Oświadczenie 50 sędziów SN z 23.5.2020 r.

W dniu 23.5.2020 r. pięćdziesięcioro sędziów SN, zbulwersowanych sposobem prowadzenia obrad Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN, przez osoby powołane przez Prezydenta jako pełniące obowiązki I Prezesa SN wydało oświadczenie. Ponieważ obecne kierownictwo SN nie potrafi zdecydować czy stanowisko to dostępne ma być na stronach SN, poniżej prezentujemy pełną jego treść:

„W ostatnich dniach mieliśmy w Sądzie Najwyższym do czynienia z wydarzeniami, których formalnym celem było wyłonienie pięciu kandydatów na stanowisko I Prezesa SN. W rzeczywistości chodziło o to, by w gronie kandydatów znalazła się osoba, co do której już przed posiedzeniem Zgromadzenia Ogólnego decydenci uznali, że powinna zajmować to stanowisko. Świadczą o tym, poza ukształtowaniem, wielokrotnie w ostatnim czasie zmienianych przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym, następujące okoliczności:

•    sposób prowadzenia obrad Zgromadzenia Ogólnego sędziów SN najpierw przez SSN Kamila Zaradkiewicza, a następnie przez SSN Aleksandra Stępkowskiego, polegający na odrzucaniu – niepoddawaniu pod głosowanie, właściwie wszystkich wniosków składanych przez sędziów, także wtedy, gdy autorami wniosków była większość członków Zgromadzenia; nie poddano pod głosowanie wniosków o ustalenie porządku obrad Zgromadzenia i ustalenia zasad procedowania, mimo że obrady odbywały się w warunkach zagrożenia epidemicznego, na kilku salach;

•    arbitralne, zupełnie dowolne odrzucenie przez Przewodniczącego wyników tajnego głosowania na członków Komisji Skrutacyjnej, ustalonych przez Komisję powołaną zgodnie przez Zgromadzenie, w składzie której pracowali przedstawiciele każdej z Izb SN, Przewodniczący K. Zaradkiewicz samodzielnie i odmiennie niż Komisja ustalił wynik tego głosowania;

•    bezprawne, niezgodne z art. 13 § 7 ustawy o SN, odrzucenie przez Przewodniczącego A. Stępkowskiego wniosku o dokonanie wyboru osoby, która przekaże Prezydentowi RP listę kandydatów na stanowisko I Prezesa wraz z protokołem głosowania;

•    bezzasadne i niezgodne z prawem odrzucenie przez Przewodniczącego A. Stępkowskiego wniosku o podjęcie przez Zgromadzenie Ogólne uchwały o przedstawieniu Prezydentowi pięciu kandydatów, mimo że obowiązek podjęcia takiej uchwały wynika z art. 183 ust. 3 Konstytucji RP i został potwierdzony orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego. Brak uchwały powoduje, że procedura wyboru nie została zakończona, a tym samym brak możliwości powołania I Prezesa. Dodać trzeba, że tylko jeden kandydat SSN Włodzimierz Wróbel uzyskał ponad 50% głosów.

Nagromadzenie i skala tych uchybień, w tym naruszeń prawa, spowoduje, że pozycja I Prezesa SN (bez względu na to, kto nim będzie) może być podważana i słaba, mogą być bowiem podnoszone zarzuty nielegalności procedury, która doprowadziła do powołania. Osłabi to nie tylko wiarygodność I Prezesa, ale także autorytet Sądu Najwyższego.

Dzisiaj, w Dzień Wymiaru Sprawiedliwości zwróciliśmy się do Prezydenta RP z pismem, w którym szczegółowo opisano zaistniałe uchybienia i liczymy na głęboki namysł Pana Prezydenta nad tym, czy powołanie I Prezesa SN w tych warunkach przyczyni się do poprawy stanu praworządności w Polsce i umocni zaufanie do Sądu Najwyższego.

Chciałbym podziękować wszystkim za wsparcie, którego udzielali nam w różnych formach, sędziom sądów powszechnych, organizacjom i obywatelom, którzy czynili to za pośrednictwem mediów społecznościowych, a także tym, którzy udzielali nam wsparcia tu przed gmachem Sądu Najwyższego, narażając się na interwencję Policji”1.

IS

1 Zob. oświadczenie: https://iustitia.pl/nowa-krs-nowy-sn/3851-oswiadczenie-50-sedziow-sadu-najwyzszego-z-23-maja-2020r

Opublikowano IUSTITIA 1(39)/2020, Sprawy bieżące | Skomentuj

Wykorzystywanie obcego prawa do siania zamętu i wprowadzania w błąd: na przykładzie prawa francuskiego i polskiej ustawy „kagańcowej”

pobierz pdf

Jedną z ulubionych sztuczek zawartą w podręczniku każdego autokraty jest celowe posługiwanie się wprowadzającymi w błąd przykładami obcych rozwiązań, które mają usprawiedliwić autorytarne „reformy” jako zasługujące na uznanie, a jednocześnie odwracać uwagę społeczeństwa od faktycznie realizowanej likwidacji niezawisłości sędziowskiej. Działo się to wielokrotnie w Turcji Erdoğana i na Węgrzech Orbána1. Nic dziwnego, że polska partia rządząca postąpiła podobnie, a jednym z najnowszych przykładów jest zastosowanie przepisu prawa francuskiego do obrony zmiany prawa, zwanego „ustawą kagańcową”.

Wprowadzenie

Dla przykładu, Sebastian Kaleta, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, podczas debaty parlamentarnej w dniu 19.12.2019 r. odniósł się do sytuacji we Francji i twierdził m.in., że „ustawa kagańcowa”, której bronił, jest zgodna, a nawet mniej rygorystyczna niż przepisy systemu dyscyplinarnego dla sędziów przewidziane we francuskim ustawodawstwie: „Zaczynam od Francji (…) Przeczytam wam tłumaczenie przysięgłe (…). Pierwszy przepis… Udział członków wymiaru sprawiedliwości w debatach politycznych jest zakazany. (…) Sędziom zabrania się demonstrowania wrogości wobec zasad działania lub formy rządu Republiki (…), jak również wszelkich wystąpień o charakterze politycznym, niezgodnych z ograniczeniami związanymi z pełnioną funkcją. (…) zakazuje się również wszelkich wspólnych działań, które mogą uniemożliwić lub utrudnić funkcjonowanie sądów. To jest tłumaczenie. Każdy może się spierać w kwestii interpretacji, ale wydaje mi się, że przeciętny słuchacz może zrozumieć, co oznacza zakaz okazywania wrogości wobec rządu lub zakaz uczestnictwa w debatach politycznych”2.

Nie po raz pierwszy wydaje się, że urzędnicy polskiego Ministerstwa Sprawiedliwości albo nie mają odpowiedniego wykształcenia, aby móc zrozumieć rozwiązania przewidziane w obcych systemach prawnych lub, co gorsza, celowo wprowadzają w błąd i przeinaczają przepisy obowiązujące w wielu państwach członkowskich UE, aby odwracać uwagę od swoich nieustannych ataków na niezawisłość sądów prowadzonych z naruszeniem zarówno polskiej Konstytucji, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, prawa UE, jak i prawa międzynarodowego3. Tak czy inaczej, ten artykuł wyjaśni pokrótce, dlaczego nie można traktować poważnie jakiejkolwiek obrony „ustawy kagańcowej” opartej na francuskich przykładach.

Wprowadzanie w błąd co do znaczenia i zakresu art. 10 rozporządzenia nr 58-1270 z 22.12.1958 r. w sprawie ustawy dotyczącej statusu sądownictwa4

Po pierwsze, chociaż prawdą jest, że art. 10 rozporządzenia nakłada na sędziów ogólny obowiązek powstrzymania się od organizowania „narad politycznych” i wykazania powściągliwości w odniesieniu do „demonstracji politycznych”, przepis ten oznacza jedynie, że sędziowie muszą korzystać ze swoich praw politycznych, w tym z prawa do wolności słowa i wolności zrzeszania się, oraz brać udział w działaniach politycznych z należytym uwzględnieniem potrzeby niezależności i bezstronności sędziów. W praktyce, zgodnie z oficjalnym Kompendium Etycznych Obowiązków Sądownictwa5, przepis ten dopuszcza jedynie sankcje za „obraźliwe lub celowo prowokujące komentarze, a także takie, które mogą podważyć obowiązek bezstronności, nałożony na sędziów”6. Jednak zgodnie z utrwaloną praktyką uznaje się, że przepis ten nie przewiduje wprowadzenia żadnej kontroli sędziów w zakresie treści ich orzeczeń, ani nie pozwala rządowi karać sędziów za wypowiedzi i/lub działania mające na celu obronę praworządności.

Podstawową kwestią, która, jak się wydaje, umknęła uwadze domorosłych ekspertów od prawa francuskiego z polskiego Ministerstwa Sprawiedliwości, jest to, że art. 10 rozporządzenia – przyjęty ponad 60 lat temu – należy interpretować i stosować zgodnie z dzisiejszym wymogami dotyczącymi niezawisłości sądów określonej w prawie francuskim, prawie UE i orzecznictwie EKPCz. Oczywiste jest, że art. 10 rozporządzenia nie może być wykorzystywany do karania sędziów za stosowanie się do wymogów dotyczących niezawisłości sądów lub publicznego krytykowania wszelkich „reform sądowych”, jakie władze zamierzają uchwalić, szczególnie w sytuacji, gdy przykładowo działania ówczesnych władz polskich doprowadziły do nadzwyczajnego użycia art. 7 TUE i specjalnej procedury monitorowania przez Radę Europejską. Ta ochrona wypowiedzi politycznych sędziów w kwestiach związanych z praworządnością, jest nie tylko normą prawa miękkiego7, ale jest również dobrze ugruntowana w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na podstawie art. 10 EKPCz: „Mając na uwadze w szczególności rosnące znaczenie roli podziału władz i znaczenie ochrony niezależności sądownictwa, wszelkie ingerencje w swobodę wypowiedzi sędziego w sytuacji takiej jak w przypadku skarżącego wymaga ścisłej kontroli ze strony Trybunału. Stawiane pytania dotyczące funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, leżą w interesie publicznym, a debata na ogół cieszy się wysokim stopniem ochrony zgodnie z art. 10. Nawet jeśli omawiany przypadek ma skutki polityczne, sam w sobie nie jest wystarczający, aby uniemożliwić sędziemu wypowiedzenie się w tej sprawie. Kwestie związane z podziałem władz mogą obejmować bardzo ważne kwestie dla społeczeństwa demokratycznego, które wchodzą w zakres debaty politycznej”8.

Opublikowano IUSTITIA 1(39)/2020, Sądy za granicą | Skomentuj

Funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w Rumunii podczas pandemii koronawirusa

pobierz pdf

Z dniem 16.3.2020 r. wszedł w życie Dekret nr 195, wydany przez Prezydenta Rumunii Klausa Iohannisa. Na jego podstawie wprowadzono stan wyjątkowy na terytorium całego kraju. Będzie on obowiązywał przez okres 30 dni, począwszy od 16.3.2020 r. W dekrecie tym wskazano poszczególne prawa obywatelskie, których stosowanie zostało ograniczone.

I. Rozwiązania dotyczące orzekania w sprawach cywilnych

W czasie obowiązywania stanu wyjątkowego działalność sądów rumuńskich jest ograniczona do spraw szczególnie pilnych. W takich przypadkach, jeśli to możliwe, rozprawy są prowadzone w formie wideokonferencji, zaś komunikacja pomiędzy stronami oraz wymiana pism procesowych następuje za pośrednictwem faksu, poczty elektronicznej lub innych obsługiwanych środków informatycznych. W ten sam sposób następuje potwierdzenie ich otrzymania lub doręczenia.

Wykaz spraw określanych jako szczególnie pilne sporządziły: Najwyższy Sąd Kasacyjny i Sąd Najwyższy oraz odpowiednie Sądy Apelacyjne zgodnie z dekretem, a Najwyższa Rada Sądownictwa podjęła działania zmierzające do ujednolicenia praktyki ich stosowania. Najwyższa Rada Sądownictwa w dniu 24.3.2020 r. wydała decyzję nr 417, w której wskazano sprawy, w których orzekanie nie zostało zawieszone. Są to sprawy dotyczące ochrony nieletnich, skarg na czynności komornika i przymusowej egzekucji, wniosków o zabezpieczenie, wniosków o zawieszone wykonanie orzeczenia oraz wszelkich innych, które można uznać za szczególnie pilne.

W celu zapewnienia szybkiego rozpatrzenia spraw uznanych za pilne sądy, biorąc pod uwagę zasady reżimu sanitarnego ustanowionego decyzjami Krajowego Komitetu ds. Szczególnych Sytuacji Nadzwyczajnych, mogą wyznaczyć krótkie terminy procesowe rzędu 1–2 dni lub odraczać rozprawy na wniosek stron lub z urzędu.

W pozostałych sprawach, które nie są uważane za pilne, postępowania są w całości zawieszone i w tym zakresie nie ma potrzeby wydawania żadnych decyzji. Zostaną wznowione automatycznie, gdy stan wyjątkowy ustanie. Wówczas w ciągu 10 dni zostaną podjęte decyzje w celu ustalenia nowych dat rozprawy, a strony zostaną wezwane na nowe terminy rozpraw. Terminy rozpatrywania odwołań w przypadkach, które nie są szczególnie pilne i które zawisły w dacie ustanowienia stanu wyjątkowego, zostały przerwane i będą wznawiane na takich samych zasadach po dacie ustania stanu wyjątkowego.

Działania w zakresie egzekwowania orzeczeń są prowadzone wyłącznie w przypadkach, w których możliwe jest przestrzeganie zasad sanitarnych określonych w dekrecie. Orzekanie w innych sprawach cywilnych zostało całkowicie zawieszone na okres stanu wyjątkowego, bez konieczności wydawania postanowień o zawieszeniu postępowania zgodnie z art. 42 ust. 6 Dekretu. Orzekanie w sprawach cywilnych, które nie są pilne, będą wznowione z urzędu, a w ciągu 10 dni od ustania stanu wyjątkowego sądy podejmą odpowiednie środki w celu ustalenia dat rozprawy i wezwania stron.

II. Rozwiązania dotyczące prowadzenia postępowań przygotowawczych oraz orzekania w sprawach karnych

Czynności dochodzeniowe będą prowadzone wyłącznie w sprawach wskazanych w dekrecie oraz w sprawach uznanych przez prokuratora za pilne: sprawy, w których zastosowano lub wnioskowano o zastosowanie środków zapobiegawczych, sprawy dotyczące ochrony pokrzywdzonych i świadków, sprawy dotyczące stosowania środków bezpieczeństwa medycznego i sprawy, w których pokrzywdzonymi są nieletni; czynności dochodzeniowe, których opóźnienie zagroziłoby utratą dowodów lub brakiem zatrzymania podejrzanego/oskarżonego oraz czynności w ramach wstępnego przesłuchania; sprawy pilne z uwagi na cel krajowego stanu wyjątkowego, a także wszystkie inne pilne sprawy według uznania prokuratora.

Postępowania sądowe w zakresie nadzoru nad postępowaniem przygotowawczym i rozpraw zostają zawieszone na okres stanu wyjątkowego, z wyjątkiem: spraw pilnych uznanych za takie przez sędziego izby przygotowawczej sprawującego nadzór nad postępowaniem przygotowawczym lub sądu, a także przypadków wskazanych w dekrecie (zbrodnie, środki zapobiegawcze, odwołania od decyzji w zakresie zajęcia majątku, międzynarodowa współpraca sądowa, środki dotyczące ochrony ofiar i świadków, środki bezpieczeństwa medycznego, przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu narodowemu, terroryzmowi lub praniu pieniędzy).

Zawieszono bieg terminów prekluzyjnych dotyczących wydawania orzeczeń, na złożenie środków odwoławczych orzeczeń dotyczące takich skarg. Terminy składania odwołań w sprawach karnych (z wyjątkiem przypadków zmęczonych zgodnie z dekretem) są przerywane. Po zakończeniu stanu wyjątkowego rozpocznie się bieg nowych terminów o takim samym czasie trwania. Przedawnienie dotyczące odpowiedzialności karnej zostaje zawieszone w stanie wyjątkowym w przypadkach, w których dochodzenie karne nie jest prowadzone oraz w przypadkach, w których postępowanie karne jest zawieszone.

Przesłuchania osób pozbawionych wolności odbywają się w drodze wideokonferencji. Publiczne przetargi na sprzedaż majątku ruchomego zajętego w postępowaniu karnym są zawieszone. Wprowadzono domniemanie zgody na przekazywanie dokumentów procesowych w sprawach karnych za pośrednictwem poczty elektronicznej, a w razie potrzeby organy sądowe pilnie zwrócą się telefonicznie o wskazanie adresów e-mail w celu przesłania dokumentów.

Korzystanie z niektórych praw osób pozbawionych wolności lub tymczasowo aresztowanych zostało zawieszone, a czas rozmów telefonicznych i internetowych został odpowiednio wydłużony.

Opublikowano IUSTITIA 1(39)/2020, Sądy za granicą | Skomentuj

Podstawa wpisu jako samodzielny przedmiot postępowania wieczystoksięgowego

pobierz pdf
 
 
Artykuł ujmuje podstawę wpisu w księdze wieczystej jako niezbędny element orzeczenia zapadającego w postępowaniu wieczystoksięgowym, który – w pewnych warunkach – może stanowić autonomiczny przedmiot wniosku i odrębny substrat zaskarżenia. W opracowaniu omówiono związek pomiędzy sentencją wpisu i jego podstawą, przytaczając przykłady sytuacji procesowych, w których jedynie zmiana podstawy wpisu powinna stanowić istotę żądania zgłaszanego w postępowaniu o wpis w księdze wieczystej.

Wstęp

Zagadnienie podstawy wpisu w księdze wieczystej było wielokrotnie omawiane w piśmiennictwie i stanowiło przedmiot licznych rozstrzygnięć sądów. Odwołując się do regulacji ustawowych (m.in. art. 6262 § 3, art. 6262 § 2, art. 6269 KPC oraz art. 31 KWU1), wskazywano, że pojęcie to może być tłumaczone zarówno na gruncie materialnoprawnym (jako zdarzenie prawne wywołujące skutki istotne z punktu widzenia stanu prawnego nieruchomości), jak i procesowym (jako podstawa faktyczna rozstrzygnięcia sądu wieczystoksięgowego). Podnoszono również, że w pewnych wypadkach ustawodawca mówi o podstawie wpisu jako o dokumencie stwierdzającym fakt prawny, istotny z punktu widzenia przedmiotu postępowania wieczystoksięgowego2.

Każde z przytoczonych zapatrywań znajduje uzasadnienie w świetle obowiązujących regulacji. Niemniej, z punktu widzenia przedmiotu rozważań, najistotniejsze jest spostrzeżenie o podstawie wpisu jako o koniecznym, wymaganym przepisami elemencie orzeczenia zapadającego w postępowaniu wieczystoksięgowym.

Zgodnie z § 10 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 17.11.2001 r. w sprawie prowadzenia ksiąg wieczystych i zbiorów dokumentów3 wpis powinien zawierać m.in. dane o jego podstawie wpisu – obejmujące rodzaj, datę i numer lub sygnaturę dokumentu, przedmiot sprawy oraz nazwę i siedzibę organu, który wydał ten dokument, lub imię (imiona) i nazwisko notariusza oraz siedzibę kancelarii notarialnej; jeżeli podstawą wpisu jest przepis prawa – rodzaj i tytuł aktu prawnego, wskazanie miejsca ogłoszenia, numer jednostki redakcyjnej tego aktu, wskazanie daty jego uchwalenia lub wydania oraz w przypadku, gdy akt prawny nie jest ustawą, wskazanie organu, który ten akt wydał. Szczegółowy sposób ujawniania podstawy wpisu przewiduje także rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 15.2.2016 r. w sprawie zakładania i prowadzenia ksiąg wieczystych w systemie teleinformatycznym4, które omawianemu zagadnieniu poświęca Rozdział 2 i 3 w Dziale III.

Nie powinno zatem budzić wątpliwości, iż omawiana podstawa stanowi składową orzeczenia wydawanego przez sąd wieczystoksięgowy w formie wpisu lub równoważnego mu wykreślenia (art. 6268 § 7 KPC). Jeżeli bowiem wpis w księdze wieczystej rozumiany jest jako zmiana treści księgi wieczystej dokonana na wniosek lub z urzędu w trybie nieprocesowym, to powiązanie sentencji rozstrzygnięcia (za sentencję należy uznać natomiast tę część wpisu, która odnosi się bezpośrednio do stanu prawnego nieruchomości) z dokumentem stanowiącym jego podstawę prowadzi do wniosku o podstawie wpisu jako o każdorazowym i niezbędnym elemencie orzeczenia tego rodzaju.

Sprzężenie sentencji wpisu z jego podstawą oznacza, że ujawnieniu, wykreśleniu, względnie zmianie treści prawa widniejącego w księdze wieczystej towarzyszyć musi opisanie i wskazanie w odpowiednim miejscu także dokumentu będącego źródłem tej zmiany. Postanowienie sądu, przyjmujące w tym wypadku postać wpisu, składa się zatem z sentencji stanowiącej element opisu stanu prawnego ujawnionego w księdze wieczystej oraz ze wskazania podstawy orzeczenia, z reguły obejmującej opis dokumentu (czy dokumentów), który został uznany przez sąd za odpowiedni dla dokonania wpisu.

Zależność wpisu i jego podstawy jest zatem oczywista. Każdy wpis (wykreślenie) w księdze wieczystej implikuje bowiem konieczność powołania nowej podstawy. Co więcej, w wypadku stwierdzenia zasadności żądania sąd wieczysto­księgowy z urzędu dokona wskazania podstawy wpisu w odpowiedniej jednostce redakcyjnej właściwej księgi wieczystej (co może zdarzyć się np. wówczas, gdy wnioskodawca złoży wraz z wnioskiem wiele dokumentów, z których to jedynie część powinna stanowić podstawę wpisu). Żądanie wniosku nie musi bowiem obejmować tego elementu (w rubryce „Treść żądania”), choć oczywiście podstawa wpisu powinna zostać w formularzu powołana (rubryka „Wykaz dokumentów załączonych do wniosku”)5 i załączona do wniosku (chyba, że istotny dla postępowania dokument znajduje się już w aktach księgi wieczystej, ewentualnie gdy podstawę wpisu stanowi przepis prawa).

Nie ulega zatem wątpliwości, że uwzględnienie wniosku o dokonanie wpisu w księdze wieczystej skutkuje nie tylko powinnością wyrażenia w sentencji zmian stanu prawnego nieruchomości, ale prowadzi także do konieczności opisania podstawy tych zmian. Jednocześnie nietrudno zauważyć, że podstawa wpisu ma charakter służebny względem sentencji rozstrzygnięcia. O stanie prawnym nieruchomości decyduje bowiem treść praw rzeczowych i obligacyjnych ujawnionych w księdze wieczystej i z księgi tej wykreślonych. Ujawnienie podstawy wpisów ma natomiast na celu przede wszystkim oznaczenie zdarzeń prawnych będących źródłem zmian stanu prawnego nieruchomości i – samo w sobie – nie służy ustaleniu stanu prawnego. Dopiero informacja płynąca z sentencji wpisu w powiązaniu z jego podstawą pozwoli na ocenę stanu prawnego wynikającego z księgi wieczystej, w tym na wskazanie zdarzenia prawnego będącego źródłem powstania, zmiany lub ustania prawa ujawnionego w tej księdze.

Posiłkowa funkcja podstawy wpisu względem jego sentencji wyłącza możliwość objęcia żądaniem wniosku jedynie samej merytorycznej części orzeczenia wieczystoksięgowego (opisującej stan prawny nieruchomości, względnie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, dla którego prowadzona jest księga wieczysta). Nie sposób przyjąć bowiem, by teoretycznie możliwa była sytuacja, w której dochodzi do zmiany treści prawa ujawnionego w księdze wieczystej, bez odniesienia się do dokumentu (lub innej podstawy, np. przepisu ustawy) będącego źródłem tej zmiany. Nie w każdym wypadku jednak zależność taka zachodzi w relacji pomiędzy podstawą wpisu a jego merytoryczną treścią. W świetle obowiązujących przepisów możliwe są bowiem sytuacje, w których przedmiotem żądania objęta będzie wyłącznie zmiana podstawy wpisu, bez ingerencji w jego merytoryczną część (sentencję).

Opublikowano IUSTITIA 1(39)/2020, Prawo cywilne | Skomentuj

Wnoszenie pism procesowych za pośrednictwem poczty elektronicznej w sprawach cywilnych – głos praktyka

pobierz pdf
 
 
Ze strony uczestników postępowań sądowych stale wraca pytanie, czy na gruncie art. 125 i 1311 KPC możliwe jest obecnie wnoszenie pism procesowych i ich doręczanie za pośrednictwem systemu teleinformatycznego? Przepisy w Kodeksie postępowania cywilnego pojawiły się już kilka lat temu, natomiast w praktyce takiej możliwości brak, albowiem powstanie stosownego systemu teleinformatycznego to dopiero kwestia realizacji aktów wykonawczych.

Co mówi Kodeks

Zgodnie z przepisem art. 125 § 21 zd. 1 KPC (w brzmieniu obowiązującym od 9.9.2016 r.), jeżeli przepis szczególny tak stanowi albo dokonano wyboru wnoszenia pism procesowych za pośrednictwem systemu teleinformatycznego, pisma procesowe w tej sprawie wnosi się wyłącznie za pośrednictwem systemu teleinformatycznego.

Według przepisu art. 1311 § 1 KPC sąd dokonuje doręczeń za pośrednictwem systemu teleinformatycznego (doręczenie elektroniczne), jeżeli adresat wniósł pismo za pośrednictwem systemu teleinformatycznego albo dokonał wyboru wnoszenia pism za pośrednictwem systemu teleinformatycznego.

Należy jednak wziąć pod uwagę, że zgodnie z przepisem art. 20 ustawy z 10.7.2015 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny, ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw w okresie 3 lat od wejścia w życie ustawy1, dokonanie wyboru wnoszenia pism procesowych za pośrednictwem systemu teleinformatycznego obsługującego postępowanie sądowe oraz dalsze wnoszenie tych pism za pośrednictwem tego systemu jest dopuszczalne, jeżeli ze względów technicznych, leżących po stronie sądu, jest to możliwe.

Przepis ten został uchylony ustawą z 4.7.2019 r.2, która weszła w życie 21.8.2019 r. Zgodnie z art. 125 § 21a KPC3 dokonanie wyboru wnoszenia pism procesowych za pośrednictwem systemu teleinformatycznego oraz dalsze wnoszenie tych pism za pośrednictwem tego systemu jest dopuszczalne, jeżeli z przyczyn technicznych, leżących po stronie sądu, jest to możliwe.

Czy są akty wykonawcze?

Z dniem 1.7.2016 r. weszły w życie trzy rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości:

–    z 20.10.2015 r. w sprawie sposobu wnoszenia pism procesowych za pośrednictwem systemu teleinformatycznego obsługującego postępowanie sądowe4;

–    z 20.10.2015 r. w sprawie trybu i sposobu dokonywania doręczeń elektronicznych5;

–    z 26.4.2016 r. w sprawie trybu zakładania i udostępniania konta w systemie teleinformatycznym obsługującym postępowanie sądowe6.

Niestety, z przyczyn technicznych, wnoszenie pism drogą elektroniczną nie jest jeszcze możliwe, nie ma odpowiedniego systemu, a udostępnienie takiej możliwości nie leży w gestii prezesów sądów.

Powyższe stanowisko znajduje potwierdzenie w orzecznictwie sądów powszechnych7.

Opublikowano IUSTITIA 1(39)/2020, Prawo cywilne | Skomentuj

Sądy w Polsce i innych krajach a epidemia COVID-19

pobierz pdf

Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” przedstawia uwagi (zalecenia) opracowane przez Zespół ds. Prawa Cywilnego we współpracy z Zespołem ds. Międzynarodowych, dotyczące funkcjonowania sądów w czasie epidemii koronawirusa w naszym kraju, a także informację o niektórych rozwiązaniach w obszarze wymiaru sprawiedliwości w innych krajach1. Celem niniejszego opracowania jest przede wszystkim troska o zdrowie publiczne w Polsce, a także poszanowanie konstytucyjnego prawa do sądu. Jest ono odpowiedzią na brak kompleksowych, szczegółowych rekomendacji, które powinny być przygotowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Stanowisko Stowarzyszenia dotyczące funkcjonowania sądów w związku z epidemią Covid-19

Zapewnienie właściwych warunków technicznych i logistycznych do działania sądów spoczywa na Ministrze Sprawiedliwości, który od lat nie wywiązuje się ze swoich obowiązków.

W ocenie SSP „Iustitia” istnieje paląca potrzeba wznowienia pracy sądów, albowiem obecna sytuacja powoduje pozbawienie ochrony prawnej obywateli i jako taka jest nie do zaakceptowania.

Niemniej, co istotne, pierwszorzędne znaczenie ma obowiązek zapewnienia obywatelowi ochrony jego dóbr osobistych w postaci życia i zdrowia poprzez wdrożenie bezpiecznych procedur i rozwiązań organizacyjnych umożliwiających udzielenie ochrony osobom znajdującym się w grupach ryzyka (przewlekle chorych, z niedoborem odporności, seniorów), tak by poprzez obecność w sądzie nie doszło do narażenia ich życia i zdrowia w nadmierny sposób.

Tak więc kierując się troską o zdrowie publiczne, a ponadto koniecznością zapewnienia realizacji konstytucyjnego prawa obywatela do sądu, SSP „Iustitia” wskazuje, iż możliwość prowadzenia rozpraw, jak i podejmowania innych czynności powinna być uzależniona od możliwości zapewnienia bezpieczeństwa dla osób przebywających w budynkach sądów (stron, świadków, biegłych, pełnomocników, a także sędziów i pozostałych pracowników sądów).

Z ogromnym żalem stwierdzić należy, iż pomimo licznych apeli środowiska sędziowskiego o przeprowadzenie niezbędnych reform, takich jak digitalizacja i informatyzacja sądownictwa w skali ogólnopolskiej, wprowadzenie do sądów rozwiązań informatycznych, z których korzystają inne państwa (w których w chwili obecnej sądy mają narzędzia techniczne, by sprawnie funkcjonować), strategia przyjęta przez Ministra Sprawiedliwości polegała w ostatnich latach wyłącznie na czystkach personalnych i wymianie kadr zamiast niezbędnych reform, w szczególności o charakterze techniczno-logistycznym, by usprawnić pracę wymiaru sprawiedliwości.

Tymczasem brak niezbędnej informatyzacji i digitalizacji sądów przy jednoczesnych brakach kadrowych (nieobsadzenie bardzo wielu etatów sędziowskich) doprowadziły sądownictwo do dramatycznej zapaści. Dodatkowo brak informatyzacji spowodował, iż w obliczu epidemii jedynym rozwiązaniem było ograniczenie działalności sądów do spraw pilnych skoro brak jest w sądach narzędzi technicznych i informatycznych pozwalających im działać w sposób ciągły bez nadmiernego narażania zdrowia obywateli na ryzyko zakażenia. Obecnie ta sytuacja nie uległa zmianie, a poza ogólnymi, pięknie brzmiącymi sloganami Ministerstwo Sprawiedliwości nie zapewniło technicznych możliwości bezpiecznego procedowania (bez narażenia na nadmierne ryzyko) przez sądy w czasie epidemii.

Oczywiste jest również, iż obecna sytuacja sądownictwa w zakresie informatyzacji i digitalizacji akt nie jest problemem nowym. Stowarzyszenie wielokrotnie zwracało uwagę na konieczność niezbędnych reform sądownictwa, tak by realizacja konstytucyjnego prawa obywateli do sądu nie stanowiła zagrożenia dla ich zdrowia w nadmiernym stopniu.

Stowarzyszenie zwraca uwagę, iż wiele siedzib sądów (budynków) jest niedostosowanych logistycznie do obsługi obywateli w sposób bezpieczny w okresie epidemii (niezbędny dystans społeczny, wietrzenie pomieszczeń) i jednocześnie sądy te pozbawione są rozwiązań technicznych umożliwiających im pracę zdalną na skutek zaniedbań osób nimi kierujących i zarządzających (Dyrektor, Prezes).

W ocenie Stowarzyszenia, w pierwszej kolejności należy zadbać o życie i zdrowie obywateli, tak by ich obecność w sądzie nie wiązała się z nadmiernym zagrożeniem dla ich życia i zdrowia, a sądy nie były ogniskami epidemicznymi. Zdaniem Stowarzyszenia istnieje takie niebezpieczeństwo w sytuacji braku zapewnienia regulacji i rozwiązań organizacyjnych pozwalających obywatelom bezpiecznie przebywać w budynkach sądów.

Nie można również tracić z pola widzenia obowiązujących przepisów prawa, a w szczególności tych gwarantujących bezpieczne warunki pracy, a wynikających z zasad ogólnych wskazanych w art. 15 i art. 207 § 2 KP2.

Opublikowano IUSTITIA 1(39)/2020, Prawo ustrojowe | Skomentuj

Quo vadis Polonia? Czyli jak wiceminister Anna Dalkowska wniosek KE przed TSUE zwalczała

pobierz pdf

Dnia 9.3.2020 r. w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) odbyło się wysłuchanie w przedmiocie wniosku Komisji Europejskiej (KE) o zastosowanie środków tymczasowych w sprawie C-791/19 przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej.

W toku rozprawy pełnomocnik Komisji Europejskiej oraz pełnomocnik Rzeczypospolitej Polskiej odnosili się do przesłanek warunkujących dopuszczalność wniosku, ale też będących podstawą jego uwzględnienia takich jak fumus boni iuris, pilny charakter wniosku i ryzyko nieodwracalnej szkody czy wyważenie interesów stron postępowania. Artykuł prezentuje szczegółowo argumenty podnoszone przez strony przed Sądem w zakresie ustroju i dalszego funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej przy Sądzie Najwyższym, a także przedstawia najważniejsze twierdzenia zawarte w postanowieniu TSUE z 8.4.2020 r. o zastosowaniu środków tymczasowych. W ten sposób autorce udało się oddać zarówno temperaturę sporu przed Trybunałem, jak i siłę skuteczności prezentowanych przez obie strony racji.

Wprowadzenie

W skardze głównej Komisja kwestionuje rozwiązania obowiązujące w Polsce w zakresie postępowań dyscyplinarnych sędziów. Wnosi o stwierdzenie, że Rzeczpospolita Polska uchybiła zobowiązaniom wynikającym z art. 19 ust. 1 akapit 2 Traktatu o Unii Europejskiej, dopuszczając, aby treść orzeczeń sądowych mogła być kwalifikowana jako przewinienie dyscyplinarne, wobec sędziów sądów powszechnych (art. 107 § 1 ustawy z 27.7.2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych1 oraz art. 97 § 1 i 3 ustawy z 8.12.2017 r. o Sądzie Najwyższym2), nie zapewniając niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, do której właściwości należy kontrola decyzji wydanych w postępowaniach dyscyplinarnych wobec sędziów (art. 3 pkt 5, art. 27 i art. 73 § 1 SNU w zw. z art. 9a ustawy z 12.5.2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa3), przyznając Prezesowi Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego prawa do dyskrecjonalnego wyznaczania właściwego sądu dyscyplinarnego I instancji w sprawach sędziów sądów powszechnych (art. 110 § 3 i art. 114 § 7 PrUSP) i nie zapewniając tym samym, aby sprawę dyscyplinarną rozstrzygał sąd „ustanowiony na mocy ustawy”. Komisja wskazuje, że uchybienie polega także na przyznaniu Ministrowi Sprawiedliwości kompetencji do powołania Rzecznika Dyscyplinarnego Ministra Sprawiedliwości (art. 112b PrUSP), a tym samym niezapewnieniu, aby sprawy dyscyplinarne wobec sędziów sądów powszechnych zostały rozpoznane w rozsądnym terminie, a także na wprowadzeniu rozwiązania zastrzegającego, iż czynności związane z wyznaczeniem obrońcy oraz podjęciem przez niego obrony nie wstrzymują biegu postępowania dyscyplinarnego (art. 113a PrUSP), zaś sąd dyscyplinarny prowadzi postępowanie pomimo usprawiedliwionej nieobecności zawiadomionego obwinionego lub jego obrońcy (art. 115a § 3 PrUSP), co nie zapewnia prawa do obrony obwinionych sędziów sądów powszechnych. W drugim z żądań skargi głównej Komisja wnosi o stwierdzenie, że Rzeczypospolita Polska uchybiła zobowiązaniom wynikającym z art. 267 akapit 2 i 3 TFUE, dopuszczając, aby prawo sądów do kierowania do Trybunału Sprawiedliwości wniosków o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym było ograniczone przez możliwość wszczęcia postępowania dyscyplinarnego4.

Początkowo KE nie formułowała wniosku o zastosowanie środków tymczasowych w tej sprawie, mając na uwadze fakt, iż przed TSUE w tym czasie toczyła się „sprawa AK”, czyli sprawa z połączonych pytań prejudycjalnych: C-585/18, C-624/18 i C-625/18. Komisja spodziewała się, że ryzyko związane z dalszą działalnością izby dyscyplinarnej zostanie przynajmniej w dużej mierze zmniejszone z uwagi na tę właśnie zawisłą już sprawę. Jednak okoliczności po wydaniu wyroku w ww. sprawie pokazały, że tak się nie stało, a sporne przepisy były i są nadal stosowane w polskim porządku prawnym.

W tej sytuacji 23.1.2020 r. KE złożyła do TSUE wniosek o zastosowanie środków tymczasowych do czasu wydania wyroku w sprawie głównej.

Komisja wniosła o nakazie Rzeczypospolitej Polskiej, by do czasu wydania przez Trybunał wyroku rozstrzygającego sprawę co do istoty:

•    zawiesiła stosowanie przepisów art. 3 pkt 5, art. 27 i art. 73 § 1 SNU (stanowiących podstawę właściwości Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego (dalej jako: Izba Dyscyplinarna) zarówno w I, jak i II instancji, w sprawach dyscyplinarnych sędziów;

•    powstrzymała się od przekazania spraw zawisłych przed Izbą Dyscyplinarną do rozpoznania przez skład, który nie spełnia wymogów niezależności wskazanych w szczególności w wyroku z 19.11.2019 r., A.K. i in. (C‑585/18, C‑624/18 i C‑625/185);

•    powiadomiła Komisję, nie później niż w ciągu miesiąca od doręczenia postanowienia Trybunału zarządzającego wnioskowane środki tymczasowe, o wszystkich środkach, które przyjęła w celu pełnego zastosowania się do tego postanowienia.

Ponadto Komisja zastrzegła sobie prawo do złożenia dodatkowego wniosku o nałożenie okresowej kary pieniężnej, w przypadku gdyby z informacji przekazanych Komisji wynikało, że Rzeczpospolita Polska nie stosuje w pełni środków tymczasowych zarządzonych w następstwie tego wniosku.

Złożenie wniosku zbiegło się w czasie z wydaniem na wniosek Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego historycznej uchwały składu połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego z 23.1.2020 r.6.

Opublikowano IUSTITIA 1(39)/2020, Z trybunałów europejskich | Skomentuj

Polityczne wybory w Sądzie Najwyższym

pobierz pdf
 
 
Wybory powinny być uczciwe. W Konstytucji RP jest to doprecyzowane poprzez wskazanie, że wybory najważniejszych władz w kraju powinny być powszechne, równe, bezpośrednie i tajne. Wybory te są zatwierdzane przez Sąd Najwyższy, i dlatego nie waham się powiedzieć, że wybory w SN mają równie dużą wagę jak prezydenckie. Mam na myśli zarówno konkurs na sędziego Sądu Najwyższego, jak i wybory I Prezesa SN. Powinny się one cechować przejrzystością reguł, a kryteria oceny kandydatów oraz sami kandydaci powinni być przedmiotem debaty publicznej; tego, jak wynika z naszych badań1, chce większość społeczeństwa (65% ankietowanych, a wśród sędziów 86%). Tymczasem wybory na I Prezesa SN były zwyczajnie ustawione i żadne debaty od początku nie wchodziły w grę.

Nie wiem ilu z nas zauważa niesamowitą zbieżność wydarzeń. W tym samym czasie wybieramy na 5 lat najważniejszego przedstawiciela władzy wykonawczej – polityka i na 6 lat najważniejszego przedstawiciela władzy sądowniczej. Niestety okazało się, że również polityka – albowiem byłego wiceministra sprawiedliwości w resorcie Zbigniewa Ziobry (gdy innym wiceministrem był obecny Prezydent Andrzej Duda). Czas w końcu zrozumieć, że po to są trzy władze, by się równoważyły, by jakaś inna władza, czyli władza sądownicza, mogła nas chronić przed olbrzymią władzą polityczną. Inaczej mamy monowładzę, wszystko w rękach polityków, a to jest zaprzeczeniem demokracji i wolności. Czy naprawdę chcemy, by najważniejszym przedstawicielem trzeciej władzy, czyli I Prezesem SN i Przewodniczącym Trybunału Stanu, mającym sądzić polityków za naruszenie Konstytucji RP, był polityk, czy niezależny sędzia?

Całe szczęście, że wyniki badań społecznych wskazują, iż w dużej mierze odrobiliśmy lekcje z najnowszej historii i Polacy nie chcą, by I Prezesem SN była osoba, która sprawowała urzędy polityczne (61%, a wśród sędziów 95%) lub miała zażyłe kontakty z politykami (68%, wśród sędziów 97%). Szkoda, że tego stanowiska nie podziela Prezydent Andrzej Duda i powołana przez niego na stanowisko I Prezesa SN Małgorzata Manowska. Głos społeczny nie ma dla nich najwyraźniej żadnego znaczenia.

Wybory były sfingowane od początku do końca. Choć z tym końcem jest zasadniczy problem – bo wybór formalnie nie nastąpił. Zabrakło uchwały Zgromadzenia o przedstawieniu Prezydentowi kandydatów na I Prezesa SN. Każdy może zapoznać się z relacjami z wyborów tak w formie pisemnej2, jak i nagraniami z obrad, które relacjonowaliśmy w Internecie, i się o tym przekonać. Warto też przypomnieć co było wcześniej. Politycy tak zmienili ustawę o SN, by to nie Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN wybierało kandydatów na I Prezesa, ale by politycy partii rządzącej, poprzez wybranych przez nich neo-sędziów, przedstawili oczekiwaną przez Prezydenta Andrzeja Dudę kandydaturę. Do obecnej sytuacji chyba lepiej pasowałoby takie sformułowanie zapisu Konstytucji RP: „Pierwszego prezesa SN powołuje Prezydent Rzeczypospolitej na sześcioletnią kadencje spośród sędziów Sądu Najwyższego oraz innych osób uczestniczących w Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów Sądu Najwyższego”. Gdyby ekipa rządząca miała odpowiednią przewagę w Sejmie, zapewne w taki sposób zmieniłaby ustawę zasadniczą. Skoro to jednak nie było możliwe, Pan Prezydent delegował do przewodniczenia obradom innych polityków – byłego dyrektora w resorcie Z. Ziobry pana Kamila Zaradkiewicza, a po jego ustąpieniu w bój posłał byłego wiceministra spraw zagranicznych Aleksandra Stępkowskiego. To oni mieli zadbać o to, aby wśród przedstawionych kandydatów znalazł się ten zgodny z oczekiwaniami Prezydenta Dudy i Ministra Ziobry. Dlatego właśnie obaj panowie, niezwykle doświadczeni w walkach politycznych, nie przejmowali się sędziami SN, prowadzili Zgromadzenie Ogólne według zasad, które przyjmowali na użytek chwili, unieważniali głosowania, odrzucali wnioski sędziów lub pozostawiali je bez rozpoznania. Ba, nawet zabierali im głos poprzez wyłączanie mikrofonu. Te sztuczki znamy oczywiście z obrad sejmowych. Niestety takie metody prowadzenia dyskusji wkroczyły do SN wraz z neo-sędziami.

Głosowanie miało miejsce również według zasad ustalonych przez polityków: parlamentarzystów, którzy uchwalali ustawę kagańcową, Prezydenta, który narzucał regulamin SN oraz wskazanych wyżej dwóch panów, których Prezydent Andrzej Duda powołał. Pomimo różnych zabiegów podczas tego co miało przypominać obrady Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN, jedyną osobą, która bez wątpienia uzyskała poparcie tegoż Zgromadzenia, jest SSN prof. Włodzimierz Wróbel. Gratulujemy Panu Sędziemu uzyskania 50 głosów sędziów SN, czyli większości. Pozostałe 4 osoby, neo-sędziowie, których Pan Stępkowski, bez uchwały Zgromadzenia, bez protokołu przedstawił Panu Prezydentowi, nie mają żadnej legitymacji od Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN i tym samym nie można uznać, że zostały one formalnie przedstawione przez Zgromadzenie.

Opublikowano IUSTITIA 1(39)/2020, Na dobry początek | Skomentuj

Wystąpienie prof. Marka Safjana na Uniwersytecie Warszawskim na uroczystości jubileuszowej w dniu 9.1.2020 r.

pobierz pdf

Czy warto być Rejtanem?

Jeśli Państwo pozwolicie, chciałbym podzielić się, w tym szczególnym dla mnie momencie, kilkoma osobistymi refleksjami o mojej aktywności uniwersyteckiej, a także tej związanej z Trybunałem Konstytucyjnym oraz Trybunałem Sprawiedliwości.

Na zakończenie mojej kadencji w Trybunale Konstytucyjnym dostałem od współpracowników reprodukcję obrazu Jana Matejki „Rejtan”. Postawa Rejtana była zawsze mi bardzo bliska. Rejtan to polski Don Kichot – gest Rejtana jest tak samo nieskuteczny czy bezużyteczny jak gest Don Kichota. Rejtan w odruchu bezsilnej rozpaczy nie chciał wpuścić do sali, w której miał być podpisany. Pierwszy rozbiór Polski – Króla i członków Senatu i Sejmu, aby zapobiec podpisaniu traktatu rozbiorowego. Na tym etapie to był już tylko gest symboliczny. Zadaję sobie pytanie, czy taka analogia do mojej postawy jest bliska i przekonywująca. Nie jestem pewien, ale być może podobieństwo wynikało z tego, że miałem w swojej postawie zakodowany sprzeciw wobec tego, co budziło mój głęboki niepokój, w czym dostrzegałem jakąś wyraźną sprzeczność z moimi przekonaniami, wrażliwością, oglądem świata. Wirus niezgody zaszczepiony w 1968 r., u samych początków mojej kariery studenckiej, w czasie strajków studenckich na Uniwersytecie Warszawskim powodował uczucie bezradności, upokorzenia i wstydu. Ale tak było do 1980 r. – potem wszystko się radykalnie zmieniło. Warto przywołać ten czas na Uniwersytecie Warszawskim, dzisiaj niestety zapomniany, jako mający podwójne znaczenie – jako pewne wydarzenia historyczne, ale też jako sposób funkcjonowania uniwersytetu, zakładający autentyzm dyskusji, atmosferę wolności i odwagi w wyrażaniu poglądów. Postawę Rejtana można było przekuć na czyn – z biernego, niemego oporu i gestu, przekształcić ją w działanie i prawdziwe zmienianie rzeczywistości. Pierwszy raz w życiu z momentem wybuchu Festiwalu Solidarności przeżyłem autentyczne, zbiorowe doświadczenie odzyskania wolności. Doświadczenie mojego pokolenia. Nigdy nie zapomnę radości przemawiania pełnym głosem i otwartego wyrażania poglądów o wszystkim co nas obchodziło, niepokoiło, wzburzało. To jakby czas swoistego katharsis na Uniwersytecie miało to szczególny wymiar, ponieważ z natury rzeczy nie istnieje bardziej predystynowane „do wolności” środowisko niż „Academia”, w którym wolność myśli i wyrażania przekonań jest warunkiem istnienia. Nie ukrywam, że brakuje mi takiego Uniwersytetu, takiej atmosfery i takiego autentyzmu, związanych jednak – czego mam świadomość – w sposób nierozerwalny z tamtym czasem i okolicznościami, z niepowtarzalnością, a może raczej z nie odtwarzalnością dekoracji. W następnych latach powróciło poczucie bezradności, niemocy, ale już nigdy postawy biernego świadka wydarzeń. Często, by nie powiedzieć prawie zawsze, miałem wtedy przed 1989 r. głębokie poczucie beznadziejności – nic nie miało się prawo zmienić, był to prawdziwy koniec historii w czysto negatywnym sensie. Ale jednocześnie gen sprzeciwu narzucał imperatyw czynienia czegoś wbrew tej rzeczywistości i dzięki realnemu układowi sił nauczyłem się wtedy tego, że protestować w sprawie beznadziejnej, być może z góry przegranej, ma także istotny walor moralny i też wbrew wszystkiemu może wpływać na zmianę rzeczywistości. Prawdziwy gest Rejtana – nie zgadzać się, jeżeli to jest niezgodne z moimi podstawowymi przekonaniami. Czy jest to tylko akt bezużytecznej rozpaczy? Dzisiaj myślę już o tym inaczej. Wyrażanie swojej opinii, myśli, poglądów, nawet jeśli to nie przynosi wprost żadnego konkretnego, widocznego od razu rezultatu, ma jednak znacznie wykraczające poza czystą symbolikę i przekłada się na rzeczywistość. W innej skali i innym wymiarze starałem się o tym pamiętać w swojej działalności uniwersyteckiej czy później – aktywności publicznej jako sędzia. Pozostawałem w tym w jakimś sensie wierny mojej żonie Dorocie, z którą podzielałem poglądy na świat i rzeczywistość, a która potrafiła przełożyć gest Rejtana na gest sprzeciwu wobec stanu wojennego na posiedzeniu Rady Wydziału, kiedy w początkach stycznia 1982 r. zadała retoryczne, ale jakże ważne pytanie: „Panowie Profesorowie, czy tego uczyliście nas na tym Wydziale, czy mamy się pogodzić z jawnym łamaniem Konstytucji i prawa”. Poszukiwanie sprawiedliwości i słuszności – temat dzisiejszego panelu – wymaga moim zdaniem gestów Rejtana, choćby wydawały się one mało przydatne w konkretnym i praktycznym wymiarze. Sprawiedliwość, słuszność to cel, do którego zmierzamy, ale nigdy nie osiągamy w sferze prawa. Poszukiwanie sprawiedliwości to bowiem nieustanny proces przybliżania w drodze prób i błędów. Ale warto mieć jednak zawsze na uwadze cel naszych działań.

Opublikowano IUSTITIA 1(39)/2020, Temat numeru | Skomentuj

Edytorial

pobierz pdf

Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy,

świat jaki znamy, stanął na głowie. Za sprawą słowa, które prawdopodobnie zostanie słowem 2020 r.: koronawirus (Covid-19). Niestety pandemia wpłynęła także na cykl wydawniczy naszego Kwartalnika. Pomimo przeszkód w Wasze ręce trafia kolejny numer.

Nim to się wszystko zaczęło, w styczniu tego roku na Uniwersytecie Warszawskim miała miejsce piękna uroczystość: jubileusz prof. dr. hab. Marka Safjana, byłego Prezesa Trybunału Konstytucyjnego, a obecnie sędziego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Pan Profesor w okolicznościowym wystąpieniu mówił o tym, czy warto być Rejtanem, o swoich nauczycielach, o przygodach z prawem i o przyzwoitości. Nie ma wątpliwości, że jest to lektura obowiązkowa dla każdego prawnika w Polsce.

W ostatnich dniach żyliśmy wyborami kandydatów na I Prezesa Sądu Najwyższego. Na nich także piętno odcisnęła zaraza. Przed upływem kadencji prof. Małgorzaty Gersdorf nie udało się zwołać Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego – z powodu zagrożenia epidemicznego. Jak tylko w gmachu przy pl. Krasińskich zaczął urzędować Kamil Zaradkiewicz, wskazany przez Prezydenta Andrzeja Dudę, przeszkody ustały, choć epidemia się nie skończyła… Zgromadzenie się odbyło i miało niezwykły przebieg, eufemistycznie to ujmując. Sędziowie Sądu Najwyższego zabierali głos, głosowali nawet, ale czy doszło do wskazania przez Zgromadzenie kandydatów na I Prezesa SN? Ostatecznie Prezydent Andrzej Duda powołał Małgorzatę Manowską.

O tych wyborach i tym co je poprzedzało opowiada tekst Krystiana Markiewicza – Prezesa SSP „Iustitia”. Za wcześnie na szczegółową analizę, warto jednak sięgnąć po ten tekst, bo pewne rzeczy zostały w nim nazwane po imieniu.

W związku z epidemią SSP „Iustitia” przygotowało rekomendacje dotyczące powrotu sądów do funkcjonowania, a także informację o rozwiązaniach w innych krajach. Publikujemy je na naszych łamach. Nawet jeśli niektórzy uznali te rekomendacje za przesadzone i nadmiernie ostrożne, to powodem ich opracowania była przede wszystkim troska o zdrowie publiczne w Polsce, a także poszanowanie konstytucyjnego prawa do sądu. Ministerstwo Sprawiedliwości nie przygotowało kompleksowych, szczegółowych rekomendacji, więc Stowarzyszenie podjęło ten trud.

Jak to wygląda za granicą? Sędzia Dragoș Călin podzielił się z nami refleksjami na temat funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w Rumunii podczas pandemii koronawirusa.

W bieżącym numerze – tradycyjnie już – sporo miejsca poświęciliśmy zagadnieniom ustrojowym. Publikujemy tekst Joanny Hetnarowicz-Sikory pod wymownym tytułem: „Quo vadis Polonia? Czyli jak wiceminister Anna Dalkowska wniosek KE przed TSUE zwalczała”. Jest to relacja z kolejnej wizyty naszej koleżanki w TSUE. Tym razem uczestniczyła w posiedzeniu dotyczącym wniosku Komisji Europejskiej o zastosowanie środków tymczasowych przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej w związku z systemem odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów.

Z kolei prof. Laurent Pech opisał francuskie rozwiązania dotyczące odpowiedzialności sędziów. Tytuł tego artykułu także mówi sam za siebie: Wykorzystywanie obcego prawa do siania zamętu i wprowadzania w błąd: na przykładzie prawa francuskiego i polskiej ustawy „kagańcowej”.

Jak na czasopismo sędziowskie przystało, nie zapominamy o tematach istotnych z punktu widzenia praktyki orzeczniczej. W dziale Prawo cywilne prezentujemy dwa artykuły: Krzysztofa Kremisa pt. „Podstawa wpisu jako samodzielny przedmiot postępowania wieczystoksięgowego” oraz Anny Begier pt. „Wnoszenie pism procesowych za pośrednictwem poczty elektronicznej – głos praktyka”.

Życzę wartościowej lektury,
Tomasz Zawiślak
Zastępca Redaktora Naczelnego

Opublikowano Edytorial, IUSTITIA 1(39)/2020 | Skomentuj