Wokanda luksemburska i strasburska.
W jaki sposób sędziowie mogą bronić swojej niezależności, wykorzystując instrumenty prawa europejskiego?

Celem artykułu jest przedstawienie wynikających z prawa europejskiego możliwości, jakie polscy sędziowie mogą wykorzystywać dla ochrony swojej niezależności. W pierwszej kolejności zaprezentowane zostaną instrumenty prawa UE, w drugiej zaś te wynikające z prawa Rady Europy. Należy dodać, że nie jest to wyczerpujący przegląd instrumentów ochrony praworządności w obu organizacjach, gdyż artykuł koncentruje się na instrumentach o charakterze prawnym, pomijając przyjęte tak w UE, jak i w Radzie Europy, instrumenty natury politycznej.
[hidepost]

Wprowadzenie

Trójpodział władzy i wynikająca z niego niezależność sądów i niezawisłość sędziowska jest wynikiem umowy społecznej, jaką stanowi konstytucja danego państwa. Wyrasta ona z przekonania, że konstytucyjne zagwarantowanie tych wartości jest niezbędne dla należytej i skutecznej ochrony wolności i praw jednostki oraz skutecznej kontroli władzy wykonawczej i ustawodawczej, tak by nie dryfowała ona w kierunku autokracji. Ten system „checks and balances w poszczególnych państwach jest systematycznie podważany i zaciekle atakowany. Sytuacja taka miała miejsce kilka lat temu na Węgrzech, obecnie występuje także w Polsce. Źródłem obrony niezależności sądownictwa jest jego legitymizacja społeczna i to jedynie w postawie obywateli RP sądownictwo może znaleźć swoje ocalenie. Pomocniczo, dla jego ochrony mogą być jednak także wykorzystywane instrumenty prawne wynikające z prawa europejskiego, przez które rozumiane są zarówno prawa Unii Europejskiej, jak i regionalne prawa międzynarodowe w postaci systemu Rady Europy. Wynika to z przynależności Polski do tworzonej w ramach obu wymienionych organizacji Europejskiej Przestrzeni Sądowej. Sędziowie Polsce są w ujęciu funkcjonalnym także sędziami europejskimi, zatem UE ma szczególny interes w ochronie ich niezależności.

Unia Europejska

Zasada rządów prawa jest wpisana w traktatową konstrukcję UE. Artykuł 2 Traktatu o Unii Europejskiej1 ­expressis verbis wymienia państwo prawne wśród wartości, na których opiera się UE. Zgodnie z art. 19 ust. 1 ak. 2 TUE państwa członkowskie UE zobowiązały się do ustanowienia środków zaskarżenia niezbędnych do zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii. Podważanie niezależności sądów polskich godzi w skuteczność ochrony sądowej i narusza powyższe zobowiązanie. Jest ono dodatkowo wzmocnione treścią art. 47 Karty Praw Podstawowych UE2, która od wejścia w życie Traktatu Lizbońskiego ma moc równą traktatom tworzącym UE. Zgodnie z tym przepisem: „każdy, kogo prawa i wolności zagwarantowane przez prawo Unii zostały naruszone, ma prawo do skutecznego środka prawnego przed sądem (…). Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony uprzednio na mocy ustawy (…)”.

Przywiązanie do zasady rządów prawa potwierdzał wielokrotnie Trybunał Sprawiedliwości UE. W znanym wyroku z 1986 r. w sprawie Les Verts3 podkreślił, że UE (wówczas EWG) jest „wspólnotą prawa, w związku z czym zarówno działania jej państw członkowskich, jak instytucji podlegają kontroli w zakresie zgodności z kartą konstytucyjną, jaką jest traktat WE”. Zasada państwa prawnego jest zasadą zbiorczą, mieszczącą w swoim zakresie szereg elementów, takich jak: legalność (dotycząca m.in. przejrzystego, odpowiedzialnego i demokratycznego procesu uchwalania prawa), pewność prawa, zakaz arbitralności, dostęp do sprawiedliwości przed niezależnymi i bezstronnymi sądami, poszanowanie praw człowieka, niedyskryminacji i równości wobec prawa. Konieczność kontroli przestrzegania tej zasady nie jest podyktowana tylko względami ideowymi. Fundamentem Unii jest bowiem wzajemne zaufanie między państwami członkowskimi UE. Jak podkreśla Komisja Europejska, „sposób stosowania zasady praworządności na poziomie krajowym odgrywa zasadniczą rolę pod tym względem. Zaufanie wszystkich obywateli UE i organów krajowych do funkcjonowania praworządności jest szczególnie istotne dla dalszego przekształcania się UE »w przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości bez granic wewnętrznych«. To zaufanie będzie budowane i utrzymywane tylko wtedy, gdy praworządność będzie przestrzegana we wszystkich państwach członkowskich. Obecnie wyrok sądu krajowego w sprawach cywilnych i handlowych musi zostać automatycznie uznany i wykonany w innym państwie członkowskim, a europejski nakaz aresztowania domniemanego przestępcy wydany w jednym państwie członkowskim musi zostać wykonany jako taki w innym państwie członkowskim. Przykłady te jasno pokazują, dlaczego wszystkie państwa członkowskie muszą być zaniepokojone, jeśli jedno państwo członkowskie nie w pełni przestrzega praworządności. Dlatego właśnie UE ma szczególny interes w umacnianiu i chronieniu praworządności w całej Unii”4.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 2(32)/2018, Z trybunałów europejskich | Skomentuj

Obojętność na zmiany jest zgodą na ich wprowadzenie
z adw. Sylwią Gregorczyk-Abram,
adw. Marią Ejchart-Dubois,
adw. Pauliną Kieszkowską-Knapik,
i adw. Michałem Wawrykiewiczem – przedstawicielami inicjatywy „Wolne Sądy” rozmawiają

Edyta Bronowicka, Tomasz Zawiślak: Co było bezpośrednim impulsem, który zainspirował Państwa do stworzenia inicjatywy „Wolne Sądy”?

Sylwia Gregorczyk-Abram, Maria Ejchart-Dubois, Paulina Kieszkowska-Knapik, Michał Wawrykiewicz: Rok temu, gdy w sejmie procedowane były ustawy dotyczące wymiaru sprawiedliwości, a przed sejmem trwały obywatelskie protesty, postanowiliśmy pokazać, na czym polega praktyczny wymiar takich wartości jak niezależność sądów czy niezawisłość sędziowska. Protestujący intuicyjnie wyczuli doskonale, że władza chce zabrać im jakieś wolności. Mieliśmy jednak wrażenie, że nie wszyscy wiedzą, dlaczego tak naprawdę niezależność sądownictwa jest tak ważna i jak może wpłynąć na ich życie. Postanowiliśmy pokazać na konkretnych przykładach – w krótkich filmikach – zetknięcie zwykłego człowieka z podległym władzy sądem. Chcieliśmy i chcemy pokazywać, że walczymy nie o abstrakcyjne hasła, ale o zasady, które mają sens i znaczenie w życiu każdego obywatela, a zmiany, które wprowadziła rządząca większość pozbawiają nas prawa do sprawiedliwego procesu, całkowicie podporządkowując politycznie sądownictwo. Chcemy pokazać, dlaczego wolny sąd jest wartością dla każdego z nas.

E.B., T.Z.: Sądy wolne od czego? Sądy wolne dla kogo?

S.G.-A., M.E.-D., P.K.-K., M.W.: Wolne od polityki. Wolne od nacisków i wpływów ze strony rządzących. Kimkolwiek oni są.

Sądy musza być wolne, żeby ci, którzy są u władzy nie byli bezkarni i podlegali sądowej kontroli. To jest istota trójpodziału władzy. Niezależne sądy są bezpiecznikiem demokracji i gwarantem praw i wolności obywatelskich.

Ale sędziowie ciągle są wolni. A tak długo jak wolni są sędziowie, sądy też są wolne.

E.B., T.Z.: Sądy są mocno krytykowane, także w środowisku prawniczym. Poziom zaufania społecznego do sądownictwa jest niewystarczający. Skąd to się bierze i co w sądach trzeba zmienić?

S.G.-A., M.E.-D., P.K.-K., M.W.: Co ciekawe, sądy krytykowane są zwłaszcza przez ludzi, którzy z wymiarem sprawiedliwości nie mieli do czynienia. Ale nie tu leży istota problemu. Zgadzamy się w pełni, że wymiar sprawiedliwości w Polsce powinien być reformowany, ale reforma musi służyć skutecznej ochronie praw i wolności obywateli i, co najważniejsze, musi mieścić się w ramach określonych przez zasady konstytucyjne, takie jak zasada trójpodziału władzy czy niezawisłość sędziów. Reforma ma zmierzać do usprawnienia pracy sądów, ich unowocześnienia – informatyzacji i cyfryzacji, do skrócenia i uproszczenia procedur, usprawnienia organizacji, czy do ograniczenia kognicji, czyli zakresu spraw, którymi sądy się zajmują.

Reformy na pewno wymaga system dostępu do pomocy prawnej od pierwszych chwil postępowania, konieczne jest przygotowanie ustawy o biegłych sądowych, należy pracować nad wzmocnieniem pozasądowych form rozwiązywania sporów, aby ograniczyć liczbę spraw wpływających do sądów.

Ale przez ostatni rok parlament nie zajmował się żadnym z powyższych problemów. Żadna zmiana, która weszła w życie nie ma nic wspólnego z reformą wymiaru sprawiedliwości. Mamy do czynienia z precyzyjnym i przemyślanym procesem podporządkowania sądów politykom, co oznacza konsekwentne łamanie zasady trójpodziału władzy i demokratycznego państwa prawnego, czyli filarów bezpieczeństwa obywateli. Zmiany legislacyjne rządzących nie wprowadzają nic, co można by nazwać reformą sądownictwa.

A czas trwania postępowań sądowych w ciągu ostatnich 2 lat uległ znacznemu wydłużeniu wyłącznie poprzez ­chaos wprowadzony siłowym forsowaniem zmian przez ­rządzących.

Opublikowano IUSTITIA 2(32)/2018, Ważne pytania | Skomentuj

Sędzią być!

Uwagi wstępne

Dokładnie 300 lat temu, wiosną 1718 r., pewien trzynastoletni chłopiec odbył samotnie konno podróż ze Szkocji do Londynu. Ta wyjątkowo niebezpieczna eskapada po drogach i bezdrożach wyspy zajęła mu ponad miesiąc, ale dotarł szczęśliwie. Jechał, aby podjąć naukę w najbardziej prestiżowej wówczas angielskiej szkole, Westminster College i już nigdy nie miał powrócić do rodzinnego Scone Palace w Szkocji. Nazywał się William Murray, ale do historii jurysprudencji przeszedł jako Lord Mansfield – jeden z najwybitniejszych sędziów w dziejach, nie tylko angielskiego wymiaru sprawiedliwości. Jednak nie tylko z okazji tej szczególnej okrągłej rocznicy warto przybliżyć jego postać polskim prawnikom. Poniższe rozważania mają bowiem charakter paradygmatyczny i płyną z dwóch źródeł inspiracji – negatywnego i pozytywnego.

Pierwsze z nich dotyczy propagandowej kampanii, jaka towarzyszyła zmianom w polskim wymiarze sprawiedliwości – nowelizacje ustaw regulujących ustrój sądów powszechnych, Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa były bowiem poprzedzone eksponowaniem incydentalnych negatywnych zachowań poszczególnych sędziów i kreśleniem na tej podstawie w przestrzeni publicznej zafałszowanego obrazu stanu sędziowskiego i trzeciej władzy jako całości. Byłaby to jakaś racjonalna metoda reformy, polegająca na eliminacji niepożądanych zjawisk, gdyby nie fakt, że w swojej istocie ta defamacyjna kampania stanowiła w gruncie rzeczy czystą instrumentalizację mającą na celu ukrycie rzeczywistych intencji proponowanych zmian – sprzecznego z Konstytucją politycznego podporządkowania organów wymiaru sprawiedliwości.

Drugim źródłem inspiracji była z kolei lektura książki przedstawiającej postacie wybitnych sędziów, którzy swoim orzecznictwem zapisali się na trwałe w historii prawoznawstwa1 – wskazuje ona bowiem na możliwość konstruowania innej metodologii reformy organów wymiaru sprawiedliwości. Można przecież dokonywać zmian, mając w pamięci doświadczenia negatywne, ale można też czerpać z historii sądownictwa i historii sędziowskich postaw to, co było w nich najlepsze i poszukiwać wzorców pozytywnych. Ktoś może oczywiście powiedzieć, że nieadekwatnie dobrano przykład, ponieważ wspomniana pozycja opisuje sędziów działających w zupełnie innej kulturze prawnej – anglosaskim systemie common law. Taki zarzut można jednak łatwo odeprzeć – na poziomie teorii i filozofii prawa metodologicznie uprawnionym zabiegiem jest poszukiwanie takich paradygmatów, które są niezależne od kontekstów historycznych i kulturowych. Nie chodzi więc wyłącznie o to, by prezentować sylwetki wielkich sędziów – chodzi raczej o zrozumienie, dlaczego byli wielcy, w uniwersalnym, a więc ponadczasowym i ponadkulturowym sensie, i co z tego wynika dla współczesności.

Tutaj za przykład wybrano Lorda Mansfield i jego orzecznictwo, ale być może to tylko początek pewnego cyklu tekstów na tych łamach – ktoś inny zechce z pewnością poszukać jakiegoś podobnie fascynującego wzorca, np. w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości i z pewnością go znajdzie.

Legenda Lorda Mansfield

W filozofii prawa znane są oczywiście przykłady tworzenia pewnych modelowych wizji idealnego sędziego na gruncie określonych założeń teoretycznych, by wskazać chociażby na postać sędziego Herkulesa w integralnej filozofii prawa Ronalda Dworkina. Ale tutaj nie mamy do czynienia z taką sytuacją – Lord Mansfield nie jest bowiem wyimaginowaną postacią fikcyjną, lecz sędzią z krwi i kości, który na swoją bardziej lub mniej prawdziwą i zasłużoną legendę zapracował sobie swoim orzecznictwem. Mówiąc językiem Kanta, nie operujemy tutaj wyłącznie w sferze rozumu teoretycznego („jak jest”), czy nawet rozumu praktycznego („jak być powinno”), wkraczamy raczej w sferę władzy sądzenia i pewnej oceniającej estetyki („jest tak, jak być powinno”). W związku z tym, nie jest jednak przypadkiem, że Dworkin, kreśląc postać swojego sędziego Herkulesa, inspirował się w dużej mierze właśnie orzecznictwem Lorda Mansfield, zwłaszcza jego rozumieniem precedensu jako potwierdzeniem istnienia zasady prawnej2.

Szczegółowe przedstawienie pasjonującej biografii ­Lorda Mansfield3 przekraczałoby oczywiście ramy tego opracowania4 – w różnych okresach swojego życia był nie tylko świetnie i wszechstronnie wykształconym prawnikiem, lecz także bardzo zaangażowanym i wpływowym politykiem, praktykującym z dużymi sukcesami adwokatem, członkiem Izby Gmin i Izby Lordów, członkiem Tajnej Rady i zaufanym doradcą monarchy. Piastował wysokie urzędy General Solicitor i General Attorney, ale z punktu widzenia naszego głównego tematu najważniejsze jest to, że w latach 1756–1788 był przewodniczącym (Chief Justice) Sądu Ławy Królewskiej (Court of King’s Bench) i z tego okresu pochodzi jego omówione niżej tytułem przykładu orzecznictwo. William Murray był bowiem z charakteru, przekonania i powołania przede wszystkim sędzią – kilkakrotnie proponowano mu objęcie najwyższego urzędu Lorda Kanclerza, ale za każdym razem odmawiał. Wiedział doskonale, że uwikłanym w bieżącą politykę wysokim urzędnikiem się na krótko bywa, natomiast jako sędzia Court of King’s Bench jest niezależny i praktyczne nieusuwalny ze swojego stanowiska. W politykę i tak był zresztą uwikłany jako parlamentarzysta, co z dzisiejszej perspektywy może nas nieco dziwić, ale w ówczesnej Anglii było zjawiskiem absolutnie normalnym. Tutaj jednak napotykamy na pewien szczególny rys biografii Lorda Mansfield. Jako Szkot pochodzący z buntowniczej rodziny jakobickiej ciągle był podejrzewany o brak lojalności wobec dynastii hanowerskiej, a mimo to osiągnął najwyższe stanowiska państwowe i był zaufanym doradcą króla Jerzego III. W polityce był bowiem bardzo zręczny – niezwykle ostrożny, umiejętnie lawirujący w świecie wrogów i przyjaciół, momentami wręcz oportunistyczny i konformistyczny. Nie przenosiło się to jednak, co do zasady, na wykonywanie funkcji najwyższego sędziego – za sędziowskim stołem stawał się prawdziwym tytanem, odważnym, kreatywnym, momentami wręcz brawurowym, czasami apodyktycznym, ale czasami też zaskakująco zdolnym do okazywania odruchów empatii i tolerancji.

Opublikowano IUSTITIA 2(32)/2018, Varia | Skomentuj

Raport Departamentu Stanu USA w zakresie przestrzegania praw człowieka względem Polski za 2017 r. – streszczenie

Od 1976 r. Departament Stanu Stanów Zjednoczonych przygotowuje coroczne raporty dotyczące przestrzegania praw człowieka w 200 krajach, w tym w Polsce. W tych raportach Departament Stanu bada, w jakim stopniu poszczególne kraje przestrzegają praw osobistych, obywatelskich, politycznych i pracowniczych, określonych w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i innych porozumieniach międzynarodowych dotyczących tej materii.

Od 1976 r. Departament Stanu Stanów Zjednoczonych przygotowuje coroczne raporty dotyczące przestrzegania praw człowieka w 200 krajach, w tym w Polsce. W tych raportach Departament Stanu bada, w jakim stopniu poszczególne kraje przestrzegają praw osobistych, obywatelskich, politycznych i pracowniczych, określonych w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i innych porozumieniach międzynarodowych dotyczących tej materii.

W przedmowie do tegorocznego raportu ówczesny Sekretarz Stanu USA John J. Sullivan podniósł, że wspieranie i ochrona przyrodzonych praw człowieka jest kluczową kwestią dla narodowej tożsamości Stanów Zjednoczonych i podkreślił, że rządy, które nie są w stanie albo nie chcą zapewnić realizacji praw człowieka i podważają przyrodzoną godność człowieka, zagrażają światowej stabilności i interesom Stanów Zjednoczonych.

W części raportu odnośnie przestrzegania praw człowieka dotyczącym naszego kraju, Rzeczpospolita Polska została nazwana „republiką z demokratycznym systemem wielopartyjnym”. Następnie, pokrótce scharakteryzowano strukturę władzy ustawodawczej i wykonawczej, wskazując zasady bikameralizmu i dualizmu egzekutywy.

Ostatnie wybory parlamentarne i prezydenckie zostały określone jako „uczciwe i wolne”.

Generalnie, wśród głównych zarzutów co do nieprzestrzegania praw człowieka w Polsce raport wskazuje przypadki stosowania tortur, penalizację zniesławienia, zagrożenia dla niezależności sądownictwa i niezawisłości sędziowskiej związane z ostatnimi zmianami prawa oraz przemoc motywowaną etnicznie, religijnie lub ze względu na orientację seksualną. Raport zaznacza także, że rząd polski podejmował kroki w celu zapobiegania ww. naruszeniom i wyciągał konsekwencje wobec urzędników, którzy dokonali powyższych naruszeń.

W szczegółach, na wstępie raport omawia kwestie nietykalności cielesnej, stan polskich więzień, jakość postępowania w sądach oraz restytucji mienia zagarniętego w trakcie II wojny światowej oraz przez władze komunistyczne, a także inwigilację w celu zwalczania przestępczości, przy czym działania władz polskich w zakresie restytucji mienia są określone jako „bardzo powolne”.

Stan polskich zakładów karnych jest określany jako „odpowiedni”, raport wspomina jednak, że dochodziło do niewłaściwych zachowań policji i służby więziennej w stosunku do więźniów oraz przytacza sprawę zgonu 25-latka, w stosunku do którego wrocławscy policjanci stosowali przemoc fizyczną i psychiczną.

Co do jakości postępowań sądowych, autorzy wyrażają wątpliwości względem zmian w ustroju sądownictwa, KRS i SN, a także zaznaczają, że zmiany te były krytykowane przez wiele środowisk. W sprawie prowadzenia inwigilacji raport wspomina o zaskarżonej przez RPO ustawie z 2016 r. nowelizującej reguły inwigilacji.

Opublikowano IUSTITIA 2(32)/2018, Wieści ze świata | Skomentuj

Sąd Najwyższy przedstawił 5 pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości UE oraz zawiesił stosowanie przepisów ustawy o SN, określających zasady przechodzenia sędziów SN w stan spoczynku

2.8.2018 r. Sąd Najwyższy, w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, w związku z pytaniem prawnym, które znalazło się na wokandzie sądu, postanowił zwrócić się do TSUE z pytaniami prejudycjalnymi dotyczącymi zasady niezależności sądów i niezawisłości sądów jako zasad prawa unijnego oraz unijnego zakazu dyskryminacji ze względu na wiek.

Pytania zadał skład powiększony SN, powołany do rozpoznania zagadnienia prawnego przedstawionego w sprawie z zakresu unijnej koordy­nacji systemów zabezpieczenia społecznego1.

Skład powiększony uznał, że przed przystąpieniem do merytorycznego rozpoznania sprawy, należy wyjaśnić kwestie wstępne, wymagające wykładni przepisów unijnego prawa (pochodnego oraz wtórnego) w związku z wyznaczeniem do udziału w rozpoznaniu zagadnienia prawnego dwóch sędziów Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, którzy ukończyli 65 lat.

Jednocześnie Sąd Najwyższy, zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem TSUE zastosował środek zabezpieczający i postanowił zawiesić stosowanie przepisów ustawy o SN określających zasady przechodzenia sędziów SN w stan spoczynku – zarówno w zwykłym trybie, jak i w przepisach przejściowych (art. 111 § 1 i 1a, art. 37 oraz 39 ustawy o SN)2.

Skład powiększony SN zadał 5 pytań prejudycjalnych.

Pierwsze pytanie prejudycjalne do­tyczy wykładni przepisów Traktatów (art. 2, 4 ust. 3, art. 19 ust. 1 TUE i art. 267 TFUE) oraz Karty Praw Podstawowych (art. 47) w zakresie dotyczącym zasady nieusuwalności sędziów, która to zasada jest w ocenie SN łamana zawsze, gdy ustawodawca krajowy zdecyduje się na obniżenie wieku emerytalnego oraz zastosowanie nowego niższego wieku emerytalnego do sędziów wbrew woli tych sędziów.

Drugie pytanie prejudycjalne dotyczy wykładni tych samych przepisów prawa unijnego w kontekście przepisów ustawy o SN, uzależniających możliwość dalszego orzekania przez sędziego od zgody organu władzy wykonawczej (Prezydenta RP za kontrasygnatą Premiera RP). Zdaniem SN takie rozwiązanie jest nie do pogodzenia z rozumieniem zasady niezależności sądów i niezawisłości sędziów przyjętym w dotychczasowym orzecznictwie TSUE oraz orzecznictwie ETPCz.

Trzecie pytanie SN dotyczy wykładni dyrektywy Rady 2000/78 zakazującej dyskryminacji ze względu na wiek. Sąd Najwyższy wnosi o potwierdzenie wykładni dokonanej przez TSUE w sprawie C-286/12, Komisja przeciwko Węgrom. Sąd Najwyższy uznał, że ze względu na powagę sytuacji oraz konieczność ewentualnego zastosowania dyrektywy 2000/78 przez SN w odniesieniu do sędziów tego Sądu, zasadne jest uzyskanie wyroku TSUE dotyczącego wykładni prawa unijnego odnoszącej się wprost do regulacji ustawy o SN. Dlatego SN postanowił nie odwoływać się do instytucji acte eclaire.

Czwarte pytanie zadano w związku z potrzebą doprecyzowania przez TSUE, w jaki sposób sąd krajowy będący w takiej sytuacji jak SN powinien zapewnić skuteczność unijnemu zakazowi dyskryminacji ze względu na wiek. Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, że odpowiedź TSUE powinna zmierzać do tego, by każdy skład orzekający z udziałem sędziego w wieku 65+ mógł odmówić zastosowania przepisów ustawy o SN dyskryminujących sędziów ze względu na wiek i orzekać z udziałem takiego sędziego niezależnie od wyrażenia przez Prezydenta RP zgody na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego.

Piąte pytanie dotyczy obowiązków SN jako sądu unijnego w zakresie stosowania środków zabezpieczających. Stosowne zabezpieczenie Sąd Najwyższy zastosował na podstawie przepisów KPC zw. z art. 4 ust. 3 TUE i orzecznictwem TSUE. Z uwagi na ograniczoną liczbę wypowiedzi TSUE oraz kontrowersje związane ze stosowaniem środków tymczasowych wymaganych przez prawo unijne, lecz nieprzewidzianych w prawie krajowym, SN uznał, że należy ponownie poddać pod rozwagę TSUE kwestię stosowania jako środka zabezpieczającego instytucji tymczasowej odmowy zastosowania przepisów prawa krajowego sprzecznych z prawem unijnym.

Z uwagi na znaczenie udzielenia ­odpowiedzi na pytania prejudycjalne dla możliwości wykonywania przez SN jego zadań z udziałem sędziów w wieku 65+, Sąd Najwyższy wniósł o zasto­sowanie przez TSUE trybu przyspieszonego.

Sąd Najwyższy, zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem TSUE, na podstawie art. 755 § 1 KPC, postanowił zawiesić stosowanie art. 111 § 1 i 1a, art. 37 oraz 39 ustawy o SN.

IS

1 Wyrok SN(7) z 2.8.2018 r., III UZP 4/18, niepubl.

2 Zob. więcej: https://sn.pl/aktualnosci/SitePages/Komunikaty_o_sprawach.aspx?Item SID=232-271e0911-7542-42c1-ba34-d1e945caefb2&ListName=Komunikaty_o_sprawach&rok =2018

Opublikowano IUSTITIA 2(32)/2018, Sprawy bieżące | Skomentuj

Uchwała zarządu SSP „Iustitia” w przedmiocie zapowiedzi nieprzestrzegania postanowienia Sądu Najwyższego

W związku z postanowieniem SN, w którym skierowano do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pięć pytań dotyczących m.in. nieusuwalności sędziów, zgody polityków na dalsze orzekanie oraz dyskryminacji ze względu na wiek, oświadczamy, że jako Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia jesteśmy oburzeni zapowiedzią nieprzestrzegania tego orzeczenia. Przypominamy, że politycy są również obywatelami, a wszyscy są równi wobec prawa. Władza państwowa jest szczególnie zobowiązana do przestrzegania prawa. Jego nierespektowanie może stanowić niebezpieczny precedens dla zwykłych obywateli oraz polityków kolejnych rządów, posłów czy senatorów. Może to utrudnić wyegzekwowanie kar w przypadku rozmaitych nadużyć w przyszłości, a tym samym pogłębić chaos prawny. Na najwyższe potępienie zasługuje nazywanie przez sędziego – wiceministra sprawiedliwości, postanowienia Sądu Najwyższego „ekscesem” i „pozorem rozstrzygnięcia”. Wzywamy przedstawicieli innych władz, w tym polski Rząd, a także Kancelarię Prezydenta, oraz Prokuraturę Krajową do zaniechania działań podważających porządek prawny Polski i Unii Europejskiej. Jednocześnie apelujemy o podanie podstawy prawnej nieuznania orzeczenia Sądu Najwyższego.

IS

Opublikowano IUSTITIA 2(32)/2018, Sprawy bieżące | Skomentuj

SSP „Iustitia” na Pol’and’Rock Festival 2018

Spotkania na Festiwalu to budowanie zaufania społecznego. Zainteresowanie sprawą wolności obywatelskich i wolnych sądów było ogromne. Sędziowie przeprowadzili wiele cennych rozmów z festiwalowiczami. Jako całe środowisko otrzymaliśmy od publiczności dowody wsparcia i serdeczności. Hasłami naszego działania były: 3wolnyfestiwal 4wolniludzie 5wolnesądy 6wolnewybory. Festiwal ściąga setki tysięcy ludzi w różnym wieku, o różnych przekonaniach, lecz wszyscy uczestnicy poddają się naczelnej regule wzajemnego szacunku. Na przykładzie Festiwalu pokazaliśmy, jak łatwo decyzja polityczna może ją unicestwić. Maciej Samborski, specjalista od transmisji mobilnych (https://mopro.pl), prowadził przez 3 dni warsztaty filmowe, których uczestnicy nagrywali półminutowe filmy z festiwalu, realizując idee: 7wolnyfestiwal 8wolnesądy. Zwycięzcami zostali Martyna Kondratowicz i Marcin Stępień – gratulujemy! Zainteresowanie budziła symulacja rozprawy cywilnej i karnej w namiocie RPO. Festiwalowicze korzystali z naszych rowerów, doładowania telefonów i pamiątkowych tatuaży zaprojektowanych przez Arkadiusza Krupę (Ślepe Oko Temidy).

Debata z RPO Adamem Bodnarem, z udziałem sędziego Bartłomieja Przymusińskiego, sędziego Igora Tuleyi, mec. Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz z Biura RPO, sędzi Olimpii Barańskiej-Małuszek na temat Wolnych Sądów wypełniła uczestnikami cały namiot warsztatowy ASP. Ze strony publiczności pojawiały się zarówno zarzuty, że jako środowisko sędziowskie nie zrobiliśmy nic od 3 lat, ale też liczne słowa poparcia dla naszych działań i bardzo konkretne pytania o sytuację w polskim wymiarze sprawiedliwości1.

W namiocie Amnesty International Polska odbyły się warsztaty o pokojowych demonstracjach: „Do czego mam prawo?” z udziałem dyrektorki AI Draginji Nadażdin, sędziego Igora Tuleyi i sędzi Olimpii Barańskiej-Małuszek. Rozmowa z publicznością dotyczyła przypadków zatrzymań protestujących obywateli, granic pokojowej demonstracji i ograniczania prawa do zgromadzeń, ale też obywatelskiego prawa sędziów do protestowania na ulicy.

Ostatniego dnia rozmowa z prof. sędzią Krystianem Markiewiczem i sędzią Igorem Tuleyą przyciągnęła tłum gości, których namiot nie pomieścił. Panel dotyczył granic prawa i wolności obywatelskich, a także dyskusji o przyszłości niezależnego Festiwalu i niezależnych sądów. Publiczność skandowała: „Wolne Sądy!”, zadawała mnóstwo pytań, a rozmowy przebiegały w luźnej, otwartej ­atmosferze.

Nie wszystkim musi podobać się obecność i forma działania sędziów na największym festiwalu w Polsce. Zrozumieją ją ci, którzy byli kiedyś na Przystanku Woodstock i ci, którzy widzą potrzebę bezpośredniej komunikacji społecznej. Zachęcamy do włączenia się do działań w przyszłym roku. Mamy mnóstwo pomysłów i już dziś zapraszamy na Przystanek Iustitia.

Wielkie podziękowania składamy: Okręgowej Izbie Adwokackiej w Warszawie, która udostępniła miejsce w namiocie ASP, Rzecznikowi Praw Obywatelskich Adamowi Bodnarowi, jego współpracownikom za przyjazną przestrzeń w namiocie RPO, Jerzemu ­Owsiakowi za zorganizowanie najpiękniejszego Festiwalu na świecie i miejsca na wymianę poglądów oraz doświadczeń, dziękujemy wolontariuszom: Frankowi, Mai, Iwo, Agnieszce, Bogumile, Marice, wielkie dzięki!

Serdeczne podziękowania za zaangażowanie i ogrom pracy ekipie z Zespołu Medialnego sędziów na Pol’and’Rock Festival 2018: Katarzynie Kałwak, Dorocie Zabłudowskiej, Monice Ciemiędze, Monice Krzysztofik, Monice Frąckowiak, Olimpii Barańskiej-Małuszek, Igorowi Tuleyi, Bartłomiejowi Przymusińskiemu.

IS

1 Relacja dostępna na: https://rpo.gov.pl

Opublikowano IUSTITIA 2(32)/2018, Sprawy bieżące | Skomentuj

26.7.2018 r. Prezydent RP podpisał ustawę z 20.7.2018 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw

Biuro Legislacyjne Senatu w swojej opinii1 do projektu tej ustawy stwierdziło m.in, że:

„Analizowane postanowienia ustawy mogą zostać ocenione jako naruszające standardy z art. 2 Konstytucji RP (zasada demokratycznego państwa prawnego, z której tradycyjnie już wywodzony jest m.in. zakaz tworzenia rozwiązań pozornych) oraz art. 78 Konstytucji RP (prawo do zaskarżenia rozstrzygnięć wydawanych w I instancji rozumiane jako możliwość skutecznego odwołania się). Poza tym pamiętać należy także o gwarancjach wyrażonych w art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji RP (prawo do sądu)”.

IS

1 Opinia dostępna na: https://senat.gov.pl/gfx/senat/userfiles/_public/k9/dokumenty/opi­nie/ 064/o/932o.pdf

Opublikowano IUSTITIA 2(32)/2018, Sprawy bieżące | Skomentuj

Uchwała zarządu SSP „Iustitia” z 22.7.2018 r. w sprawie kandydowania na stanowiska sędziów Sądu Najwyższego

Koleżanki i Koledzy Prawnicy!

Trwa procedura zgłoszeń kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego. Ogłoszone konkursy są w naszej ocenie nieważne, na co wskazywaliśmy w stanowisku z 14.7.2018 r. Kolejne zmiany ustaw ustrojowych praktycznie nie pozwalają na merytoryczną ocenę kandydatów do Sądu Najwyższego, a sama procedura konkursowa jest w coraz większym stopniu niekonstytucyjna.

Stwierdzenie nieważności tej procedury w najszybszym możliwym terminie może nastąpić w ramach odwołania od uchwały organu pełniącego obecnie funkcję Krajowej Rady Sądownictwa. Wystarczające jest zaskarżenie decyzji powyższego organu do niezależnego sądu, jakim jest Naczelny Sąd Administracyjny. Będziemy wspierać tych uczestników konkursu, którzy odwołają się do Naczelnego Sądu Administracyjnego, kwestionując ważność trybu konkursowego.

Podzielamy stanowisko, że prawnicy czynnie zaangażowani w demontaż zasad demokratycznego państwa prawa oraz gwarancji należytej ochrony obywateli przez niezależne sądy, powinni liczyć się z poważnym zagrożeniem dla swojej zawodowej i obywatelskiej reputacji.

Wspólne stanowisko stowarzyszeń sędziowskich: „Iustitia” i „Themis” z 26.7.2018 r. w sprawie naboru do Sądu Najwyższego

Zgodnie stwierdzamy, że procedura konkursowa do Sądu Najwyższego jest nieważna. Będziemy wspierać tych, którzy będą kwestionować status organu pełniącego funkcję Krajowej Rady Sądownictwa i ważność konkursu.

IS

Opublikowano IUSTITIA 2(32)/2018, Sprawy bieżące | Skomentuj

Opinia SSP „Iustitia” w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo o prokuraturze oraz niektórych innych ustaw w zakresie zmiany ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych

Projekt zmiany ustawy – Prawo o prokuraturze oraz niektórych innych ustaw1 w przeważającym zakresie dotyczy nowych rozwiązań legislacyjnych w ustawach regulujących ustrój sądów powszechnych, administracyjnych, wojskowych, SN, a także KRS. Nazwanie zatem projektu ustawy regulującej ustrój sądownictwa w Polsce projektem zmiany ustawy o prokuraturze i innych ustaw wprowadza w błąd i jest nieprawidłowe z punktu widzenia zasad prawidłowej legislacji.

Omawiany projekt zmian w ustawach dotyczących sądownictwa został wniesiony pod obrady Sejmu jako projekt poselski. Analogiczna sytuacja miała miejsce przy procedowaniu w Sejmie projektu ustawy z 12.4.2017 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw2. Jednak w toku prac legislacyjnych w 2017 r., w których aktywny udział brali przedstawiciele SSP „­Iustitia”, stało się oczywiste, że wiedza posłów wnioskodawców na temat własnego projektu ustawy jest niewielka i bardzo ogólna. Ponadto, podczas obrad Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz powołanej podkomisji, to nie posłowie wnioskodawcy, a liczni przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości wypowiadali się szczegółowo na temat zaproponowanych w projekcie ustawy zmian, tłumacząc, dlaczego jedne rozwiązania w projekcie się znalazły, a innych rozwiązań w projekcie nie zamieszczono. W wyniku tej sytuacji, podczas obrad podkomisji jej przewodniczący przyznał, że projekt z 12.4.2017 r., wbrew wcześniejszym deklaracjom wnioskodawców i przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości, powstał we współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości. Powyższe uwagi, a także bardzo szczegółowy charakter zmian proponowanych w omawianym projekcie ustawy, wymagający specjalistycznej wiedzy z zakresu funkcjonowania sądów, pozwalają na postawienie tezy, że także opiniowany projekt ustawy przygotowano w ścisłej współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości. Natomiast przyjęty tryb procedowania pozwala pominąć w procesie legislacyjnym etap konsultacji publicznych, co należy uznać za obejście obowiązujących w tym zakresie przepisów prawa.

Konsultacje publiczne to sposób demokratycznego włączania obywateli w proces podejmowania decyzji. To procedura, której celem jest wymiana opinii między decydentami a społeczeństwem, mająca pomóc w przyjęciu racjonalnego, możliwie najlepszego rozstrzygnięcia. Jednocześnie konsultacje publiczne nie pozbawiają decydentów prawa do podejmowania ostatecznych rozstrzygnięć, niezależnie od treści zebranych opinii.

Należy przypomnieć, że mechanizmy konsultacyjne są osadzone w wielu uregulowaniach Konstytucji RP (art. 4, 2, 12, 20, preambuła). Wymienione regulacje konstytucyjne wskazują, z jednej strony, na potrzebę otwartości władzy na dialog, a z drugiej, uprawomocniają oczekiwania i dążenia obywateli do bezpośredniego włączania się w procesy podejmowania decyzji publicznych – także poprzez konsultacje.

Z uzasadnienia omawianego projektu nowelizacji w zakresie PrUSPU wynika, że celem zaproponowanych zmian jest usprawnienie funkcjonowania sądownictwa oraz poprawienie błędów w nowelizacjach tej ustawy przeprowadzonych w ostatnim czasie w taki sposób, by wyeliminować utrudnienia w sprawnym prowadzeniu postępowań. Jednak szczegółowa analiza proponowanych rozwiązań prowadzi do wniosku, że nowelizacja w żadnym istotnym stopniu nie spowoduje usprawnienia postępowań sądowych. Jej głównymi celami są: ściślejsze podporządkowanie sądów prezesom powoływanym bez żadnego udziału środowiska sędziowskiego, dalsze ograniczenie kompetencji samorządu sędziów i sędziowskich ciał kolegialnych a także wyposażenie prezesów sądów oraz polityków zasiadających w KRS w nowe instrumenty nacisku na sędziów orzekających. Projekt ustawy jest także niewątpliwie odpowiedzią rządzących na sprzeciw środowiska sędziowskiego na postępujące od prawie 3 lat upolitycznienie sądownictwa. Stanowi narzędzie bieżącej polityki w sferze sądownictwa i nie przemawiają za nim żadne istotne względy merytoryczne.

W opinii przedstawione zostały uwagi do najistotniejszych zmian w ustawie PrUSP zawartych w opiniowanym projekcie3. Opinia nie wyczerpuje wszystkich problemów związanych z analizowanym projektem ustawy. Sporządzenie kompleksowej opinii nie było możliwe z uwagi na krótki czas między złożeniem omawianego projektu ustawy a rozpoczęciem prac sejmowych.

IS

1 Druk sejmowy nr 2731; wszystkie druki sejmowe dostępne na: https://sejm.gov.pl

2 Druk sejmowy nr 1491.

3 Opinia dostępna na: https://iustitia.pl/dzia­lalnosc/opinie/2438-opinia-stowarzyszenia-sedziow-polskich-iustitia-w-sprawie-projektu-ustawy-o-zmianie-ustawy-prawo-o-prokuraturze-oraz-niektorych-innych-ustaw-druk-sejmowy-nr-2731-w-zakresie-zmiany-ustawy-prawo-o-ustroju-sadow-powszechnych

Opublikowano IUSTITIA 2(32)/2018, Sprawy bieżące | Skomentuj