsze, bez względu na konsekwencje, stanąć po stronie wartości, na których opiera się system prawny wspólny dla wszystkich narodów europejskich.

Bo bycie sędzią to nie tylko świetna znajomość przepisów prawa i umiejętność ich interpretacji i stosowania w praktyce orzeczniczej.

Bycie sędzią to odwaga reagowania na przejawy łamania prawa także poza salą sądową. To determinacja i cierpliwość w tłumaczeniu ludziom zasad prawa i objaśnianiu konstrukcji systemu wymiaru sprawiedliwości. Bycie sędzią to stanie na straży spójności krajowego porządku prawnego z zasadami prawa międzynarodowego, w tym prawa unijnego, czy się to innym podoba, czy nie. Bycie sędzią to umiejętność pokonania obawy przed krytyką podjętych przez siebie decyzji. Bycie sędzią to pokora służenia prawu i pokorne stanie na straży praw człowieka pomimo prób zastraszania czy wywierania na sędziego nacisków. Bycie sędzią to zaszczyt, ale i wielkie, wymagające, czasem niezwykle trudne zobowiązanie…

Służenie prawu to rozumienie, że wymiar sprawiedliwości nie jest złożony z odrębnych, nigdy niestykających się bytów: sędziów, adwokatów, prokuratorów, radców prawnych, stron postępowania. Wymiar sprawiedliwości to jeden organizm, w którym każdy ma sobie przynależne miejsce i w którym każdemu powinno zależeć na sprawnym jego funkcjonowaniu w poszanowaniu fundamentalnych praw.

O tym wszystkim jako sędziowie przekonaliśmy się przez ostatnie trzy lata bardziej niż przez wszystkie poprzednie po 1989 r. I tak oto krok po kroku wychodziliśmy my, sędziowie, z sal sądowych. Wypychała nas z nich rzeczywistość. Ale też motywowało głębokie przekonanie, że sędziowie oto stają przed szansą pełnego zdefiniowania istoty swojego powołania. Kafejki prawne, udział w łańcuchach światła, akcje edukacyjne, spotkania z obywatelami poza salą sądową, analizy i oceny dokonywanych zmian w prawie formułowane przez nas w wypowiedziach medialnych… Staliśmy się śmielsi, przekonując się coraz bardziej o tym, że sędzia swą wiedzę i umiejętności prawne musi wykorzystywać również w aktywności poza salą sądową, gdy trzeba stanąć w obronie tych wartości, którym prawo, co do zasady, służy.

To przekonanie wzrastało w nas i dojrzewało w miarę jak władza wykonawcza i ustawodawcza intensyfikować zaczęła działania zmierzające do sprowadzenia sędziego do roli urzędnika. Im bardziej władza wykonawcza starała się podkreślić swoją determinację w podporządkowaniu sędziów, tym dumniej i śmielej sędziowie stawali w obronie praworządności.

Opublikowano IUSTITIA 4(38)/2019, Wieści z kraju | Skomentuj

III Kongres Praw Obywatelskich

W dniach 13–14.12.2019 r. w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin w Warszawie odbył się III Kongres Praw Obywatelskich zorganizowany przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, we współpracy z Biurem Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE w Warszawie.

Na Kongres przyjechało 2 tys. uczestników z całego kraju i zagranicy, a także kilkuset panelistów. Otwierając Kongres Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar powiedział m.in.: „Spotykamy się w 38. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Choć minęło sporo czasu, to jednak data 13 grudnia musi nam zawsze przypominać, że prawa i wolności nie są dane raz na zawsze, że o demokrację, prawa człowieka i praworządność trzeba dbać każdego dnia”. Pan Rzecznik wskazał, że III Kongres o próba refleksji nad wyzwaniami cywilizacyjnymi w kontekście praw człowieka. Na Kongres złożyło się ponad 50 paneli i spotkań tematycznych, a także spotkania w kuluarach i w przylegających do Muzeum Polin miejscach. Podsumowaniem Kongresu jest pięć wyzwań i pięć drogowskazów, jakie na zakończenie przedstawił zebranym RPO Adam Bodnar.

Dzięki uprzejmości organizatorów przedstawiamy naszym Czytelnikom wybór tekstów ze zbioru „III Kongres Praw Obywatelskich – Relacje i Rekomendacje”, który ukazał się już w grudniu 2019 r.

Prawa człowieka 2035. Pięć wyzwań i pięć drogowskazów Rzecznika Praw Obywatelskich

Moja praca i odpowiedzialność to bronienie praw obywateli. Bronienie praw ludzi. Na co dzień. Często oznacza to reagowanie na niesprawiedliwość, krzywdę, interwencje, wystąpienia.

Rolę rzecznika widzę też jednak na innym poziomie. Dlatego tu dziś stoję i dlatego pozwalam sobie powiedzieć o tym, co bardzo mnie martwi. Nie jestem politykiem, ale to w bieżącym stylu prowadzenia polityki widzę ogromne zagrożenie dla praw obywateli. Martwi mnie to, jak daleko jest dziś cała machina zarządzania państwem od zapewnienia obywatelom prawa do bezpiecznej przyszłości.

Martwi mnie to, że cały dyskurs polityczny i medialny, tonie dziś w personalnych atakach, partyjnych „przekazach dnia”, aferach, wzajemnych oskarżeniach, codziennym ping-pongu między kilkoma obozami politycznymi. Ping-pongu, z którego rzadko kiedy wynika coś dobrego, jeśli chodzi o kształtowanie naszej przyszłości.

To nie o tym powinna być polityka. Nie o tym jest misja rządzenia państwem. Stoimy na progu ogromnych wyzwań cywilizacyjnych. Od nas zależy jak do nich podejdziemy oraz czy stworzymy strategię dalszego rozwoju naszego kraju oraz kontynentu.

Bo polityka to odpowiedzialność. Tymczasem, poważne problemy i wyzwania, które w perspektywie lat będą wpływać na codzienne życie nas wszystkich, obywateli, są gdzieś poza dyskursem publicznym. Nie mamy jako państwo debaty strategicznej, nie mamy sztabów kryzysowych, nie szukamy rozwiązań na nadciągające potężne zagrożenia. Szukamy rozwiązań, które mają uchronić nasz dobrostan „tu i teraz”, bo przecież później „jakoś to będzie”, „po nas choćby potop” albo „niech się martwią następcy”.

Dlatego staję tu dziś, i w imieniu obywateli, pozwalam sobie przypomnieć politykom – ludziom, którzy odpowiadają za zarządzanie tym państwem: wyzwania i Wasze zadania są gdzieś indziej. Nie w studio TV. Nie w kolejnej kampanii wyborczej. Ale w perspektywie najbliższych 15–20 lat. I w programie, który trzeba mieć na te 15–20 lat.

Obywatele tego kraju mają prawo do tego, żeby reprezentujący ich politycy wykonali pracę, którą im powierzono: zapewnili ludziom i państwu bezpieczeństwo. A temu bezpieczeństwu – o tym dyskutowaliśmy w czasie Kongresu – zagraża dziś szereg potężnych zjawisk.

Kryzys klimatyczny, który nie jest odległym problemem oceanów i zagranicznych mówców ONZ, ale już dziś przekłada się na zdrowie naszych dzieci, naszą przyrodę, naszą długość życia.

Nieubłagana demografia, która już wkrótce postawi miliony Polaków przed wyzwaniem samotnej starości lub samodzielnej opieki nad starszymi rodzicami, dla których państwo nie ma rozwiązań (albo ma takie, które nie są zgodne ze standardami praw człowieka).

To jest wyzwanie dialogu pokoleń…

Mamy prawo do czystego powietrza. Mamy prawo do godności na starość. Mamy prawo do ochrony zdrowia. Mamy prawo do edukacji. To nie są prawa właściwe dla elektoratu jednej czy drugiej partii. Tu nie ma podziałów, kłótni. To prawa, które mamy wszyscy. I są ważniejsze niż codzienne spory. Wszyscy, niezależnie od poglądów, oddychamy dziś w Polsce fatalnym powietrzem. Wszystkich nas czeka starość. Wszystkim nam zależy na dobrej edukacji naszych dzieci i wnuków.

Wszyscy razem musimy się zmobilizować
i coś z tym zrobić

Ogromną rolę mają tu także media. Klimat i demografia nie jest dziś tematem na paski. To zagrożenie spowodowane błyskawicznym rozwojem technologicznym też nie pojawia się na tych paskach. A nie to, co czasami definiuje się jak news, coś o czym tak naprawdę za 2–3 dni nawet nie pamiętamy. A planeta cały czas się zmienia.

Widzę 5 wyzwań i 5 drogowskazów, które mogą nam pomóc przygotować się do tej ciężkiej drogi.

Posłużę się przykładem kolokwialnym, ale dobrze oddaje on problem, w jakim się dziś znaleźliśmy. Każdy z nas robił w domu remont. Zatrudniając ekipę remontową, oczekujemy od jej szefa, że będzie miał jakiś plan. Zaplanuje prace tak, by sprostały wyzwaniom, zarządzi budżetem, przygotuje plan wnętrza i zajmie się wykonaniem pracy, tak, żeby na koniec powstał oczekiwany efekt.

No właśnie. Tego samego powinniśmy oczekiwać od liderów. Od polityków. Urzędników. Ludzi, których pracą jest zapewnienie obywatelom praw do godnego życia.

Czy mamy poczucie, że ktoś ma dziś plan? Na 2030, 2035, 2050?

Kiedy się posłucha ich ostatnich wypowiedzi, to nie.

Rok 2035 to wbrew pozorom nie jest odległa perspektywa. Już teraz możemy pokusić się na refleksję, jak będzie zmieniała się rzeczywistość, jakie trendy rozwojowe będziemy obserwowali. Warto się zastanowić, co robiliśmy 15 lat temu, w 2004 r. Okaże się, że każdy z nas jest w stanie przypomnieć sobie różne wydarzenia, a także, że przecież 15 lat temu było „przed chwilą”. Wyobraźmy sobie więc kolejne 15 lat. Jakie mamy wyzwania.

To jest moja perspektywa. Wynikająca z pracy w Biurze Rzecznika, rozmów tu, z Państwem, z lektury skarg od obywateli. Może właściwa, może nie. Można się z nią nie zgodzić. Ale apeluję: oderwijmy się od perspektywy „dziś i jutro”. Popatrzmy 15 lat do przodu. Zastanówmy się, przed jakimi wyzwaniami stoimy oraz jak możemy sobie z nimi poradzić. Jak może nam w tym pomóc Konstytucja oraz standardy praw człowieka.

Opublikowano IUSTITIA 4(38)/2019, Temat numeru | Skomentuj

Uwagi do art. 1911 § 1–4 KPC – głos praktyka

Wprowadzenie ustawą z 4.7.2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2019 r. poz. 1469) przepisów art. 1911 § 1–4 KPC należy ocenić pozytywnie. Poniższy tekst jest próbą przedstawienia argumentów popierających nowelizację – z praktycznego punktu widzenia – sędziego sądu rejonowego.

I.

W postępowaniu nieprocesowym od dawna funkcjonuje podobny przepis (art. 514 § 2 KPC) i nie rodzi on kontrowersji. Zgodnie z przepisem art. 514 § 2 KPC nawet w wypadkach, gdy ustawa wymaga przeprowadzenia rozprawy, sąd może, bez wzywania zainteresowanych do udziału w sprawie, oddalić wniosek na posiedzeniu niejawnym, jeżeli z treści wniosku wynika oczywisty brak uprawnienia wnioskodawcy. Co prawda dotyczy on wyłącznie legitymacji wnioskodawcy, a nie oceny przesłanek żądania osób, które są formalnie legitymowane do złożenia wniosku, jednak i w procesie mogą zdarzyć się przypadki wytoczenia powództwa przez osoby nieposiadające po temu legitymacji (np. powództwo o zaprzeczenie ojcostwa wytoczone przez osobę trzecią). Nie ma żadnych powodów, by w tym względzie różnicować postępowanie procesowe od nieprocesowego.

Należy także przypomnieć o instytucji odmowy zwolnienia od kosztów sądowych w razie oczywistej bezzasadności powództwa (art. 109 ust. 2 ustawy z 28.7.2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych1), które praktycznie nie jest stosowane. Istnienie tej starej już instytucji nie jest kwestionowane w doktrynie i orzecznictwie. Nie są podnoszone głosy, że odmowa zwolnienia od kosztów sądowych w tej sytuacji może prowadzić do pozbawienia strony możności obrony jej praw, gdyż żądania strony już prima facie są bezzasadne. Pomimo jednak jednoznacznych poglądów judykatury oddalenie wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych na tej podstawie następuje niezmiernie rzadko. Wręcz często pojawiała się tendencja do zwalniania domagającej się tego strony od kosztów, by – unikając ciągów zażaleń na oddalenie wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych, następnie na wymiar opłaty, wezwanie do jej uiszczenia, odrzucenie zażaleń, zwrot pozwu, odrzucenie zażalenia na zwrot pozwu czy kwestie wpadkowe – sprawę oczywiście bezzasadnego powództwa skierować na rozprawę i oddalić na pierwszej rozprawie, co wymagało znacznie mniej czynności ze strony sądu, lecz niestety nie uwzględniało interesów strony pozwanej.

II.

Przepisy art. 1911 KPC nie oznaczają, wbrew wyrażanym obawom, pozbawienia prawa do sądu osób nieporadnych, mających problem z precyzyjnym sformułowaniem swojego żądania. Należy podkreślić, że nie będzie możliwe oddalenie powództwa w sytuacji, gdy powód nie dookreślił swojego żądania. W takiej sytuacji pozew bowiem należy uznać za dotknięty brakiem formalnym i przewodniczący powinien wezwać do uzupełnienia tego braku (art. 187 § 1 pkt 1 w zw. z art. 130 § 1 KPC). Nie wyłącza takiego obowiązku przepis art. 1911 § 2 KPC, zezwalający na pominięcie wzywania powoda do uzupełnienia braków formalnych. Wydaje się, że pominąć na podstawie tego przepisu można zobowiązywanie powoda do składania odpisów, wskazywania adresu pozwanego czy nawet wskazywania numeru PESEL, jeżeli może ustalić go sąd. Natomiast żądanie pozwu powinno zawsze być formułowane dokładnie, gdyż tylko w takim przypadku sąd może stwierdzić czego domaga się powód, a w konsekwencji tylko wówczas może ocenić, czy powództwo można zakwalifikować jako oczywiście bezzasadne.

Wracając do stanowiska przeciwników przepisu art. 1911 KPC, w sytuacji niejasnego sformułowania żądania rozprawa i osobisty kontakt z powodem nie służą przecież doprecyzowywaniu wspólnie z przewodniczącym żądania pozwu czy nakierowaniu powoda na zmianę żądania. Pozew powinien być dostatecznie sprecyzowany przed wydaniem zarządzenia o jego doręczeniu pozwanemu. Treść żądania powinna być precyzyjna i jasna nie tylko dla sądu, ale i dla pozwanego, gdyż tylko dokładnie określone żądanie pozwala określić przedmiot procesu, a w przyszłości zakres powagi rzeczy osądzonej, a także umożliwia pozwanemu obronę jego praw. Skierowanie na rozprawę pozwu, którego żądanie jest niejasne nawet dla sądu, jest niewłaściwe. Sąd może bowiem na rozprawie udzielić niezbędnych pouczeń co do czynności procesowych (art. 5 ust. 1 KPC), może zwrócić uwagę na celowość ustanowienia pełnomocnika procesowego (art. 212 § 2 KPC), ale nie może sugerować stronie zmiany żądania pozwu, gdyż byłoby to udzieleniem porady prawnej i narażało na zarzut braku bezstronności, czy też wreszcie sąd nie może wyrokować do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem ani zasądzać ponad żądanie (art. 321 § 1 KPC). Wydaje się, że jeśli z treści i formy pisma wynika, iż powód jest osobą nieporadną, a z pewnym prawdopodobieństwem w świetle faktów przez niego wskazanych mógłby dochodzić czego innego niż się domaga, sąd zwracając pozew na podstawie art. 130 § 2 KPC, może, na podstawie art. 5 ust. 1 KPC pouczyć o możliwości złożenia wniosku o ustanowienie pełnomocnika z urzędu przed wytoczeniem kolejnego powództwa.

Problem powództwa oczywiście bezzasadnego nie dotyczy w zasadzie pozwów, w których żądanie zostało sformułowane w sposób niezrozumiały, czy też pism wnoszonych jako pozew, a z których nie wynika żądanie rozstrzygnięcia sporu o charakterze sprawy cywilnej, na co receptą jest nowy przepis art. 1861 KPC. W istotnej części dotyczy pozwów wnoszonych przez osoby silnie skonfliktowane z pozwanym lub osoby z zaburzeniami psychicznymi. Pozwy takie często nie są obarczone brakami formalnymi, a żądanie sformułowane jest jasno i precyzyjnie.

Opublikowano IUSTITIA 4(38)/2019, Prawo cywilne | Skomentuj

Sędziowska odwaga – notka filozofa prawa

Jakiś czas temu jeden z prezydenckich ministrów (mniejsza o nazwiska), komentując różne aspekty tzw. reformy wymiaru sprawiedliwości, sformułował w popularnym telewizyjnym programie publicystycznym „Kawa na ławę” następującą opinię: „Nie chodzi o to, by sędzia był odważny, lecz o to, by przestrzegał prawa”. Dziwne, że to bulwersujące zdanie przeszło bez żadnego większego echa. Wspomniany urzędnik przedstawia się bowiem zwykle jako prezydencki prawnik i w rezultacie tym większa była moja konsternacja – sprawiał wrażenie, że chyba kompletnie nie zdaje sobie sprawy z tego, jaką piramidalną bzdurę właśnie wypowiedział. Jest bowiem dokładnie odwrotnie, sędziego musi cechować cnota szczególnej i wyjątkowej odwagi właśnie dlatego, że stosując i interpretując prawo, musi go jednocześnie przestrzegać.

Sędziowska odwaga i etyka

Po co sędziemu odwaga? Wydaje się, że jest mu, w połączeniu z integralnością1, absolutnie niezbędna z co najmniej pięciu powodów. Po pierwsze, nie wolno mu orzekać pod presją obawy ewentualnego odwetu strony niezadowolonej z rozstrzygnięcia (np. oskarżonego w sprawie karnej czy powoda/pozwanego w sprawie cywilnej) lub krytyki szeroko pojętej opinii publicznej (np. mediów lub przypadkowego tłumu). Po drugie, nie może a priori rezygnować z przekonania o konieczności i słuszności swojego określonego rozwiązania w konkretnym stanie faktycznym i na gruncie obowiązującego prawa tylko dlatego, że jest ono pod prąd dotychczasowych poglądów doktryny czy utrwalonej linii orzecznictwa. Po trzecie, musi odrzucić od siebie myśl, że władza ustawodawcza uosabiana przez większość parlamentarną i władza wykonawcza, nie mówiąc już o jakichś pozakonstytucyjnych ośrodkach dyspozycji politycznej, stoi ponad prawem i ponad prawem stawiają aktualnie preferowaną przez siebie politykę, a w związku z tym jego orzeczenie nie będzie im się być może podobało. Po czwarte, musi wprawdzie pamiętać, że funkcjonuje w pewnym reżimie odpowiedzialności dyscyplinarnej opartym na zawodowym kodeksie etycznym, ale nie wolno mu drżeć na samą myśl, że ten reżim może być paradoksalnie uruchomiony z powodu merytorycznej i zgodnej z prawem treści jego rozstrzygnięcia. Po piąte wreszcie, w wymiarze instytucjonalnym powinien mieć świadomość, że jest częścią trzeciej odrębnej władzy opartej na zasadach niezależności i niezawisłości i w związku z tym musi mieć odwagę wystąpienia w obronie tych zasad wówczas, gdy są one zagrożone, nawet jeśli to zagrożenie płynie paradoksalnie ze strony dwóch pozostałych władz. Tak pojęta odwaga sędziowska jest więc absolutnym zaprzeczeniem tego, o co chodzi w tzw. reformie wymiaru sprawiedliwości. Trochę dziwi, ale ostatecznie i nie dziwi więc fakt, że w ogłoszonym ujednoliconym tekście Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów i Asesorów Sądowych (uchwała Nr 25/2017 Krajowej Rady Sądownictwa z 13.1.2017 r.) próżno szukać takich słów, jak „odwaga”, „odważnie” czy „odważny/odważna”, mimo że pojawiają się takie słowa i zwroty jak „godność”, „honor”, „poczucie obowiązku”, „dobre obyczaje” czy nawet „dbałość o dobro wymiaru sprawiedliwości i ustrojową pozycję wymiaru sprawiedliwości”. W konfrontacji z tzw. reformą wymiaru sprawiedliwości trudno doprawdy polskiemu sędziemu wypełnić te ostatnie wymagania bez przymiotu odwagi. To milczenie polskiego kodeksu etycznego sędziów na temat odwagi nie jest jednak czymś szczególnym – podobnie jest w analogicznych tego typu dokumentach o zasięgu globalnym (ONZ), europejskim (Rada Europy, Unia Europejska) i krajowym (wybrane państwa europejskie)2. Powszechne jest jednak przekonanie, że nawet jeśli cnota odwagi nie jest wyrażona w tych tekstach expressis verbis, to tkwi tam immanentnie między wierszami jako element i rodzaj gwarancji zasady niezawisłości sędziowskiej, ponieważ trudno być tak naprawdę niezawisłym, nie będąc jednocześnie odważnym. Chodzi przy tym o pewien szczególny typ odwagi, nie tyle fizycznej co raczej intelektualnej, jako pewnej koniecznej cechy charakteru osoby sprawującej urząd sędziego3. Nie chodzi natomiast o odwagę sięgającą granicy heroizmu czy gotowości do martyrologii – takiej musielibyśmy oczekiwać np. od sędziów w państwach totalitarnych w rodzaju nazistowskich Niemiec czy komunistycznej Rosji. Tutaj rozważamy jedynie problem odwagi w warunkach względnie normalnych, a nie w sytuacjach ekstremalnych. To jednak rodzi pytanie postawione ostatnio przez pewnego kanadyjskiego sędziego Luca Martineau4: czy istnieje sędziowska odwaga, a jeśli tak, to czy jest konieczna w demokracji?

Opublikowano IUSTITIA 4(38)/2019, Prawo ustrojowe | Skomentuj

Odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów i prokuratorów w Republice Bułgarii

Quis custodiet ipsos custodes?1

Przedmiotem niniejszego artykułu jest odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów w Bułgarii, a jego celem jest ogólne przybliżenie polskiemu czytelnikowi tej tematyki. Z tego powodu prezentacja jest bardzo zwięzła, zawiera wprowadzenie, trzy punkty i zakończenie. Sądownictwo w Bułgarii ma swoje osobliwości, więc pierwszy punkt opisuje jego skład i strukturę. Drugi punkt opisuje przepisy i przebieg postępowania dyscyplinarnego. Trzeci punkt opisuje przykładowe orzeczenia Najwyższej Rady Sądownictwa (NRS) i Najwyższego Sądu Administracyjnego (NSA). Artykuł zamyka podsumowanie. Ponieważ artykuł ma charakter informacyjny, nie postawiono w nim żadnych konkluzji, wszelkie wnioski pozostawia się polskim kolegom.

Uwagi wstępne

Niezawisłość sędziów i niezależność sądów jest jedną z głównych gwarancji trójpodziału władz w krajach uważanych za demokratyczne. Celem sądu jest wymierzanie sprawiedliwości, z równym uwzględnieniem praw wszystkich stron sporu i bez faworyzowania żadnej z nich2. Gwarantują to przepisy Konstytucji Republiki Bułgarii: „Cała władza sądownicza będzie sprawowana w imieniu ludu” oraz „Sądownictwo będzie niezależne”.

Jednak koncentracja tak dużej władzy może być mieczem obosiecznym. Sędziowie są ludźmi podlegającymi wszystkim możliwym emocjom i słabościom i czasami się mylą. Kiedy błędy te są poważne, wyraźna staje się potrzeba posiadania narzędzia do sankcjonowania ich zachowania, a środkiem powszechnie akceptowanym, przynajmniej w Europie, jest odpowiedzialność dyscyplinarna, którą sędziowie ponoszą w związku z naruszeniami popełnionymi podczas ich działalności sądowej.

Skład i struktura sądownictwa

Struktura sądownictwa została określona w Konstytucji, w której zgodnie z art. 117 ust. 2 wymiar sprawiedliwości ­obejmuje sędziów, asesorów sądowych, prokuratorów i sędziów śledczych. Dlatego bardziej właściwe jest używanie terminu „odpowiedzialność dyscyplinarna”, a nie „odpowiedzialność sędziów”.

Głównym organem władzy sądowniczej jest Najwyższa Rada Sądownictwa (NRS), która składa się z 25 członków. Z urzędu zasiadają w niej prezes Najwyższego Sądu Kasacyjnego, prezes Najwyższego Sądu Administracyjnego (NSA) i Prokurator Generalny. Zgodnie z art. 130a ust. 1 Konstytucji Najwyższa Rada Sądownictwa wykonuje swoje uprawnienia przez Zgromadzenie Plenarne, Kolegium sędziów i Kolegium prokuratorów. Jak stanowi ust. 2 Zgromadzenie plenarne składa się ze wszystkich członków Najwyższej Rady Sądownictwa. Wraz ze zmianą Konstytucji w 2015 r. NRS została podzielona na dwa kolegia w następujący sposób: zgodnie z art. 130a ust. 3 Kolegium sędziów Najwyższej Rady Sądownictwa składa się z 14 członków i obejmuje Prezesów Najwyższego Sądu Kasacyjnego i NSA, 6 członków wybieranych bezpośrednio przez sędziów i 6 członków wybieranych przez Zgromadzenie Narodowe. Stosownie do ust. 4 Kolegium prokuratorów Najwyższej Rady Sądownictwa składa się z 11 członków i obejmuje Prokuratora Generalnego3, 4 członków wybieranych bezpośrednio przez prokuratorów, 1 członka wybieranego bezpośrednio przez sędziów śledczych i 5 członków wybieranych przez Zgromadzenie Narodowe. W kontekście odpowiedzialności dyscyplinarnej należy zauważyć, że zgodnie z art. 130 a ust. 5 Konstytucji: „(…) Kolegia, które działają w ramach swojej zawodowej dziedziny, mają następujący zakres kompetencji: 3. nakładają sankcje dyscyplinarne w zakresie degradacji i złożenia z urzędu sędziów, prokuratorów, sędziów śledczych i prezesów organów sądowniczych”. Ważnym organem NRS jest Inspektorat, w skład którego wchodzi Główny Inspektor i 10 inspektorów4, którzy są bezpośrednio zaangażowani w wykrywanie naruszeń i mogą oni (obok innych podmiotów) inicjować wszczęcie postępowania dyscyplinarnego5.

Podsumowując, sądownictwo w Bułgarii składa się z trzech różnych rodzajów urzędników (sędziów). Kierowanie ważnymi sprawami należy do jednego organu – NRS. Jeśli chodzi o kwestię odpowiedzialności dyscyplinarnej, to decydują o tym różne Kolegia. Innymi słowy, sędziowie rozpoznają naruszenia popełnione przez sędziów, a prokuratorzy za naruszenia prokuratorów i sędziów śledczych.

Opublikowano IUSTITIA 4(38)/2019, Prawo ustrojowe | Skomentuj

Rozważania dotyczące obowiązku sędziów w zakresie wymierzania sprawiedliwości bez zbędnej zwłoki

W sądownictwie rumuńskim coraz wyraźniejsza staje się obecnie tendencja do zwiększania zakresu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, co może powodować, że w odbiorze społecznym może podawać w wątpliwość niezależność sędziów. Sędzia jest profesjonalistą, ale także przedstawicielem władzy państwowej, któremu powierzono bardzo szczególną misję: wymierzanie sprawiedliwości. Wzmocnieniem gwarancji wypełniania tej misji jest niezawisłość sędziego i jego nieusuwalność. Wysokie wymagania etyczne i odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów równoważą ten szczególny status sędziów, chroniąc społeczeństwo przed niewłaściwym postępowaniem sądowym.

 

W Rumunii dwa najbardziej kontrowersyjne rodzaje przewinień popełnianych przez sędziów to powtarzające się niespełnienie prawnego obowiązku szybkiego rozpatrzenia sprawy lub powtarzające się opóźnienia w wypełnianiu zadań z przyczyn leżących po stronie sędziego oraz nieuzasadnione nieprzestrzeganie przewidzianych prawem terminów na wydawanie orzeczeń.

Powtarzające się uchybienia nieprzestrzegania prawnego obowiązku szybkiego rozpatrzenia sprawy z przyczyn, które można przypisać sędziemu, polega na tym, że wielokrotnie nie zapewnia się prawa do procesu w rozsądnym terminie. Takie przewinienie polega na naruszeniu w nieuzasadniony sposób wszelkich przepisów proceduralnych mających na celu zapewnienie normalnego przebiegu procesu. Przykładami tego rodzaju zaniedbań zawodowych jest zbyt częste odraczanie, przez co rozprawa ma odległe terminy, co powoduje długie okresy przerw między sesjami sądowymi i spowodowane jest złą organizacją pracy sędziego. Uchybienie to musi zaistnieć dwukrotnie i być nieusprawiedliwione okolicznościami sprawy. Uważa się za wystarczające, aby sędzia dwukrotnie zaniedbał zasady proceduralne w tej samej sprawie.

Powtarzające się opóźnienia w wypełnianiu zadań dotyczą wszelkich innych działań sędziego oprócz wydawania wyroków, takich jak kwestie organizacyjne w danej sprawie. Uchybienia dyscyplinarne są ustalane niezależnie od opóźnień przewidzianych przez prawo. Nawet jeśli nie ma określonego terminu, który zmusza sędziego do wykonania jego prac, jego zachowanie zostanie zbadane pod kątem rozsądnych kryteriów czasowych.

Możliwe do przypisania niedotrzymania terminów, w których sędzia musi wydać orzeczenie lub je podpisać, polega na niedotrzymaniu 30-dniowego terminu na wydanie wyroku bez uzasadnionego usprawiedliwienia. Sędzia jest uprawniony do dwukrotnego przesunięcia tego terminu, za każdym razem o kolejne 30 dni, bez uzyskania czyjejkolwiek zgody.

Zgodnie z założeniem ustawodawcy celem zapobiegania ww. niewłaściwym praktykom jest utrzymanie i zwiększenie zaufania publicznego do sądownictwa. Jeżeli rozprawa nie zakończy się w szybki sposób lub ilekroć sędzia nie wywiąże się ze swoich zobowiązań do wydania wyroku w wymaganym terminie bez uzasadnionego usprawiedliwienia, powoduje to niezadowolenie stron sporu, ponieważ powolność sądownictwa jest formą zaprzeczenia idei sprawiedliwości. Ten rodzaj niewłaściwego postępowania sądowego stanowi naruszenie prawa dostępu do sądu i może być wystarczający do pogorszenia się społecznej opinii na temat sądownictwa.

Na ocenę zachowania sędziego pod kątem odpowiedzialności dyscyplinarnej ma jednak duży wpływ kryterium jego obciążenia pracą. W przypadku wniesienia sprawy dyscyplinarnej przeciwko sędziemu przewidzianych jest kilka kryteriów w celu ustalenia stopnia winy sędziego.

Ustalenie zawinienia sędziego jest elementem obowiązkowym przy ustalaniu jego odpowiedzialności. Umiejętności organizacyjne i umiejętność znalezienia odpowiednich środków prawnych są bardzo ważne, ale można je łatwo przyćmić przez brak umiejętności personelu pomocniczego, złożoność sprawy, sposób postępowania stron lub sędziego podczas rozprawy, doświadczenie sędziego oraz nadmierne obciążenie pracą. Uwzględniane jest również średnie obciążenie pracą i średnia wydajność innych sędziów w tym samym sądzie.

Pomimo istnienia ustawowego obowiązku zapewnienia przez państwo, aby sędziowie mieli niezbędne środki do prawidłowego wykonywania swoich zadań, jakość infrastruktury nie jest wyraźnie brana pod uwagę przy ustalaniu ich odpowiedzialności w postępowaniu w sprawie niewłaściwego postępowania. Nieadekwatności infrastruktury sądowej, takie jak brak budynków, odpowiednich systemów informatycznych i sprzętu, zmniejszają efektywność działalności wymiaru sprawiedliwości.

Opublikowano IUSTITIA 4(38)/2019, Prawo ustrojowe | Skomentuj

Odpowiedzialność sędziów w Rumunii

Aby przeanalizować warunki i sytuacje, w których można pociągnąć do odpowiedzialności sędziów, musimy zacząć od ustawy Nr 303/2004, w której uregulowany został status sędziów w Rumunii. Ustawa ta, w tytule IV, reguluje kwestię odpowiedzialności sędziów, określa obszary odpowiedzialności i przyczyny powodujące stosowanie sankcji. W art. 94 ustawy Nr 303/2004 przewiduje się, że sędziowie i prokuratorzy odpowiadają cywilnie, dyscyplinarnie i karnie na warunkach określonych w ustawie.

Odpowiedzialność karna

Jeśli chodzi o odpowiedzialność karną, znane są przypadki, że niektórzy sędziowie i prokuratorzy zostali skazani za popełnienie różnych kategorii przestępstw, w tym przestępstw korupcyjnych i innych popełnionych podczas i w związku z pełnioną służbą. Dlatego przekonanie sędziów i prokuratorów jest niezaprzeczalnym dowodem na to, że sędziowie, którzy naruszają prawo karne, ponoszą odpowiedzialność. Jeśli chodzi o odpowiedzialność za wykroczenia, prawo nie wyłącza sędziów z odpowiedzialności za wykroczenia, tak że jeśli np. sędzia naruszy prawo drogowe dotyczące reżimu prędkości obowiązującego w niektórych odcinkach dróg, fakt ten zostanie zgłoszony i sędzia poniesie stosowną karę przewidzianą przez prawo.

Odpowiedzialność cywilna

W odniesieniu do odpowiedzialności cywilnej każdy sędzia lub prokurator może zostać pozwany cywilnie za czyny wyrządzające szkodę niezwiązane z przebiegiem pracy sędziego. Ustawa Nr 303/2004 reguluje odpowiedzialność cywilną sędziów i prokuratorów za szkody spowodowane błędami sądowymi. Odpowiednio w art. 96 ust. (1) i (7) stwierdzono, że:

•    (1) Państwo będzie odpowiadać za szkody spowodowane przez błędy sądowe.

•    (7) Po pokryciu szkody przez państwo na podstawie prawomocnego wyroku wydanego zgodnie z przepisami ust. (6) Państwo może wytoczyć powództwo o odszkodowanie przeciwko sędziemu lub prokuratorowi, który w złej wierze lub w wyniku poważnego zaniedbania popełnił błąd sądowy powodujący szkodę.

Wniosek, który wynika z tych przepisów, jest taki, że sędziowie mogą odpowiedzieć cywilnie, finansowo za popełnione przez nich błędy sądowe.

Odpowiedzialność dyscyplinarna

W kwestii odpowiedzialności dyscyplinarnej ustawa Nr 303/2004 w art. 98 stanowi, że sędziowie odpowiadają dyscyplinarnie za odstępstwa od obowiązków służbowych, a także za czyny wpływające na prestiż wymiaru sprawiedliwości, wymieniając fakty stanowiące przewinienie dyscyplinarne w art. 99 lit. a)–t).

Artykuł 99 lit. a) określa jako uchybienia „przejawy wpływające negatywnie na godność zawodu i prawdopodobieństwo lub prestiż wymiaru sprawiedliwości popełnione w trakcie wykonywania obowiązków służbowych lub poza nimi”. Treść tego przepisu wyznacza standardy postępowania nałożone na sędziów. Dla wykazania zaistnienia takiego uchybienia dyscyplinarnego wymagane jest, aby sędzia, wykonując swoją pracę i poza nią, naruszył powszechnie przyjęte standardy postępowania akceptowane przez społeczność, w której żyje lub jest zaangażowany, taką działalność. Podważa to społeczny odbiór sądownictwa jako całości – reputację sądów lub organów ściganie w przypadku prokuratury lub system prawa jako całości. W szczególności omawiane są sytuacje, w których sędzia poprzez swoje działania narusza niewątpliwe wartości moralne i powszechnie akceptowane przez społeczność, w której działa i żyje. Jako przykład takiego zachowania stanowiącego uchybienia dyscyplinarne można wskazać: agresywne zachowanie (język, przemoc fizyczna) sędziego/prokuratora, które zakłócają lub rozpalają opinię publiczną, obecność w miejscach owianych wątpliwą reputacją, powiązania z ludźmi, którzy mają złą reputację (notoryczni przestępcy, podejrzani itp.), udział w sporach publicznych, oczernianie ludzi itd.

Innym przykładem uchybienia jest sytuacja przewidziana w art. 99 lit. b). Zgodnie z tym przepisem za uchybienie dyscyplinarne uważa się naruszenie przepisów prawnych dotyczących łączenia obowiązków zawodowych z inną pracą i zakazów dotyczących sędziów i prokuratorów. Pojęcie zakazu łączenia pracy wynika z przepisów art. 5 ust. (1) ustawy Nr 303/2004: Funkcje sędziego, prokuratora, asystenta sędziego i asystenta sądowego nie mogą być łączone z innymi funkcjami publicznymi lub prywatnymi, z wyjątkiem funkcji dydaktycznych w szkolnictwie wyższym, zgodnie z obowiązującymi przepisami. Możemy zatem stwierdzić, że zawód sędziego nie może być łączony z jakąkolwiek inną wynagradzaną działalnością, z wyjątkiem funkcji nauczyciela w szkolnictwie wyższym. Zaangażowanie sędziego, bezpośrednio lub pośrednio, w jakąkolwiek inną działalność mającą na celu przyniesienie mu dochodu, stanowi naruszenie dyscyplinarne.

Jeśli chodzi o kary, proporcjonalnie do wagi przewinienia, mogą to być: ostrzeżenie, obniżenie miesięcznego wynagrodzenia nawet o 25% w okresie do roku, przeniesienie dyscyplinarne na okres od roku do 3 lat do innego sądu lub innej prokuratury, a nawet natychmiastowe przeniesienie do sądu niższego szczebla; zawieszenie w czynnościach na okres do 6 miesięcy; degradacja zawodowa; złożenie z urzędu.

Opublikowano IUSTITIA 4(38)/2019, Prawo ustrojowe | Skomentuj

Komentarz członków Stowarzyszenia Neue Richtervereinigung (NRV) dotyczący przestępstwa z art. 339 Niemieckiego Kodeksu Karnego

Przepis art. 339 Niemieckiego Kodeksu Karnego (StGB) jest stosowany tylko w wyjątkowych przypadkach (około 30 spraw w całych Niemczech w latach 2006–2016). Przepis ten przewiduje możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności karnej sędziego, urzędnika publicznego lub arbitra, w razie prowadzenia postępowania lub podjęcia decyzji prawnej, naruszającej prawo na rzecz jednej ze stron lub na jej niekorzyść. Jest ono zatem ograniczone tylko do prowadzenia czy podejmowania decyzji w konkretnej sprawie. Jednocześnie w prawie niemieckim brak jest przepisów dotyczących odpowiedzialności karnej w związku z aktywnościami sędziów, niezwiązanych z ich obowiązkami wynikającymi z prowadzenia konkretnej sprawy.

 

Fundamentem liberalnego, demokratycznego porządku prawnego Niemiec jest trójpodział władz, sądowy nadzór nad władzą wykonawczą i praworządność. Są to gwarancje władzy sądowniczej, uznawania wyroków sądów oraz spokoju wewnętrznego, wywodzące się z idei Oświecenia.

Władza ustawodawcza jest ograniczona porządkiem konstytucyjnym, władza wykonawcza i sądownictwo – przez prawo i sprawiedliwość (art. 20 (3) Konstytucji). Zasady te wywodzą się z Konstytucji i nie wolno ich zmienić. Aby to zabezpieczyć, „sędziowie są niezależni i podlegają tylko prawu” (art. 98 (2) Konstytucji). Jeśli sędzia federalny łamie zasady tej Konstytucji lub porządek konstytucyjny Landu, któremu podlega, Federalny Sąd Konstytucyjny może przenieść ­takiego sędziego do innego sądu lub w stan spoczynku (sekcja 97 (1) Konstytucji).

Przepis art. 339 Niemieckiego Kodeksu Karnego chroni praworządność oraz niezależność sędziów, podlegających tylko prawom wynikającym z Konstytucji. W związku z tym Niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości (BGH) – w przyjętej od dekad linii orzecznictwa, praktykowanej przez wszystkie pięć trybunałów karnych i uznanej przez Federalny Trybunał Konstytucyjny (BVerfG) – ustanowił bardzo rygorystyczne przesłanki, które muszą być spełnione, aby uznać, że doszło do „naruszenia prawa” w rozumieniu art. 339 KK. Chodzi zatem o „naruszenie prawa”, które może być popełnione tylko przez urzędnika czy sędziego, który „świadomie i rażąco dystansuje się od prawa i kieruje swoimi działaniami jako urzędnik państwowy i zamiast bazować na przepisach prawa – działa według własnego uznania”.

Oznacza to, że niewystarczające uzasadnienie decyzji lub działania w sprawie, czy też decyzja, co do której ­istnieją wątpliwości prawne, nie mogą stanowić przestępstwa z art. 339 StGB. Jest oczywistym, że także niewłaściwy wyrok nie stanowi takiego przestępstwa, ponieważ art. 339 StGB zakłada, że wyrok musi działać „przeciwko podstawowym zasadom prawa”, przeciwko systemowi prawnemu jako całości lub przeciwko „podstawowym zasadom” niezbędnym do utrzymania konstytucyjnego systemu sprawiedliwości. Tylko intencjonalne złamanie prawa przez oczywiście arbitralną decyzję odbiegającą znacząco od aktualnej praktyki prawnej spełnia założenia art. 339 StGB.

Owe podstawowe zasady prawa oznaczają w tym kontekście, że prawo uchwalone przez ustawodawcę musi być prawidłowe (zgodne z Konstytucją i podstawowymi zasadami liberalnego, demokratycznego porządku prawnego – takimi jak praworządność i niezależność sądownictwa). Ponadto – mając na uwadze doświadczenia z rządami totalitarnymi – prawo to musi mieć na uwadze zasady prawa naturalnego. Tam bowiem „gdzie nie szuka się sprawiedliwości, gdzie równość, stanowiąca rdzeń sprawiedliwości, jest odrzucana w procesie stanowienia prawa, prawo to jest nie tylko «błędne» ale nie jest w ogóle prawem” (formuła Radbrucha). W przypadku zatem, gdy mamy do czynienia z przepisami, które łamią fundamenty demokratycznego porządku prawnego, to właśnie stosowanie takiego prawa wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 339 StGB.

Dodatkowo stowarzyszenie NRV wskazuje, że oczywiste dla sędziów niemieckich jest to, że prawo Unii Europejskiej musi być przez nich przestrzegane. Świadome pomijanie tego prawa, może być rozpatrywane w kontekście przestępstwa z art. 339 StGB. Oczywiste jest także, że wykonywanie wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie może prowadzić do ukarania sędziego. Prawo, które by to przewidywało, byłoby sprzeczne z Konstytucją.

* Tłumaczył Zespół prawa międzynarodowego SPP „Iustitia”.

Opublikowano IUSTITIA 4(38)/2019, Sądy w Europie | Skomentuj

Interpretacja art. 10 francuskiej ustawy o wymiarze sprawiedliwości

Tekst art. 10

Oto pełne brzmienie art. 10 naszego aktu konstytuującego (Rozporządzenie nr 58–1270 z 22.12.1958 r. ustanawiające prawo ustrojowe wymiaru sprawiedliwości1):

„Jakiekolwiek zaangażowanie polityczne jest zabronione służbie wymiaru sprawiedliwości2.

Każda manifestacja wrogości wobec zasad lub wobec formy rządu Republiki jest zabroniona sędziom, jak również wszelkie wystąpienia o charakterze politycznym nielicujące z obowiązkiem powagi/rozwagi3 wynikającym z pełnionej funkcji.

Zabronione jest również wszelkie działanie mające na celu uniemożliwienie lub utrudnienie funkcjonowania ­sądów”.

Krótkie odniesienie historyczne

Tekst wywodzi się, jeśli chodzi o motyw regulacji, z epoki parlamentów starego reżimu (przed Rewolucją 1789 r.), które formułowały zastrzeżenia wobec króla, w sytuacji gdy wydany przez niego akt prawny był w ich ocenie niezgodny z interesem państwa lub dobrem publicznym.

Od czasu Rewolucji różne rządy zawsze obawiają się, że sędziowie mogą działać tak jak ich poprzednicy starego reżimu, i w pewnym sensie obawiają się „rządu sędziów”.

Z drugiej strony, postawa wymiaru sprawiedliwości, w przeważającym wymiarze kolaboracyjna, podczas okupacji nazistowskiej (1940–1944) przyczyniła się do braku zaufania klasy politycznej, która doszła do władzy po wyzwoleniu do instytucji sądowniczych.

Wspomniane wyżej Rozporządzenie zostało wydane w wykonaniu Konstytucji – nadal obowiązującej – z 4.10.1958 r., która po raz pierwszy w historii (naszych Konstytucji), przyznała miejsce Wymiarowi Sprawiedliwości jako instytucji. Ponadto, Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela z 1789 r., która ma wartość konstytucyjną, ustanowiła w art. 16 zasadę podziału władzy. A Konstytucji z 1958 r. towarzyszyło utworzenie Krajowej Szkoły Sądownictwa, co było nowym impulsem rozwoju wymiaru sprawiedliwości.

Interpretacja art. 10

Artykuł zakazuje działania zespołowego. Przepis zakazuje przede wszystkim tworzenia przez sędziów ich własnych przepisów w celu ich późniejszego zastosowania i, oczywiście, kwestionowania zasady Republikańskiej4, która jest fundamentem naszego systemu politycznego.

Artykuł 10 nigdy nie zabraniał walnemu zgromadzeniu sądu lub trybunału, formułowania krytyki wobec projektów ustaw, w szczególności potępienia konkretnego zachowania związanego z ingerencją władzy politycznej, aczkolwiek takie stanowiska formalnie pozbawione są jakiegokolwiek znaczenia prawnego.

Należy podkreślić, że artykuł nie dotyczy w jakimkolwiek stopniu działalności orzeczniczej sędziów, którzy winni ją wykonywać w pełni niezależnie, zgodnie z Konstytucją, i oczywiście nie może stanowić zakazu stosowania przez sędziów prawa europejskiego, w szczególności decyzji sądownictwa unijnego, takiego jak TSUE. Wręcz przeciwnie, sędziowie są zobowiązani do przestrzegania prawa europejskiego.

Artykuł, jako taki, nie przewiduje żadnej sankcji i może wyłącznie stanowić podstawę do wszczęcia postępowań dyscyplinarnych opartych na naruszeniu obowiązującego sędziów zobowiązania zachowania powagi/rozwagi w wypowiedziach publicznych, i w żadnym przypadku nie może dotyczyć działalności orzeczniczej sędziego.

Jedyne postępowanie dyscyplinarne oparte wyraźnie na art. 10 dotyczyło prokuratora, który podczas posiedzenia sądu ostro skrytykował francuskie ustawodawstwo dotyczące uzależnień od narkotyków. Komisja dyscyplinarna prokuratorów (decyzja 09/10/1987) orzekła, że nie doszło do przewinienia dyscyplinarnego, jako że rzeczona wypowiedź została „wyrażona w granicach swobody wypowiedzi publicznej, dotyczyła problemu społecznego, (…) i nie stanowiła ani w brzmieniu, ani w intencji autora demonstracji o charakterze politycznym”.

Ponadto, ostatni akapit tekstu nigdy nie powstrzymał sędziów przed akcją strajkową, czego wyrazem była kolejna ­akcja strajkowa, całkiem niedawno, bo w ubiegłym tygodniu.

* Tłumaczył Zespół prawa międzynarodowego SPP „Iustitia”.

** Autorka jest byłą Prezydent Związku Sądownictwa (Francja) i współzałożycielką MEDEL.

1 Przyp. tłumacza: Rozporządzenie dotyczy organizacji wszystkich instytucji i organów wymiaru sprawiedliwości, a więc zarówno sądownictwa, jak i prokuratury.

2 Przyp. tłumacza: Zgodnie z Rozporządzeniem nr 58–1270 do służby wymiaru sprawiedliwości (le corps judiciaire) należą m.in. sędziowie i prokuratorzy wszystkich instancji.

3 Przyp. tłumacza: trudno znaleźć jedno właściwe sformułowanie.

4 Przyp. tłumacza: podstawowe zasady Republiki Francuskiej przekładają się na niematerialne prawa, zarówno polityczne, jak i społeczne, które zostały uznane przez różne rządy republikańskie. Przywołuje się w tym zakresie artykuł 1 Konstytucji, który stanowi że „Francja jest niepodzielną, świecką, demokratyczną i społeczną republiką”.

Opublikowano IUSTITIA 4(38)/2019, Sądy w Europie | Skomentuj

Czy Hiszpania nie wykonała wydanego przeciwko niej wyroku TSUE?
z Ignacio Ubaldo González Vega rozmawia


Rozmowa została przeprowadzona w dniach 22–23.1.2020 r. w związku z pojawiającymi się w Polsce opiniami, jakoby Hiszpania nie wykonała wydanego przeciwko niej 19.12.2019 r. (C-502/19) wyroku przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Sprawa ta dotyczy polityka hiszpańskiego Oriola ­Junquerasa Vies, byłego wiceprezydenta rządu autonomicznego Katalonii.

Od 2.11.2017 r. przebywał on w tymczasowym areszcie, w związku z postawieniem mu m.in. zarzutu zamachu stanu oraz przywłaszczenia środków publicznych. Po rozpoczęciu ustnej części postępowania karnego w tej sprawie, Oriol Junqueras Vies zgłosił swoją kandydaturę w wyborach do ­Parlamentu Europejskiego (PE), które odbyły się 28.4.2019 r.

W dniu 13.5.2019 r. ogłoszono, że uzyskał on mandat posła do PE. W tym czasie w dalszym ciągu przebywał w tymczasowym areszcie.

Natomiast 14.6.2019 r. Sąd Najwyższy Hiszpanii nie wyraził zgody, aby Oriol Junqueras Vies opuścił tymczasowy areszt i pod nadzorem Policji mógł dopełnić formalności w zakresie przyjęcia mandatu posła do PE.

W dniu 14.10.2019 r. Sąd Najwyższy Hiszpanii ogłosił wyrok w sprawie Oriola Junquerasa Vies, skazując go na karę 13 lat pozbawienia wolności; ponadto orzeczono wobec niego na okres 13 lat środki karne: pozbawienia praw publicznych oraz zakaz zajmowania określonego stanowiska i wykonywania określonego zawodu.

Dnia 9.1.2020 r. Druga Izba Sądu Najwyższego Hiszpanii wydała wyrok stanowiący wykonanie orzeczenia TSUE ogłoszonego 19.12.2019 r.

Czy mógłby Pan wyjaśnić jaka była kolejność wydarzeń w sprawie karnej prowadzonej przeciwko Oriolowi ­Junquerasowi Vies do momentu wydania orzeczenia przez TSUE w sprawie C-502/19 w dniu 19.12.2019 r.?

Ignacio Ubaldo González Vega: Postępowanie karne przeciwko Oriolowi Junquerasowi zakończyło się 14.10.2019 r., przed wydaniem orzeczenia przez TSUE. Został on skazany za wywołanie zamachu stanu na karę 13 lat pozbawienia wolności. Jest to wyrok ostateczny, od którego nie przysługuje żaden zwyczajny środek odwoławczy. W chwili obecnej Oriol Junqueraz przebywa w więzieniu katalońskim, gdzie odbywa orzeczoną wobec niego karę pozbawienia wolności.

Jakie obowiązki nałożył TSUE na Sąd Najwyższy Hiszpanii w wyroku z 19.12.2019 r. (C-502/19) w związku z sytuacją prawną Oriola Junquerasa Vies? Czy jednym z tych obowiązków było zwolnienie go z zakładu karnego?

I.U.G.V.: TSUE orzekł, że art. 9 Protokołu (Nr 7) odnośnie przywilejów oraz immunitetów Unii Europejskiej powinien byc rozumiany w taki sposób, że:

a)   zgodnie z § 2 ww. artykułu immunitet przysługuje osobie, co do której nastąpiło oficjalne ogłoszenie, że została wybrana do Parlamentu Europejskiego, pomimo tego że osoba taka jest tymczasowo aresztowana w procesie karnym pod zarzutem popełnienia ciężkiego przestępstwa i pomimo tego, iż nie uzyskała zgody na dopełnienie niekórych z wymogów przewidzianych prawem wewnętrznym w związku z uzyskanym mandatem posła do PE. Immunitet ten przysługuje takiej osobie, także pomimo tego, że nie uzyskała ona zgody na przejazd do PE żeby wziąć udział w pierwszej sesji obrad;

b)   ten immunitet powoduje, że następuje uchylenie tymczasowego aresztowania, aby umozliwić osobie, której powyższe dotyczy przemieszczenie się do Parlamentu Europejskiego, żeby wypełnić tam wszystkie formalności związane z uzyskanym mandatem posła do PE. Niemniej, jeśli sąd krajowy uważa, że tymczasowy areszt powinien zostać utrzymany, pomimo pozyskania przez oskarżonego mandatu posła do Parlamentu Europejskiego, to sąd krajowy musi w trybie pilnym zwrócić się do Parlamentu Europejskiego z wnioskiem o zawieszenie ww. immunitetu, zgodnie z art. 9 § 3 wskazanego powyżej Protokołu.

Zatem jak z powyższego wynika, TSUE podkreślił, że wyjątkowo, immunitet posła do PE, uzyskany z dniem ogłoszenia wyników wyborów, pozostaje w zgodzie z utrzymaniem środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Niemniej, w takiej sytuacji należy w trybie pilnym wystąpić do PE z wnioskiem o jego zawieszenie.

Czy Sąd Najwyższy Hiszpanii wykonał wyrok TSUE i w jaki sposób?

I.U.G.V.: Sąd Najwyższy Hiszpanii zwrócił uwagę, że immunitet Oriola Junquerasa nie istnieje i w związku z tym nie ma konieczności zwracać się o jego uchylenie, ponieważ proces karny wobec niego został już rozpoczęty. W tym przypadku Oriol Junqueras został wybrany na posła do PE w trakcie toczącego się przeciwko niemu procesu karnego. Od tego momentu nie przysługuje mu już immunitet i z tego powodu nie uzyskał zgody na przejazd do Parlamentu ­Europejskiego.

 * Rzecznik prasowy jednej z pięciu organizacji zrzeszających sędziów w Hiszpanii, „Sędzie i Sędziowie dla Demokracji” (Juezas y Jueces para la Democracia – JJpD).

** Sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia; autor tłumaczenia wywiadu.

Opublikowano IUSTITIA 4(38)/2019, Ważne pytania | Skomentuj