Przemówienie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego

Każde przemówienie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego jest ważne. Wystąpienie przygotowane z okazji Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego w dniu 20.4.2016 r. jest jednak wyjątkowe, tak jak wyjątkowa jest sytuacja wokół Trybunału. Mowa w nim o sprawach fundamentalnych dotyczących istoty państwa prawa. Od refleksji na temat znaczenia Konstytucji oraz jej akceptacji przez podzielone i zdezorientowane społeczeństwo, poprzez nihilizm prawny na najwyższych szczeblach władzy, różne oblicza sporu o sądownictwo konstytucyjne na przestrzeni dziejów, aż po perspektywę bezpośredniego stosowanie Konstytucji przez sądy i przejmujący apel do sędziów o odwagę. Nie mamy wątpliwości, że dla adresatów tego apelu powinna to być lektura obowiązkowa i podstawa głębokich przemyśleń.
[hidepost]

 

Warszawa, dnia 1.4.2016 r.

 

Przemówienie z okazji Zgromadzenia Ogólnego
Sędziów Trybunału Konstytucyjnego
w dniu 20.4.2016 r.

 

Szanowny Panie Prezesie, Szanowni Panie i Panowie Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego!
 Szanowni Zebrani!

 

Spotykamy się w trudnych dla prawników czasach. Dlatego też proszę wybaczyć, że – rezygnując z wieloletniego obyczaju właściwego tego rodzaju zgromadzeniom – nie będę wygłaszała typowego przemówienia na temat judykatury TK oraz wzajemnych stosunków pomiędzy Trybunałem a reprezentowanym przeze mnie Sądem Najwyższym. Te kwestie schodzą dzisiaj na bok. W chwili bowiem, kiedy przychodzi nam mierzyć się z trudnymi wyzwaniami, trzeba przypominać o rzeczach podstawowych i sięgać do nagromadzonych doświadczeń, i na tej podstawie poszukiwać rozsądnych rozwiązań. I o tym powinniśmy w tym gronie dyskutować.

Pozwolę sobie rozpocząć od refleksji na temat konstytucji i rządów prawa. W RP ciągle obowiązuje Konstytucja z 1997 r. Jest to akt normatywny wysokiej jakości i nowoczesny, mimo że z pewnością niepozbawiony wad. Dotychczas my jako środowisko prawnicze czuliśmy się pod jej rządami w miarę pewnie, pielęgnując kelsenowską ideę konstytucjonalizmu i sądownictwa konstytucyjnego. Uważaliśmy za niezbitą gwarancję mocy i trwałości Rzeczypospolitej istnienie Trybunału Konstytucyjnego. Zabrakło nam jednak chwili namysłu i coś przeoczyliśmy. Nie zadaliśmy sobie pytania, czy Konstytucja RP (rozumiana i formalnie – jako akt normatywny, i materialnie – jako zbiór norm podstawowych) przystaje do „konstytucji” polskiego społeczeństwa? Innymi słowy, czy społeczeństwo potrafi układać swoje stosunki według litery tej Konstytucji, jaka obowiązuje na skutek jej uchwalenia przez Zgromadzenie Narodowe i przyjęcia przez Naród w referendum?

Dla prawnika jest to pytanie bardzo niewygodne, ponieważ na gruncie normatywnym nie da się na nie udzielić satysfakcjonującej odpowiedzi. Wartość konstytucji mierzy się zawsze postawą kompromisu. Z konstytucji nikt w państwie nie powinien być do końca zadowolony, a jednocześnie powinno jej towarzyszyć przekonanie, że tylko ona zagwarantuje wszystkim pokój i bezpieczeństwo. Społeczeństwo, które nie wierzy w siłę i godność państwa oraz lekceważy kompromis, nie wykazuje „gotowości konstytucyjnej”, znajduje się jeszcze w hobbesowskim „stanie natury”, to znaczy walki wszystkich przeciw wszystkim. Towarzyszy jej kosztowna dla ludzkiego życia niepewność własnego losu. Realność zatem obowiązywania „konstytucji” jako kelsenowskiej normy podstawowej jest zawsze funkcją stabilności „konstytucji” społecznej. I właśnie z tym w Polsce jest problem.
[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 1(23)/2016, Prawo ustrojowe | Skomentuj

O przyczynach nieświadomości prawnej Polaków, czyli o granicach ludzkiego poznania

Czy przy obecnym stanie prawa w Polsce można jeszcze posługiwać się zasadą ignorantia iuris ­nocet? Czy mając do czynienia z największym w historii zalewem obowiązujących przepisów bardziej zasadne nie byłoby posłużenie się paremią impossibilium ­nulla obligatio est? Nasze państwo uczyniło jak dotąd niewiele, aby pomóc poznać społeczeństwu prawo, jakim powinno się ono kierować. Zrobiło za to wiele w ostatnich latach, by poznanie obowiązującego prawa utrudnić, czyniąc w wielu przypadkach ustalenie obowiązujących zasad niemożliwym nawet dla najwybitniejszych specjalistów.

[hidepost]

Wprowadzenie

Od lat prowadzone są w Polsce badania nad poziomem świadomości prawnej Polaków, które pokazują, że poziom ten jest, niestety, niski1. Zgodnie z wynikami badań TNS OBOP z 2009 r.2 „(…) przeciętny Polak ma niską świadomość prawną, boi się przepisów i korzystania z nich, żywi przekonanie, że urzędnicy i sędziowie rozgrywają swoje własne interesy (…)”. Do podobnych wniosków prowadzą rozważania D. Woźniakowskiej-Fajst, która konkluduje: „Polacy unikają prawa jak ognia i w rezultacie niejednokrotnie w pewnym momencie muszą skonfrontować się z poważnymi problemami, które sami na siebie sprowadzili. Unikanie szukania wiedzy o prawie i legalnych rozwiązań pojawiających się kłopotów skutkuje egzekucjami komorniczymi (…), odpowiedzialnością karną (…), czy wreszcie są zaskoczeni, że nie mogą sprzedać mieszkania po babci, do którego się wprowadzili wiele lat temu po jej śmierci, bez przeprowadzenia postępowania spadkowego”3.

Nieco świeższe spojrzenie na te kwestie dają nowsze badania zaprezentowane w poprzednim numerze Kwartalnika SSP „Iustitia”4 (przeprowadzone na początku 2016 r.), których autorzy postanowili odciąć się od dotychczasowych narzekań i sprawdzić wybrane aspekty świadomości prawnej Polaków. W tym ostatnim przypadku pytania dotyczyły przede wszystkim znajomości prawa dotyczącego sędziów, jak i podstaw prawa cywilnego oraz procedury cywilnej. Choć autorzy wspomnianych badań nie dochodzą do jednoznacznych konkluzji w kontekście poziomu świadomości prawnej Polaków, udzielone przez respondentów odpowiedzi wskazują w wielu przypadkach na brak elementarnej wiedzy prawniczej. Dodać jednak należy, że w niektórych przypadkach, zagadnienia o które pytano respondentów nie mają jednoznacznej odpowiedzi5.

Powszechnie też uważa się, że przyczyną niskiej świadomości prawnej Polaków jest brak odpowiedniej edukacji w tym zakresie. „Bezradność prawna” Polaków, jak to określił mec. Bobrowicz, jest, jego zdaniem, konsekwencją braku nawet jednej obowiązkowej godziny poświęconej na nauczanie prawa w programie szkół średnich6. W tym zakresie nie doszło do zasadniczej zmiany do dnia dzisiejszego, choć wskazać należy, że sędziowie związani z Oddziałem Śląskim „Iustitia” w Katowicach, Wrocławiu, Poznaniu i Warszawie przystąpili już parę lat temu do realizacji długofalowego projektu „Edukacja prawna młodzieży”, który obejmuje cykl czterech wykładów dotyczących korzystania z Internetu, prawa cywilnego i pracy, prawa karnego oraz prawa rodzinnego7.

Celem niniejszej publikacji jest zwrócenie baczniejszej uwagi na wybrane przyczyny owej nieświadomości. Kiedy uświadomimy sobie problemy związane z ilością aktów normatywnych, ich zmiennością oraz czytelnością wyrażonych w nich norm, zdamy sobie sprawę z tego, że problem „(nie)świadomości prawnej” Polaków dotyczy nie tylko zwykłych obywateli, ale także i najwybitniejszych znawców prawa, a nawet samego prawodawcy. Choć na pierwszy rzut oka brzmi to jak niedorzeczność, w tym artykule postaram się wykazać, że ogrom i jakość obowiązujących regulacji uniemożliwia komukolwiek twierdzenie, że zna prawo obowiązujące w Polsce. To z kolei musi prowadzić do postawienia sobie pytania o to, co można zrobić, aby problemowi temu zaradzić, czyli jak rozwijać świadomość prawną w XXI w.
[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 1(23)/2016, Konferencja „Iustitii” | Skomentuj

Tadżykistan 2015*

Wojna pięciu klanów

Tadżykistanem, jak każdym krajem Azji Centralnej, rządzą klany. Starszyzna klanowa także w czasach sowieckich miała istotny wpływ na losy republiki. Należały do niej nawet kierownicze stanowiska w kołchozach, nie mówiąc o fabrykach, administracji, wojsku i milicji. Po upadku Związku Radzieckiego, za którym wielu mieszkańców republiki nadal tęskni, doszło do najpoważniejszej w historii kraju awantury klanowej, zwanej powszechnie wojną pięciu klanów. Dla Europejczyka znającego wojny narodowe, konflikty klanowe wydają się czymś obcym, nierealnym, fanaberycznym. Tymczasem w Tadżykistanie w 1992 r. muzułmańska koalicja klanowa karategińsko-pamirska wypowiedziała wojnę postkomunistycznym klanom chodżenckim, kulabskim i hisarskim. Doszło do brutalnej wojny domowej trwającej 5 lat i zakończonej po interwencji rosyjskiej w 1997 r.

Pamir


PAMIR RATM FORT
Tadżykistan to majestat gór. Zajmują one 93% powierzchni kraju. Ponad połowa leży na wysokości powyżej 3000 m n.p.m. Góry Ałajskie, Turkiestańskie, Zarafszańskie, Hisarskie i rozdzielone głębokimi oraz wąskimi dolinami pasma Pamir z siedmiotysięcznymi szczytami Ismaila Samaniego i Lenina. Pamir to węzeł orograficzny, z którego rozchodzą się łańcuchy górskie Hindukusz położone w północno-zachodnim Pakistanie i centralnym i wschodnim Afganistanie oraz Karakorum na pograniczu Indii, Pakistanu i Chin. Góry Pamir leżą w baśniowym Górskobadachszańskim Wilajecie Autonomicznym – wieczne śniegi, lodowce i wysokogórska pustynia. Czy może być piękniej?

Diad Mamadbek

Mam sad w Pamirze. Podarował mi go Diad Mamadbek. Dla mieszkańców Pamiru gość to świętość. Klasyczną ruszczyzną, wspominając cudowne lata w sowieckim świecie kanikuł w Leninabadzie, Diad Mamadbek opowiada mi swą młodość. Ma ponad 90 lat. To zwyczajny wiek pamirskiej starszyzny. Był nauczycielem, stąd rosyjski. Teraz otrzymuje kilkudolarową emeryturę. Ale jest szczęśliwy. Po nocnej rozmowie, dumnie mi oświadcza, że ma dla mnie podarek. Wychodzimy z domu. Jest jeszcze ciemno. Serdecznie ściska mi dłoń i mówi, ten sad jest twój. Sad? Jeszcze nigdy nie zostałem czymś takim obdarowany. Mój pierwszy sad i to w Pamirze.

Tęsknota Tadżyka

W Tadżykistanie nie ma Samarkandy i Buchary. Tadżyk szlocha, gdy o nich wspomina. Ziemie obecnego Tadżykistanu przez wieki stanowiły część chanatu Bucharskiego, który w XIX w. został zwasalizowany przez Rosjan. Ale zanim do tego doszło, w XIII w. na tych terenach pojawił Dżyngis-­chan, a później, w XIV w., Timur – założyciel dynastii ­Timurydów, która władała Azją Środkową, Iranem, Irakiem i Zakaukaziem. Timur jest uważany za jednego z najwybitniejszych wodzów w historii. Dzisiaj zapewne zostałby oskarżony o ludobójstwo. Katalog jego okrucieństw, podbojów, zabójstw, podstępów nie ma końca. Ale to także wielki mecenas. To on sprowadził artystów i rzemieślników do Samarkandy, dając podwaliny pod jeden z największych ośrodków kultury, nauki i sztuki islamskiej w Azji Centralnej. Nie sposób nie wymienić pałacu Registan, Mauzoleum Ruchabad, czy meczetu żony Timura, Bibi Chanum, którego architekt został zgładzony przez rozzłoszczonego ­Timura. Związek Radziecki podporządkował sobie Tadżykistan w 1921 r. W 1929 r. bolszewicy utworzyli Tadżycką SRR, pozostawiając poza jej granicami tereny w większości zamieszkane przez Tadżyków z miastami Buchara i Samarkanda, których zabytki dzisiaj stanowią największe atrakcje turystyczne Uzbekistanu.

* W tekście głównym w zakresie dotyczącym danych historycznych, statystycznych i geograficznych wykorzystano informacje pochodzące z następujących źródeł: Wielki Encyklopedyczny ­Atlas Świata. T. 9, pod red. B. Kaczorowskiego, Warszawa 2005; B. Mayhew, G. Bloom, P. Clammer, M. Kohn, J. Noble, Central Asia, Singapore 2010.

** Autor jest sędzią Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie (do jego niezawodowych zainteresowań należą podróże poza kontynent europejski; przebywał w: Afganistanie, Argentynie, Armenii, Australii, Azerbejdżanie, Boliwii, Brazylii, Chinach, Chile, Egipcie, Etiopii, Gambii, Gruzji, Gwatemali, Hongkongu, Indiach, Indonezji, Iranie, Izraelu, Jordanii, Japonii, Kambodży, Kenii, Kirgistanie, Kuwejcie, Libanie, Malezji, Maroku, Meksyku, Nepalu, Omanie, Palestynie, Papui Nowej Gwinei, Paragwaju, Peru, Senegalu, Singapurze, Tajlandii, Tanzanii, Timorze Wschodnim, Tadżykistanie, Tunezji, Turcji, Urugwaju, Uzbekistanie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, na Kubie i Zanzibarze).

Opublikowano IUSTITIA 1(23)/2016, Varia | Skomentuj

Prewencja ogólna w ujęciu Hogartha

Cele prawa i sztuki okazują się niekiedy doskonale zbieżne. Czyż zarówno prawo, jak i sztuka nie chcą wychowywać? Czyż obie dyscypliny nie starają się czasami osiągnąć tego efektu przez wzbudzenie lęku?

Za przykład wysiłków sztuki na tym polu niech posłuży ogłoszony w 1751 r. cykl grafik „Cztery stadia okrucieństwa” autorstwa Williama Hogartha. Artysta, pragnąc zwięźle ukazać skutki występnego życia, stworzył fikcyjną postać Toma Nero. Rzezimieszek najpierw ukazany został w swych latach młodzieńczych podczas znęcania się nad zwierzętami. To pierwsze stadium okrucieństwa. Następnie widzimy go już jako zawodowego woźnicę katującego rannego konia. Kolejna scena (stadium trzecie) ukazuje schwytanie go na gorącym uczynku po zamordowaniu dla pieniędzy zakochanej w nim dziewczyny. Ostatni motyw – niniejszym eksponowany – przenosi nas do… akademii medycznej, gdzie zbrodniarz (a raczej jego ciało) nareszcie do czegoś się przydaje.

Zwłoki skazańca w błyskawicznym tempie ulegają dekompozycji, dostawszy się w ręce zręcznych medyków. Jelita lądują w kuble, oczy zostają wydłubane, a serce rzucone na pożarcie psu. „Operacji”, poza studentami medycyny i lekarzami, przygląda się tłum bogatych gapiów. Miejsce centralne zajmuje siedzący na tronie zadowolony z siebie mężczyzna, identyfikowany jako John Freke, pasjonat sekcji zwłok i przewodniczący Królewskiego Towarzystwa Chirurgicznego w Londynie. Rutyniarz, o czym świadczą stojące w niszach szkielety. Tym razem postacie są autentyczne. Ten po lewej to Henry Simms, rabuś zwany „czułym Harrym”. Po prawej zaś widzimy Jamesa MacLaine’a, swego czasu siejącego grozę górskiego rozbójnika. Obaj zostali powieszeni krótko przed sporządzeniem grafiki. Freke, jego podopieczni oraz żądni wiedzy widzowie rzeczywiście się na nich „uczyli”.

Rok po opublikowaniu cyklu angielski parlament uchwalił prawo zwane Murder Act. Ciała straconych morderców miały być odtąd wieszane na łańcuchach w publicznych miejscach lub poddawane publicznej sekcji zwłok. Wiele wskazuje na to, że znaczna liczba głosujących znała cykl Hogartha i zgadzała się z formułowaną przez niego koncepcją prewencji ogólnej.

* Autor jest adiunktem w Katedrze Prawa Rzymskiego KUL oraz historykiem sztuki.

Opublikowano IUSTITIA 1(23)/2016, Varia | Skomentuj

Edytorial

Szanowni Czytelnicy,

tymi słowami od ponad 5 lat zaczynał się zwykle kolejny edytorial podpisany przez Redaktora Naczelnego Krystiana Markiewicza. Tym razem w podpisie znajdziecie Państwo inne nazwisko. W dniu 2.4.2016 r. na XXI Zebraniu Delegatów SSP „Iustitia” w Ołtarzewie SSO w Katowicach Krystian Markiewicz został wybrany na Prezesa Zarządu. Powierzenie mu tej zaszczytnej, ale i bardzo absorbującej funkcji, spowodowało konieczność odciążenia go na odcinku redakcyjnym.

Ogólnie rzecz biorąc żyjemy w ciekawych czasach. Trudno powiedzieć, czy to przekleństwo, czy błogosławieństwo. Są to czasy zmian wprowadzanych lub zapowiadanych. Od wielu miesięcy media donoszą o rewolucyjnych planach ministerstwa sprawiedliwości dotyczących sądownictwa. Przedstawiciele ministerstwa ujawniają wybiórczo, także na spotkaniach z sędziami, niektóre elementy założeń reformy ustroju sądów powszechnych. Póki co nie zostały one jednak opublikowane. W dniu 22.4.2016 r. Zarząd SSP „Iustitia” wyraził zaniepokojenie z tego powodu, wskazując jednocześnie, że Stowarzyszenie nie jest współtwórcą propozycji legislacyjnych Ministra Sprawiedliwości–Prokuratora Generalnego.

Od wielu miesięcy jesteśmy świadkami bezprecedensowego kryzysu dotyczącego Trybunału Konstytucyjnego. Pisaliśmy już o tym w poprzednim numerze. Niestety kryzys ten pogłębia się. Jedna z uchwał podjętych w Ołtarzewie zawiera apel do wszystkich organów władzy o przestrzeganie zasad demokratycznego państwa prawnego, a zwłaszcza o respektowanie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego oraz o wykonanie obowiązku wynikającego z art. 190 ust. 2 Konstytucji RP i niezwłoczne opublikowanie w Dzienniku Ustaw wyroku z 9.3.2016 r. w sprawie K 47/15. W tym kontekście lekturę obowiązkową dla każdego sędziego stanowić powinno wystąpienie Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzaty Gersdorf przygotowane z okazji Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego w dniu 20.4.2016 r. Mowa w nim o sprawach fundamentalnych, dotyczących istoty państwa prawa oraz o potrzebie sędziowskiej odwagi. O tzw. „efekcie diabelskim” i innych społecznych konsekwencjach ww. kryzysu traktuje artykuł dr. hab. Norberta Maliszewskiego i Aleksandra Wysockiego. Stanowi on rozwinięcie referatu wygłoszonego w czasie konferencji Kwartalnika nt. „(Nie) świadomość prawna Polaków”, która odbyła się w marcu br. w Sądzie Najwyższym. Wynikiem tej konferencji są także teksty dr. Tomasza Barana i Aleksandra Wysockiego pt. „Wizerunek wymiaru sprawiedliwości w Polsce” oraz dr. hab. Przemysława Polańskiego pt. „O przyczynach nieświadomości prawnej Polaków, czyli o granicach ludzkiego poznania”.

W najnowszym numerze sporo miejsca poświęciliśmy egzekucji sądowej. Jako temat numeru wybraliśmy tekst, który może być przyczynkiem także do dyskusji o przestrzeganiu standardów demokratycznego państwa prawa w zakresie jego źródeł. Jest to artykuł Sędzi Małgorzaty Brulińskiej pt. „Komornik sądowy jako podatnik VAT. Podatek VAT a opłata egzekucyjna”. Państwa uwadze polecamy również wywiad z Prezesem Krajowej Rady Komorniczej Rafałem Fronczkiem, który oprócz podatku VAT od opłat egzekucyjnych dotyczy m.in. działań mających na celu poprawę wizerunku komorników oraz doniesień o planach upaństwowienia tego zawodu.

W dziale poświęconym prawu cywilnemu publikujemy tekst Urszuli Bakuń-Nawłoki pt. „Sądowa kontrola administracji na przykładzie przyznawania dofinansowania z zakresu prowadzenia polityki rozwoju”. Coraz częściej dochodzi do sporów sądowych na tym tle. Sporów szczególnych, bo między niedoszłymi beneficjentami a organami przyznającymi dofinansowanie. Autorka wskazuje na znaczenie kontroli sądowej decyzji odmownych, oceniając wprowadzone rozwiązania, jako dalekie od ideału. Można dodać, że realność tej kontroli zależeć będzie od przestrzegania konstytucyjnych zasad niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Karnistów (choć mamy nadzieję, że nie tylko) powinien zainteresować artykuł dr. Krzysztofa Kredensa pt. „Identyfikacja autorstwa anonimu: metodologia i aspekty praktyki sądowej w krajach anglosaskich”. Oprócz tego sporo aktualności z życia Stowarzyszenia (m.in. sylwetki członków nowego Zarządu), bieżących informacji o sytuacji wokół wymiaru sprawiedliwości, a także kolejne odcinki naszych stałych cyklów poświęconych podróżom oraz pograniczu prawa i sztuki.

W imieniu Kolegium Redakcyjnego wyrażam nadzieję, że bieżący numer spełni Państwa oczekiwania. Nieustająco zachęcam do dzielenia się opiniami na temat Kwartalnika, a także do współpracy przy jego tworzeniu. Wiele się zmienia wokół nas, ale niezmiennym pozostaje, że jesteśmy czasopismem tworzonym przez sędziów, przede wszystkim dla sędziów.

Tomasz Zawiślak
Zastępca Redaktora Naczelnego

Opublikowano Edytorial, IUSTITIA 1(23)/2016 | Skomentuj

W obronie państwa prawa

„– Mandat od wyborców pozwala na rządzenie, nie na łamanie Konstytucji” – napisał w komentarzu do „Dziennika Gazety Prawnej”1 prezes Stowarzyszenia „Iustitia” Maciej Strączyński.

Zanim Sejm poprzedniej kadencji przyjął ustawę z 25.6.2015 r., XX Zwyczajne Zebranie Delegatów Stowarzyszenia „Iustitia”, które zebrało się w Zegrzu, podjęło uchwałę wyrażającą głęboki sprzeciw wobec planów zmian ustawy z 25.6.2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym2. Zwrócono w niej uwagę, że przyjęte rozwiązania prowadzą do dalszego upolitycznienia tego ważnego organu władzy sądowniczej. Krytykowano brak możliwości zgłaszania i oceny kandydatów przy wyborze sędziów przez środowiska prawnicze oraz wprowadzane ustawą obniżenie wymagań wobec kandydatów.

Już w nowej kadencji parlamentu Stowarzyszenie apelowało do prezydenta RP Andrzeja Dudy, żeby powstrzymał się od przyjęcia ślubowania od osób wybranych przez Sejm 2.12.2015 r. na sędziów Trybunału, do czasu rozstrzygnięcia przez Trybunał Konstytucyjny skarg dotyczących zgodności z Konstytucją RP ustaw z 25.6.2015 r. i uchwalonej już przez nowy Sejm z 19.11.2015 r.3 Zarząd Stowarzyszenia argumentował, że Trybunał jest jedynym organem do rozstrzygania takich wątpliwości.

Najostrzej Stowarzyszenie protestowało przeciwko zmianom w TKU, które ostatecznie Sejm przegłosował 22.12.2015 r.4 Oceniając już sam pierwotny projekt wnioskowało o odrzucenie go w całości. Zastrzeżenie sędziów budziło przede wszystkim wprowadzenie przepisu, że, co do zasady, Trybunał rozpatrywać ma sprawy w pełnym składzie, który liczyć ma 13 sędziów, a orzeczenia miały zapadać większością kwalifikowaną 2/3 głosów. Protestowano także przeciwko ekspresowemu trybowi, w jakim odbywa się wprowadzanie zmian o charakterze ustrojowym.

Opinię na temat projektu i poselskich poprawek Stowarzyszenie przedstawiło 23.12.2015 r. Oprócz podnoszonych wcześniej zastrzeżeń sędziowie wskazali także na przepis przewidujący, że rozprawa nie może odbyć się wcześniej niż po upływie 3 miesięcy od dnia doręczenia uczestnikom postępowania zawiadomienia o jej terminie, a dla spraw orzekanych w pełnym składzie – po upływie 6 miesięcy. Wszystkie te zmiany miały na celu paraliż prac Trybunału. Zarząd Stowarzyszenia zgłosił także zastrzeżenia w stosunku do przepisów umożliwiających wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego Trybunału na wniosek Prezydenta RP lub Ministra Sprawiedliwości. Zdecydowany sprzeciw wzbudził projekt dotyczący możliwości złożenia z urzędu sędziego Trybunału przez Sejm. Wreszcie kwestionowano brak vacatio legis.

Stowarzyszenie nie ograniczało się tylko do krytyki rozwiązań poselskich. W ramach dyskusji nad modelem powoływania sędziów Trybunału przedstawiło swoje propozycje zmierzające do odpolitycznienia tego procesu i doprecyzowania jego zasad. Stowarzyszenie zaproponowało m.in. podwyższenie wymagań stawianych kandydatowi w zakresie wiedzy prawniczej, wprowadzenie zakazu kandydowania posłów, senatorów i wyższych urzędników państwowych, wprowadzenie możliwości zgłaszania kandydatów przez środowiska prawnicze i naukowe, wprowadzenie obowiązku niezwłocznego przyjęcia ślubowania od wybranego sędziego i dopuszczenie do złożenia go w formie pisemnej, a także sprecyzowanie daty rozpoczęcia kadencji sędziego.

W apelu z 18.12.2015 r. Zarząd Stowarzyszenia napisał: „Urzeczywistnianie zasad demokratycznego państwa prawnego jest podstawowym celem SSP »Iustitia« określonym w jego statucie. W sytuacji, gdy zasady te, a przede wszystkim Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej są łamane, Stowarzyszenie nie ma prawa milczeć”.

Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz możliwości i zakres wspólnego działania były tematem spotkania przedstawicieli sędziowskich stowarzyszeń. Odbyło się ono z inicjatywy Krajowej Rady Sądownictwa. Gospodarzy reprezentowali przewodniczący Dariusz Zawistowski, wiceprzewodniczący Krzysztof Wojtaszek oraz członek KRS i jej rzecznik Waldemar Żurek. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele: Stowarzyszenia Sędziów „Themis”, Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce i Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych „Pro Familia”. Stowarzyszenie „Iustitia” na spotkaniu reprezentowali prezes Maciej Strączyński oraz wiceprezesi Jolanta Korwin-Piotrowska i Barbara Zawisza.

W sprawie kryzysu konstytucyjnego wokół TK wypowiedziało się także Porozumienie Samorządów Zawodowych i Stowarzyszeń Prawniczych, którego członkiem jest także Stowarzyszenie „Iustitia”, obecnie przewodniczące pracom Porozumienia. Przedstawiciele wszystkich polskich zawodów prawniczych zaapelowali wówczas do prezydenta RP o powstrzymanie się od przyjmowania ślubowania od nowych sędziów, aż Trybunał rozpozna wszystkie skargi złożone przeciwko ustawom, które go dotyczą.

Porozumienie zabierało głos w sprawie Trybunału już wcześniej, na swoim inauguracyjnym spotkaniu, jeszcze zanim Sejm poprzedniej kadencji dokonał wyboru pięciu sędziów na podstawie ustawy z 25.6.2015 r. Zwracano wówczas uwagę na niebezpieczeństwo pospiesznego przeprowadzenia procedury zgłaszania i oceny kandydatów oraz zastosowania kryteriów politycznych w wyborze sędziów. Krytykowano uniemożliwienie środowiskom prawniczym zgłaszania kandydatów.

Krytycznie o zmianach dotyczących Trybunału Konstytucyjnego wypowiedziała się także Krajowa Rada Sądownictwa oraz organy samorządu sędziowskiego: Zgromadzenie Ogólne Sędziów Apelacji Rzeszowskiej, Zgromadzenie Przedstawicieli Sędziów Apelacji Łódzkiej, Zgromadzenie Ogólne Sędziów Apelacji Szczecińskiej, Zgromadzenia Przedstawicieli Sędziów Apelacji Katowickiej. Zgromadzenie Przedstawicieli Sędziów Okręgu w Bydgoszczy, Zgromadzenie Ogólne Sędziów Okręgu Sądu Okręgowego w Opolu, Zgromadzenie Sędziów Sądu Okręgowego w Koninie, Zgromadzenia Przedstawicieli Sędziów Okręgu Sądu Okręgowego w Szczecinie. Więcej na stronie internetowej Stowarzyszenia.

(IS)

 

1 M. Strączyński, Wygranie wyborów pozwala rządzić, nie łamać konstytucję, „Dziennik Gazeta Prawna” z 14.12.2015 r.

2 Dz.U. z 2015 r. poz. 1064 ze zm.; dalej jako: TKU.

3 Ustawa z 19.11.2015 r. o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, Dz.U. poz. 1928 ze zm.

3 Ustawa z 22.12.2015 r. o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, Dz.U. poz. 2217.

Opublikowano IUSTITIA 4(22)/2015, Sprawy bieżące | Skomentuj

Opinia w sprawie nowelizacji procedury karnej

„Projekt reformy prawa karnego, przyjęty w dniu dzisiejszym przez Radę Ministrów, został opracowany w tajemnicy i nigdy nie ujawniono go przedstawicielom środowiska sędziowskiego. Wbrew długoletniej praktyce nie przedstawiono go sędziom do konsultacji ani drogą służbową, za pośrednictwem prezesów sądów, ani przez skierowanie go do organizacji pozarządowych, w szczególności SSP »Iustitia«” – napisali w oświadczeniu prezes Maciej Strączyński oraz wiceprezesi Barbara Zawisza i Mariusz Królikowski. Projekt udostępniono do zaopiniowania dopiero po przyjęciu go przez Radę Ministrów, co jest niezgodne z wieloletnią praktyką, zgodnie z którą takie konsultacje odbywały się na etapie prac w ministerstwie.

Pomimo to Stowarzyszenie zadeklarowało przedstawienie możliwie szybko swojej opinii na ten temat. Opinia została sporządzona przez członków Zespołu ds. karnych i – z uwagi na obecny etap prac legislacyjnych – przesłana marszałkowi Sejmu.

We wstępie do opinii zauważono, że kardynalne zmiany w procedurze karnej, wprowadzone z dniem 1.7.2015 r., nie zostały jeszcze dostatecznie przetestowane w ramach sądowego stosowania prawa. Z uwagi na przepisy intertemporalne i upływ dopiero 7 miesięcy od wprowadzenia nowelizacji, nie da się jednoznacznie i kompleksowo wypowiedzieć o skuteczności i przydatności wprowadzonych zmian. Z teoretycznego punktu widzenia Stowarzyszenie popiera ideę kontradyktoryjności procesu karnego, natomiast praktyczne aspekty tej formuły nie mogą być aktualnie rzetelnie ocenione, bowiem zbyt mało postępowań w tym trybie zostało przeprowadzonych przez wszystkie instancje.

Proces stanowienia prawa winien zaczynać się od analizy efektywności obecnych rozwiązań prawnych i usunięcia ich mankamentów, a nie polegać na wstrząsaniu wymiaru sprawiedliwości kolejnymi „przewrotami” procesualnymi, burząc zasadę stabilności prawa, wyjątkowo potrzebną praktykom jego stosowania. Proponowane zmiany – w zakresie rozwiązań dotyczących modelu procesu karnego – wynikają zaś nie z takiej analizy, a są wynikiem motywacji politycznej.

Dostrzegając tę motywację Stowarzyszenie nie odniosło się zatem do proponowanego modelu procesu, uznając ewentualne składanie propozycji z góry za bezskuteczne. Poprzestaliśmy na odniesieniu się do konkretnych instytucji i przepisów. W tym zakresie część proponowanych rozwiązań jest słuszna i Stowarzyszenie optuje za ich wprowadzeniem1.

Opinia ta została skrytykowana przez zwykle przychylnego sędziom adw. Andrzeja Tobolewskiego, który m.in. napisał „Są w rządzie ludzie, którzy bez względu na przekonania polityczne starają się prawo poprawić. Wrzucanie wszystkich poczynań do jednego worka jest krzywdzące2. Odpowiedział mu Maciej Strączyński w kolejnym numerze gazetypisząc m.in. „Pan mecenas nie widzi lub nie chce widzieć, że to tylko pomylone cyferki, i cieszy się, iż ma o czym pisać”.

(IS, BP)

 

1 Treść opinii dostępna na: www.iustitia.pl

2 A. Tobolewski, Co jest z tą zmianą, Rzeczp. z 24.2.2016 r.

3 M. Strączyński, Do nieuważnego czytelnika, Rzeczp. z 5.3.2016 r.

Opublikowano IUSTITIA 4(22)/2015, Sprawy bieżące | Skomentuj

Stres zawodowy w sądach powszechnych

Wstępne wyniki badania „Monitoring  stresu zawodowego w sądach i jego skutki zdrowotne” zaprezentowano na seminarium „Stres zawodowy w sądach powszechnych i jego skutki”, zorganizowanym przez Stowarzyszenie Zdrowa Praca.

Potwierdzają one stresogenny charakter pracy w sądzie: 58% badanych choruje przewlekle, 88% świadczy pracę, gdy powinno skorzystać ze zwolnienia lekarskiego (zjawisko tzw. prezentyzmu), 100% badanych odpowiedziało, że „bardzo trudno zasypia”, 40% źle śpi. Dotychczas osiągnięte wyniki badania nie pozostawiają wątpliwości, poziom stresu pracy w sądach jest niepokojąco wysoki, a sytuacja wymaga pilnych zmian systemowych. Anonimowe ankiety wypełniło 1400 osób, w tym urzędników, asystentów, referendarzy, kuratorów i pracowników administracyjnych.

Badano także, czy organizacja pracy w sądach sprzyja mobbingowi. Pod uwagę brano takie kryteria jak: obciążenie pracą, kontrolę nad pracą, klimat społeczny, styl przywództwa, kulturę organizacyjną i wiedzę o mobbingu. Na podstawie badania w polskich sądach powszechnych ryzyko wystąpienia mobbingu oceniono na 66%.

Wniosek z badania: organizacja, w której odnotowuje się tego rodzaju wyniki badań psychologiczno-socjologicznych, wg ekspertów, nie jest zdolna do normalnego funkcjonowania. Raport z zakończonego badania ma szansę stać się podstawą do dalszych działań, w tym z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy. Więcej na stronie internetowej Stowarzyszenia.

(IS)

Opublikowano IUSTITIA 4(22)/2015, Sprawy bieżące | Skomentuj

34 postulaty ustrojowe

Stowarzyszenie „Iustitia” przedstawiło, na prośbę podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Łukasza Piebiaka, swoje propozycje zmian ustawy z 27.7.2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych1.

Zadanie było o tyle prostsze, że na przestrzeni ostatnich lat Stowarzyszenie wielokrotnie przedstawiało już swoje stanowiska w tej sprawie. Wśród założeń podstawowych znalazły się: wprowadzenie jednolitego prawa ustrojowego dla sądów powszechnych, administracyjnych, wojskowych i Sądu Najwyższego, określenie w ustawie reprezentacji dla całej władzy sądowniczej, wprowadzenie odrębności budżetowej sądów powszechnych, powierzenie nadzoru administracyjnego nad sądami powszechnymi Pierwszemu Prezesowi Sądu Najwyższego, docelowe wprowadzenie stanowiska „sędziego sądu powszechnego” oraz wprowadzenie zasad wyboru do KRS sędziów sądów powszechnych bez podziału na apelacyjnych i pozostałych. Pozostałe propozycje to m.in.: zerwanie podległości służbowej między sądami okręgowymi i apelacyjnymi, większy udział samorządów sędziowskich w powoływaniu prezesów sądów, zmiany warunków powoływania do służby sędziowskiej oraz postulaty natury socjalnej i organizacyjnej. Więcej na stronie internetowej Stowarzyszenia.

(IS)

Opublikowano IUSTITIA 4(22)/2015, Sprawy bieżące | Skomentuj

Posłowi Kukizowi

„– Panie Pośle, radzimy Panu dogłębnie zapoznać się z Konstytucją RP, w szczególności z jej rozdziałem VIII oraz poznać takie ustawy, jak prawo o ustroju sądów powszechnych czy ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa, włącznie z przeanalizowaniem, jakich zmian dokonali w nich politycy na przestrzeni ostatnich piętnastu lat” – napisali w liście do Pawła Kukiza prezes Stowarzyszenia „Iustitia” Maciej Strączyński i wiceprezes Barbara Zawisza. Ich list był reakcją na jego obraźliwe słowa, które padły pod adresem sędziów i prokuratorów w programie „Kropka nad i”. Poseł nazwał ich „mafią”. Jednocześnie nie potrafił podać żadnych przykładów na poparcie swoich oskarżeń. W odpowiedzi na ten list poseł na swoim profilu na Facebooku wytknął nieścisłości niektórych sformułowań w liście. Więcej na stronie internetowej Stowarzyszenia.

(IS, BP)

Opublikowano IUSTITIA 4(22)/2015, Sprawy bieżące | Skomentuj