Opinia SSP „Iustitia” o prezydenckim projekcie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa

Stowarzyszenie negatywnie zaopiniowało1 projekt ustawy o zmianie ustawy o KRS przedstawiony przez Prezydenta RP. Projekt ten należy oceniać biorąc pod uwagę jego treść, w oderwaniu od wcześniejszych rządowych propozycji:

1.   Projekt prezydencki przewiduje, że sędziów do KRS będzie wybierał Sejm. Zdaniem Stowarzyszenia jest to nie do pogodzenia z konstytucyjną zasadą niezależności i odrębności władzy sądowniczej. Na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów Konstytucja RP postawiła KRS. Skład Rady nie może być uzależniony wyłącznie od decyzji pozostałych władz. Dlatego Konstytucja RP wyraźnie limituje ilość członków KRS wybranych przez przedstawicieli władzy wykonawczej (Prezydenta) oraz ustawodawczej (Sejm i Senat). Biorąc pod uwagę zasadniczą wadliwość proponowanego mechanizmu bez znaczenia dla oceny tego rozwiązania jest to, czy parlament dokona wyboru zwykłą, czy kwalifikowaną (3/5) większością głosów.

2.   Projekt nie wychodzi – wbrew uzasadnieniu prezydenckiego weta do ustawy o zmianie ustawy o KRS – naprzeciw oczekiwaniom środowiska sędziowskiego co do zwiększenia reprezentatywności Rady (chodziło o zwiększenie reprezentacji w Radzie przedstawicieli sądów niższych szczebli). Jedynie w projekcie opracowanym przez nasze Stowarzyszenie zaproponowano parytet gwarantujący zasiadanie w KRS sędziów sądów rejonowych.

3.   Stowarzyszenie wskazało, iż konieczne jest zapewnienie transparentnych procedur wyboru członków Rady i ich działań, a także stworzenie obywatelom mechanizmów kontrolnych tych procedur. Stowarzyszenie przedstawiło własny projekt ustawy dotyczący zmian w tym zakresie. Propozycje zawarte w projekcie prezydenckim, aczkolwiek idą w dobrym kierunku, to jednak są niewystarczające.

4.   Propozycje Prezydenta RP prowadzą do dalszego osłabienia roli samorządu sędziowskiego. Likwidacja zebrań przedstawicieli apelacji i okręgów sądowych będzie skutkowała pozbawieniem władzy sądowniczej nawet tej namiastki centralnego organu samorządowego.

5.   Stowarzyszenie negatywnie oceniło propozycje zmierzające do usankcjonowania możliwości odmowy powołania przez Prezydenta kandydata wskazanego przez KRS. Chodzi o projektowany obowiązek przedstawienia Prezydentowi przez Radę informacji o pozostałych kandydatach, oceny wszystkich kandydatów oraz dokumentacji postępowania w sprawie. Zgodnie z art. 179 Konstytucji RP sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej, na wniosek KRS. Norma ta nie wyposaża Prezydenta w uprawnienie do wyboru kandydatów na stanowisko sędziego, czy oceny prawidłowości procedury wyłaniania kandydata wskazanego we wniosku Rady.

6.   Stowarzyszenie po raz kolejny negatywnie odniosło się do regulacji pozwalających na przerwanie konstytucyjnej kadencji członków Rady oraz krytycznie oceniło wprowadzenie wspólnej czteroletniej kadencji członków Rady wybranych spośród sędziów.

7.   Projekt prezydencki nie umożliwia udziału społeczeństwa, w znacznej mierze pozostającego poza strukturami partii politycznych, w działalności Rady. Naprzeciw tym postulatom wychodzi jedynie projekt naszego Stowarzyszenia przewidujący powołanie Komisji Społecznej przy KRS, jako organu doradczego, w której zasiadaliby przedstawiciele organizacji pozarządowych zajmujących się działalnością wymiaru sprawiedliwości oraz przedstawiciele zawodów prawniczych.

(IS)

1 Pełny tekst opinii dostępny na stronie: http://www.iustitia.pl

Opublikowano IUSTITIA 3(29)/2017, Sprawy bieżące | Skomentuj

Opinia SSP „Iustitia” o prezydenckim projekcie ustawy o Sądzie Najwyższym

Przedstawiony przez Prezydenta RP projekt ustawy o SN przewiduje cztery grupy rozwiązań odmiennych od obecnego stanu prawnego: rozbudowa postępowania dyscyplinarnego, wprowadzenie skargi nadzwyczajnej, zmiana struktury SN oraz wprowadzenie ławników.

Odnosząc się do tych obszarów Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” wskazuje1, co następuje:

Postępowanie dyscyplinarne:

Proponowane rozwiązania rozbudowują aparat ścigania przewinień dyscyplinarnych oraz podporządkowują prowadzenie postępowań dyscyplinarnych przeciwko sędziom Ministrowi Sprawiedliwości, jak również zapewniają temu przedstawicielowi władzy wykonawczej znaczący wpływ na sądy dyscyplinarne.

Wynikające z projektu standardy dotyczące prawa sędziów do obrony są niższe niż stosowane w postępowaniach sądowych wobec pozostałych obywateli.

Skarga nadzwyczajna:

Wprowadzenie tej instytucji, która rozszerza już istniejące możliwości podważania stabilności prawomocnych orzeczeń stanowić będzie bezpośrednie zagrożenie dla pewności i przewidywalności ochrony prawnej udzielanej przez sądy w Polsce. Nie polepszy wprost sytuacji obywateli, ponieważ wniesienie skargi zależne będzie od woli czynników publicznych, w tym o charakterze politycznym.

Nowa struktura SN:

Zmiana struktury SN polegać ma na wprowadzeniu dwóch nowych izb: Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Nadzwyczajnej Kontroli i Spraw Publicznych, działających na szczególnych zasadach. Projektowane Izby tylko z nazwy będą częścią SN. Zamysłem projektodawcy jest powołanie dwóch „supersądów”, które będą sprawowały kontrolę nad sądami powszechnymi oraz Sądem Najwyższym. Stowarzyszenie dopuszcza możliwość powołania Izby Dyscyplinarnej, jednak pod warunkiem, iż nie będzie to izba specjalna, o charakterze autonomicznym, przeciwstawiana w strukturze SN pozostałym izbom. O składzie nowych izb będzie decydować prawdopodobnie wybrana na zupełnie nowych zasadach, z dominującą rolą polityków, Krajowa Rada Sądownictwa. Ich proponowane ukształtowanie jest nie do pogodzenia z art. 175 ust. 1 Konstytucji RP.

Ławnicy w SN:

Ławnicy to przede wszystkim „sędziowie faktu”. O ile w sądach powszechnych mądrość życiowa i wiedza pozaprawna ławników bywa cennym wkładem, to specyfika działania SN, który jest ,,sądem prawa”, nie daje już ławnikom takich możliwości.

Ławnik w SN, jako pełnoprawny członek składu orzekającego, stanie niejednokrotnie przed potrzebą dokonywania wykładni przepisów i odczytywania treści norm prawnych, co wymaga rozległej wiedzy prawniczej, której trudno oczekiwać od każdego absolwenta szkoły średniej. To samo w istocie dotyczy orzekania w sprawach dyscyplinarnych, w których przedmiotem oceny jest przewinienie dyscyplinarne polegające na rażącym i oczywistym naruszeniu przepisów prawa przy wydawaniu orzeczeń.

(IS)

1 Pełny tekst opinii dostępny na stronie: http://www.iustitia.pl

Opublikowano IUSTITIA 3(29)/2017, Sprawy bieżące | Skomentuj

Oświadczenie Rady Konsultacyjnej Sędziów Europejskich w sprawie niezależności sądownictwa w Polsce

Podczas posiedzenia plenarnego Rady Konsultacyjnej Sędziów Europejskich1, które odbyło się w Strasburgu 8–10.11.2017 r., wobec krytycznej sytuacji wpływającej na praworządność oraz niezależność sądownictwa w Polsce, CCJE, biorąc pod uwagę:
- Opinię Biura CCJE z 7.4.2017 r. o projekcie ustawy dotyczącej Krajowej Rady Sądownictwa2;
- Oświadczenie Prezydium CCJE z 17.7.2017 r. o niedawnym przyjęciu przez polski Parlament dwóch ustaw dotyczących polskiego sądownictwa oraz projektu ustawy o polskim Sądzie Najwyższym3;
- Opinię Biura CCJE z 12.10.2017 r. o projekcie ustawy dotyczącej Krajowej Rady Sądownictwa przedstawionym przez Prezydenta RP4

potwierdza, że dokumenty te odzwierciedlają stanowisko CCJE; wyraża ubolewanie, że do tej pory zalecenia zawarte w tych dokumentach nie zostały wzięte pod uwagę; ma nadzieję i oczekuje, że standardy europejskie zostaną przywrócone w ustawach dotyczących sądownictwa jak najszybciej, oraz że standardy te będą zachowane w przyszłym prawodawstwie i oferuje stałą pomoc CCJE w tym zakresie.

(IS)

1 Dalej jako: CCJE.

2 CCJE-BU(2017)5Rev.

3 CCJE-BU(2017)6.

4 CCJE-BU(2017)9Rev.

Opublikowano IUSTITIA 3(29)/2017, Sprawy bieżące | Skomentuj

Zjazd Stowarzyszenia Europejskich Sędziów i Prokuratorów na Rzecz Wolności i Demokracji MEDEL w Krakowie

W dniach 8–9.12.2017 r. w Krakowie odbędzie się Zjazd Stowarzyszenia Europejskich Sędziów i Prokuratorów na Rzecz Wolności i Demokracji MEDEL, któremu towarzyszyć będzie konferencja naukowa organizowana przez Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”, Katedrę Postępowania Karnego i Zakład Postępowania Cywilnego Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Katedrę Postępowania Cywilnego Uniwersytetu Śląskiego. Konferencja poświęcona będzie tematowi: „Zarządzanie sądami a dostęp do wymiaru sprawiedliwości”.

Wydarzenie zostało objęte honorowym patronatem Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzaty Gersdorf, Krajowej Rady Sądownictwa oraz Prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego.

Konferencja odbędzie się pod Patronatem Jego Magnificencji Rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. dr hab. med. Wojciecha Nowaka.

(IS)

Opublikowano IUSTITIA 3(29)/2017, Sprawy bieżące | Skomentuj

Naczelny Sąd Administracyjny zajął się odmową powołań na stanowiska sędziów

W dniu 23.11.2017 r. NSA rozpoznał skargi kasacyjne Rzecznika Praw Obywatelskich, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz samych zainte­resowanych na postanowienia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 29 i 30.12.2016 r. o odrzuceniu skarg na postanowienie Prezydenta RP z 22.6.2016 r. w przedmiocie odmowy powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego. Uczestnikiem tych postępowań jest również ­Stowarzyszenie Sędziów Polskich „­Iustitia”.

Po ponad trzygodzinnej rozprawie z licznym udziałem publiczności i mediów, odroczono ogłoszenie wyroku do 7.12.2017 r.

Rozstrzygnięcie będzie dotyczyć dopuszczalności sądowej kontroli legalności przywołanego postanowienia Prezydenta RP.

(IS)

Opublikowano IUSTITIA 3(29)/2017, Sprawy bieżące | Skomentuj

Sędziowie pomiędzy realizmem i idealizmem

Sędziowie zawsze działają w ciężkich czasach. Nie będę ich usprawiedliwiał, spróbuję raczej wyjaśnić pewien mechanizm powodujący, że zawsze funkcjonują w warunkach pewnego aksjologicznego konfliktu. Ale taka jest właśnie rola filozofów prawa – mamy przede wszystkim identyfikować i analizować problemy, a następnie wyjaśniać i tłumaczyć ich istotę.

Kiedy w 1787 r. uchwalono amerykańską konstytucję, dosyć szybko zaczęły powstawać komentarze do tego aktu, a pierwszym z nich były tzw. Pisma Federalistów. Alexander Hamilton scharakteryzował tam pozycję ustrojową sędziów tworzących wymiar sprawiedliwości. Jego zdaniem sądownictwo to: „najmniej niebezpieczna władza”, ponieważ „nie ma wpływu ani na miecz, ani na sakiewkę”. Od czasów ­Hamiltona sytuacja uległa jednak zasadniczej zmianie. Judykatywa nie jest bowiem aż tak bezbronna, jak sądził Hamilton. Nie ma wprawdzie „miecza i sakiewki”, te dzierżą prezydent i kongres, ale ma inny bardzo istotny oręż – jest strażnikiem wartości konstytucyjnych. I właśnie dlatego sędziowie zawsze są w trudnej roli – zawsze bowiem działają w warunkach aksjologicznego rozwarcia, ponieważ nigdy wartości konstytucyjne nie pokrywają się w 100% z polityczną i społeczną rzeczywistością. To rozwarcie pomiędzy ideałem prawa i jego faktyczną realnością raz może być większe, raz mniejsze – zawsze jednak istnieje. By pokazać mechanizm powstawania i funkcjonowania tego fenomenu, odwołam się do pewnego obrazu (kolumna obok).

Jego autorem jest Gustav Klimt, a samo dzieło było elementem większej całości i miało stanowić ozdobę auli uniwersyteckiej w Wiedniu. Kompozycja składać się miała z czterech obrazów symbolizujących cztery podstawowe fakultety oraz piątego uosabiającego ideę uniwersytetu jako całości. Klimt podjął się namalowania Prawoznawstwa, Medycyny i Filozofii, pozostałe dwa obrazy, Teologia i środek kompozycji, miały być dziełem Franza Matscha. Pewne znaczenie mają okoliczności powstania dzieła. Pierwotnie, jak wynika z zachowanych szkiców, Klimt chciał przedstawić nieco inną wizję prawoznawstwa pojawia się tam postać kobiety z mieczem w dłoni: jasna, promienista, wzniosła, majestatyczna, optymistyczna. Była to więc stylizacja charakterystyczna do pewnego stopnia dla tradycyjnego obrazu Temidy i zupełnie inna niż ta, którą przyjął Klimt w mrocznej, tragicznej, pesymistycznej i fragmentami wręcz okrutnej symbolice dwóch pozostałych fakultetów. Pod wpływem kontrowersji, jakie wywołały pierwsze wizje medycyny i filozofii artysta całkowicie zmienił jednak swoje wyobrażenie nauki prawa. W rezultacie powstał tak przedziwny i wstrząsający obraz prawa i prawoznawstwa, że po dziś dzień inspiruje on teoretyków i filozofów prawa i może być przedmiotem bardzo różnych interpretacji. Ostateczne odczytanie wszystkich trzech obrazów Klimta jest jednak o tyle utrudnione, że uległy one zniszczeniu w 1945 r. zostały spalone przez wycofujące się oddziały SS w zamku Immendorf w Górnej Austrii.

Dla potrzeb tego eseju proponuję następującą interpretację zachowanej czarno-białej fotografii Jurisprudenz. W pierwotnym zamyśle Klimt patrzył na prawo ze wspomnianego wyżej poziomu idealizacyjnego, w ostatecznej wersji prawie całość obrazu zostaje sprowadzona do poziomu realnego. Ideał prawa schodzi tutaj na dalszy plan, co nie oznacza, że nie ma go w ogóle. W górnej części obrazu pojawiają się bowiem trzy piękne postacie kobiece symbolizujące prawdę (veritas), sprawiedliwość (iustitia) i prawo (lex), ale zdają się one nie mieć żadnego wpływu na to, co dzieje się na poziomie realnym. Tam króluje nie piękno systemowości prawa, lecz raczej brzydota jego opresyjności i przypadkowości. Nad nieszczęsnym grzesznikiem oplecionym mackami ośmior­nicy unoszą się obojętne i wręcz znudzone boginie zemsty i nieuchronnego losu Erynie. Pomiędzy tym wyeksponowanym na pierwszy plan poziomem realnym i odsuniętym głęboko na dalszy plan poziomem idealizacyjnym widać w różnych miejscach głowy starców – to prawdopodobnie sędziowie, zawsze zawieszeni pomiędzy ideałem prawa jako uporządkowanym systemem a chaotyczną realnością prawa jako rozstrzygnięciem o losach konkretnego człowieka. Ten obraz wymiaru sprawiedliwości potwierdza jednak tylko główną tezę tego eseju – sędziowie zawsze działają w sensie symbolicznym w ciężkich czasach. Wśród historyków prawa panuje dosyć zgodne przekonanie, że Jurisprudenz była formą ataku na tradycyjny pozytywistyczny obraz prawa, natomiast historycy kultury idą jeszcze dalej i uznają w ogóle twórczość Klimta z tego okresu za kryzys liberalnej i racjonalnej wizji świata. Pomińmy jednak ten historyczny aspekt szczególnego klimatu intelektualnego panującego w Wiedniu na przełomie XIX i XX w., a zwłaszcza wpływ psychologii Zygmunta Freuda na umysłowość Gustava Klimta i erotyczny wydźwięk jego malarstwa.

Opublikowano IUSTITIA 3(29)/2017, Varia | Skomentuj

Transparentność w niespokojnych czasach

Jeszcze nie przebrzmiała burza letnich protestów w obronie niezależności wymiaru sprawiedliwości, jeszcze podpis prezydenta nie wysechł na ustawie zmieniającej ustawę o ustroju sądów powszechnych, gdy w sądach pojawiły się pierwsze zmiany kadrowe. Ministerstwo Sprawiedliwości czyni użytek z uchwalonych latem przepisów, co jest o tyle naturalne, że nie po to uchwala się przepisy, by z nich potem nie korzystać. Proces powoływania nowych prezesów sądów rozpoczął się od obsadzania wakatów. Siłą rzeczy, były to decyzje niekontrowersyjne – pomijając przypadki, gdy na stanowisko prezesa lub wiceprezesa powoływano delegowanego sędziego sądu niższego rzędu.

Od kilku tygodni zmiany kadrowe nabierają bardziej zdecydowanego charakteru. Minister Sprawiedliwości odwołuje prezesów sądów przed upływem kadencji, by na ich miejsce powołać swoich – zdaniem Ministra lepszych – kandydatów. I, o ile zmiany kadrowe tego rodzaju również były do przewidzenia, głęboki niepokój budzi nie tylko ich przeprowadzanie, ale też forma, w jakiej do nich dochodzi.

Czym zawinił prezes dużego sądu okręgowego, że o swoim odwołaniu dowiedział się z paska telewizji informacyjnej, a faks potwierdzający tę decyzję dotarł do sądu dopiero następnego dnia o godz. 7.00 rano, podczas gdy stosowna informacja pojawiła się na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości już poprzedniego wieczoru? Czy naprawdę poinformowanie „opinii publicznej” o odwołaniu kilku prezesów sądów było bardziej istotne niż zawiadomienie o tej decyzji samych zainteresowanych? Takie działania nie mieszczą się w jakichkolwiek standardach współpracy między organami państwa.

Uprawnienie Ministra Sprawiedliwości do odwołania dotychczasowych prezesów sądów wynika wprost ze zmienionej ustawy o ustroju sądów powszechnych i nie podlega dyskusji, aczkolwiek budzi kontrowersje natury konstytucyjnej. Nie można jednak zapominać, czemu odwoływanie prezesów – zgodnie z uzasadnieniem tej ustawy ma służyć. Niejednokrotnie w toku procesu legislacyjnego przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości tłumaczyli konieczność przeforsowanych ostatecznie zmian ustrojowych odpowiedzialnością polityczną Ministra Sprawiedliwości za wyniki sądów – ich zdaniem w celu skutecznego egzekwowania lepszych wyników Minister powinien dysponować odpowiednimi narzędziami nadzorczymi. A zatem zmiana ustawy ma służyć szeroko rozumianemu poprawieniu wyników sądów. Przejściowe uprawnienie Ministra Sprawiedliwości do wymiany prezesów sądów musi przecież pozostawać w korelacji z treścią znowelizowanego art. 27 ustawy PrUSP. Przepis ten stanowi, że prezes i wiceprezes sądu mogą być odwołani przez Ministra Sprawiedliwości w toku kadencji w przypadku:

1)   rażącego lub uporczywego niewywiązywania się z obowiązków służbowych;

2)   gdy dalszego pełnienia funkcji nie da się pogodzić z innych powodów z dobrem wymiaru sprawiedliwości;

3)   stwierdzenia szczególnie niskiej efektywności działań w zakresie pełnionego nadzoru administracyjnego lub organizacji pracy w sądzie lub sądach niższych;

4)   złożenia rezygnacji z pełnionej funkcji.

A zatem podstawą wymiany prezesa danego sądu na gruncie również przepisów przejściowych powinna być – mówiąc w skrócie – jego niezadowalająca praca na tym stanowisku, wyrażająca się m.in. w złych wynikach statystycznych kierowanego przez niego sądu (i ewentualnie, w przypadku prezesa sądu wyższego szczebla, również sądów podległych mu administracyjnie). Tak też Ministerstwo Sprawiedliwości tłumaczy decyzje o zmianach kadrowych na stanowiskach prezesów. Niepokój jednak budzi brak transparentnego uzasadnienia poszczególnych decyzji kadrowych. Informacje prezentowane przez Ministerstwo są szczątkowe i wybiórcze, co uniemożliwia weryfikację ich prawdziwości. Tym samym decyzje Ministra Sprawiedliwości o odwołaniu prezesów stają się decyzjami absolutnie arbitralnymi, nie podlegają żadnej – choćby społecznej – kontroli merytorycznej.

Opublikowano IUSTITIA 3(29)/2017, Varia | Skomentuj

Między dobrem wymiaru sprawiedliwości a politycznym posłuszeństwem

Ministerstwo Sprawiedliwości w sprawie reformy sądownictwa w latach 1980–1985

Lata 1980–1985 to okres burzliwej dyskusji nad reformą wymiaru sprawiedliwości. Doszło wówczas do zderzenia dwóch skrajnych wizji funkcjonowania sądownictwa. „Solidarność” i środowisko sędziowskie dążyło do stworzenia sądownictwa niezależnego i samorządnego. Rządząca Polska Zjednoczona Partia Robotnicza nie chciała zaś dopuścić do tych reform, które pozbawiłyby ją kontroli nad wymiarem sprawiedliwości. W centrum tych wydarzeń znalazło się Ministerstwo Sprawiedliwości, które poddawane było naciskom z obydwu stron. Postawa resortu nie była jednoznaczna i komfortowa. Ministerstwo stanęło między alternatywą politycznego posłuszeństwa lub zbliżenia się do środowiska sędziowskiego. Resort starał się pogodzić oczekiwania władz partyjnych i postulaty społeczne.

[hidepost]

Wobec sytuacji w środowisku sędziowskim po sierpniu 1980 r. i postulatów reform

Sądownictwo w okresie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej1 znajdowało się pod ścisłym nadzorem administracyjnym i politycznym. Bieżący nadzór nad pracą sędziów sprawowało kierownictwo administracyjne – przewodniczący wydziałów i prezesi sądów, którzy byli powoływani i podlegli Ministrowi Sprawiedliwości. Ministerstwo Sprawiedliwości sprawowało nadzór ogólny nad sądami i sędziami. Nadzór ten nie ograniczał się jednak do spraw administracyjnych, obejmował kształtowanie kadr sędziowskich (kontrola nad przebiegiem aplikacji, mianowanie asesorów, wyłanianie kandydatów na stanowiska sędziowskie), ocenę pracy sędziów, z możliwością wnioskowania o odwołanie każdego sędziego z przyczyn politycznych, braku rękojmi należytego wykonywania obowiązków2. Ponadto organy nadzoru administracyjnego mogły wpływać na przebieg postępowań (przeglądanie akt spraw zawisłych przed sądem i możliwość udzielania tzw. wytyków sędziom, tj. żądanie bezwzględnego usunięcia wytkniętych uchybień), w końcu miały także uprawnienia do wzruszania nawet prawomocnych orzeczeń (rewizje nadzwyczajne). Ministerstwo Sprawiedliwości nie było jednak wszechwładnym, samodzielnym organem nadzoru. Na szczycie piramidy stał bowiem Komitet Centralny Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej3, w którym funkcjonowała komórka politycznego nadzoru nad wymiarem sprawiedliwości, tj. Wydział Administracyjny KC PZPR. W systemie tym rola Ministra Sprawiedliwości i prezesów sądów najczęściej ograniczała się do realizacji decyzji partyjnych, przekazywania sędziom wytycznych w zakresie polityki orzeczniczej i nadzoru nad ich realizacją przez sądy4.

Nadmienić należy, iż w sprawy sądownictwa ingerowały nie tylko centralne, ale także terenowe instancje partyjne – Komitety Wojewódzkie PZPR, w których działały również wydziały administracyjne. Ważną rolę odgrywały w sądach także podstawowe organizacje partyjne, zrzeszające sędziów i pracowników administracji sądowej będących członkami PZPR5.

System nadzoru nad sądownictwem zachwiał się po słynnych wydarzeniach z sierpnia 1980 r. i powstaniu rewolucyjnego ruchu „Solidarności”. Odnowa przeniknęła również do sądów. Środowisko sędziowskie postanowiło wykorzystać sprzyjający klimat społeczno-polityczny wysuwając własne postulaty reform w wymiarze sprawiedliwości. Wspólnie z pracownikami administracyjnymi, sędziowie przystąpili do organizowania niezależnych i samorządnych związków zawodowych w sądach, jedynej legalnej wówczas formy ­organizacyjnej, która zapewniała swobodę wyrażania poglądów, umożliwiała wywieranie presji na władze i dawała możliwości przebicia się z postulatami do szerszej opinii publicznej.

Środowisko sędziowskie nie mówiło jednak jednym głosem. Pojawiły się trzy nurty:

1)   zwolenników radykalnych zmian, całkowitego uniezależnienia sądownictwa od wpływów politycznych PZPR, którzy zrzeszali się głównie w NSZZ „Solidarność” Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości6 (ok. 1000 sędziów i asesorów, tj. 26% środowiska);

2)   zwolenników umiarkowanych i stopniowych reform, opowiadających się za ułożeniem partnerskich relacji z kierownictwem administracyjnym sądów, którzy doprowadzili do powołania NSZZ Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości7, tzw. związku autonomicznego (zrzeszał ponad 1600 sędziów i asesorów, tj. ok. 43% ogółu);

3)   sędziów, którzy pozostali bierni wobec wydarzeń w kraju i w sądach8.
[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 3(29)/2017, Prawo ustrojowe | Skomentuj

Owoce zatrutego drzewa – wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 27.4.2017 r.1

Niniejszy tekst stanowi omówienie uzasadnienia bardzo ważnego orzeczenia, jakie zapadło w dniu 27.4.2017 r. w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu. Odnosi się ono do problematyki tzw. owoców zatrutego drzewa oraz bezpośredniego stosowania przez sądy przepisów Konstytucji RP. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmienił zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu i uniewinnił oskarżonych od popełnienia zarzucanych im czynów.
[hidepost]

Wprowadzenie

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł w wypowiedzi dla dziennika „Rzeczpospolita” stwierdził, że sędziowie nie mają kompetencji do kontroli konstytucyjności ustawodawstwa i ogłosił wprost, iż w tym wypadku otwarta pozostaje kwestia nie tylko odpowiedzialności dyscyplinarnej, ale i karnej2. Należy się domyślać, że chodzi o odpowiedzialność sędziów uczestniczących w wydaniu tego orzeczenia.

Niezależnie od tych groźnych pomruków przedstawiciela władzy wykonawczej warto przyjrzeć się bliżej uzasadnieniu ww. wyroku, gdyż ze wszech miar jest ono interesujące. Aiunt multum legendum esse, mom multa.

Uzasadnienie Sądu Apelacyjnego

W pierwszej części uzasadnienia Sąd Apelacyjny zacytował in extenso wyrok sądu I instancji, a w szczególności czyny przypisane tym wyrokiem obydwu oskarżonym. Miały one polegać na tym, że działając wspólnie i w porozumieniu, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oskarżeni powoływali się na wpływy w Urzędzie Miasta we W., i podjęli się wobec innej osoby doprowadzenia do zmiany odpowiednich planów oraz uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w taki sposób, by możliwe było przeprowadzenie przez inwestora określonej inwestycji budowlanej oraz utwierdzając inwestora w błędnym przekonaniu, że załatwienie sprawy możliwe jest jedynie poprzez wręczenie urzędnikom miejskim korzyści majątkowej w postaci sumy pieniężnej za ich pośrednictwem, i w ten sposób doprowadzili inwestora do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Sąd I instancji zakwalifikował te czyny jako wypełniające znamiona przestępstw z art. 230 § 1 i art. 13 § 1 KK w zw. z art. 286 § 1 KK, w zw. z art. 294 § 1 i art. 286 § 1 KK w zw. z art. 11 § 2 KK.

W dalszej części uzasadnienia Sąd Apelacyjny skoncentrował się na analizie materiału dowodowego dokonanej przez sąd I instancji, trafności wyciągniętych wniosków oraz zasadności zaprezentowanych ocen.

Bez wątpienia dowodem najistotniejszym i jednocześnie budzącym kontrowersje był dla obydwu sądów materiał powstały w wyniku kontroli operacyjnej prowadzonej przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. W uzasadnieniu podkreślono słuszność oceny sądu I instancji uznającego, że brak było podstaw do przyjęcia zaistnienia warunków formalnych wdrożenia operacji specjalnej według przepisów ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym3 z uwagi na to, że tylko część kontroli operacyjnej prowadzono w oparciu o postanowienia sądu, a jak stwierdził Sąd Najwyższy w uchwale SN (7) z 23.1.2011 r.4: „Dowodami uzyskanymi w wyniku kontroli operacyjnej, zarządzonej postanowieniem Sądu (…), które pozwalają na wszczęcie postępowania karnego lub mają znaczenie dla toczącego się postępowania karnego (art. 17 ust. 15 CBAU), są jedynie dowody dotyczące przestępstw, określonych w art. 17 ust. 1 CBAU, które zostały wskazane w postanowieniu o zastosowaniu kontroli operacyjnej lub w postanowieniu o udzieleniu tzw. zgody następczej, w tym wydanej także w toku kontroli operacyjnej (art. 17 ust. 3 CBAU), a popełnionych przez osobę, której dotyczyła zgoda pierwotna i osobę, co do której wydano zgodę następczą”. W postanowieniach zezwalających na kontrolę operacyjną wskazano przestępstwa wymienione w art. 17 ust. 1 pkt 1 CBAU, jednak nie te, które ostatecznie wobec oskarżonych były podstawą aktu oskarżenia i wyroku skazującego.
[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 3(29)/2017, Prawo karne | Skomentuj

Wniosek o sporządzenie i doręczenie pisemnego uzasadnienia wyroku wydanego w postępowaniu przyspieszonym w sprawach o przestępstwa – aktualne problemy

Przedmiotem niniejszego artykułu jest przedstawienie problematyki wniosku o sporządzenie i doręczenie pisemnego uzasadnienia wyroku wydanego w postępowaniu przyspieszonym w sprawach o przestępstwa. W związku z tym, przedmiotem analizy w niniejszym opracowaniu są zagadnienia procesowe związane z formami prawnymi tego wniosku. W dalszej kolejności Autor rozważa, w jakim terminie strona może złożyć wspomniany wniosek. Tytułem uzupełnienia tych rozważań Autor podejmuje próbę udzielenia odpowiedzi na pytanie dotyczące formy wniosku o sporządzenie i doręczenie pisemnego uzasadnienia wyroku w sytuacji braku obowiązku doręczenia z urzędu odpisu wyroku.
[hidepost]

Uwagi wstępne

W dniu 1.7.2015 r. weszły w życie ustawa z 27.9.2013 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw1 oraz ustawa z 20.2.2015 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw2. Z kolei, w dniu 15.4.2016 r. weszła w życie ustawa z 11.3.2016 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw3. Każda z przytoczonych ustaw nowelizacyjnych zmieniła przebieg procesu karnego. Zmiany wynikające z przytoczonych ustaw odnosiły się w przeważającej części do postępowania przed sądem, a w mniejszym zakresie do postępowania przygotowawczego. Z punktu widzenia etapu postępowania zainicjowanego wniesieniem do sądu skargi przeciwko określonej osobie wprowadzone zmiany odnosiły się w pierwszej kolejności do unormowania postępowania zwyczajnego. Przytoczone akty normatywne wprowadziły jednak również nie mniej istotne modyfikacje w zakresie regulacji przebiegu trybów szczególnych procesu karnego, w tym postępowania przyspieszonego uregulowanego w rozdziale 54a KPK. Przedstawienie wszystkich zmian w zakresie przebiegu postępowania przyspieszonego w sprawach o przestępstwa z pewnością przekracza ramy niniejszego opracowania. Z tego też względu poniższe rozważania należy ograniczyć do przedstawienia problematyki związanej ze złożeniem wniosku o sporządzenie pisemnego uzasadnienia wyroków wydawanych w sprawach o przestępstwa w ramach tego trybu szczególnego. W wyznaczonym zakresie zmiany wprowadzone w latach 2015–2016 były do tej pory jedynie fragmentarycznie przedmiotem zainteresowania przedstawicieli piśmiennictwa4. Do tej pory brak jest orzeczeń Sądu Najwyższego, a także sądów powszechnych dotyczących problematyki zaskarżalności wyroków wydawanych w postępowaniu przyspieszonym. Przedstawienie tych zmian wydaje się natomiast celowe z uwagi na utrzymującą się od lat, niemałą, liczbę spraw o przestępstwa, które w praktyce wymiaru sprawiedliwości są rozpoznawane przez sądy rejonowe w trybie przyspieszonym.

W sprawach o przestępstwa rozpoznawane w trybie przyspieszonym sąd może wydać wyrok na posiedzeniu albo po przeprowadzeniu rozprawy głównej. W pierwszym z wymienionych przypadków sąd nie może wydać wyroku w postępowaniu przyspieszonym w sytuacjach uregulowanych w art. 339 § 1 pkt 1 i 2 KPK. Ustawodawca w art. 517e § 3 KPK wyłącza wprawdzie zastosowanie tych przepisów w przypadku tego trybu procesu karnego5, tym samym sąd może wydać wyrok w postępowaniu przyspieszonym na posiedzeniu tylko w sytuacjach procesowych określonych w art. 339 § 1 pkt 3 i 3a oraz art. 339 § 3a KPK. W analizowanym trybie szcze­gólnym procesu karnego sąd może na posiedzeniu wydać ­wyrok skazujący w wyniku uwzględnienia wniosku prokuratora z art. 335 § 1 KPK zastępującego wniosek o rozpoznanie sprawy w postępowaniu przyspieszonym, wniosku prokuratora z art. 335 § 2 KPK dołączonego do wniosku o rozpoznanie sprawy w postępowaniu przyspieszonym albo wniosku oskarżonego z art. 338a KPK o skazanie bez rozprawy. W postępowaniu przyspieszonym sąd może wydać wyrok nie tylko na posiedzeniu, ale również po przeprowadzeniu rozprawy głównej, o ile nie będą zachodziły podstawy do kontynuowania rozpoznania sprawy w trybie zwyczajnym przewidziane w art. 517g § 1 zd. 2 KPK6, bądź też podstawy do przekazania sprawy prokuratorowi w celu przeprowadzenia postępowania przygotowawczego na zasadach ogólnych przewidziane w art. 517g § 1 zd. 17, art. 517g § 1 zd. 38, art. 517g § 29 oraz art. 517g § 3 KPK10.
[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 3(29)/2017, Prawo karne | Skomentuj