Sprawozdanie z udziału w posiedzeniu Rady Administracyjnej MEDEL1 – Turyn, 19–20.3.2010 r.

W dniu 19.3.2010 r. odbyło się posiedzenie Rady Administracyjnej MEDEL. W ramach posiedzenia Rady najbardziej istotną dla SSP „Iustitia” kwestią było potwierdzenie woli zorganizowania międzynarodowej konferencji, która po raz pierwszy ma się odbyć w Polsce i której współorganizatorem będzie „Iustitia” (wraz ze Stowarzyszeniem Prokuratorów RP). W chwili obecnej trwają ustalenia dotyczące daty tego wydarzenia – najpewniej konferencja odbędzie się w drugiej połowie marca 2011 r. w Warszawie.

Z innych informacji należy odnotować przyjęcie do MEDEL Stowarzyszenia Sędziów i Prokuratorów z Turcji – YARSAV2 oraz omówienie kryzysu sądownictwa serbskiego (zob. poniżej). Przedstawiciel sędziów z Hiszpanii omówił problemy związane z postępowaniem karnym toczącym się przeciwko znanemu sędziemu Baltasarowi Garconowi (zasłynął z powodu ścigania Augusto Pinocheta oraz prób podejmowania dochodzeń w sprawach związanych z okresem hiszpańskiej wojny domowej oraz dyktatury generała ­Franco), zaś reprezentant Francji przedstawił informację dotyczącą protestu sędziów przeciwko próbom wprowadzenia nieprzemyślanych i szkodliwych zmian we francuskiej procedurze karnej (zob. zamieszczona poniżej relacja sędziego Emila Szczepanika). Przyjęto rezolucję sprzeciwiającą się proponowanym zmianom.

W dniu 20.3.2010 r. reprezentanci MEDEL uczestniczyli w Mediolanie w marszu upamiętniającym ofiary przestępczości zorganizowanej, w tym włoskiej mafii. Zgromadziło się tam kilkadziesiąt tysięcy osób zcałej Europy. Odbyło się także spotkanie dotyczące projektu wprowadzenia, jako ogólnoeuropejskiej inicjatywy obywatelskiej (zgodnie z Traktatem Lizbońskim), zasady konfiskaty majątków zgromadzonych przez przestępców z przeznaczeniem na potrzeby społeczności lokalnej (Fundacja LIBERA-FLARE doprowadziła do uchwalenia tego rodzaju ustawy we Włoszech). n


* Autor jest sędzią Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy w Warszawie, prezesem zarządu Oddziału Warszawskiego i członkiem zarządu głównego Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, Przewodniczącym Zespołu ds. Współpracy Międzynarodowej Stowarzyszenia.

1 Magistrats Européens pour la Démocratie et les Libertes – Sędziowie i Prokuratorzy dla Wolności i Demokracji; http://medelnet.org.

2 http://www.yarsav.org.tr.

Opublikowano IUSTITIA 1(1)/2010, Wieści ze świata | Skomentuj

Sprawozdanie z udziału w posiedzeniu Europejskiego Stowarzyszenia Sędziów – regionalnej grupy Światowego Stowarzyszenia Sędziów3 – Bordeaux, 6–8.5.2010 r.

Program posiedzenia nie odnosił się bezpośrednio do sytuacji Polski, ale rozmowy dotyczyły wielu problemów, z którymi borykają się sędziowie w innych krajach. W szczególności przedstawiono problemy sędziów wenezuelskich, serbskich, tureckich, bułgarskich, francuskich, islandzkich i słowackich (zob. poniżej lub na stronie www.kwartalnikiustitia.pl). Na podstawie relacji wysłanników Europejskiego Stowarzyszenia Sędziów (ESS) podjęto decyzję o sprostowaniu nieprawdziwych informacji publicznie ogłaszanych przez Prezesa Sądu Najwyższego i jednocześnie Przewodniczącego Rady Sądownictwa Republiki Słowacji oraz uchwalono rezolucję w sprawie kryzysu w wymiarze sprawiedliwości Republiki Serbii, jak również postanowiono wysłać misję obserwacyjną do zbadania sytuacji w Republice Bułgarii. Wiceprezydent Światowego Stowarzyszenia Sędziów Gerhard Reissner przedstawił stan prac nad nowym zaleceniem, które zastąpi kluczowe dla nas Zalecenie Komitetu Ministrów Rady Europy Nr 94(12) dotyczące Niezależności, Sprawności i Roli Sędziów4Recommendation No. R (94) 12 adopted by the Committee of Ministers of the Council of Europe on 13 October 1994 On the Independence, Efficiency and Role of Judges). Tekst jest przygotowany i jest szansa, że nowe Zalecenie będzie omawiane i przyjęte w listopadzie br. na posiedzeniu Komitetu Ministrów RE. Stanowiłoby ono duży postęp w zakresie gwarancji prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w krajach członkowskich Rady Europy.


3 International Association of Judges; www.iaj-uim.org.

4 Recommendation of the Committee of Ministers of the Council of Europe No. R(94); dostępne na: http://bip.ms.gov.pl/ue_koop/standardy_sedzio­-
wie.php.

Opublikowano IUSTITIA 1(1)/2010, Wieści ze świata | Skomentuj

Informacje o sytuacji sędziów i sądownictwa w wybranych krajach

Islandia

W kraju tym funkcjonuje Rada ds. Zarobków w sferze publicznej, której zadaniem jest ustalanie wysokości zarobków funkcjonariuszy publicznych – w tym sędziów. Ustawą nr 148/2008 Althingnia5 (Parlament Islandzki) zobowiązał Radę do czasowego obniżenia zarobków członków parlamentu i rządu z powodu kryzysu o 5–15% ze skutkiem od 1.1.2009 r. oraz dokonania przeglądu wynagrodzeń innych grup objętych jej jurysdykcją. Decyzją z 10.3.2009 r. Rada obniżyła wynagrodzenia sędziowskie o 10–15%, a ponadto obniżyła wynagrodzenia w zakresie dodatków z tytułu pełnienia różnego rodzaju dodatkowych obowiązków. Islandzkie Stowarzyszenie Sędziów (ISS) zaprotestowało w listach skierowanych do Premiera oraz Ministrów Finansów i Sprawiedliwości, a 12.3.2009 r. poinformowało o sprawie Europejskie Stowarzyszenie Sędziów. Ustawą nr 127/2009 Parlament zakazał Radzie podwyższania wynagrodzeń do 30.11.2009 r. zobowiązując ją jednocześnie do przedłużenia okresu, w którym wynagrodzenia sędziów mają być obniżone oraz nakazując zachowanie proporcjonalności wynagrodzeń. Rada uchwaliła zasady, którymi będzie się kierować przy ustalaniu wysokości wynagrodzeń. Naczelna z nich stanowi, że ewentualne redukcje wynagrodzeń będą proporcjonalnie dotykać grup porównywalnych pod względem charakteru pracy i zakresu odpowiedzialności. ISS zwróciło się do Rady o wyjaśnienie, z jakimi grupami zawodowymi porównywano sędziów i w jakim zakresie w ich wypadku doszło do obniżenia wynagrodzeń. Odpowiedzi nie uzyskano. Istnieją poważne wątpliwości (wyrażone zresztą w opinii tych dwóch członków Rady, którzy nie godzili się na obniżenie wynagrodzeń sędziów), że ustawa zobowiązująca Radę do obniżenia wynagrodzeń sędziów nie ma charakteru prawnie wiążącego, albowiem obowiązuje prawomocne orzeczenie wydane w podobnej sprawie, gdzie stwierdzono, że nie jest prawnie dopuszczalne wpływanie przez parlament w drodze działalności legislacyjnej na sposób, w jaki Rada wykonuje swe obowiązki. ISS oczekuje wsparcia w tej sprawie ze strony ESS, a szczególnie zwrócenia się do Premiera i Ministra Sprawiedliwości Islandii o wyjaśnienia.

Słowacja

Na Słowacji trwa spór grupy 21 sędziów (w tym 5 czynnych sędziów Sądu Najwyższego – szósty odszedł z wymiaru sprawiedliwości) oraz sędziów ich popierających z Prezesem Sądu Najwyższego i jednocześnie Przewodniczącym Rady Sądownictwa Republiki Słowacji Štefanem Harabinem. Sędziowie ci twierdzą, że wszczęto wobec nich postępowania dyscyplinarne na jego polecenie. Jest to pierwsza w historii ESS sprawa, w której wywierana jest na sędziów presja w ramach wymiaru sprawiedliwości.

Prezes SN przed wyborem na swą funkcję był Ministrem Sprawiedliwości (w latach 2006–2009), ale również przed wykonywaniem obowiązków ministra sprawiedliwości był Prezesem SN (w latach 1998–2003). Jako Minister przekazał wiele kompetencji zarówno SN, jak i Radzie Sądownictwa, a następnie został wybrany jej Przewodniczącym. Ta z kolei wybrała go Prezesem SN w 2009 r. Skonfliktowani z nim sędziowie twierdzą, że wybór odbył się pod presją, albowiem z Ministerstwa Sprawiedliwości zostały przekazane prezesom sądów sugestie, na kogo należy głosować w wyborach elektorów.

Zaznaczyć przy tym warto, że na Słowacji prezes sądu może być w każdej chwili odwołany przez Ministra Sprawiedliwości bez podania przyczyny. Będąc Ministrem Sprawiedliwości Štefan Harabin skorzystał z tej możliwości, gdy w październiku 2006 r. w ciągu dwóch dni odwołał 7 prezesów dużych sądów. Postępowania dyscyplimarne wobec ww. 21 sędziów trwają od przeszło roku, są oni zawieszeni wczynnościach służbowych, ich pensje obniżono, a w sprawach dyscyplinarnych właściwie nic się nie dzieje. Co więcej, wedle prawa słowackiego nawet w sytuacji uniewinnienia sędziego od zarzutu dyscyplinarnego, nie jest mu zwracana ta część pensji, której nie otrzymał. Pretekstem do wszczęcia tych postępowań były opóźnienia w rozpoznawaniu spraw, przy czym na Słowacji (podobnie jak w Polsce) występuje zna­czne zróżnicowanie wielkości referatów sędziowskich i obciążenia pracą – zwykle to sędziowie w wielkich miastach są przeciążeni. Jako Prezes SN Štefan Harabin (według jego oponentów) manipulował przydziałem spraw w SN. W jednym wypadku skierował do referatu sędziego ok. 20 dużych, trudnych spraw. Sędzia, którego to dotyczyło, poskarżył się Radzie Sądownictwa, która przyznała mu rację. Członkowie misji ESS spotkali się z sędziami objętymi postępowaniami dyscyplinarnymi, a także z Prezesem SN. W dniu 4.5.2010 r. w wywiadzie telewizyjnym Štefan Harabin oświadczył, że wszystkie nieporozumienia zostały wyjaśnione podczas spotkania z ESS. Nie jest to prawdą i w związku z tym na posiedzeniu ESS w dniu 8.5.2010 r. została podjęta decyzja o zażądaniu sprostowania tej informacji. Sytuacja na Słowacji jest bardzo niepokojąca, a obserwatorzy ESS potwierdzili zasadność zarzutów wobec Prezesa SN. Słowackie Stowarzyszenie Sędziów6 zapewnia wszystkim sędziom, którzy o to się zwrócą, pomoc prawną w postępowaniach dyscyplinarnych – także tym, którzy nie są jego członkami. Ponieważ Stowarzyszenie nie zwracało się o podjęcie dalszych czynności, na tym etapie ESS innych kroków w tej sprawie nie podejmuje, monitorując sytuację i prostując nieprawdziwe informacje – przynajmniej do czasu, gdy o konkretną interwencję zwrócą się sędziowie słowaccy.

Opublikowano IUSTITIA 1(1)/2010, Wieści ze świata | Skomentuj

USM (Związkowa Unia Sędziów) – związek zawodowy sędziów we Francji

Związkowa Unia Sędziów (USM) jest głównym związkiem zawodowym sędziów francuskich (prawa prywatnego). Jest to związek apolityczny i pluralistyczny. USM jest członkiem fundatorem Międzynarodowej Unii Sędziów i Europejskiego Stowarzyszenia Sędziów.

W 2009 r. związek obchodził 35-lecie swego istnienia, jako następca Federalnej Unii Sędziów (UFM), stowarzyszenia założonego 29 lat wcześniej.

Zgodnie ze swym statutem, USM ma przede wszystkim za cel:

  • zapewnianie niezależności urzędu sędziowskiego, jako gwarancji praw i wolności obywatelskich;
  • obronę interesów społecznych i materialnych sędziów oraz pracowników sądowych w szczególności co do ich rekrutacji, kształcenia oraz rozwoju zawodowego;
  • przyczynianie się do rozwoju prawa i instytucji wymiaru sprawiedliwości, aby promować dostępność sądownictwa, wydajność i humanitaryzm.

USM wybiera co dwa lata swego prezesa (obecnie jest to Chrisophe Regnard, który został w ten sposób wybrany w październiku 2008 r.) i 25 członków rady krajowej, którzy wybierają spośród siebie 8 członków biura krajowego. Związki regionalne składają się z członków z obszaru danego sądu apelacyjnego, w tym z sądów od nich zależnych. Wybierają one biuro regionalne, reprezentowane przez delegata regionalnego.

USM odgrywa główną rolę we francuskim sądownictwie od wielu lat, jako organizacja zrzeszająca 2000 osób na 8200 sędziów.

W listopadzie 2009 r. odbył się doroczny kongres USM, na którym wskazano główne problemy francuskiego sądownictwa:

  • reforma procedury karnej;
  • postępowanie wobec nieletnich.

Wskazano także na naruszanie niezależności sędziowskiej w Europie oraz na nadużycia władzy wykonawczej w odniesieniu do sądownictwa administracyjnego oraz finansowego.

W trakcie dyskusji przedstawiono opinię co do kontynuacji reformy Wyższej Rady Sądownictwa, tj. w przedmiocie wprowadzenia w życie wcześniej przyjętej zmiany Konstytucji w zakresie Wyższej Rady Sądownictwa. Reforma dotyczy możliwości wystąpienia przez strony z żądaniem wszczęcia procedury dyscyplinarnej przeciwko sędziemu, ale tylko w przypadkach, w których strona w sposób rzeczywisty została dotknięta przewinieniem dyscyplinarnym.

Zwrócono również uwagę na zmiany prawa wprowadzające możliwość zajmowania lub wizytowania przez władzę sądowniczą miejsc sklasyfikowanych jako objęte „tajemnicą obrony”, bez wcześniejszego odtajnienia przez ministra obrony.

Szeroko odniesiono się do zapowiedzi likwidacji instytucji sędziego śledczego i związanej z tym reformy procedury karnej, mających swe źródło w nieprawidłowościach w stosowaniu prawa przy rozstrzyganiu głośnej sprawy określanej jako afera d’Outreau (skandal pedofilski).

Sędziowie francuscy kontestują projekt przygotowany przez Ministra Sprawiedliwości, Michele Alliot-Marie. Spór z ministerstwem pogłębił się w tym roku, o czym świadczą informacje podane na stronie internetowej USM.

Opublikowano IUSTITIA 1(1)/2010, Wieści ze świata | Skomentuj

Sprawozdanie z konferencji naukowej „Rola sądu w procesie karnym” w ramach programu „Sąd dla obywatela”

Konferencja odbyła się 7.5.2010 r. w Sądzie Rejonowym w Białymstoku pod   honorowym patronatem  prezesa Sądu Apelacyjnego w Białymstoku Zbigniewa Pannerta oraz dziekana Wydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku prof. dr hab. Leonard  Etela.

Konferencję organizował zespół ds. poprawy funkcjonowania sądownictwa SSP „Iustitia” oraz oddział SSP „Iustitia” Oddział w Białymstoku we współpracy ze Stowarzyszeniem Referendarzy Sądowych, Okręgową Izbą Radców Prawnych w Białymstoku, Wyższą Szkołą Administracji Publicznej im. Staszica w Białymstoku, Wydziałem Prawa Uniwersytetu w Białymstoku.

Konferencję otworzył w imieniu SSP „Iustitia” sędzia Jacek Przygucki witając gości, przedstawiając cele i program konferencji. Następnie przemówienia wygłosili honorowi goście: wiceprezes Sądu Apelacyjnego w Białymstoku Janusz Dubij, dziekan Wydziału Prawa prof. Leonard  Etel, rektor WSAP prof. Jerzy Kopania, dziekan OIRP Ewa Arcisz, prezes Sądu Rejonowego w Białymstoku Tomasz Kałużny.

Pierwszy wykład merytoryczny wygłosił dr hab. prof. UAM w Poznaniu P. Wiliński, członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministerstwie Sprawiedliwości. Podzielił się informacjami na temat bieżących prac komisji kodyfikacyjnej. Zadeklarował, że opracowanie zespołu ds. poprawy funkcjonowania sądownictwa będzie brane pod uwagę podczas prac komisji. Omówił wybrane zasady prawa karnego i procesowego – legalizmu, oportunizmu, skargowości i kontradyktoryjności, prawo do obrony w aspekcie powołanym przez zespół metod usprawnień postępowania sądowego w sprawach karnych. Wskazał na potrzebę większego dysponowania skargą przez oskarżyciela, również w postępowaniu sądowym, a także zwiększenie zasady kontradyktoryjności. Uznał, że raczej niemożliwym jest odstąpienie od zasady dochodzenia przez sąd do tzw. prawdy materialnej, albowiem musiałoby to wiązać się z przebudową zasad KK, co wydaje się obecnie niemożliwe. Postulował możliwość szerszego zakresu dobrowolnego poddania się karze.

W dalszej części konferencji SSA J. Domańska-Szerel, wizytator ds. karnych w Sądzie Apelacyjnym w Białymstoku, omówiła aspekty postępowania odwoławczego. Wskazała, że również w obecnie obwiązującym stanie prawnym można postępowanie odwoławcze prowadzić sprawniej. Nie każdy wyrok należy uchylać do ponownego rozpoznania, a tam gdzie się da wyroki sądów I instancji można poprawić. Podobnie sąd odwoławczy może skorzystać z możliwości uzupełnienia przewodu sądowego w II instancji. Poparła większość pomysłów zespołu ds. poprawy funkcjonowania sądownictwa w zakresie zmiany przepisów postępowania odwoławczego, w tym art. 452 KPK. Skrytykowała pomysł rezygnacji z prywatnych aktów oskarżenia wprzypadku umorzenia przez prokuratora postępowania, albowiem w jej ocenie należy obywatelom zostawić możliwość dochodzenia swoich spraw przed sądem, zwłaszcza że program nosi nazwę „Sąd dla obywateli” oraz postulat zobowiązujący prokuratora do wszechstronnego wyjaśnienia sprawy. To jej zdaniem nie usprawni postępowania, a wręcz przeciwnie.

Dr Marta Rękawek-Pachnicewicz, referendarz Sądu Rejonowego w Białymstoku, wygłosiła referat: „Delegacje wybranych kompetencji na referendarzy sądowych w procesie karnym i czynnościach karno-wykonawczych”.

W myśl pomysłów zespołu poza próbą ograniczeń kognicji zewnętrznej sądów (to co wpływa do sądu) można ograniczyć kognicją wewnętrzną (to co musi robić sędzia) właśnie poprzez scedowanie części kompetencji sędziego na referendarzy. Można część czynności m.in. w zakresie wykroczeń, czynności wykonawczych, przekazać dla referendarzy. Konieczne są tu jednak oceny dodatkowej pracy referendarzy w aspekcie konstytucyjnym i respektowanie prawa do sądu, ale zauważyła, że referendarze są jednak również organem sądowym. Niezbędne byłoby zdefiniowanie i rozgraniczenie pojęcia „wymiar sprawiedliwości” od „ochrony prawnej”.

Prof. Cezary Kulesza z Uniwersytetu w Białymstoku wygłosił wykład: „Rola sądu w procesie karnym na tle modelu postępowania przygotowawczego (uwagiprawnoporównawcze i de lege ferenda)”,a prof. E. Guzik-Makaruk wygłosiła wykład na temat” Europeizacji prawa karnego”.

W konferencji uczestniczyli sędziowie – z sądów rejonowych, okręgowych, apelacyjnych z apelacji białostockiej oraz z innych apelacji, przedstawiciele prokuratury, adwokatury, radców, referendarzy.

Następnie odbyła się krótka dyskusja. Całość materiałów z konferencji zostanie w najbliższym czasie opublikowana przez SSP „Iustitia”.


* Autor jest sędzią (wiceprezesem) Sądu Okręgowego w Suwałkach, członkiem zarządu SSP „Iustitia”, Przewodniczącym Zespołu ds. Poprawy Funkcjonowania Sądownictwa.

Opublikowano IUSTITIA 1(1)/2010, Konferencje i szkolenia | Skomentuj

LIST OTWARTY

Zakończyła się akcja zbierania podpisów pod Listem Otwartym, zapoczątkowana jako inicjatywa forum sędziowskiego www.sedziowie.net, dla której „Iustitia” udzieliła poparcia w uchwale nr 6 XV Zebrania Delegatów. Pod listem podpisało się 4972 sędziów, co jest wydarzeniem bez precedensu w historii sądownictwa od 1989 r. List 23.06.2010 r. został przekazany przez władze Stowarzyszenia do wiadomości jego adresatów.

LIST OTWARTY
SĘDZIÓW RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Pan Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Pan Bronisław Komorowski – Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
Pan Bogdan Borusewicz – Marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej
Pan Donald Tusk – Prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej

My, niżej podpisani Sędziowie Rzeczypospolitej Polskiej, apelujemy o wstrzymanie procesu legislacyjnego związanego z projektem nowelizacji ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, przygotowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Przestrzegamy, że niektóre z proponowanych rozwiązań godzą w konstytucyjne zasady niezawisłości sędziowskiej oraz trójpodziału władz.

Począwszy do 1989 r. sędziowie funkcjonują w nowych warunkach ustrojowych. Obowiązujące w tym okresie akty prawne dotyczące sądownictwa powszechnego nie były doskonałe. Stanu tego nie zmieniło ponad czterdzieści nowelizacji ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych. Sądownictwo powszechne wymaga reform, nie aprobujemy jednak rozwiązań niosących ryzyko doprowadzenia sędziów do roli urzędników podlegających władzy wykonawczej. Takie zaś rozwiązania przewiduje najnowszy projekt.

Paradoksalnie, ostatnie zmiany w zakresie ustroju prokuratury, wzmacniające jej niezależność od władzy wykonawczej, stawiają ten organ w pozycji korzystniejszej w stosunku do sądownictwa powszechnego.

Sprzeciwiamy się planom wprowadzenia powszechnych ocen okresowych sędziów, mających być kolejnym narzędziem nadzoru administracyjnego nad sądownictwem powszechnym, pełnionego przez Ministra Sprawiedliwości, który zgodnie z projektowanymi przepisami miałby mieć wpływ zarówno na sposób dokonywania tych ocen, jak i na powoływanie sędziów wizytatorów. Niedopuszczalne jest, aby władza wykonawcza wpływała na władzę sądowniczą poprzez określanie standardów oceniania sędziów i sprawowanie nad tym procesem nadzoru. W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego zwrócono uwagę na konieczność zapewnienia sędziom określonych standardów niezawisłości, która obejmuje szereg elementów:

  1. bezstronność w stosunku do uczestników postępowania,
  2. niezależność wobec organów (instytucji) pozasądowych,
  3. samodzielność sędziego wobec władz i innych organów sądowych,
  4. niezależność od wpływu czynników politycznych, zwłaszcza partii politycznych,
  5. wewnętrzna niezależność sędziego.

Opublikowano IUSTITIA 1(1)/2010 | Skomentuj

Kilka uwag z dystansu

Najwybitniejsi przedstawiciele nowoczesnego zarządzania twierdzą, że jeżeli chcemy dokonać powolnych zmian w firmie, wystarczy zmienić postawę, zachowanie, dokonać kosmetycznych zmian w zasadach organizacji pracy. Jeżeli jednak pragniemy prawdziwych, rewolucyjnych zmian, prawdziwej transformacji, chcemy zrobić olbrzymi krok do przodu (a chyba przed taką koniecznością stoi obecnie wymiar sprawiedliwości) musimy zmienić układ odniesienia – należy zasadniczo zmienić sposób organizacji, myślenia o ludziach (sędziach i urzędnikach sądów), spojrzenie na zarządzanie. Wielkie przemiany zawsze oznaczają przełamanie starych sposobów myślenia.

Motywacja do pracy

Jak twierdzi wybitny mówca, motywator i założyciel szkoły liderów największych korporacji w Stanach Zjednoczonych Brian Tracy, najnowsze badania pokazują, że zdecydowana większość ludzi pracuje ciężko i uczy się wiele w pierwszym roku pracy na nowym stanowisku. Potem osiada na laurach i zaledwie utrzymuje swój osiągnięty poziom. Poziom merytoryczny osób z rocznym i dziesięcioletnim stażem pracy jest porównywalny, gdyż samo doświadczenie nie jest w stanie zrekompensować stagnacji w innych dziedzinach pracy zawodowej takich jak nauka, pasja, radość z pracy, zaangażowanie, kreowanie pozytywnego wizerunku firmy, pozytywne stosunki interpersonalne w zakładzie. Z tego punktu widzenia zastanowienia wymaga, czy nadal uzasadnione jest nagradzanie pracowników, także sędziów, za sam staż pracy, za sprawowane funkcje, bez zauważania ich rzeczywistych postępów. Z moich obserwacji wynika, że okres niegdysiejszej asesury, to okres wytężonej pracy, ambitnego uczenia się, dalekosiężnych planów na przyszłość, żmudnego doskonalenia swojego warsz­tatu prawniczego, sztuki panowania nad salą. Odbywało się to często kosztem czasu prywatnego sędziego i jego rodziny. Wszelkie okoliczności niezwiązane z wykonywaniem zawodu sędziego zeszły na dalszy plan. Sędziowie wówczas odczuwali najmocniej swoje powołanie, wyczuwali etos tego zawodu, czuli się najmocniej odpowiedzialni za swoje orzeczenia i swoją służbę.

Trzeba jednak pamiętać, że sędziowie są takimi samymi ludźmi, jak większość pracowników. Takie pojęcia jak etos zawodu sędziego, służba Państwu, powołanie, nieskazitelność charakteru nie były kryteriami, w oparciu o przestrzeganie których następował nabór do zawodu sędziego, bo trudno badać posiadanie przymiotów sędziego przez osobę, która sędzią jeszcze nie jest. Są ideałami, do których każdy sędzia dążyć powinien, pod jednym jednak zastrzeżeniem: że zostaną ku temu stworzone odpowiednie warunki owej służby. Wówczas to jakość pracy sędziego utrzyma się na wysokim poziomie w czasie całego okresu służby. Jakie warunki mam na myśli?

Przede wszystkim należy dostrzec, że sędziowie nie są zasobami, pozycją w bilansie budżetowym, urzędnikami posłusznie wykonującymi polecenia przełożonych, czy automatami do pospiesznego wymierzania sprawiedliwości, lecz pragną mieć poczucie sensu – świadomość, że robią coś, co jest ważne, że są doceniani przez przełożonych, przez społeczeństwo, przez strony postępowania, że są oceniani sprawiedliwie i poważnie traktowani w swoim sądzie, jak i przez pozostałe władze. Ten sens ich pracę uszlachetnia, wyzwala w nich co najlepsze, odkrywa niesamowite pokłady energii, zdolności twórcze i inicjatywy w pracy, przynosząc wymierne wyniki dla pracodawcy, a więc dla Państwa i społeczeństwa. Nie ma nic na tym świecie, co mogłoby skłonić człowieka do samoistnego zaangażowania w pracę. Z pewnością nie spowoduje tego samo piastowanie stanowiska sędziego.

Potrzeba samorządności

Moim zdaniem, warunków zmiany podejścia sędziów do pracy jest kilka, lecz na pierwszy plan wysuwa się samorządność, czyli rzeczywista, chociaż pośrednia, możliwość wpływu na organizację pracy w jednostce sądowej (także sądów danego okręgu czy apelacji). Świadomość tego, że każdy sędzia ma wpływ na decyzje o istotnym znaczeniu dla działania sądu i wymiaru sprawiedliwości powoduje, że czuje się odpowiedzialny za jego funkcjonowanie. Samorządność sędziowska powinna się przejawiać w prawie do wyboru prezesów sądu (różnych szczebli), przewodniczących wydziałów, przedstawicieli do Krajowej Rady Sądownictwa bez parytetów związanych z pełnioną funkcją czy szczeblem sądu, w którym orzeka. Tylko osoby wybrane w demokratycznych wyborach, a więc przez większość, powinny mieć legitymację do administracyjnego nadzorowania innych sędziów oraz ich reprezentowania. Taki stan rzeczy załagodziłby spory interpersonalne wśród sędziów dotyczące sprawiedliwego przydziału spraw, nieczytelnych zasad awansu funkcyjnego i pionowego, prywaty w obsadzie pracowników pomocniczych (asystentów) i sekretariatów. Ograniczyłby zapędy niektórych sędziów do poszukiwania łatwiejszej i szybszej ścieżki rozwoju kariery zawodowej poprzez uczestnictwo w kręgach towarzyskich sędziów funkcyjnych. Mechanizm demokratyczny dawałby szansę szybkiego zdemaskowania takiej postawy i skutecznej oraz sprawiedliwej reakcji większości. Bo to wyłącznie od osobowości sędziego, od obiektywnej oceny jego pracy i jego zdolności do przekonywania do swoich poglądów innych sędziów, powinna zależeć pozycja zawodowa sędziego.

Opublikowano Bez togi, IUSTITIA 1(1)/2010 | Skomentuj

Banda nie banda?

W domach publicznych, poza naturalnymi oferowanymi tam „uciechami”, można było dowiedzieć się ciekawych rzeczy. Świadczy o tym historia pewnego kucharza przy szpitalu polowym 201 w Suwałkach. We wrześniu 1919 r. tenże Franciszek Lalak, razem z 3 kolegami z taboru szpitalnego, po służbie udali się do domu publicznego przy ul. Gumiennej 93. Zastali tam, poza „personelem”, dwóch młodych mężczyzn. Byli to 26-letni Antoni Żukowski i 28-letni Antoni Zelwinder. Podczas picia w kuchni alkoholu Żukowski zaproponował wojakowi łatwy zarobek rzędu kilku tysięcy rubli. Lalak zaciekawiony chcąc wciągnąć go w rozmowę odpowiedział: „czemu nie”. Żukowski powiedział, że w nocy planuje napad na jeden ze sklepów w Suwałkach i potrzebuje kompanów. Stwierdził, że on jako wojskowy by się ku temu nadał. Udając, że propozycję przyjmuje, Lalak zaczął wypytywać go o szczegóły planowanego przestępstwa. Ten pochwalił się, że już 3-krotnie dokonywał podobnych kradzieży i nikt go jeszcze nie złapał. Kucharz udając zgodę na udział w kradzieży powiedział, że niedługo wróci, po odprowadzeniu kolegów. Tymczasem jednak po powrocie do jednostki powiadomił o wszystkim przełożonych. Na skutek ich decyzji razem z patrolem żołnierskim wrócił do domu rozpusty wskazując ŻukowskiegoZelwindera. Obaj zostali aresztowani. Prokurator oskarżył ich o udział w bandzie mającej na celu dokonywanie kradzieży i rabunków w Suwałkach.

Przed sądem jednak dowody zaczęły się już nieco kruszyć. ŻukowskiZelwinder stwierdzili, że są fałszywie pomówieni przez Lalaka. Poszło bowiem o jedną z „panienek” w domu publicznym. Pracowało tam 5 młodych kobiet pochodzenia żydowskiego: Judyta, Sara, Tajka, EmmaMilna. O jedną z nich – 19-letnią Sarę Zilbersztejn miał powstać spór. Podobała się ona zarówno Lalakowi, jak i Żukowskiemu. Ponieważ wybrała Żukowskiego, Lalak miał o to do niego pretensje. Taką wersję oskarżonego Sara potwierdziła przed sędzią śledczym. Nikt z przesłuchanych świadków – ani „personel” domu publicznego, ani koledzy Lalaka, nie słyszeli nic o żadnym namawianiu go do przestępstwa lub o udziale oskarżonych w bandzie.

Innych dowodów poza zeznaniami żołnierza nie było. Sąd jednak na podstawie zeznań Lalaka (któremu dobrą opinię wystawił dowódca jego plutonu Wodnicki) przyjął, że jest on uczciwym żołnierzem i zasługuje na zaufanie. Podana przez niego wersja jest zatem prawdziwa. W stosunku natomiast do Żukowskiego opinia o nim była niepochlebna. Chociaż szewc z zawodu, ostatnio nie parał się rzemiosłem. Nigdzie nie pracował. Grał w karty, pił w podejrzanym towarzystwie. Policja podejrzewała go o kradzieże, ale udowodnić mu tego nie zdołała. Sąd skazał Żukowskiego na karę 2 lat więzienia. Zelwindera uniewinnił, uznając że był on tylko przy rozmowie. Sam nie brał w niej udziału i nie proponował kradzieży. O jego potencjalnym udziale  w bandzie nie można nic powiedzieć. Sąd Apelacyjny w Warszawie wyrok ten zmienił uniewinniając również Żukowskiego. Uznał, że w aktach nie ma dowodów, na podstawie których można by uznać istnienie „bandy” mającej na celu dokonywanie kradzieży. Nie było dowodów, by była stałą organizacją z przywódcą i podziałem ról w celach rabunkowych. A sam fakt potencjalnej kradzieży wskutek aresztowania nie doszedł do skutku. Nie wiadomo więc, czy rzeczywiście zostałby zrealizowany. Polecił natychmiastowe zwolnienie oskarżonego1.


Jacek Przygucki – autor jest sędzią (wiceprezesem) Sądu Okręgowego w Suwałkach, członkiem zarządu SSP „Iustitia”, amatorsko zajmuje się historią Suwalszczyzny i suwalskiego sądownictwa.

1Artykuł ten przygotowano na podstawie akt sądowych znajdujących się w archiwum państwowym w Suwałkach.

Opublikowano IUSTITIA 1(1)/2010, Varia | Skomentuj

Kenia

Mzungu1

Przed Kenią były Ameryka Łacińska, Azja i Afryka Maghrebu. Czarna Afryka, było to ugryzienie innego wymiaru świata. Po wylądowaniu na lotnisku Jomo Kenyatty2 nocą w styczniu 2004 r. udałem się wraz z grupą znajomych do taniego, lokalnego hotelu w Nairobi. W tym czasie miasto plasowało się w czołówce najniebezpieczniejszych w Afryce (pomimo, że było jedną z czterech głównych siedzib ONZ obok Nowego Jorku, Genewy i Wiednia). Ulubionym tematem rozmów w miejscowych hotelach były rozboje na Białych. Istotnie, biały kolor skóry nie pozwalał czuć się bezpiecznie, napady były częste, a sprawcy nierzadko używali noża. Łupem stawały się gównie zegarki i sprzęt fotograficzny. Ryzyko okaleczenia w przypadku stawiania oporu było wysokie. Szanse na schwytanie napastnika zaś znikome (po ujęciu zazwyczaj dochodziło do linczu; tłum po prostu masakrował sprawcę). Nairobi miało wymiar ciekawy, choć nieprzyjazny. W jednym z lokalnych kantyn, barman, obawiając się awantury z powodu naszej obecności, zgodził się na spożycie piwa poza lokalem, w czymś co przypominało przedpokój łączący bar z pobliską rzeźnią. Główną atrakcją miasta był dla nas targ masajski. Widok ujmujący estetycznie. Dziesiątki kolorowo ubranych kupujących i sprzedających. Spacer po zatłoczonych targowych uliczkach był możliwy, ale fotografowanie już nie (wejście z aparatem oznaczało jego utratę). Zrobienie zdjęcia stało się osiągalne dopiero po opuszczeniu targu, ale itak spotkało się z negatywną rekcją (popularnym sposobem okazywania niezadowolenia przez Kenijczyków było rzucane kamieniami3).

Przyroda

Podstawowym celem naszego pobytu były parki narodowe i polowanie (fotograficzne) na tzw. Big Five. Wielka piątka tradycyjnie obejmuje zwierzęta uważane za najgroźniejsze w Afryce: słonia sawannowego, nosorożca, lwa, bawołu oraz lamparta. Określenie sprowadzające się do tego, że Big Five to najgroźniejsze zwierzęta, jest nieco mylące, gdyż pomija takie gatunki jak krokodyle oraz hipopotamy (te ostatnie w Afryce powodują najwięcej ofiar wśród ludzi). Na szczególną uwagę zasługuje pośród kenijskich parków Rezerwat Narodowy ­Masai Mara, który stanowi część Parku Narodowego Serengeti (leżącego w obrębie Tanzanii). Tutaj, podczas migracji stad antylop gnu i zebr, dochodzi do krwawego spektaklu. Stada tych zwierząt przemierzają drogę z Serengeti do Masai Mara. Na jednej z rzek w parku Masai Mara pędzące zwierzęta wpadają w paszcze wielkich krokodyli lub nawzajem się tratują. Pomimo, że giną ich tysiące, ten spektakl powtarza się każdego roku. Podczas kontaktu ze zwierzętami należy zachować spokój i ostrożność. Jeden z napotkanych słoni o mało nie zgniótł naszego samochodu, próbując się do niego przytulić. W trakcie opływania łódką jeziora Baringo w towarzystwie miejscowych zostaliśmy zaatakowani przez hipopotama. Niespodziewanie wynurzył się i swym potężnym ciałem rzucił się na łódź, ku naszemu szczęściu, chybiąc. Groźne zwierzęta czasami wyglądały łagodnie. Na brzegu jeziora Baringo zaskoczył mnie widok dzieci kąpiących się przy leniwie leżącym krokodylu.

Opublikowano IUSTITIA 1(3)/2011, Varia | Skomentuj

O reasumpcyi trybunałów

Trybunał koronny zaczynał się w Piotrkowie. Trybunał litewski zaczynał się w Wilnie. (…)

Trybunału koronnego kadencya pierwsza, czyli początek, według prawa była w pierwszy Poniedziałek po ś. Franciszku, który bywa według kalendarza rzymskiego 4 Września. Poczynał sie w Piotrkowie, i jeżeli dnia prawem opisanego, wyżéj wyrażonego nie stanął, już być nie mógł, aż inny za rok. Limita trybunału piotrkowskiego, podług prawa być powinna była w Sobotę przed Kwietnią Niedzielą: lecz często limitowano go tygodniem prędzéj. (…)

W dzień poprzedzający reasumpcyą trybunału, zjeż­dżali się do Wolborza ci wszyscy, którzy mieli in­teres przeszkadzać do laski marszałkowskiéj, osobli­wie do funkcyi deputackiéj, osobom na sejmikach obranym, albo téż źle obranym, lub wcale nie obranym, przez rozmaite kabały utrzymować.

Cztery partye były w kraju, nakształt czterech sprężyn, które dawały ruchawość wszystkim polity­cznym obrotom. Pierwsza była dworska, przez którą znaczyli się przyjaciele ministra grafa Brülla i zięcia jego Mniszcha, marszałka nadwornego koronnego; bo Król sam, jako nie mający żadnych spraw w trybu­nale, byłby względem niego obojętnym, gdyby ci dwaj, powagi jego, do swoich intryg nie mięszali; dru­ga partya była hetmańska, trzecia Potockich, czwarta familii. Tym terminem znaczyli się Czartoryscy i Po­niatowscy; tudzież z tymi krwią i chęcią przewodzenia nad krajem złączeni. (…)

Kiedy takie trzy partye: dworska, hetmańska i Potockich zmówiły sie na jedno, już wtenczas pozostała partya bacząc się słabą, rzeczy nie mięszała; ale kiedy trzy pierwsze różniły się między sobą, albo gdy hetmańską na swą stronę przeciągnęła, nigdy nie opuściła zatrudniać się trybunałem. (…)

O godzinie siódmej rannéj nazajutrz, powinni wszyscy byli, mający być deputatami, zejść się do kościoła farnego, wktórym jeden z deputatów duchownych śpiewał wotywę o Duchu Świętym. Nie czekając zawsze końca, obie strony ubiegały do opa­nowania miejsca pierwszego w kościele, gdzie był stolik, przy którym zasiadało Ziemstwo Sieradzkie, przed którém według prawa deputaci tak świeccy, jako duchowni, obowiązani byli złożyć swoje instrumenta elekcyi, odpowiedzieć na zarzuty przeciw nim czynione albo na kondemnaty osobiste, i wykonać przy­sięgę na wierne sprawowanie funkcyi, jeżeli nie mieli żadnych zarzutów, albo choć mieli, dowiedli ich nieprawności, albo w dobry sposób zagodzili. Co wszystko podpadało pod decyzyę Ziemstwa Sieradzkiego. Miejsce tedy przy stoliku ziemskim było wielkiéj wagi do formowania trybunału; dlatego, która strona opano­wała stolik, miała już niemal w pół wygranej sprawy.

Jeden z sędziów, głosem dostatnim, czytał podług starszeństwa prowincyą, na którą podług starszeń­stwa laska marszałkowska przypadała województwa, a za przeczytaniem każdego województwa, lub ziemi, które osobnych deputatów obierają, odzywali się de­putaci: jesteśmy! jeżeli nie mieli od nikogo przeszko­dy, przedzierali się przez ciżbę do stolika, na którym złożywszy laudum sejmikowe, uznani od ziemstwa za prawych doputatów, wykonywali przysięgę. Gdy który z takowych był pod kondemnatą, zarzucający ją tamował mu przysięgę, i jeżeli nie mógł sam odda­lony, przez dziesiąte ręce podawał ją do stolika, która wpadłszy w ręce przyjazne deputatowi pod nią bę­dącemu, czasem niknęła na powietrzu, a ziemstwo nie dbając na protestacyą słowną, gdy na piśmie nie znajdowało żadnéj przeszkody, odbierało od deputata przysięgę. O przyjmowanie więc ważności wyboru, lub odrzucenie, lukty byty wielkie między partyami: każda chciała utrzymywać swoich przyjaciół, a odsunąć niechętnych sobie. Tak tedy namowami, proźbami i groźbami, biegając jedni do drugich, to szeptając do ucha, to się głośno wadząc, o zepchnięcie lub utrzymanie deputata między sobą, certowali. Wypadło nieraz, iż pokazawszy sobie zęby, strona stronie ustąpiła, szable się pochowały i wszystko ucichło. Nieraz téż przyszło do swarów, że jedna strona przemogła drugą.

Opublikowano IUSTITIA 1(3)/2011, Varia | Skomentuj