Kilka uwag na temat nowelizacji przepisów o wyłączeniu sędziego w postępowaniu cywilnym po 8.9.2016 r.

Przepisy o wyłączeniu sędziego w postępowaniu cywilnym od chwili wejścia w życie KPC wykazywały względną stabilność. Nieliczne ich nowelizacje sprzyjały realizacji prawa do sądu bezstronnego w odbiorze nie tylko jednostki, ale również ogółu. W ostatnim czasie tendencja ta zmieniła jednak swój kierunek, czemu ustawodawca dał wyraz nadając instytucji wyłączenia sędziego po 8.9.2016 r. nowy kształt. Omawiana w niniejszym opracowaniu nowelizacja posiada charakter rewolucyjny, przyznając niekwestionowany prymat postulatowi szybkości postę­powania.

[hidepost]

Wprowadzenie

Instytucja wyłączenia sędziego została znowelizowana na mocy art. 2 pkt 2–4 ustawy z 10.7.2015 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny, ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw1. Niniejsza nowelizacja objęła przepisy art. 50, 51 oraz 52 KPC. Zgodnie z art. 50 § 3 KPC: „Do czasu rozstrzygnięcia wniosku o wyłączenie sędziego:

1)   sędzia, którego dotyczy wniosek, może podejmować dalsze czynności;

2)   nie może zostać wydane orzeczenie lub zarządzenie kończące postępowanie w sprawie”.

Znowelizowany przepis art. 51 KPC stanowi, że: „Sędzia zawiadamia sąd o zachodzącej podstawie swojego wyłączenia”. W przepisie art. 52 KPC dodany został § 3, zgodnie z którym: „Uwzględniając wniosek o wyłączenie sędziego, sąd znosi postępowanie w zakresie obejmującym udział tego sędziego w sprawie po złożeniu wniosku, chyba że czynności przez niego podejmowane były czynnościami niecierpiącymi zwłoki”.

Wydaje się, że nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że nowelizacja ta stanowi reformę niezwykle doniosłą w skutkach i wywołującą szereg wątpliwości w zakresie wykładni objętych nią przepisów. Mimo prawie rocznego ich obowiązywania ani w doktrynie, ani w orzecznictwie nie zostało wypracowane jednolite stanowisko w zakresie należytego sposobu rozumienia wprowadzonych zmian.

Charakter ostatnich nowelizacji przepisów o wyłączeniu sędziego

Na wstępie należy podkreślić, że instytucja wyłączenia sędziego stanowiła dotychczas zbiór przepisów o wysokiej stabilności, co stanowi rzadkość w kontekście licznych nowelizacji dokonywanych w zakresie zarówno procedury cywilnej, jak i innych przepisów powszechnie obowiązującego prawa. Nie sposób wprawdzie nie wspomnieć o kilku nowelizacjach instytucji wyłączenia sędziego dokonanych w trakcie ostatnich parunastu lat2. Nowelizacje przepisów o wyłączeniu sędziego z tego okresu miały na celu zwiększenie standardów ochrony konstytucyjnie chronionych praw ­jednostki, a zwłaszcza prawa do sądu, o którym mowa w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Przyczyniły się one bez wątpienia do rozszerzenia zakresu dopuszczalności wniosku o wyłączenie sędziego zarzucającego zarówno brak bezstronności, jak i niezdolność sędziego do orzekania w danej sprawie (iudex suspectus oraz iudex inhabilis). Doprowadziły one ponadto do zminimalizowania podstaw odrzucenia wniosku o wyłączenie sędziego oraz wprowadziły istotne zmiany w zakresie dotychczasowych reguł rządzących zaskarżalnością postanowień wydawanych w postępowaniach wpadkowych przez sąd II instancji. Nie sposób nie zauważyć, że cechą wspólną wskazanych nowelizacji było wprowadzenie takich konstrukcji procesowych, które wychodzą naprzeciw oczekiwaniom stron w postępowaniu cywilnym, nierzadko kosztem przedłużenia rozstrzygnięcia postępowania o wyłączenie sędziego, które to wywołuje przedłużenie postępowania w sprawie.

Biorąc pod uwagę charakter poprzednich nowelizacji instytucji wyłączenia sędziego, a także dokonując oceny motywów nowelizacji dokonanej 8.9.2016 r., można wyprowadzić wniosek o zdecydowanie odmiennym charakterze ostatniej zmiany. Tytułowa nowelizacja, co wprost wynika z uzasadnienia rządowego projektu ustawy z 10.7.2015 r.3, zmierza do podporządkowania postępowania wpadkowego o wyłączenie sędziego postulatowi szybkości. W uzasadnieniu tym wskazano bowiem, że projektowane regulacje służą przyspieszeniu postępowań sądowych poprzez zmodyfikowanie tych instytucji, które są wykorzystywane przez uczestników postępowań sądowych, w celu ich przedłużania. Zdaniem projektodawców, przepis art. 50 § 3 KPC umożliwi sędziemu, którego dotyczy wniosek o wyłączenie, podejmowanie aż do czasu rozstrzygnięcia tego wniosku dalszych czynności procesowych, z wyjątkiem wydania orzeczenia kończącego postępowanie w sprawie. Uwzględniając wniosek o wyłączenie sędziego, sąd zniesie postępowanie w części obejmującej udział tego sędziego po złożeniu wniosku, chyba że były to czynności niecierpiące zwłoki (art. 52 § 3 KPC). Takie rozwiązanie wyeliminuje zjawisko wykorzystywania przez strony (zwłaszcza przez pozwanych) wniosku o wyłączenie sędziego do przedłużania postępowania. Stał się on bowiem instrumentem taktyki procesowej. Praktyka wskazuje zaś, że uwzględniana jest stosunkowo niewielka liczba tych wniosków4. Uzasadnienie projektu ustawy nowelizującej instytucję wyłączenia sędziego z 10.7.2015 r. nie zawiera natomiast żadnego wyjaśnienia ani argumentacji na poparcie zmian wprowadzonych w art. 51 oraz 52 KPC.
[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 3(29)/2017, Prawo cywilne | Skomentuj

Wniosek sądu o wskazanie organu właściwego do podejmowania czynności procesowych za Skarb Państwa

Niniejsze opracowanie stanowi próbę udzielenia odpowiedzi na pojawiające się w praktyce wątpliwości dotyczące wykładni i stosowania przepisów ProkGenRPU1 i rozporządzenia2 regulujących tryb rozstrzygania sporów kompetencyjnych z zakresu reprezentacji procesowej Skarbu Państwa3.
[hidepost]

Wprowadzenie

Jednym z najczęściej pojawiających się w praktyce sądowej problemów związanych z udziałem Skarbu Państwa w postępowaniu cywilnym jest problem właściwej reprezentacji, który, niestety, pozostaje wciąż aktualny4, a co jakiś czas przybiera na sile w związku z kolejnymi reformami administracji publicznej. Sąd Najwyższy oraz nauka prawa od lat dostarczają cennych wskazówek, które umożliwiają praktykom poruszanie się w gąszczu niejasnych, niespójnych, budzących istotne wątpliwości interpretacyjne przepisów określających reprezentację procesową Skarbu Państwa5.

Niczego nie zmieniło w tym zakresie reaktywowanie w 2006 r. Prokuratorii Generalnej, która zgodnie z art. 7 ust. 1 ProkGenRPU wykonuje zastępstwo Skarbu Państwa reprezentowanego przez organy i podmioty, o których mowa w art. 6 ustawy z 16.12.2016 r. o zasadach zarządzania mieniem państwowym6.

Niezależnie zatem od tego, czy Skarb Państwa jest zastępowany w postępowaniu cywilnym przez Prokuratorię Generalną, zawsze istnieje konieczność ustalenia podmiotu reprezentującego Skarb Państwa, przy czym nie chodzi w tym wypadku tylko o kwestię reprezentacji, ale również o właściwość miejscową sądu (art. 29 KPC), wykonanie niekorzystnego dla Skarbu Państwa orzeczenia (art. 1060 KPC), przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron (art. 300 § 2 KPC). W sprawach, w których Prokuratoria Generalna wykonuje zastępstwo Skarbu Państwa podmiot reprezentujący współdziała z Prokuratorią Generalną w prowadzeniu sprawy, podejmuje wiążące dla Prokuratorii decyzje w przedmiocie wszczęcia postępowania, cofnięcia pozwu lub wniosku, uznania roszczenia lub wniosku, zrzeczenia się roszczenia, ograniczenia roszczenia oraz zawarcia ugody sądowej (art. 30 ust. 2 ProkGenRPU), ponosi wydatki i koszty postępowania w sprawie (art. 32 ust. 1 ProkGenRPU). Prokuratoria Generalna może z urzędu lub na wniosek, przekazać wykonywanie zastępstwa podmiotowi reprezentującemu Skarb Państwa, jeżeli ze względu na charakter sprawy zastępstwo Skarbu Państwa przez Prokuratorię Generalną nie jest konieczne (art. 8 ust. 1 ProkGenRPU). W sprawach, w których Prokuratoria Generalna nie wykonuje zastępstwa, podmiot reprezentujący jest właściwy do podejmowania czynności procesowych za Skarb Państwa.

Trzeba podkreślić, że Prokuratoria Generalna nie została wyposażona w żadne instrumenty, które pozwoliłyby jej na skuteczne rozwiązywanie problemów związanych z reprezentacją Skarbu Państwa, a w tym na rozstrzyganie sporów kompetencyjnych pomiędzy podmiotami reprezentującymi Skarb Państwa. Jak można przypuszczać, racjonalny ustawodawca pomimo zgłaszanych w tym zakresie postulatów przez przedstawicieli nauki prawa7 intencjonalnie nie powierzył Prokuratorii Generalnej realizacji tego typu zadań, co zasługuje na aprobatę. Należy zgodzić się z M. Dziurdą, że przeciwko powierzeniu Prokuratorii Generalnej wiążącego rozstrzygania sporów kompetencyjnych pomiędzy podmiotami reprezentującymi Skarb Państwa przemawiał fakt, że Prokuratoria Generalna była nadzorowana przez jeden z tych podmiotów i to taki, który najczęściej uczestniczy w negatywnych sporach kompetencyjnych na gruncie art. 67 § 2 KPC8. Ten argument stracił na aktualności w związku z dokonaną 1.1.2017 r. zmianą pozycji ustrojowej Prokuratorii Generalnej9. De lege lata, pracami Prokuratorii Generalnej kieruje Prezes Prokuratorii Generalnej, który reprezentuje Prokuratorię Generalną i kieruje Urzędem Prokuratorii Generalnej, nadzorowany przez Prezesa Rady Ministrów (art. 1 ust. 4 ProkGenRPU). Prokuratoria Generalna nawet pośrednio nie jest obecnie nadzorowana przez któregokolwiek z ministrów, a rozległe kompetencje, które uzyskała nadają jej status swoistego ministerstwa. Niewątpliwie wysoka pozycja, którą obecnie zajmuje Prokuratoria w strukturze administracji publicznej umożliwia powierzenie jej rozstrzygania sporów kompetencyjnych w zakresie reprezentacji procesowej Skarbu Państwa. Nie istnieją żadne „wewnętrzne” przeszkody do realizacji tego typu zadań. Takie rozwiązanie pozostawałoby jednak w sprzeczności z funkcją, którą Prokuratoria Generalna realizuje w postępowaniu cywilnym. Trudno byłoby zaakceptować sytuację, w której podmiot zastępujący jedną ze stron zostaje wyposażony w uprawnienie do wydawania wiążących dla sądu rozstrzygnięć dotyczących w istocie kwestii procesowych. Prokuratoria Generalna określana mianem „instytucjonalnego pełnomocnika” nie może jednocześnie występować w dwóch tak różnych rolach. Takie rozwiązanie mogłoby naruszyć równowagę stron procesu wzmacniając pozycję Skarbu Państwa.
[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 3(29)/2017, Prawo cywilne | Skomentuj

Wystąpienie SSN Jacka Gudowskiego podczas obchodów 100-lecia odrodzonego sądownictwa polskiego w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa, Warszawa 28.9.2017 r.1

 
Szanowny Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo Prezesi, Szanowni Państwo!

Uprzejmie dziękuję za zaproszenie do wygłoszenia krótkiej prelekcji o reformach, a ściślej o tworzeniu ujednostajnionego sądownictwa powszechnego w II Rzeczypospolitej. Traktuję to jako miły obowiązek sędziowski, ale jednocześnie jako okazję do spuentowania i zamknięcia moich osobistych, kiedyś bardzo ścisłych związków z KRS. Ponad 27 lat temu, jako członek pierwszego składu Rady brałem w latach 1990–1994 czynny udział w jej ukonstytuowaniu i rozruchu, a potem w latach 1998–2002 m.in. współuczestniczyłem w tworzeniu i wprowadzaniu w życie nowych, w pełni demokratycznych ustaw ustrojowych sądownictwa opartych na Konstytucji RP – o ustroju sądów powszechnych2 i o Krajowej Radzie Sądownictwa3 – z 2001 r. oraz ustawy o Sądzie Najwyższym4 i ustawy – Prawo o ustroju sądów administracyjnych5 – z 2002 r.
[hidepost]
 

Drodzy Państwo!

Zgodnie z ideą iustitia fundamentum regnorum, przyświecającą budowniczym II Rzeczypospolitej – także zresztą przemianom dokonywanym na przełomie lat 1989–1990 – intensywne prace nad jednolitym prawem ustroju sądów powszechnych rozpoczęły się niemal od razu, już w 1919 r. Toczyły się najpierw dwutorowo, gdyż przyjęto wówczas, zapożyczoną od państw ościennych, koncepcję unormowania oddzielnie ustroju sądów, a więc struktury i kompetencji sądów, a także administracji sądowej, oraz tzw. pragmatyki sędziowskiej, obejmującej status sędziów, ich prawa i obowiązki, stosunek służbowy, sposób szkolenia itd.

Formalnie prace rozpoczęły się 11.11.1919 r., nazajutrz po uroczystym inauguracyjnym posiedzeniu Komisji Kodyfikacyjnej na Zamku Królewskim w Warszawie, które otworzył pierwszy prezydent Komisji, wielki procesualista krakowski, ojciec procesualistyki polskiej, Franciszek Ksawery Fierich, słowami często później cytowanymi: „Wiekopomny akt sprawiedliwości powołał do życia naszą Ojczyznę. Poczucie prawa dało nam wolność. Niechaj wolność zapewni nam prawa!”. Słowa te ziściły się, o czym świadczy ogromny, niedający się przecenić dorobek Komisji Kodyfikacyjnej, obejmujący kilkadziesiąt projektów ustawodawczych oraz ok. 150 druków i wydawnictw. Z dorobku Komisji nauka, legislacja i praktyka sądowa korzystają do dziś.

Jest całkiem zrozumiałe, że wśród członków Komisji – podobnie jak przy uchwalaniu projektów innych ustaw – toczyły się zaciekłe spory dotyczące wizji polskiego sądownictwa. I tutaj zderzyły się dwa modele: rosyjski, a w gruncie rzeczy francuski, przetworzony w rosyjskiej ustawie o organizacji sądownictwa z 1864 r., obowiązującej w Królestwie Polskim od 1874 r., oraz germański, ukształtowany i obowiązujący w dzielnicach pruskiej i austriackiej.

Kazimierz Kierski, jurysta warszawski, sędzia sądu obywatelskiego, podsumowując 10 lat pracy Komisji Kodyfikacyjnej, pisał, wprawdzie nieco stronniczo, ale zasadniczo celnie: „Zarysowały się dwa obozy: jeden – to prawnictwo warszawskie, wychowane na Kodeksie Napoleona, piastujące z całym nabożeństwem tradycje dawnego polskiego sądownictwa i mające je niejako we krwi; drugi – to prawnicy z byłego zaboru austriackiego, wychowani na prawie niemieckim i przesiąknięci, mimo swej wiedzy i woli, umysłowością niemiecką, tak obcą duchowi polskiemu. Te dwa obozy ustawicznie się ze sobą ścierają nie tylko co do podstawowych zasad, ale nawet co do terminologii prawniczej”.

Główny referent projektu Kamil Stefko był orędownikiem modelu germańskiego, czemu trudno się dziwić, gdyż był profesorem Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, natomiast myśl rosyjską (francuską) prezentował Aleksander Mogilnicki, co też wydaje się dość oczywiste, skoro reprezentował środowisko warszawskie, któremu zawsze bliższe były rozwiązania pochodzenia romańskiego.

Powstało wiele wersji projektów, zdania odrębne do nich, rodziły się różne koncepcje dotyczące mianowania sędziów, prezesów, szukano miejsca dla zgromadzeń ogólnych itd. Wtedy pojawił się m.in. pomysł poddania sądów powszechnych nie tylko nadzorowi judykacyjnemu Sądu Najwyższego, ale także nadzorowi pozajudykacyjnemu, administracyjnemu, co było tym bardziej uzasadnione, że SN – wówczas sąd powszechny – stał na szczycie ustrojowej hierarchii sądów. Był, jak ogłosił Stanisław Gołąb, a co potem wielokrotnie powtarzano, kopułą, która wieńczy i chroni sądownictwo oraz budowę jednolitego prawa. Pytano, dlaczego Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego ma mieć mniejszą władzę niż każdy prezes sądu niższego szczebla. Dlaczego np. „władza prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie obejmuje 1/3 terytorium byłego zaboru rosyjskiego, władza zaś Pierwszego Prezesa – tylko nr 5 domu na pl. Krasińskich”.
[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 3(29)/2017, Temat numeru | Skomentuj

Nie możemy udawać, że się nic nie stało

wywiad z SSO w Krakowie Waldemarem Żurkiem, członkiem Krajowej Rady Sądownictwa

Pytania zostały przesłane przed 30.10.2017 r., kiedy to Krajowa Rada Sądownictwa postanowiła zgłosić sprzeciw wobec asesorów sądowych z listy przesłanej przez Ministra Sprawiedliwości. Pytania opracowała Edyta Bronowicka1.

Edyta Bronowicka: Chyba obecnie jesteśmy świadkami tego, że Krajowa Rada Sądownictwa w kształcie nam znanym odchodzi do przeszłości. Jak Pana zdaniem wyglądać będzie przyszłość KRS? Czy wybór członków Rady przez polityków na warunkach proponowanych przez Prezydenta daje szansę, by Rada realizowała swoje konstytucyjne zadania?
[hidepost]

Waldemar Żurek: Przede wszystkim nie możemy się godzić z faktem łamania w oczywisty sposób Konstytucji przez polityków i nie możemy udawać, że się nic nie stało. Młyny sprawiedliwości mielą powoli, także te europejskie i nawet, jeśli za kilka lat okaże się, że to my mieliśmy rację, to nie znaczy, że teraz możemy tylko czekać z założonymi rękami. Nowy twór, który powstanie jako tzw. Rada Sądownictwa to nie będzie organ konstytucyjny, bo u jego poczęcia będzie leżał grzech pierworodny polegający na niezgodności z Konstytucją RP. Coś, co nie jest organem konstytucyjnym, nie może realizować zadań konstytucyjnych. Mam nadzieję, że to będzie czas Forum Współpracy Sędziów, które powinno czuwać nad sędziowską niezawisłością przy pomocy stowarzyszeń sędziowskich. Nie ma mowy, aby niekonstytucyjny organ mógł realizować konstytucyjne zadania. Dla mnie, dubler nie stanie się sędzią przez to, że ubierze się w togę. Podobnie pseudo-rada nie stanie się Krajową Radą Sądownictwa. Wszyscy wiemy, że w tej chwili nie ma możliwości zbadania konstytucyjności takich rozwiązań, więc politykom wydaje się, że mogą robić wszystko. Wierzę, że nie tylko historia ich z tego rozliczy.

E.B.: Czy dotychczasowe rozwiązania w przedmiocie wyboru członków Rady były właściwe? W szczególności, jak Pan ocenia zarzuty, że wybory te nie miały charakteru ­demokratycznego?

W.Ż.: Oczywiście stworzenie kiedyś dwustopniowych wyborów pośrednich, najpierw delegatów, a potem członków Krajowej Rady Sądownictwa było zapewne podyktowane względami praktycznymi. Logistycznie trudno jest jednocześnie przeprowadzić głosowanie wśród ponad 10 tys. osób, a pamiętajmy, że gdy powstawała ta procedura, nie istniały jeszcze rozwinięte systemy informatyczne, które by rozwiązywały jakoś ten problem. Poza tym trudno założyć, że sędzia z Suwałk będzie świetnie znał kandydata z Krosna i odwrotnie. Potrzebna byłaby jakaś kampania wyborcza. Musimy też pamiętać, że w Radzie powinien się znaleźć przedstawiciel każdego rodzaju sądu. Tego wymaga Konstytucja. Z perspektywy mojej drugiej kadencji w Radzie uważam, że lepiej byłoby znaleźć rozwiązanie, że każda apelacja wybiera swojego silnego lidera. Jeśli apelacji jest więcej niż miejsc, to możliwa byłaby swego rodzaju rotacja. Technicznie to się da zrobić. Wtedy żadna apelacja nie miałaby np. poczucia, że jej przedstawiciel od lat nie zasiada w Radzie. Oczywiście rozumiem też postulaty sędziów rejonowych, których jest najwięcej, że mają zbyt mało kandydatów, ale według mnie, jeśli w Krajowej Radzie Sądownictwa będą sami silni liderzy środowiska sędziowskiego, którzy świetnie wiedzą, jak wygląda praca w rejonie i jakie tam są problemy, to nikogo nie będzie interesowało, czy sędzia ma przed nazwiskiem SO, SA czy SR. Ważne, aby był sprawdzonym sędziowskim liderem i dobrze wywiązywał się z zadań w KRS, aby nie dał się „kupić” awansem, stanowiskiem czy dodatkiem.

W Stanach Zjednoczonych wybory na prezydenta są pośrednie i nikt nie próbuje ich podważać i kwestionować ich demokratyczności. Mogę powiedzieć, jak było w Krakowie, gdy startowałem do Rady. Przy pierwszym podejściu, a trzeba przypomnieć, że wtedy przegrałem, zabrakło mi dosłownie kilku głosów. Przy drugim, było już znacznie lepiej, ale wcześniej w moim sądzie odbyły się swego rodzaju pra-wybory. Na zgromadzeniu przedstawiono dwóch kandydatów: mnie i kolegę. Naszym zadaniem było jak najlepiej przedstawić nasz program pracy w Radzie, jak to sobie wyobrażamy. Później było głosowanie, które wygrałem. Mimo to kontrkandydat, który był także delegatem, zgłosił swoją kandydaturę do KRS. Ale jak widać, jego program nie przekonał Zgromadzenia. Czyli pełna demokracja. Oczywiście znam zarzuty, że sądy porozumiewają się między sobą. Państwo sami wiecie, że w „Iustitii” też są wybory. Kandydaci do zarządu mają różne wizje, a wygrywają ci, którzy zbiorą odpowiednią większość. Takimi wyborami nie da się sterować, ale można przekonywać i agitować, to zapewne robi się w wielu organach, gdzie są wybory. To normalne prawa demokracji. Przekonują mnie o tym dwa przykłady. Pamiętam, że po śmierci, w trakcie kadencji, członka Rady, który był sędzią ze Szczecina, w kuluarach mówiło się, że jego następca będzie również ze Szczecina. Jednak w trakcie wyborów okazało się, że jest lepszy kandydat i to on wygrał. Pamiętam także sytuację z Warszawy, która zawsze chciała mieć swojego kandydata, bo sędziego wojskowego, który jednocześnie orzekał w sądzie okręgowym nie do końca wszyscy uważali za „warszawskiego”. Przed wyborami zgodnie twierdzono, że taka duża apelacja powinna mieć swojego przedstawiciela w Radzie. Jednak w trakcie prezentowania przez kandydatów swoich programów okazało się, że sędzia warszawski wypadł fatalnie. Zgromadzenie oceniło go surowo i przegrał wybory, choć wcześniej uchodził za faworyta. Więc jak słyszę w tzw. kuluarach z ust Ministra Sprawiedliwości: „spółdzielnia”, to myślę tak: jak my to demokracja, a jak oni to „spółdzielnia”.
[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 3(29)/2017, Ważne pytania | Skomentuj

Udział czynnika obywatelskiego (suwerena) w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości, czy polityków w zawłaszczaniu sądów?

Trwa bezpardonowe, brutalne niszczenie wolnych sądów. Niektórzy przedstawiciele opcji rządzącej nawet nie kryją, że projekty, które przegłosowują, są sprzeczne z Konstytucją, ale zobowiązania polityczne są ponad to. Rzecz w tym, że instytucjonalni strażnicy Konstytucji nie spełniają swojej roli. Faktyczni – formalni i nieformalni – inicjatorzy zmian, niczym operatorzy harwesterów w Puszczy Białowieskiej, taranują kolejne mechanizmy obronne niezależności sądów. W przypadku puszczy wycinka odbywa się pod pozorem ratowania jej przed kornikiem drukarzem. W przypadku sądów niszczenie niezależności odbywa się pod pozorem „wycinki złogów komunizmu” i „przywracania kontroli nad sądami suwerenowi”. Jak wiadomo, średnia wieku sędziów to nieco ponad 40 lat, a wprowadzenie kontroli politycznej, to jawne łamanie konstytucyjnej zasady odrębności i niezależności władzy sądowniczej.

W debacie politycznej uzasadnieniem dla tych dewastujących wymiar sprawiedliwości zmian jest art. 4 Konstytucji RP. Zgodnie z nim, władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Te przepisy mają rzekomo dawać podstawę do tego, by ujarzmić inne wskazujące, że ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej (art. 10) oraz że Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz (art. 173). Ma to tym bardziej dotyczyć przepisu głoszącego, że KRS stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów (art. 186). Pan Prezydent mówi o tym, że brakuje kontroli społeczeństwa nad władzą sądowniczą, a z regulacji, że sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej na wniosek KRS na czas nieoznaczony, wyprowadza wniosek, że może też decydować, czy sędziemu SN da możliwość dalszego orzekania, czy też przeniesie go w stan spoczynku.

Jak to więc jest? Może warto zacząć analizę tych pozornie sprzecznych regulacji od innych przepisów Konstytucji. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli (art. 1) oraz demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej (art. 2). Skoro Rzeczpospolita jest dobrem wspólnym wszystkich, to nie jest dobrem tylko tych, którzy głosowali na określoną partię polityczną. Co zaś się kryje pod klauzulą demokratycznego państwa prawnego? Otóż co najmniej kilka warunków. Chodzi o pewien zbiór wartości wyrażonych wprost lub pośrednio w Konstytucji1. Z orzecznictwa TK wynika, że wartościami takimi są wartości polityczne (m.in.: porządek konstytucyjny, porządek prawny, demokracja przedstawicielska, podział władzy, autonomia parlamentu i jego swoboda prawodawcza, sądowy wymiar sprawiedliwości, odrębność władzy sądowniczej, niezależność sądów i niezawisłość sędziów, subsydiarność i zasada pomocniczości, określająca pozycję samorządu terytorialnego, pluralizm polityczny), wartości samego prawa (m.in. nie retroaktywność, vacatio legis, określoność) oraz wartości dotyczące ustroju gospodarczego2 .

Czy więc jest tak, że art. 4 Konstytucji RP daje podstawę parlamentowi do tego, by zniszczyć niezależność sądów, by wprowadzić znany z PRL-u nadzór władzy politycznej (partii) nad sądami, by skrócić kadencje członkom KRS, Pierwszemu Prezesowi SN i w ich miejsce wybrać nowych sędziów? Oczywiście NIE!

Po pierwsze, wynika to z faktu, że to suweren przyjął Konstytucję i ustalił jednocześnie zasady jej zmiany. To właśnie ta Konstytucja, jako jedna z podstawowych gwarancji ochrony praw i wolności człowieka i obywatela ustanawia wolne sądy, niezależne od polityków. Niszczenie więc tych wartości konstytucyjnych poprzez ustawy jest sprzeczne z wolą suwerena, który Konstytucję w referendum przyjął. Władza polityczna – Pan Prezydent, Pan Minister Sprawiedliwości i większość parlamentarna – musi bowiem działać na podstawie prawa i w jego granicach. Ot ciut dalej, raptem trzy artykuły, o tym jest mowa (art. 7). Te granice zakreśla m.in. art. 235 ust. 4 Konstytucji RP, który stanowi, że ustawę o zmianie Konstytucji uchwala Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz Senat ­bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. Nie widzę tam regulacji, która czyniłaby wyłom, np. „chyba że nasi wyborcy przychodzący do biur poselskich uskarżają się na działanie sądów”, albo „że sami doświadczyliśmy przykrości z ich strony”, bądź też „że sądy nie działają wystarczająco dobrze” itd. Nie ma też mowy o tym, że można skrócić konstytucyjną kadencję Pierwszego Prezesa SN, o ile wprowadzona zostanie regulacja skracająca wiek, w którym można orzekać. To naprawdę nie jest skomplikowane.

Opublikowano IUSTITIA 3(29)/2017, Na dobry początek | Skomentuj

Edytorial

Szanowni Czytelnicy,

Przed Wami trzeci numer Kwartalnika w tym roku.

Poruszane w nim tematy są bardziej zróżnicowane, niż w numerze poprzednim, który był prawie w całości poświęcony kwestiom ustrojowym.

Nie da się zrozumieć w pełni teraźniejszości bez spojrzenia wstecz. Dotyczy to zwłaszcza sądów. Dlatego bardzo polecam lekturę wystąpienia SSN Jacka Gudowskiego podczas obchodów 100-lecia odrodzonego sądownictwa polskiego w siedzibie KRS. Ten wspaniały jubileusz nie doczekał się właściwego uhonorowania ze strony pozostałych władz. A szkoda, bo to doskonała okazja do pogłębionej analizy tego co już było, która mogłaby nas uchronić przed powtarzaniem błędów przeszłości. Sędzia Jacek Gudowski wrócił w swoim wystąpieniu do kształtowania sądownictwa powszechnego w II Rzeczypospolitej i dokonał – jak się wyraził spuentowania i zamknięcia osobistych, kiedyś bardzo ścisłych związków z KRS.

Aktualnie brzmi tytuł z założenia także historycznego artykułu Kamila Niewińskiego: „Między dobrem wymiaru sprawiedliwości a politycznym posłuszeństwem Ministerstwo Sprawiedliwości w sprawie reformy sądownictwa w latach 1980–1985”.

Kwestiom dotyczącym wprowadzanych i planowanych zmian w wymiarze sprawiedliwości poświęcone są dwa teksty zamieszczone w Varii (w żadnym stopniu nie umniejsza to ich wagi). Prof. Jerzy Zajadło przygląda się sytuacji sędziów na przestrzeni wieków i stawia niezbyt optymistyczną tezę, że zawsze działają oni w ciężkich czasach. Z kolei sędzia Dorota Zabłudowska ocenia zmiany kadrowe w sądownictwie (dotychczas najbardziej widoczne efekty zapowiadanych „wielkich reform”), a szczególnie ich formę i styl.

Jak na czasopismo sędziowsko-naukowe przystało publikujemy również artykuły, które mogą się okazać przydatne w praktyce orzeczniczej.

W bloku cywilnym znalazły się teksty procesualistów Marka Jaślikowskiego („Wniosek sądu o wskazanie organu właściwego do podejmowania czynności procesowych za Skarb Państwa”) oraz Joanny Derlatki („Kilka uwag na temat nowelizacji przepisów o wyłączeniu sędziego w postępowaniu cywilnym po 8.9.2016 r.”).

W bloku karnym oprócz artykułu naszego redakcyjnego kolegi Piotra Gensikowskiego („Wniosek o sporządzenie i doręczenie pisemnego uzasadnienia wyroku wydanego w postępowaniu przyspieszonym w sprawach o przestępstwa – aktualne problemy”) pojawił się także tekst sędziego Pawła Pośpiecha („Owoce zatrutego drzewa”), stanowiący omówienie wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 27.4.2017 r. (II AKa 213/16). Dotyczy on problematyki dopuszczalności wykorzystania dowodów uzyskanych w wyniku policyjnej prowokacji oraz bezpośredniego stosowania przez sądy przepisów Konstytucji RP.

Na koniec chciałbym zachęcić do zapoznania się z wywiadem z SSO Waldemarem Żurkiem pod wymownym tytułem: „Nie możemy udawać, że się nic nie stało”. Znany z mocnych, odważnych, a czasami kontrowersyjnych wypowiedzi rzecznik KRS odpowiedział na trudne pytania, m.in. o przeszłość i przyszłość Rady, dotychczasowy sposób wyboru jej członków, zastrzeżenia dotyczące realizacji obowiązku stania na straży niezawisłości sędziów i niezależności sądów, a także o jej zdolność do realizacji tych zadań po wprowadzeniu zmian proponowanych przez władzę polityczną.

Życzę satysfakcjonującej lektury,

Tomasz Zawiślak
Zastępca Redaktora Naczelnego

Opublikowano Edytorial, IUSTITIA 3(29)/2017 | Skomentuj

Ustawy sądowe, łańcuch światła, dwa veta Prezydenta

W dniu 12.7.2017 r. Sejm, głosami Prawa i Sprawiedliwości, przyjął zmiany w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa, które przewidywały m.in. wygaszenie kadencji obecnych członków Rady i wybór jej nowych członków przez Sejm. Dawały możliwość blokowania decyzji Rady przez jej mniejszość polityczną oraz przewidywały dokonywanie wyboru osoby powoływanej na urząd sędziego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Druga z przyjętych tego dnia ustaw, nowelizująca Prawo o ustroju sądów powszechnych, podporządkowała sądy Ministrowi Sprawiedliwości. Pozbawiła m. in. sędziów wpływu na to, kto będzie kierował sądami i przyznała Ministrowi Sprawiedliwości arbitralne prawo do powoływania i odwoływania prezesów sądów. Obniżyła wiek przejścia w stan spoczynku sędziów (z 67 do 65/60 lat) i uzależniła możliwość dalszego orzekania sędziów, którzy osiągnęli tak obniżony wiek od zgody Ministra Sprawiedliwości. Uzależnienie możliwości orzekania sędziego od decyzji Ministra Sprawiedliwości to rozwiązanie niezgodne z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego z 24 6.1998 r.1 Ustawa pozwala na odwołanie bez jakiegokolwiek uzasadnienia dotychczasowych sędziów funkcyjnych (prezesów, wiceprezesów, przewodniczących wydziałów itd.) w ciągu 6 miesięcy od wejścia w życie.

Rzecznik Praw Obywatelskich, Biuro Legislacyjne Kancelarii Sejmu, Komisarz Praw Człowieka, Naczelna Rada Adwokacka, Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”, Sąd Najwyższy, Naczelny Sąd Administracyjny, Rada Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Eksperci przy Fundacji im. Stefana Batorego, Amnesty International, Rada Wykonawcza Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa ENCJ, Zebranie Przedstawicieli Zebrań Sędziów Sądów Apelacyjnych, Zebranie Przedstawicieli Zgromadzeń Ogólnych Sędziów Okręgów, Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, Rada Adwokatur i Stowarzyszeń Prawniczych Europy CCBE, Forum Obywatelskiego Rozwoju w swoich opiniach uznali, że zaproponowane zmiany naruszają nie tylko Konstytucję RP, ale również europejskie standardy państwa prawa.

Ważna z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich ustawa zmieniająca ustrój sądów została przy tym przedstawiona parlamentowi nie jako projekt rządowy, lecz jako projekt poselski. Procedura taka pozwoliła partii rządzącej ograniczyć etap konsultacji społecznych.

Tak samo postąpiono z projektem zmian w ustawie o SN, który został złożony w Sejmie 12.7.2017 r., tj. tego samego dnia, w którym przyjęto zmiany w ustawach o KRS i USP. Projekt ten umożliwiał m.in. usunięcie wszystkich obecnych sędziów SN i przeniesienie ich w stan spoczynku, przewidywał utworzenie trzech nowych Izb Sądu Najwyższego, zmiany w trybie powoływania sędziów SN. Prace nad projektem zostały w Sejmie błyskawicznie zakończone jego uchwaleniem 20.7.2017 r.

Dalsze pospieszne prace w Senacie nie przyniosły istotnych zmian w kształcie uchwalonych ustaw.

W przedstawionych okolicznościach m. in. Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” zaprosiło wszystkich, dla których ważne są niezależne instytucje gwarantujące prawa obywatelskie, i którym leży na sercu dobro Ojczyzny o przybycie ze świecami w niedzielę 16.7.2017 r. o godz. 21:00 pod siedzibę Sądu Najwyższego w Warszawie przy placu Krasińskich 2/4/6.

Zgromadzenie to zapoczątkowało ogólnopolską falę obywatelskich manifestacji w obronie niezależności sądów. Odbywały się one w licznych miastach i miasteczkach w pobliżu budynków sądów.

Największe miały miejsce w Warszawie 20.7.2017 r. pod Pałacem Prezydenckim, Sądem Najwyższym i parlamentem, w którym toczyły się prace legislacyjne. Uczestniczyły w nich dziesiątki tysięcy obywateli. Łącznie protesty odbyły się w 244 polskich miastach, a także za granicą. Wydarzenia w Polsce były szeroko komentowane przez przedstawicieli innych państw i organizacji międzynarodowych, szeroko relacjonowały je światowe media.

24.7.2017 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda zawetował uchwalone przez parlament ustawy o KRS i o SN. Poinformował, że zamierza opracować i przedstawić w ciągu dwóch miesięcy Sejmowi alternatywne projekty obydwu ustaw. Prezydent podpisał natomiast ustawę nowelizującą PrUSP, która stała się częścią obowiązującego porządku prawnego.

(IS)

1 K 3/98, OTK Nr 4/1998, poz. 52.

Opublikowano IUSTITIA 2(28)/2017, Sprawy bieżące | Skomentuj

Apel do sędziów Rzeczypospolitej Polskiej

W dniu 24.7.2017 r., po fali demonstracji Obywateli protestujących przeciwko uchwalonym przez parlament ustawom o Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa i nowelizującej ustawę – Prawo o ustroju sądów powszechnych, wobec treści tych aktów, Stowarzyszenie Sędziów Polskich „­Iustitia” zwróciło się do sędziów z następującym apelem:

Apel do sędziów Rzeczypospolitej Polskiej

Jako sędziowie, zgodnie ze złożonym ślubowaniem, mamy obowiązek stać na straży prawa. Prawem najwyższym w Rzeczypospolitej Polskiej jest Konstytucja. Przyjęte w ostatnich dniach przez Sejm i Senat trzy ustawy dotyczące sądownictwa, łamią fundamentalne zasady Konstytucji RP, jakimi są zasady: trójpodziału władzy i niezależności władzy sądowniczej. Dlatego wierni sędziowskiej przysiędze, w przypadku podpisania tych ustaw przez Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, zwracamy się do wszystkich sędziów o:

1)   niekandydowanie do Sądu Najwyższego w trybie znowelizowanej ustawy o SN,

2)   niebranie udziału w wyborach do KRS dokonywanych przez Sejm,

3)   nieprzyjmowanie stanowisk funkcyjnych w sądach w trybie znowelizowanej ustawy PrUSP,

4)   rezygnację z delegacji do MS i powrót do orzekania w sądach.

Inne zachowanie stanowi legitymizację przepisów prawa niezgodnych z KonstytucjąRP. Jest także sprzeczne z naszą powinnością sędziowską wobec Rzeczypospolitej Polskiej i jej obywateli.

(IS)

Opublikowano IUSTITIA 2(28)/2017, Sprawy bieżące | Skomentuj

Projekty ustaw o ustroju sądów powszechnych, Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym autorstwa Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”

Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” 16.8.2017 r. złożyło Prezydentowi Rzeczpospolitej Polskiej projekty zmiany trzech ustaw: o Krajowej Radzie Sądownictwa, o Sądzie Najwyższym i Prawa o ustroju sądów powszechnych. Równocześnie zwróciło się z prośbą o zaproszenie do konsultacji i wyznaczenie ich harmonogramu, aby przed upływem 2 miesięcy przeznaczonych na opracowanie ustaw, można było przystąpić do merytorycznej debaty nad reformą. Prezydent Rzeczypospolitej, uzasadniając weto do ustaw o SN i KRS, zapowiedział opracowanie alternatywnych, zgodnych z Konstytucją RP projektów reformy. W swoim wystąpieniu wskazał, że solidnie i mądrze przygotowana reforma sądów przyczyni się do tego, by jeszcze skuteczniej budować dobrą przyszłość naszej Ojczyzny jako państwa sprawiedliwego i silnego, państwa, które szanuje i chroni zwykłego człowieka. Postulat prawdziwej reformy sądownictwa jest rzeczywistą społeczną potrzebą. W związku z zawetowaniem ustaw o SN i KRS, powstała szansa opracowania ustaw, które zyskają powszechną społeczną aprobatę. Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” od lat zabiegało o debatę ponad politycznymi podziałami. Nasze zespoły merytoryczne analizowały, jakie zmiany są oczekiwane i możliwe do przeprowadzenia, aby wzmocnić zaufanie do niezależności sądów, zbudować system społecznej kontroli i udziału obywateli. Efektem tych prac są projekty zmiany trzech ustaw: o KRS, o SN i PrUSP. Wszystkie, w odróżnieniu od zawetowanych projektów, gwarantują niezależność sądów i istotny udział społeczeństwa w funkcjonowaniu sądów. Najważniejsze z tych zmian to:

1)   publikowanie w internecie nagrań rozpraw dyscyplinarnych dotyczących sędziów,

2)   wprowadzenie obowiązku konsultacji przez Ministra Sprawiedliwości z KRS powoływania i odwoływania prezesów sądów,

3)   podobny tryb powoływania prezesów sądów jak w SN: sędziowie będą przedstawiać ministrowie dwie kandydatury,

4)   obowiązek publicznego przedstawiania informacji o wynikach sądu przez prezesów sądu społeczności lokalnej, a także zamieszczanie go w Biuletynie Informacji Publicznej,

5)   możliwość zgłaszania kandydatów na sędziów – członków KRS przez grupy 2 tys. obywateli,

6)   publiczne, transmitowane w internecie wysłuchanie kandydatów na członków KRS,

7)   parytet gwarantujący, że w KRS znajdą się sędziowie każdego rodzaju sądów, w tym sędziowie sądów rejonowych,

8)   obowiązek zrzeczenia się urzędu sędziego przez sędziów pracujących dla rządu (delegowani do MS), z możliwością powrotu po zakończeniu delegacji.

Składamy te projekty Panu Prezydentowi, deklarując wolę dyskusji nad zaproponowanymi rozwiązaniami oraz otwartość na głos wszystkich środowisk społecznych.

Treść przedstawionych projektów do­stępna jest na stronie www.iustitia.pl.

(IS)

Opublikowano IUSTITIA 2(28)/2017, Sprawy bieżące | Skomentuj

Apel o odmowę obejmowania stanowisk po usuniętych z funkcji koleżankach i kolegach

Zarząd Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” 28.8.2017 r. zwrócił się do sędziów z następującym apelem:

 

Koleżanki i Koledzy Sędziowie,

Pomimo naszych próśb i stanowisk, w ostatnich dniach weszła w życie nowelizacja ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, która umożliwia Ministrowi Sprawiedliwości – Prokuratorowi Generalnemu przeprowadzenie „czystki” personalnej na stanowiskach funkcyjnych w sądach i pozbawia nas – sędziów, wpływu na to, kto będzie kierował pracą sądów i wydziałów.

Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny będzie mógł w ciągu najbliższych sześciu miesięcy odwołać bez żadnej przyczyny prezesa każdego sądu w Polsce (art. 17 ustawy zmieniającej). Ta nadzwyczajna procedura w sposób oczywisty narusza konstytucyjną zasadę trójpodziału władzy oraz separacji władzy sądowniczej od „władzy politycznej”. Absolutnie dominującą pozycję w sądach powszechnych ma teraz polityk: Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny.

Z tego powodu apelujemy do Was, abyście nie przyjmowali stanowisk po wyrzuconych w tym trybie prezesach. Pamiętajmy, że za każdą taką decyzją stoi pozbawienie naszych kolegów i koleżanek funkcji w sposób urągający wszelkim zasadom prawnym i międzyludzkim. Jeśli w tej nadzwyczajnej, „namiestnikowskiej” procedurze nowo powołani prezesi sądów dokonają analogicznych zwolnień podległych sobie sędziów funkcyjnych – apel o nieuczestniczenie w tej niekonstytucyjnej i niekoleżeńskiej procedurze jest w pełni aktualny co do obejmowania zwolnionych w ten sposób funkcji m.in. przewodniczących wydziałów, wizytatorów, czy kierowników sekcji.

Podstawowa procedura powoływania prezesów i innych sędziów funkcyjnych przewidziana w art. 23–25 PrUSP eliminuje głos sędziów oraz Krajowej Rady Sądownictwa. W przypadku jej zastosowania apelujemy o to, by podczas zgromadzeń i zebrań sędziów, w których prezes jest przedstawiany przez Ministra Sprawiedliwości wyrazić opinię o takiej osobie. Wierzymy w to, że etyczne i moralne względy nie pozwolą sędziemu negatywnie ocenionemu przez kolegów i koleżanki na ostateczne objęcie funkcji prezesa. Zwracamy się również o to, by w przypadku wszczęcia przez Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego procedury odwołania prezesa lub wiceprezesa sądów, wyrazić opinię w tym przedmiocie podczas zgromadzeń i zebrań sędziów. Jesteśmy przekonani, że będzie ona stanowiła istotny głos środowiska sędziowskiego i będzie brana pod uwagę przez KRS, wydającą opinię zgodnie z art. 27 PrUSP.

W dobrze pojętym interesie demokratycznego państwa prawa i jawności życia publicznego jest, aby o wszystkich przypadkach opisanych wyżej informować społeczeństwo. Stowarzyszenie „Iustitia”, wraz z Forum Współpracy Sędziów oraz z organizacjami pozarządowymi weźmie czynny udział w monitorowaniu każdej takiej sytuacji.

Zwracamy się do Koleżanek i Kolegów Sędziów z prośbą o przekazywanie informacji o takich sytuacjach, jak i wszystkich innych związanych z naruszeniem zasad niezależności sądów i niezawisłości sędziów na adres: [email protected].

Apel został powtórzony w oświadczeniu z 15.9.2017 r., w którym stwierdzono, że:

Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” podtrzymuje stanowisko, w którym zaapelowało do sędziów o nieprzyjmowanie stanowisk funkcyjnych po usuniętych prezesach sądów w trybie znowelizowanej ustawy o ustroju sądów powszechnych. Udział sędziów w tej politycznej procedurze stanowi legitymizację niekonstytucyjnej ustawy. Jest przy tym zachowaniem nieetycznym. Środowisko prawnicze, jak i wiele innych podmiotów życia publicznego, bacznie obserwują wymianę prezesów i wiceprezesów w sądach powszechnych. Proces ten jest na wstępnym etapie, dlatego jest jeszcze za wcześnie na jego wnikliwą analizę i ocenę. Zgodnie ze statutem stowarzyszenia, kompetencję do wykluczania jego członków mają zebrania członków oddziałów terenowych. Takie decyzje mogą być podjęte z inicjatywy władz oddziałów stowarzyszenia.

We wskazanym trybie zostały (jak dotąd) usunięte z funkcji trzy Wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie.

(IS)

Opublikowano IUSTITIA 2(28)/2017, Sprawy bieżące | Skomentuj