Iudicium nobile
– szlachetna sędziowska misja
z SSN Jackiem Gudowskim
rozmawiają

Krystian Markiewicz: Spotykamy się z okazji pięknego Jubileuszu Pana Sędziego. Każdy mógłby pomarzyć o takim Jubileuszu, którego gratulujemy.

Jacek Gudowski: Bardzo dziękuję. Wystarczy przeżyć tyle lat co ja…

K.M.: Chyba nie do końca. Powiedział Pan podczas Jubileuszu, że wiele osób o kimś mówi „mój mistrz”, ale niekoniecznie mistrz przyznaje się do tych uczniów albo ich nawet nie pamięta. Pan Sędzia jest Mistrzem dla wielu osób i chcielibyśmy w związku z tym prosić o refleksje dotyczące ważnych sędziowskich doświadczeń i tego, co z perspektywy tych lat w sądownictwie uważa Pan Sędzia za istotne, za przełomowe.

[hidepost]

J.G.: Nie mam wprawy w byciu mistrzem, więc na zbyt wiele nie liczcie. Jestem zwykłym, skromnym, szarym sędzią, który tylko dzięki splotowi przeróżnych sprzyjających przyczyn zasiadł na najwyższym, choć wcale nie miękkim fotelu kurulnym. Nie mam jednak poczucia „najwyższości” ani szczególnego majsterstwa.

Jakie wydarzenia związane z sądownictwem uważam za najważniejsze? Mogę przyjąć tylko własną perspektywę, bo trudno mi o ocenę pozbawioną pierwiastka osobistego. Jak rasowy prawnik widzący wokół siebie tylko podmioty i przedmioty prawa, podzieliłbym chętnie te wydarzenia na podmiotowe i przedmiotowe.

Podmiotowe mają znaczenie głównie dla mnie, gdyż dotyczą mnie bezpośrednio, osobiście. Miałem dużo szczęścia, bo we właściwym miejscu i we właściwym czasie – no, może w jednym wypadku zbyt późno – spotkałem właściwe osoby, dzięki którym zrozumiałem, co to jest prawo, co to jest misja sędziowska. Poczułem smak sądzenia, wszystkie towarzyszące mu cierpienia i bóle, ale także przyjemności i satysfakcje. Te osoby spowodowały, że jestem tym, kim jestem.

K.M.: Czy mógłby Pan Sędzia przybliżyć swoich mistrzów?

Sztuki sądzenia można się uczyć tylko obserwując ­innych, mając autorytety i wzory do naśladowania.

Każdy na swojej drodze napotyka mistrzów, nauczycieli. Dla mnie nauczycielem, który otworzył mi oczy na to co robię i co mam zamiar robić w życiu, był sędzia dr Jan Niejadlik, sędzia Sądu Wojewódzkiego w Krakowie, później przez 15 lat sędzia Sądu Najwyższego w Izbie Cywilnej. Człowiek, mogę to dzisiaj powiedzieć, niedoceniony. Był wybitnym sędzią, ale tak skromnym i tak mizantropijnie oddalonym od innych – zapewne na skutek cech osobniczych, jak skromność i nieśmiałość – że nikt nie umiał się do niego dostać i wydobyć tego, co w nim naprawdę tkwiło. On, jakimś czarodziejskim sposobem, chociaż czarodziejem przecież nie był, pozwolił mi zrozumieć piękno procesu cywilnego i jego znaczenie w stosowaniu prawa. Przyciągnął mnie do siebie i pozwolił zrozumieć – wtedy odczuwałem to intuicyjnie – że sędziostwa, sztuki sądzenia, można się uczyć tylko obserwując innych, mając autorytety i wzory do naśladowania. Czytając książki, kodeksy, komentarze, regulaminy, a nawet słuchając najwspanialszych wykładów, istoty i sensu sądzenia oraz etosu sędziowskiego pojąć się nie da. To prawda. Głoszę ją przy każdej okazji.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 4(26)/2016, Ważne pytania | Skomentuj

Wykorzystanie Wikipedii w orzecznictwie sądowym

Korzystanie z Wikipedii, będące dla wielu codziennością, na gruncie stosowania prawa przez sądy wzbudza skrajne emocje. Wynika to z przekonania, że wydawanie orzeczeń sądowych jest kwestią o tak istotnym znaczeniu, iż nie może opierać się na źródłach, których rzetelność i jakość pozostaje kwestią sporną. Z badań przeprowadzonych na potrzeby artykułu wynika, że polskie sądy korzystają jednak z Wikipedii, czyniąc to w dwóch zasadniczych celach: aby uzyskać na jej podstawie wiedzę oraz by potwierdzić notoryjny charakter określonego faktu. Analiza tego problemu ma przy tym szerszy wymiar niż tylko odpowiedź na pytanie o zasadność powoływania się przez sąd na źródło wiedzy o dyskusyjnej rzetelności. Pokazuje ona także zjawisko poszukiwania przez sądy zewnętrznych punktów odniesienia (autorytetów) w celu wsparcia swoich decyzji. Jak ilustruje to przykład Wikipedii, współcześnie oznacza to także odnoszenie się do nietradycyjnych źródeł wiedzy.

[hidepost]

Wprowadzenie

Wikipedia jest używana przez miliony użytkowników na całym świecie. Czerpią z niej informacje uczniowie, autorzy prac naukowych1 czy po prostu osoby chcące prywatnie dowiedzieć się czegoś na dany temat. Nieco zaskakująco, Wikipedia jest wykorzystywana także szeroko przez sądy w ich działalności orzeczniczej. Korzystanie z tego rodzaju źródła wiedzy w takim celu wzbudza jednak znaczne zdziwienie i opór. Wynika on z przekonania o tym, że wymierzanie sprawiedliwości, sprowadzające się, na podstawowym poziomie, do wydawania przez sądy decyzji rozstrzygających zwykle o istotnych dla ludzi sprawach, jest rzeczą zbyt odpowiedzialną i ważną, aby mogło odbywać się w oparciu o dane, co do których nie ma przekonania o ich wiarygodności, rzetelności i jakości.

Zdania co do tego, czy można korzystać z Wikipedii w orzecznictwie sądowym są podzielone także wewnątrz judykatury. Z jednej strony, już same sądy stwierdzają wprost w uzasadnieniach orzeczeń, że nie jest to właściwą praktyką. Ponadto, Wikipedia nie jest wykorzystywana we wszystkich sytuacjach, w których potencjalnie mogłaby znaleźć zastosowanie (nie wszystkie uzasadnienia poszukując np. definicji jakiegoś pojęcia odwołują się do Wikipedii). Z drugiej strony, odwoływanie się do niej, nawet w relatywnie niewielkiej liczbie spraw, oznacza, że niektóre sądy uznają ją jednak implicite za odpowiednie źródło wiedzy do wykorzystania w postępowaniu sądowym2.

Fenomen korzystania z Wikipedii w orzecznictwie sądowym został najszerzej dostrzeżony i opisany w Stanach Zjednoczonych. Na gruncie nauki polskiej problem czeka na bardziej kompleksową analizę3, z wykorzystaniem wniosków wypracowanych przez naukę zachodnią (zwł. USA), lecz jednocześnie z silnym zaznaczeniem odrębności roli i pozycji sądów w procesie tworzenia i stosowania prawa w obu kulturach. Pomimo prób opisania tego zjawiska czy incydentalnych wypowiedzi sądów na ten temat, nadal jest to problematyka nowa.

Z tej perspektywy dalsze uwagi stanowią kolejny krok w dyskusji nad tym zagadnieniem. Są przede wszystkim próbą zwrócenia uwagi na problem korzystania z Wikipedii w orzecznictwie i scharakteryzowania jego różnorodnych aspektów – a w dalszej kolejności, wskazania szans i zagrożeń, jakie wiążą się z Wikipedią jako źródłem wiedzy w orzecznictwie (ze świadomością, że w zakresie tym nie istnieje najprawdopodobniej jedna i uniwersalna odpowiedź)4.

Wikipedia jako źródło wiedzy

Bliższe omówienie tytułowego problemu wymaga, w pierwszej kolejności, rozważenia, czym jest Wikipedia i jakie są jej najbardziej charakterystyczne cechy jako źródła wiedzy w praktyce sądowej.

Wikipedia jest to powstała w 2001 r. internetowa darmowa encyklopedia tworzona przez użytkowników-wolontariuszy, zawierająca hasła mogące znaleźć się w tradycyjnych encyklopediach5. Stanowi efekt wysiłku społeczności zaangażowanej w jej rozwijanie. Autorzy haseł stanowią bardzo zróżnicowaną grupę – od ekspertów po osoby niebędące specjalistami w danej dziedzinie. Uczestniczący w tworzeniu Wikipedii czynią to z różną motywacją, zwykle dążąc do dostarczenia możliwie rzetelnych i obiektywnie dobranych danych – niekiedy jednak celowo wandalizując zawarte w niej treści przez podawanie informacji nieprawdziwych lub stronniczych. Stanowi to źródło jednej z głównych obaw co do wiarygodności Wikipedii. Druga obawa dotyczy niestabilności zawartych w niej treści – artykuły z założenia nigdy nie są zamkniętą całością i mogą być nieustannie rozwijane i modyfikowane. Źródło wiedzy podlegające stałej ewolucji staje się, w konsekwencji, trudnym punktem dla odniesień czy cytowań w klasycznej postaci6.

To, co jest postrzegane jako słabość Wikipedii, może być jednak równocześnie jej siłą. Możliwość wprowadzania zmian pozwala na aktualizację na bieżąco jej zawartości (dzięki czemu Wikipedia jest znacznie bardziej aktualna niż inne encyklopedie), a także na szybkie poprawianie artykułów zawierających informacje nieprawdziwe, błędy czy z innych powodów nieodpowiednie dla umieszczenia ich w encyklopedii. Ponadto, jak wynika z badań porównawczych, ilość błędów w Wikipedii jest porównywalna w stosunku do Encyklopedii Britannica (posiadającej znacznie mniejsze zasoby treści)7. Podobnie inne encyklopedie czy słowniki, nawet wydane drukiem, a także literatura prawnicza nie są wolne od błędów. Dodatkowo, poprawność danych zawartych w Wikipedii może być weryfikowana w związku z praktyką opatrywania wielu informacji linkami i innego rodzaju odwołaniami do zewnętrznych źródeł. Także problem trudności w powoływaniu się na Wikipedię jako rzetelne źródło wiedzy, w sytuacji możliwości nieustannej zmiany zawartych w niej artykułów, nie jest w pełni definitywny. W odpowiedzi na ten zarzut wskazuje się fakt rejestrowania każdej zmiany treści haseł, co pozwala czytelnikowi śledzić cały proces edycji tekstu i sięgać do jego poszczególnych wersji8.
[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 4(26)/2016, Prawo cywilne | Skomentuj

Naczelna Rada Sądownicza w Hiszpanii a projekty zmian Krajowej Rady Sądownictwa w Polsce

Niniejsze opracowanie stanowi omówienie tego, jak naprawdę funkcjonuje w Hiszpanii system wyłaniania członków Naczelnej Rady Sądowniczej (Consejo General de Poder Judicial – CGPJ), stanowiącej organ kierowniczy władzy sądowniczej, a także tego, jak na przestrzeni lat od momentu jej powołania w 1978 r. do dnia dzisiejszego kształtuje się ten proces, jak jest oceniany oraz jaki jest jego wpływ na funkcjonowanie i ocenę wymiaru sprawiedliwości w Hiszpanii. Powyższe rozważania stanowią tło porównawcze dla rozważenia proponowanych zmian i ich oceny.

Wprowadzenie

Oczywiste jest, że polski wymiar sprawiedliwości wymaga reform, ale od razu powstaje pytanie: jakich? Odpowiedź w gruncie rzeczy jest prosta. Niewątpliwie takich, które będą pozwalały zrealizować w pełni prawo do sądu. Będą dla obywatela, dla społeczeństwa, aby było lepiej, szybciej, sprawniej. Trudno dyskutować ze stwierdzeniem, że sprawy sądowe trwają długo, są skomplikowane, a społeczeństwo nierzadko jest niezadowolone z ferowanych wyroków. Dyskutować trzeba, a w każdym razie należy próbować. W kontekście art. 2 i 10 Konstytucji RP władza sądownicza jest w założeniu odrębna i niezależna, zaś jej status równoważny dwóm pozostałym władzom: ustawodawczej i wykonawczej. Niepodważalne wydaje się, że organem konstytucyjnym, którego głównym i zasadniczym celem jest dbałość o niezależność sądów i niezawisłość sędziów, jest Krajowa Rada Sądownicza. Truizmem wydaje się stwierdzenie, że status Rady powinien gwarantować jej niezależność od pozostałych władz, a niezawisłość sędziowska zapewnia prawo do sądu obywatelom.

Czy nowy sposób wybierania członków Krajowej Rady Sądowniczej i zmiany kompetencji Rady wynikające z projektu ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw1 spowodują wyczekiwaną przez obywateli pozytywną zmianę wymiaru sprawiedliwości? Dyskusja nad kształtem i kompetencjami Krajowej Rady Sądowniczej nie jest wolna od uproszczeń i niedopowiedzeń. Warto przy tej okazji opisać, jak naprawdę jest w Hiszpanii, która wciąż przywoływana jest jako przykład modelowego systemu sądownictwa i niejako wzoru dla zmian mających nastąpić w Polsce. Niewątpliwie prawdziwe jest zdanie, że członków Naczelnej Rady Sądowniczej (Consejo General del Poder Judicial − CGPJ) wybierają w Hiszpanii aktualnie Kortezy, czyli hiszpański parlament. Niemniej jednak warto naświetlić, jak w rzeczywistości ten wybór wygląda i w jakich realiach następuje, a w szczególności, że sam wybór poprzedzony jest uprzednią selekcją i oceną kandydatów dokonywaną tylko przez sędziów oraz że zgłoszenia mogą być dokonywane wyłącznie przez sędziów, a sam system nie jest idealny w kontekście standardów europejskich, jak również powszechnie akceptowany w samej Hiszpanii.

Ustrój prawny w Hiszpanii a władza sądownicza

Podstawowym pytaniem, na które należy uzyskać odpowiedź, jest: kto powinien decydować o kształcie polskich sądów i wyborze członków Krajowej Rady Sądowniczej? Oczywistością jest, że powinien czynić to suweren. W Hiszpanii w art. 1 ust. 1 Konstytucji z 27.12.1978 r.2 uregulowano, że Hiszpania jest socjalnym i demokratycznym państwem prawa, które chroni jako najwyższe wartości swego porządku prawnego: wolność, sprawiedliwość, równość i pluralizm polityczny. W myśl art. 1 ust. 2 Konstytucji Hiszpanii, suwerenność narodowa należy do ludu hiszpańskiego, z którego wywodzą się władze państwowe. Konstytucja sankcjonuje zasadę trójpodziału władz. Co więcej, w Hiszpanii Konstytucja wprost stanowi, że władza sądownicza pochodzi bezpośrednio od ludu (suwerena). Wymiar sprawiedliwości pochodzi bowiem od ludu i jest wykonywany w imieniu Króla przez sędziów (Cabildo o Consejo Insular), stanowiących władzę sądową, niezawisłych, nieusuwalnych, odpowiedzialnych i podlegających jedynie odpowiedniej ustawie (art. 117 ust. 1 Konstytucji). Władza sądownicza ma zatem taką samą bezpośrednią legitymację demokratyczną jak władza wykonawcza czy ustawodawcza. Żadna z tych legitymacji nie jest gorsza ani lepsza, wszystkie są równoważne3. Nie ma zatem żadnych przeszkód, aby władza sądownicza wybierała swoich przedstawicieli, a jej legitymacja nie jest ani lepsza, ani gorsza niż pozostałych władz.

Naczelna Rada Sądownicza (Consejo General de Poder Judicial – CGPJ) jako organ kierowniczy władzy sądowniczej

Równocześnie w Hiszpanii nie budzi w ogóle wątpliwości, że każda władza, w tym sądownicza, jest odrębna od pozostałych. Jej odrębność jest na tyle istotna, że zdecydowano się na koncepcję zarządzania wymiarem sprawiedliwości właśnie przez Naczelną Radę Sądowniczą (CGPJ)4. Wprowadzenie do Konstytucji instytucji Rady miało na celu zapobieżenie historycznie powracającym naciskom na władzę sądowniczą ze strony innych władz. W ujęciu teoretycznoprawnym pierwotnie oparto się na pełnej idei podziału władz odłączając władzę sądowniczą od Ministerstwa Sprawiedliwości, co miało pomóc w utrzymaniu niezależności5. Rada w założeniu miała za zadanie wspierać niezależność sądów i niezawisłość sędziów, chronić od ingerencji lub ataków, a także pomóc w tworzeniu korzystnych warunków funkcjonowania sądownictwa poprzez nadanie jej uprawnień do informowania o procesie legislacyjnym i udziału w polityce odnoszącej się do sądów.

Opublikowano IUSTITIA 4(26)/2016, Prawo ustrojowe | Skomentuj

Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich

Dnia 3.9.2016 r. w Warszawie odbył się Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich. Został on zwołany z inicjatywy Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, Stowarzyszenia Sędziów „Themis”, Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce, Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych „Pro Familia” i Krajowej Rady Sądownictwa.

Głównymi tematami Kongresu były: sposób powoływania sędziów i ocena odmowy powołania przez Prezydenta RP kandydatów na stanowiska sędziowskie; nadzór Ministra Sprawiedliwości nad sądami w świetle przepisów nowej ustawy – Prawo o prokuraturze; niezależność sądów i niezawisłość sędziów w świetle planowanych zmian w regulacjach prawnych dotyczących sądów powszechnych, administracyjnych i Sądu Najwyższego; ocena sytuacji związanej z działaniami władzy ustawodawczej i wykonawczej wobec Trybunału Konstytucyjnego, w tym konsekwencje niepublikowania orzeczeń Trybunału; projekt nowej ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Pierwotnie Kongres miał się odbywać w jednej sali Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, jednak liczba zgłoszeń (ponad 1000!) przekroczyła najśmielsze oczekiwania organizatorów i ostatecznie Kongres odbywał się w 4 salach przy zastosowaniu połączeń wideo pomiędzy salami.

W trakcie Kongresu głos zabierali sędziowie sądów wszystkich szczebli oraz znakomici goście, m.in. Nuria Díaz Abad Przewodnicząca Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ); sędzia ­András Baka Prezes Izby Cywilnej Kurii Węgier, b. Prezes SN Węgier, b. Sędzia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka; sędzia Nils Engstad Przewodniczący Rady Konsultacyjnej Sędziów Europejskich (CCJE); sędzia Thomas Guddat Prezes Polsko-Niemieckiego Stowarzyszenia Sędziów oraz Wiceprezes MEDEL; prof. Ryszard Piotrowski Uniwersytet Warszawski; prof. Marek Safjan sędzia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu b. Prezes i Sędzia TK; prof. Andrzej Zoll były Prezes Trybunału Konstytucyjnego, b. Rzecznik Praw Obywatelskich. Głos mógł zabrać każdy uczestnik i gość Kongresu przy zachowaniu ograniczeń czasu wypowiedzi. Obrady Kongresu były transmitowane na żywo zarówno przez organizatorów za pośrednictwem kanału „Iustitii” na Youtube, jak również przez telewizje ogólnokrajowe. Obecni byli dziennikarze licznych mediów. Pomimo zaproszeń skierowanych do przedstawicieli władzy ustawodawczej i wykonawczej, nie skorzystali z zaproszenia organizatorów m.in. Prezydent RP Andrzej Duda, Premier Beata Szydło, Marszałkowie Sejmu Marek Kuchciński, Senatu Stanisław Karczewski.

W trakcie Kongresu podjęto niemal jednogłośnie dwie uchwały. Uchwała nr 11 dotycząca m.in. powierzenia I Prezesowi SN nadzoru nad sądami powszechnymi, wyłączenia możliwości delegowania sędziów do Ministerstwa Sprawiedliwości, powołania ogólnopolskiego organu samorządowego sędziów. Uchwała nr 22 dotycząca m.in. odmowy powołania sędziów przez Prezydenta RP, działań podejmowanych wobec Trybunału Sprawiedliwości i Krajowej Rady Sądownictwa. Uchwała nr 33 dotycząca sytuacji sędziów w Turcji. Ta uchwała została przyjęta przez uczestników Kongresu przez aklamację.

Po Kongresie sędziowie uczestniczący w zgromadzeniach ogólnych sędziów 20 okręgów (Kraków, Bydgoszcz, Warszawa, Katowice, Zielona Góra, Rzeszów, Wrocław, Konin, Radom, Kalisz, Bielsko-Biała, Gliwice, Elbląg, Słupsk, Szczecin, Koszalin, Poznań, Nowy Sącz, Legnica, Lublin) i 8 apelacji (Poznań, Szczecin, Gdańsk, Białystok, Kraków, Wrocław, Lublin, Katowice) poparli wszystkie uchwały podjęte na Nadzwyczajnym Kongresie Sędziów Polskich4. Z posiadanych przez nas informacji wynika, że każde zgromadzenie sędziów okręgu i apelacji, które odbyło się po Kongresie, poparło przyjęte na nim uchwały.

Wszystkie wystąpienia uczestników Kongresu można obejrzeć na kanale ­Youtube „Iustitii”5 lub na oficjalnej stronie internetowej Kongresu: http://iustitia.pl/kongres-sedziow.

 

1 Zob. http://iustitia.pl/kongres-sedziow/1386-uchwala-nr-1

2 Zob. http://iustitia.pl/kongres-sedziow/1388-uchwala-nr-2

3 Zob. http://iustitia.pl/kongres-sedziow/1387-uchwala-nr-3

4 Zob. http://iustitia.pl/kongres-sedziow/1455-okregi-i-apelacje

5 Zob. https://goo.gl/OF3sYt

Opublikowano IUSTITIA 3(25)/2016, Sprawy bieżące | Skomentuj

Zaproszenie Prezydenta RP i Ministra Sprawiedliwości do rozmów o sądownictwie

Dnia 26.8.2016 r. Zarząd „Iustitii” skierował do Prezydenta RP Andrzeja Dudy1 oraz Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro2 uprzejmą prośbę o spotkanie, którego tematem byłaby sytuacja sądownictwa w Polsce. Fragment zaproszenia do Prezydenta RP: „Ufamy, że działanie Pana Prezydenta jako gwaranta przestrzegania Konstytucji opartej na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej pozwoli na wyjaśnienie i rozwiązanie problemów powstałych wokół polskiego sądownictwa. Wysłuchanie przez Pana Prezydenta głosu polskich sędziów przyczyni się z pewnością do budowania rzeczywistej współpracy pomiędzy wszystkimi organami władzy i pomoże w budowaniu autorytetu ­Państwa”.

1 Zob. http://iustitia.pl/oswiadczenia/1367-za­proszenie-prezydenta-rp-do-rozmow.

2 Zob. http://iustitia.pl/oswiadczenia/1366-za­proszenie-ms-do-rozmow.

Opublikowano IUSTITIA 3(25)/2016, Sprawy bieżące | Skomentuj

2847 tureckich sędziów i prokuratorów zostało definitywnie usuniętych z zawodu

Wysoka Rada Sądownictwa (HSYK) decyzją z 26.8.2016 r.1 usunęła definitywnie z zawodu 2847 tureckich sędziów i prokuratorów2. HSYK uznała, że istnieją „powiązania” pomiędzy nimi a organizacją FETO/PDY, którą łączy się z ostatnim nieudanym zamachem stanu w Turcji. Skutkowało to natychmiastową dymisją na mocy art. 3 dekretu o stanie wyjątkowym (akt prawny o nr 667). Żadnemu z nich nie dano prawa do obrony. Uzasadnienie decyzji dotyczyło wszystkich zwalnianych osób i nie wskazywało jakie zarzuty uzasadniają zwolnienie poszczególnych osób. W obszernym (ponad 60 stron) uzasadnieniu wskazano m.in. takie podstawy jak: udział w szkoleniach, kursach języka angielskiego, wyjazdy na szkolenia zagraniczne, zamieszczanie uwag na portalach i mediach społecznościowych, używanie określonych programów komputerowych czy informacje uzyskane w drodze wywiadów środowiskowych3.

1 Zob. http://www.hsyk.gov.tr/Eklentiler/files/karar.pdf

2 Zob. http://www.hsyk.gov.tr/Eklentiler/files/liste.pdf

3 Zob. http://iustitia.pl/informacje/1368-2847-sedziow-i-prokuratorow-usunietych

Opublikowano IUSTITIA 3(25)/2016, Sprawy bieżące | Skomentuj

Członkowie Medel w Bukareszcie o trudnej sytuacji sądownictwa w Turcji i Polsce

W dniach 24 i 25.6.2016 r. w Bukareszcie odbyły się dwie konferencje oraz spotkanie członków stowarzyszenia MEDEL (Magistrats européens pour la démocratie et les libertés), którego „Iustitia” jest członkiem. Brali w niej udział m.in. Gualtiero Michelini, Filipe Marques, Dana Girbovan oraz szeroka reprezentacja prokuratorów. „Iustitia” była reprezentowana przez sędziego Monikę Frąckowiak. Członkowie Medel skupili się na problemach wymiaru sprawiedliwości w Turcji1 oraz w Polsce.

Przedmiotem dyskusji o Polsce były ostatnie działania wobec Krajowej Rady Sądownictwa, Trybunału Konstytucyjnego oraz prokuratorów. Zwracano uwagę na brak zapewnienia w Polsce niezależności i niezawisłości prokuratorów na poziomie konstytucyjnym, podporządkowanie ich Ministrowi Sprawiedliwości oraz na przedłużający się impas wokół Trybunału Konstytucyjnego.

1 Zob. http://iustitia.pl/1308-medell-bukareszt

Opublikowano IUSTITIA 3(25)/2016, Sprawy bieżące | Skomentuj

Dalsze represje wobec sędziów w Turcji

W dniu 17.8.2016 r. w Turcji weszły w życie dwie nowe ustawy w ramach ogłoszonego wcześniej stanu wyjątkowego. Z informacji uzyskanych od tureckich sędziów wynika, że 4000 osób spośród kadry sędziowskiej i prokuratorskiej zostały zmienione przydziały służbowe i będą pracować w innych miastach. Decyzje ministerstwa mają charakter natychmiastowy. Obecnie prawie 1/4 ogółu sędziów i prokuratorów jest w drodze do nowych miejsc pracy. Kilka miesięcy temu 3000 sędziów i prokuratorów otrzymało nowe przydziały służbowe. Tych 3000 sędziów i prokuratorów w listopadzie ma objąć powtórny egzamin zawodowy. Przewiduje się, że w ciągu 6 miesięcy wymienione zostanie 2/3 składu korpusu sędziów i prokuratorów1.

1 Wszystkie informacje dotyczące sytuacji w Turcji oparte zostały na tłumaczeniach J. Posłusznego oraz pozostałych członków Zespołu Między-narodowego SSP „Iustitia”.

Opublikowano IUSTITIA 3(25)/2016, Sprawy bieżące | Skomentuj

Na dobry początek

Drodzy Iusticjanie, Koleżanki i Koledzy,

Za nami Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich. Jego nietuzinkowość nie polegała na tym, że udało się go zorganizować w niecały miesiąc i to wakacyjny. Nawet nie na tym, że był on wynikiem wspólnych działań całego środowiska sędziowskiego. Pomysł zorganizowania go pojawił się podczas spotkania w Krajowej Radzie Sądownictwa, z którą cyklicznie spotykają się stowarzyszenia sędziowskie, w tym oczywiście „Iustitia”. Bez chwili wahania do inicjatywy dołączyli I Prezez SN i Prezes NSA. Bezpośrednie zainteresowanie uczestnictwem w kongresie wyraziło ponad 1000 sędziów. Udział w nim niewiele mniejszej liczby osób świadczy o tym, że było warto. Warto było obserwować i słuchać sędziów, zatroskanych o dobro Rzeczypospolitej. Wymiar sprawiedliwości jest koniecznym elementem każdego państwa prawa. Troska i odpowiedzialność nie zostały stłamszone przez wypowiedzi tych, którzy chcieli umniejszyć znaczenie kongresu, przypiąć mu łatkę prywatnego spotkania politycznego. Szkoda, że do tego ich zdolność do dyskursu się sprowadza, że nie mieli potrzeby, a może odwagi by przyjść i z nami porozmawiać.

Kongres pokazał, że sędziom nie jest wszystko jedno, że w imię racji, dla nas wydających wyroki w „imieniu Rzeczypospolitej Polskiej” największych, potrafimy wiele poświęcić, aby spotkać się i rozmawiać o sprawach najważniejszych. Byli tam sędziowie zewsząd. Używam takiego określenia, aby zerwać z podziałami na sędziów z tego czy innego sądu. Jeśli nawet to jest zaklinanie rzeczywistości, to i tutaj trzeba zacząć tę pracę od podstaw, a nie dokładać cegiełek do podziałów na sądy lepsze i gorsze, sędziów takich i innych sądów. Najwyższy już czas, by to zrozumieć. Póki co te podziały rozumieją politycy, skrzętnie je wykorzystując. Stąd ich nagła „troska” o sędziów sądów rejonowych (tych samych, których bez słowa wyjaśnienia odwołują z delegacji i nie powołują na stanowiska w sądach wyższego szczebla).

Kongres pokazał, że nie jesteśmy sami. Przyjechali do nas zaproszeni sędziowie z innych państw europejskich, wyrażając solidarność, dodawali otuchy, ale też czerpali siłę z naszego spotkania. Podkreślali, że robimy coś niezwykłego. My też wyraziliśmy solidarność z sędziami tureckimi. Kongres, którego honorowym przewodniczącym był były I Prezes SN prof. A. Strzembosz, rozpoczął się od odśpiewania „Mazurka Dąbrowskiego”, a zakończył się optymistyczną „Odą do radości”. Podczas obrad mógł się wypowiedzieć każdy, zarówno sędziowie, jak i nasi goście. Wszyscy, którzy się zgłosili, zabrali głos w sposób nieskrępowany. Padły słowa wzniosłe, ważne, ale też gorzkie. Takie, które dotykały naszych wzajemnych relacji, tych między sędziami z dołu i z góry, tych odnoszących się do traktowania w przeszłości sędziów przez TK, KRS. Bardzo dobrze, że tak się stało. Swego rodzaju katharsis było i jest potrzebne. Nie można udawać, że nic się wtedy nie stało. Stało się. Ale sędziowie potrafią być ponad to, m.in. dlatego, że szanują porządek prawny, nawet wtedy, gdy uważają, że nie obchodzi się z nimi łaskawie. Wielu sędziów, zwracając się w stronę TK, tego samego, który uznawał nadzór ministra sprawiedliwości za zgodny z Konstytucją, „Iustitię” traktował w procesach konstytucyjnych per non est, a którego Prezes mówił o naszym stowarzyszeniu, jako nielegalnym związku zawodowym, stanęło w obronie tego podstawowego organu porządku prawnego. To przecież w praktyce obok sądów jedyny organ sprawujący wymiar sprawiedliwości, szczególny, bo konstytucyjny. Staniemy też w obronie wszystkich konstytucyjnych organów dbających o ochronę praw człowieka i obywatela, tak samo jak w obronie każdego sędziego i człowieka, którego prawa będą naruszone.

Dbając o innych musimy sami być silni, bo tego oczekuje od nas każdy obywatel. To nie przypadek, że wszystkie dziewięć postulatów, swoistych kamieni węgielnych wymiaru sprawiedliwości, zawartych w uchwale kongresowej nr 1 wiąże się z dbałością o ochronę praw każdego człowieka. Uchwaliliśmy, że w celu ochrony i umocnienia zasady trójpodziału władz, domagamy się: przekazania nadzoru administracyjnego nad sądami powszechnymi i wojskowymi Pierwszemu Prezesowi Sądu Najwyższego, wyłączenia możliwości delegowania sędziów do pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości, powołania ogólnopolskiego organu samorządu sędziowskiego, reprezentującego sędziów, uprawnionego do wypowiadania się w imieniu całego środowiska sędziowskiego. Nie należy załamywać rąk, że póki co nadzór MS się zwiększa. Zwiększa się też liczba sędziów, ale tylko w Ministerstwie (jest ich tam już ponad 150). Minister odwołuje sędziego z delegacji do innego sądu, a w komunikacie urzędników z MS, którzy czują się legitymowani do oceny działań wszystkich, w tym sędziów, czytamy, że to wynik „wyjątkowej nieudolności” sędziego. Nie należy się przejmować zanadto i tym, że Ministerstwo niezbyt przychylnie odnosiło się do Kongresu będącego namiastką centralnego organu samorządu sędziowskiego. To, nie mam wątpliwości, minie. Zachęcam byśmy się przygotowali na ten moment, gdy uda się wcielić, jeśli nie wszystkie, to większość z naszych postulatów. Musimy być gotowi do rzeczowej dyskusji nad wszystkimi naszymi postulatami.

Myślę, że w tym apelu nie jestem odosobniony. Kongres, jak twierdzą „niepolityczni” pracownicy w wiadomym Ministerstwie i inni politycy, był „kameralnym spotkaniem garstki rozpolitykowanych sędziów”. Do tego nieformalnego tworu i jego emanacji zawartej w uchwałach przystępują jednak już sędziowie z całej Polski. Kolejne zgromadzenia okręgowe (20) i apelacyjne (8), które reprezentują już zdecydowana większość polskich sędziów, poparły uchwały kongresowe. Z każdym tygodniem przystępują kolejni sędziowie. Jest tak, bo sędzia ma prawo, w wręcz obowiązek zabierania głosu, gdy zagrożone są gwarancje prawa każdego do zwrócenia się do sądu o ochronę jego praw i wolności. Do sądu, który nie jest nim tylko z nazwy, tak jak i sędziowie w nim orzekający.

Prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich
Krystian Markiewicz

Opublikowano IUSTITIA 3(25)/2016, Na dobry początek | Skomentuj

Odmowa powołania na stanowisko sędziowskie z perspektywy niepowołanego kandydata

W ostatnich miesiącach Prezydent Andrzej Duda odmówił powołania 10 kandydatów wskazanych przez KRS. Poprzednio sytuacja taka miała miejsce, gdy Prezydentem był Lech Kaczyński. Kolegium Redakcyjne Kwartalnika „Iustitia” zwróciło się do dwóch osób, które doświadczyły takiej odmowy, aby podzieliły się własnymi doświadczeniami i przemyśleniami. Z pewnością nie są to przyjemne wspomnienia. Tym bardziej jesteśmy wdzięczni za udzielone odpowiedzi na nasze pytania. Pytania opracował Tomasz Zawiślak1.

adw. Ewa Walczak, Poznań

Tomasz Zawiślak: Była Pani asesorem w Sądzie Rejonowym w Środzie Wielkopolskiej, kiedy Prezydent Lech Kaczyński odmówił Pani powołania na urząd sędziego. Jak – z perspektywy 10 lat – wspomina Pani moment, gdy się Pani o tym dowiedziała?

[hidepost]

Ewa Walczak: Kiedy prezydent Lech Kaczyński wydał decyzję o odmowie powołania mnie na urząd sędziego, nie byłam już asesorem w Sądzie Rejonowym w Środzie Wielkopolskiej. W kwietniu 2007 r. Minister Sprawiedliwości Zbig­niew Ziobro wypowiedział mi stosunek służbowy i zwolnił ze stanowiska asesora. Pierwszą informację o podjęciu przez Prezydenta decyzji o odmowie udzielenia nominacji, wydanej bez jakiegokolwiek uzasadnienia, otrzymałam we wrześniu 2007 r. z pisma z Kancelarii Prezydenta do KRS o „nieskorzystaniu przez Prezydenta z konstytucyjnej prerogatywy” w zakresie powołania do pełnienia urzędu na stanowisko sędziego. Informację powyższą przekazał mi Prezes Sądu Okręgowego w Poznaniu. Nie mam jakichś szczególnych wspomnień związanych z tym momentem, ponieważ niepewna sytuacja związana z moją nominacją trwała wówczas od kilkunastu miesięcy. Wniosek KRS o powołanie mojej osoby na stanowisko sędziowskie został złożony Prezydentowi ponad rok wcześniej, w czerwcu 2006 r., a emocje związane z przedłużającym się oczekiwaniem na nominację osiągnęły punkt kulminacyjny w momencie zwolnienia mnie z pracy. Od tej chwili nie miałam już nadziei, że wniosek zostanie uwzględniony. Towarzyszyło mi poczucie przygnębienia i bezsilności, spowodowane faktem, że wiele lat ciężkiej pracy w trakcie aplikacji sądowej, a następnie asesury zostało przekreślone arbitralną decyzją jednego człowieka. Poczucie to potęgował fakt, że nie dane mi było nawet poznać przyczyny tej decyzji.

T.Z.: Jak zareagowało Pani otoczenie?

E.W.: Sądzę, że główną reakcją mojego otoczenia było zaskoczenie i niedowierzanie – wówczas taka sytuacja miała miejsce po raz pierwszy i nikt nie brał pod uwagę możliwości odmowy udzielenia nominacji przez Prezydenta.

T.Z.: Czy szukała Pani pomocy i czy ktoś udzielił Pani wsparcia?

E.W.: Silne wsparcie otrzymałam od Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, której przedstawiciel – Pan Adam Bodnar – skontaktował się ze mną i zaprosił na spotkanie zorganizowane z grupą osób, którym Prezydent odmówił nominacji. W spotkaniu tym uczestniczył także prof. Andrzej Rzepliński. Razem próbowaliśmy odgadnąć przyczyny decyzji Prezydenta i zastanawialiśmy się nad sposobami rozwiązania tego problemu. Bardzo ważna była pomoc zaoferowana przez dwie kancelarie prawnicze – Salans i Clifford Chance, które pro bono podjęły się reprezentowania nas przed wszystkimi sądami i Trybunałem Konstytucyjnym.

T.Z.: Jakie podjęła Pani działania i jakie były ich efekty?

E.W.: Podjęte przez osoby, którym Prezydent odmówił nominacji działania, były koordynowane przez Helsińską Fundację Praw Człowieka. Sprawa nie była oczywista, ponieważ istniały wątpliwości, czy lakoniczną informację o nieskorzystaniu z prerogatywy do powołania sędziów wysłaną przez Prezydenta do KRS można traktować jako decyzję, która mogłaby podlegać ewentualnemu zaskarżeniu. Pierwszym krokiem było więc złożenie w Kancelarii Prezydenta wezwania do usunięcia naruszenia prawa i był to początek działania w procedurze skargi na bezczynność organu. Następnie, wobec braku odpowiedzi Prezydenta, złożyłam w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie skargę na bezczynność organu. Ponadto, w Trybunale Konstytucyjnym złożyłam skargę dotyczącą niezgodności art. 55 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, rozumianego w ten sposób, że dopuszcza on możliwość niepowołania sędziego przez Prezydenta pomimo wniosku KRS, z szeregiem postanowień Konstytucji.
[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 3(25)/2016, Ważne pytania | Skomentuj