Gdybym nie miał młotka

Ma już 66 lat, a jeszcze można trafić na niego na imprezach tanecznych. Bywa puszczany jako klasyk z bardzo dawnych lat. Został napisany w 1949 r. jako lewicowy song polityczny, w 1962 r. przebój zrobiło z niego trio Peter, Paul and Mary, a trzy lata później na szczyty list wyprowadził go, w wersji twistowej, Trini Lopez. To Hammer Song, czyli If I Had A Hammer – Gdybym miał młotek. Albo młot, bo hammer oznacza po angielsku młot każdej wielkości. „A gdybym był młotkowym, w fabryce z młotkiem szalał?” Nie, Formacja Nieżywych Schabuff śpiewała o innym młotku. Amerykański młotek „It’s a Hammer of Justice” – to młot sprawiedliwości. Czyli nasz. Sędziowski, który po latach wrócił na nasze stoły. Nie mogę więc rozważać, co by było, gdybym miał młotek, bo go mam, wszyscy go mamy.

Młot sprawiedliwości został w piosence postawiony na równi ze słynnym Dzwonem Wolności (Bell of Freedom) i pieśnią miłości (Song of Love). Jest więc bardzo ważny. A co można nim wykuć? Sprawiedliwość? No tak, dla niektórych. A co dla wykuwających? I tak zacząłem się zastanawiać, co by było, gdybym nie miał młotka. Gdybym miał coś innego.

Gdybym zamiast młota sprawiedliwości miał coś innego, byłbym pewnie liderem związku zawodowego, którego tylko nam w Polsce nie wolno mieć. Nawet ministrowie i posłowie mogliby go sobie założyć. Byłbym zwolniony ze świadczenia pracy, działałbym tylko związkowo, ale płaciliby mi podatnicy, jak każdemu pracującemu koledze po młotku. Mało tego, takich zwolnionych byłoby – przy naszej liczebności – więcej, a w każdym oddziale byłaby grupa liderów chronionych związkowymi przepisami. W każdym sądzie byłaby komórka związkowa i chronionych przed pracodawcą byłyby setki. Ale ja mam młotek, więc związkowcem nie jestem. Za to z moich podatków utrzymywana jest masa działaczy związkowych, choć w niejednym zakładzie jest więcej członków związków zawodowych niż pracowników. A co, nie wolno do kilku należeć, aby etatów związkowych było więcej? Ustawa nie zabrania, a prawa liderów związkowych muszą być przestrzegane, bez względu na to, czy są oni komukolwiek – w tym pracownikom – potrzebni.

Gdybym nie miał młotka, nie spotkałoby nas wiele przyjemności, które Prawdziwa Władza zapewnia sędziom regularnie, kiedy zbliża się jakiś 1 stycznia. A to odbiorą waloryzację wynagrodzeń, a to pozbawią nas zwrotu kosztów dojazdu do pracy – wszystko uchwalone i podpisane 30 lub 31 grudnia, z datą wejścia w życie po 24 godzinach, od 1 stycznia. Chroniłby nas Kodeks pracy, który wymaga co najmniej wypowiedzenia w takich sytuacjach warunków pracy i płacy z odpowiednim wyprzedzeniem. Ale ja mam młotek, więc należy mi się specjalne traktowanie. Zapewnia mi je mój zakaz przynależności do związku zawodowego i zakaz strajku; można ze mną zrobić wszystko. Potem Trybunał Konstytucyjny jak zwykle powie, że skoro mam tak „olbrzymie” uprawnienia i gwarancje niezawisłości, to jeszcze raz troszeczkę można mi zabrać, jako światły obywatel zrozumiem to i się poświęcę dla kraju. A niezawisłość przecież nie zależy od pieniędzy, bo sędziowie są tak świadomi, że każda sugestia, że konieczne jest zapewnianie im niezależności materialnej, obraża ich. Oni nawet za darmo będą równie niezawiśle orzekać. Mam młotek, mogę się nim więc puknąć w głowę i zastanowić, po co wybrałem taką służbę i po co jestem taki światły.

Gdybym nie miał młotka, to w 2012 r. nie zostałoby zniesionych 79 sądów. Dodajmy, dobrze pracujących i nieprzynoszących ciągłych strat materialnych, jak np. duże zakłady w zupełnie innej branży. Ogłosiłbym ministrowi i posłom: nie tykajcie sądów, nie wolno żadnego z nich znieść. Znamy wasze adresy, wiemy, gdzie mieszkacie, żaden immunitet wam nie pomoże. I nikt by sądów nie zniósł. Minister i premier natychmiast by odwołali reformy, a potem by najwyżej głosili, że to ich wielki sukces, że nigdy nie zamierzali żadnego sądu znieść, skądże znowu, w ogóle nic nie zamierzali, nasze protesty nie miały żadnego znaczenia. W ogóle wszystko jest tak, jak oni od samego początku chcieli, oni przecież wycofali się na z góry upatrzone pozycje. A niechby sobie gadali, taki ich zawód. Ale ja mam młotek i wiadomo, że nigdy nie podniosę go – ja ani koledzy – na nic wbrew prawu, choćby nie wiem jak głupiemu. Dlatego sądy zniesiono, a potem przywrócono. Tyle mojego, że to społeczeństwo zapłaciło za tę zabawę, nie my. Chociaż my to w końcu też społeczeństwo i z naszych podatków też coś poszło w błoto.

Gdybym nie miał młotka, nie byłoby specjalnej ustawy emerytalnej. Ustawy, która sprawia, że pani sędzia urodzona w dniu 31.12.1963 r. może przejść w stan spoczynku w wieku 55 lat, a jej koleżanka, którą mama rodziła ciut dłużej i skończyła 1.12.1964 r. po północy, będzie za guzdranie się mamusi ukarana dodatkowymi ośmioma latami i czterema miesiącami pracy. Nawet jeśli staż pracy ma dłuższy. Dla tych, co młotków nie mają, wprowadzono przepisy niemiłe, ale sprawiające, że różnica daty przejścia na emeryturę w przypadku osób urodzonych w odstępie jednego dnia nie ma prawa przekroczyć jednego miesiąca. Ma to jakiś sens. Dla tych z młotkami są prawa specjalne, a ściślej specjalnie niesprawiedliwe. Wielu z nas, w tym ja, nie uciekliśmy ongiś do lepiej płatnych zawodów, oczekując na ów wcześniejszy stan spoczynku. Pracowaliśmy za tę obietnicę przez lat trzydzieści, a gdy nagroda była na wyciągnięcie ręki, politycy nam ją zabrali i powiedzieli z uśmiechem: śmierć frajerom, tyrajcie dalej. Służb mundurowych nie ruszyli. Oni nie mają młotków, mają co innego. Jest ich wielu, mogliby się pogniewać, zachowali więc nabyte prawa. W niektórych innych branżach wprowadza się nawet kilkuletnie urlopy przedemerytalne, płatne, żeby się ci bez młotków nie zdenerwowali i nie zrobili politykom krzywdy. A tym z młotkami można zabrać wszystko.

Można im nawet całkiem zabrać stan spoczynku, może i to się wkrótce zrobi, skoro wszystko im się zabiera i zawsze się udaje. Albo nie zabierać, tylko tak obniżyć, aby ładnie się nazywał, ale był mniejszy od wszelkich emerytur. Bo stan spoczynku to przecież coś specjalnego i musi być inny niż emerytura. Gdyby w taki sposób władza chciała potraktować tych, co zamiast młotków mają coś innego… eee, nie pomyślałaby nawet. Bałaby się. Strajk generalny w kraju byłby pewny. W obronie tych z młotkami nikt nie wystąpi: związku nie mają, jest ich mało, nikt ich nie lubi, nikt ich nie poprze, bo politycy dbają o ich czarny PijaR. Prasa pomaga, bo złe sądy to fajny temat i ludzie chętnie to czytają. Prawa młotkowi nie złamią, są praworządni. Wspólnego sposobu działania nie ustalą, bo się zawsze pokłócą, to indywidualiści. Większość z nich pojęczy „A co ja mogę sam zrobić?” i nie zrobi nic. Wiadomą grupkę wichrzycieli można zawsze zignorować. Gdy prezydent odesłał do Trybunału nader paskudną ustawę w słusznej skądinąd trosce o wrażliwe dane obywateli, na temat młotkowych i ich praw, po raz kolejny złamanych w tej ustawie, nawet się nie zająknął. Po co, oni przecież ciągle narzekają. Właśnie: tylko narzekają i dalej się nie posuną.

Różne rzeczy w Polsce robią ludzie bez młotków. A to drogi zablokują. A to tory. A to śrubami jakiś rządowy budynek obrzucą. A to na ulicy się rozstawią i będą pustymi butelkami o krawężniki tłuc, hałas robić. I nagrodą za to najczęściej jest uroczyste zaproszenie do rozmów w Centrum Dialogu. Z jednej strony zasiada pan lub pani premier, wicepremier, minister i zaczynają się rozmowy. Młotkowi nie obrzucą młotkami szyb ani nie będą nimi walić o krawężniki, więc do rozmów się ich nie zaprasza. Najwyższą łaską jest dla nich ewentualne spotkanie z podsekretarzem stanu, jeśli ten znienacka go nie odwoła. Minister już z góry wie, że do końca kadencji nie będzie miał dla młotkowych czasu. Zresztą skutki rozmów i tak są żadne. Ten minister, który dziś jest ważnym prezesem, dużo obiecywał i na tym kończył. Ten z „pozytywną szajbą” niby słuchał, ale potem okazywało się, że tylko udawał. Kolejny obraził się za uchwałę Sądu Najwyższego i nie rozmawiał wcale. Obecny też niechętny, zwłaszcza gdy w Sejmie owe paskudne ustawy były uchwalane i było o czym rozmawiać. Ale nawet teraz, gdy już mógłby umyć ręce i powiedzieć „Przykro mi, już wszystko uchwalone, nic nie da rady zrobić”, nie chce rozmawiać choćby o pogodzie.

Można by się zastanowić, po co rządzącym to ciągłe robienie złośliwości nieszczęśnikom z młotkami. Jest ich tak mało, że w skali budżetu, który według TK jest najwyższym dobrem Rzeczypospolitej, wydatki na nich to grosze. Ciągłe wtręty i ingerencje w działalność sądów ich sprawności nie poprawiają, a wręcz przeciwnie, więc ostatecznie działają władzy na minus. To znaczy działałyby, ale winę przecież zrzuca się na młotkowych. Te wszystkie działania wymagają czyjejś pracy, czasu i pieniędzy, których można byłoby nie marnować. Jednak niektórzy się z tego cieszą. Sąd ściśle kontrolowany to marzenie tych, co mają układy i znajomości gdzieś na górze. Jak będą przegrywać sprawę, napiszą skargę do ministra. Ktoś zażąda akt, skontroluje, sędziego postraszy się oceną okresową i wszystko będzie dobrze.

Można byłoby sądy po prostu zostawić w spokoju, jak to robili inni rządzący po 1989 r. Wiem, że dla kraju byłoby lepiej, mam porównanie, młotek mam od 30 lat. Ale władze nie chcą. Głowię się, myślę, zastanawiam: w imię czego to wszystko, po co ta wojna władz? I przypomina mi się tylko ów stary dowcip, w którym Pan Bóg zsyłał na pewnego górala same nieszczęścia, bo po prostu go nie lubił i tyle. Nasi rządzący by zaś dodali: – Bo to my jesteśmy władzą, a sędziulki mają znać miejsce w szeregu. I jeszcze wpiszemy w ustawie, że to podsekretarz stanu jest ważniejszy, a nie jakiś sędzia. Nie będzie nas Sąd Najwyższy pouczał.

Nie wszyscy to widzą, ale kto ma pojęcie o praworządności i Konstytucji, ten widzi, jakie są skutki, gdy niby-władza sądownicza usiłuje rozmawiać z władzą ustawodawczo-wykonawczą w praworządnym ponoć, demokratycznym, europejskim kraju tak, jak powinna. Gdy chce przedstawiać argumenty prawne i udowadniać swoje racje. Usiłuje, ale to usiłowanie nieudolne, skutku nie wywoła. A skuteczne metody rozmowy stosują niestety inne grupy. Pokazują, co można osiągnąć wyjściem na ulice, ogłaszaniem strajku generalnego, obwieszczaniem, że się wie, gdzie mieszkają rządzący. Co się osiąga w tym kraju groźbą, a nie sposób osiągnąć tego prawem i słusznością. I zastanawiam się, co ja tu właściwie robię ze swoim młotem sprawiedliwości.

Co by było, gdybym nie miał młotka.

Gdybym miał na przykład kilof.

Prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”

Maciej Strączyński

Opublikowano IUSTITIA 1(19)/2015, Mowa prezesowa | Skomentuj

Prawo, jako targowisko opinii? Jednolitość orzecznictwa czy jego zróżnicowanie?

Przykłady kreowania treści przepisu prawa za pomocą sędziowskiej wykładni

To niemalże obrazoburcze pytanie zawarte w tytule, wziąwszy pod uwagę konstytucyjny podział władzy w Rzeczpospolitej Polskiej przyjęty za Monteskiuszem1, opisuje problem, który był przedmiotem dyskusji na szkoleniu zorganizowanym w Nieborowie w dniach 3–4.10.2014 r. przez Łódzki Oddział Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, pod patronatem Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Lektura orzecznictwa sądowego w sprawach karnych i cywilnych, zarówno w aspekcie prawa materialnego, jak i proceduralnego, wskazuje, że przyczynkiem do dyskusji nie była li tylko abstrakcyjna refleksja dotycząca hipotetycznej możliwości prawotwórczej działalności sądów, ale zakres możliwej ingerencji orzecznictwa w prawo, przy dekodowaniu treści norm prawnych, dodajmy, że bynajmniej nie jednolitej2. Celem niniejszego artykułu nie jest krytyczna ocena zachodzących w orzecznictwie procesów i wskazywanie na ewentualne możliwe (nowatorskie) rozwiązania w tym zakresie, a jedynie ujęcie ich jako faktów3, mających wpływ na sposób pojmowania przepisów prawnych w Rzeczpospolitej Polskiej. Autorzy przedstawili, siłą rzeczy w skrócie i w pewnym wycinku, zmienność orzecznictwa w wybranych obszarach prawnych, jako przyczynek do dyskusji na temat „aktywizmu” prawniczego sądów. Tytułem wstępu przypomniane zostały podstawowe poglądy nauki na aktywizm prawniczy oraz warunki jego ewentualnej dopuszczalności, a następnie, w oparciu o wybrane przepisy, wskazano przykłady konstytutywnego wpływu orzecznictwa sądowego na treść norm prawnych.

[hidepost]

Czy „sądy są stolicami prawa a sędziowie jego książętami”? Między aktywizmem a pasywizmem sądowym

Stosownie do przepisów Konstytucji RP, wymiar sprawiedliwości w naszym państwie jest sprawowany przez sądy i trybunały. Z przepisów Konstytucji nie wynika zatem uprawnienie sądów do stanowienia prawa, co zostało zastrzeżone dla organów ustawodawczych. Sądom, stosownie do przyjmowanego rozwiązania modelowego i zgodnie z tradycją kontynentalną, pozostaje stosowanie prawa takiego, jakie zostało uchwalone. Kluczowym dla oceny miejsca sądów w procesie powstawania prawa jest akceptowana w danym systemie prawnym teoria źródeł prawa i idące za tym pytanie o uplasowanie orzecznictwa w ramach tych źródeł. W filozofii prawa, w odniesieniu do teorii źródeł prawa, toczy się spór pomiędzy dwiema szkołami, tj. modernizmem i postmodernizmem, przy oczywiście umownej możliwości ścisłego rozgraniczenia obu szkół.

W pewnym skrócie wskazać można, że moderniści są zwolennikami scjentyzmu i uznają możliwość ścisłego wyznaczenia norm regulujących życie społeczeństw, w tym norm prawnych. Ich przeciwnicy zaś wskazują, że rzeczywistość społeczeństwa postindustrialnego powoduje konieczność uwzględnienia szeregu okoliczności kulturowych przy wykładni przepisów prawnych. Spór ten przenosi się na zakres źródeł prawa w ramach poetycko zarysowanej przez R. ­Dworkina, a przytoczonej w podtytule alternatywy4. Stosownie do modernistycznego podejścia do przepisów prawnych, to sądy wyznaczają treść normy prawnej. Postmoderniści wskazują, że norma prawna nie jest ograniczona jedynie do treści przepisu. To z kolei znajduje odbicie w możliwych podejściach do prawa sądowego – pasywizmu, który zaprzecza prawodawczej działalności sądów w systemie prawa stanowionego oraz aktywizmu, wskazującego na takową możliwość i podkreślającego, że na obecnym etapie rozwoju społecznego „tworzenie prawa stało się przedsięwzięciem kolektywnym, w którym kooperują ze sobą – na różnych zasadach – legislatywa,
egzekutywa i sądy (…)”5.

W systemie prawa kontynentalnego od drugiej połowy XX w. przyjmuje się, rzec można, za podejściem postmodernistycznym, brak prostej tożsamości między przepisem prawnym a normą prawną, która jest budowana w oparciu o przepis prawny oraz inne, pozaustawowe elementy, w tym wynikające z klauzul generalnych6, zasad wykładni, także w zakresie luk prawnych. Do sądów należy zatem dekodowanie norm prawnych z istniejących przepisów prawa i ewentualne ustalanie treści społecznej klauzul generalnych, uzupełniania luk tzw. rzeczywistych7, czy wreszcie stosowanie prawa w drodze jego wykładni, jednak z zakazem wykładni prawotwórczej8, co bynajmniej nie daje gwarancji tożsamości przyjmowanych w orzecznictwie rozwiązań i uzasadnia pytania wskazane w tytule.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 1(19)/2015, Prawo ustrojowe | Skomentuj

Edytorial

Szanowni Czytelnicy,

Artykuł stanowiący temat numeru – „Odpowiedzialność cywilna sędziego za naruszenie czci w postępowaniu cywilnym” – dotyczy niezwykle interesującej problematyki tak pod względem naukowym, jak i odnoszącym się do praktyki każdego sędziego, zwłaszcza że tytułowe sprawy coraz częściej trafiają na wokandy sądów. Jak wskazuje autor dr Grzegorz Matusik, zagadnienie należy do kontrowersyjnych ze względu na konstytucyjną zasadę niezawisłości sędziowskiej i jej granice (art. 178 Konstytucji RP) oraz problem ewentualnej wyłącznej odpowiedzialności Skarbu Państwa za działania sędziego przy wykonywaniu władzy sądowniczej. W wypowiedzi poruszona została problematyka dopuszczalności pociągnięcia sędziego do odpowiedzialności cywilnej za naruszenie dóbr osobistych, wskazano przesłanki i zasady tej odpowiedzialności, a także opisano przypadki naruszenia czci przez sędziego w postępowaniu cywilnym. Na występujący problem „Iustitia” zwracała wielokrotnie uwagę.

Polecam Państwa uwadze artykuł SSA Wiesławy Kuberskiej i dra Pawła Sydora „Prawo, jako targowisko opinii? Jednolitość orzecznictwa czy jego zróżnicowanie”. Autorzy podejmują ważki temat sędziowskiej wykładni w procesie stosowania prawa. Mam nadzieję, że ta problematyka, o podstawowym znaczeniu dla praktyki, będzie kontynuowana na łamach Kwartalnika.

Wreszcie słów kilka należy poświęcić wywiadowi z byłym już Ministrem Sprawiedliwości Cezarym Grabarczykiem. Wywiad miał ukazać się już w poprzednim numerze, ale proces autoryzacji przedłużał się, a ostatecznie ona nie nastąpiła. Niemniej rolą Kwartalnika jest również utrwalanie pewnego procesu, także w ujęciu historycznym ukazującym zapatrywania poszczególnych administratorów resortu sprawiedliwości. Pozwoli to na ocenę dynamiki tego procesu oraz realizację celów, które stawiają sobie kolejni ministrowie. Tak się stało, że czas sprawowania urzędu przez byłego ministra wynosił dwie „Kwarty”. Z uwagi na kończącą się kadencję parlamentu, również dwie „Kwarty”, przynajmniej w tej kadencji, ma nowo powołany Minister Borys Budka, któremu życzymy sukcesów w pracy na rzecz poprawy kondycji wymiaru sprawiedliwości.

Pozostałe artykuły dotyczą kwestii istotnych dla praktyki orzeczniczej. Polecamy zarówno publikacje cywilistyczne, jak i karnistyczne. Ten pierwszy dział wypełniają rozważania dra Ireneusza Wolwiaka „Wniosek o ustanowienie pełnomocnika z urzędu zawarty w pozwie i jego skutki” oraz glosa dr Anety Arkuszewskiej pt. „Kontrola postanowienia wydanego w wyniku rozpoznania skargi na orzeczenie referendarza sądowego”. Z kolei Magdalena Aksamitowska-Kobos przedstawiła problematykę „Wniosków sądów polskich o wykonanie orzeczeń w sprawach karnych dotyczących kar o charakterze pieniężnym kierowane za granicę”.

Niemniej polecam Państwu pozostałe zawarte w numerze publikacje,

Krystian Markiewicz
Redaktor Naczelny

Opublikowano Edytorial, IUSTITIA 1(19)/2015 | Skomentuj

Raport ze spotkania Światowej Unii Sędziów i Europejskiego Stowarzyszenia Sędziów w Foz do Iguacu (Brazylia)

Jesienne zebranie Światowej Unii Sędziów odbyło się w miejscowości Foz do Iguacu położonej na granicy trzech państw – Argentyny, Pragwaju i Brazylii. Program obejmował zarówno posiedzenia Światowej Unii Sędziów, jak i Europejskiego Stowarzyszenia Sędziów, a także jeden z dni poświęcony był w całości konferencji, której tematem była ochrona środowiska.

Sprawozdanie rozpocznę od przedstawienia zagadnień poruszanych podczas spotkania grupy europejskiej. Zdominowana ona została przez sprawę turecką. Nasi koledzy w Turcji walczyli od dłuższego już czasu o poparcie Europejskiego Stowarzyszenia Sędziów w ich walce o niezawisłość sędziowską. Ingerencja władzy wykonawczej w kompozycję i funkcjonowanie tamtejszej Krajowej Rady Sądownictwa spowodowała wypaczenie istoty działania tego podmiotu oraz jego roli w strzeżeniu niezawisłości sędziów. Członkowie Krajowej Rady Sadownictwa zostali arbitralnie usunięci ze swoich stanowisk przez władzę wykonawczą i zastąpieni osobami wskazanymi przez tę władzę. Tworzenie prawa w Turcji nie zapewnia przestrzegania zasady trójpodziału władz i odbywa się bez konsultacji ze środowiskami prawniczymi. Takie arbitralne narzucanie rozwiązań powoduje znaczne trudności w późniejszym stosowaniu prawa. W obronie niezawisłości sądownictwa w Turcji stanęło zarówno Europejskie Stowarzyszenie Sędziów, jak i organizacje prawnicze powołane do umacniania zasad demokracji – takie jak MEDEL. Rezolucje przyjęte przez te podmioty1 wyrażały dezaprobatę dla poczynań władzy wykonawczej i przypominały podstawową zasadę demokratycznego państwa, jaką jest trójpodział władz. Zaznaczenia wymaga fakt, że determinacja stowarzyszenia tureckiego, wraz ze wsparciem udzielonym przez organizacje międzynarodowe, przyniosła pozytywny efekt w postaci wyboru na przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa osoby niezależnej. W przyjętej na spotkaniu rezolucji, którą zaaprobowało także szersze gremium, czyli Światowa Unia Sędziów, po raz kolejny wyrażono zaniepokojenie o los sędziów i prokuratorów w Turcji oraz udzielono wsparcia w walce o niezawisłość i niezależność w działaniu oraz respektowania zasady trójpodziału władzy. Ponadto, sędziowie europejscy zgodzili się na propozycję przedstawicieli Tureckiego Stowarzyszenia Sędziów YARSAV i wystosowali list do członków Krajowej Rady Sądownictwa, w którym gratulowali wyboru i zachęcali do ścisłej współpracy z Europejskim Stowarzyszeniem Sędziów na gruncie przestrzegania podstawowych standardów niezawisłości i niezależności sędziowskiej oraz trójpodziału i separacji władz, takich jak unikanie ryzyka przenoszenia sędziów przez nieuprawnione do tego podmioty czy nieokreślone zasady postępowań dyscyplinarnych.

Swoje problemy w sądownictwie przedstawiła także Grecja. Uchwalono tam ustawę redukującą wynagrodzenia sędziów o 60%, co było przedmiotem reakcji Europejskiego Stowarzyszenia Sędziów i wydania rezolucji na posiedzeniu w St. Gallen w Szwajcarii wiosną 2013 r. W wyniku tego działania oraz uchwały podjętej przez Trybunał Konstytucyjny, który zakwestionował zgodność z konstytucją takiego obniżenia wynagrodzenia sędziów, rząd Grecji zobowiązany został do podjęcia inicjatywy ustawodawczej mającej na celu zmianę tego uregulowania. Choć wyrok Trybunału Konstytucyjnego, a także decyzja Parlamentu, jednoznacznie obligowały rząd, to postanowienia tego orzeczenia zostały zignorowane i rząd nie podjął żadnej akcji w celu zmiany prawa. Przedstawiciele Stowarzyszenia Sędziów Greckich zwrócili się zatem do Europejskiego Stowarzyszenia Sędziów, aby uchwaliło rezolucję nakłaniającą Ministra Sprawiedliwości do uczynienia stosownych kroków w celu powrotu do wynagrodzenia sędziów na poziomie z 2012 r. Pomysł wydania rezolucji przez EAJ wzbudził kontrowersję wobec faktu, że zadaniem rezolucji jest przypominanie o konieczności przestrzegania pewnych ogólnych zasad demokratycznego państwa prawa, a nie ingerowanie w konkretne rozwiązania legislacyjne. Wobec powyższego, zadecydowano o wystosowaniu listu do Ministra Sprawiedliwości Grecji zawierającym ­adnotację, że w braku dalszej reakcji na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, EAJ podejmie w tej kwestii rezolucję.

Portugalskie Stowarzyszenie Sędziów zgłosiło kryzysową sytuację, jaka ma obecnie miejsce w Timorze Wschodnim. Jest to państwo będące do 1975 r. kolonią portugalską i z tego tytułu posiadające tam również jurysdykcję Portugalii oraz sędziów portugalskich tam orzekających. Po uzyskaniu niepodległości sędziowie nadal sprawowali swoje funkcje i służyli pomocą merytoryczną. Jednak w ostatnich dniach rząd Timoru Wschodniego postanowił usunąć sędziów portugalskich i wyznaczył im 48 godzin na spakowanie swoich rzeczy, a następnie wydalił z kraju. Sędziowie ze stowarzyszenia przedstawili tę dramatyczną sytuację, prosząc o jakąkolwiek reakcję EAJ. Prawdopodobnie u podstaw takiego zachowania rządu Timoru Wschodniego stoi fakt wydawania przez sędziów portugalskich niekorzystnych wyroków dla przedstawicieli rządu. Z uwagi na usytuowanie geograficzne Timoru Wschodniego powstała kontrowersja, która z organizacji – Światowa Unia Sędziów czy Europejskie Stowarzyszenie Sędziów powinno zająć się sprawą. Ostatecznie postanowiono przedstawić problem gronu przedstawicieli wszystkich krajów skupionych w Światowej Unii Sędziów (Central ­Council) i podjąć rezolucję przez Światową Unię Sędziów. W rezolucji tej czytamy, że decyzje rządu i parlamentu Timoru Wschodniego stanowią zagrożenie dla podstawowych zasad niezawisłości i niezależności sądownictwa. Są także poważnym atakiem na praworządność w tym kraju i naruszają zasadę współpracy międzynarodowej. Światowa Unia Sędziów podejmuje tę rezolucję sprzeciwiając się pogwałceniu zasady trójpodziału władz oraz niezależności władzy sądowniczej i żąda zaprzestania ingerencji rządu w sądownictwo.

Opublikowano IUSTITIA 4(18)/2014, Wieści ze świata | Skomentuj

Sprawozdanie z konferencji „Nowa jakość w prawie karnym” (Poznań, 10.10.2014 r.)

Dnia 10.10.2014 r. Poznański Oddział Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” zorganizował w siedzibie Sądu Okręgowego w Poznaniu konferencję „Nowa jakość w prawie karnym”.

Podczas konferencji, ponad 80 jej uczestników – sędziów, prokuratorów oraz adwokatów, miało możliwość wysłuchania wykładów oraz uczestniczenia w dyskusji w związku z planowanymi zmianami w procedurze karnej oraz prawie karnym materialnym. Dodatkowo, w trakcie spotkania omówiona została problematyka oceny sądowo-lekarskiej obrażeń ciała dokonywana przy przeprowadzaniu dowodu z opinii biegłych z zakresu medycyny sądowej w postępowaniu karnym.

Konferencja rozpoczęła się wprowadzeniem wygłoszonym przez jej moderatora SSR Mateusza Bartoszka. Jako pierwszy z wykładowców głos zabrał Prezes Sądu Okręgowego w Poznaniu SSA Jarema Sawiński. Podczas wykładu przedstawił najważniejsze założenia reformy Kodeksu postępowania karnego, która wejdzie w życie od lipca 2015 r. Sędzia Sawiński z perspektywy praktyka orzecznika wskazał na najważniejsze zmiany w warsztacie pracy dla sędziów, oskarżycieli publicznych oraz pełnomocników procesowych, jakie pociągnie za sobą przemodelowanie procedury, wprowadzając pełną kontradyktoryjność procesu karnego, statuującego sędziego w roli arbitra oceniającego jedynie materiał przedstawiony przez strony procesowe. Znaczna część wystąpienia poświęcona została zmianom w zakresie inicjatywy dowodowej w nowej legislacji w porównaniu z obecną. Uwypuklona została zasadnicza zmiana roli sądu w tym zakresie, poprzez odejście od stosowanej obecnie praktyki uzupełniania zebranego w dotychczasowym postępowaniu przez oskarżyciela materiału dowodowego poprzez prowadzenie dowodów z urzędu w celu ustalenia prawdy obiektywnej. Prelegent poddał krytyce cały szereg rozwiązań przyjętych w nowej legislacji, w tym związanych z nadmiernym skomplikowaniem sposobu zaliczania dokumentów zgromadzonych w trakcie procesu w poczet materiału dowodowego, a także przyjętą zasadą bezterminowego równoległego orzekania przez sądy w dwóch procedurach, starej i nowej, zależnych jedynie od daty wniesienia sprawy do sądu. Wystąpienie spotkało się z żywym zainteresowaniem uczestników konferencji, którzy skierowali szereg pytań, do wszystkich poruszanych problemów wykładowca odnosił się wnikliwie.

Jako drugi referat wygłosił Prodziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu prof. dr hab. Robert Zawłocki, kierujący Zakładem Prawa Karnego Materialnego. Jego wystąpienie zostało poświęcone problematyce zmian w Kodeksie karnym, które, podobnie jak zmiany Kodeksu postępowania karnego, wejdą najprawdopodobniej w życie w lipcu 2015 r. Prelegent podjął próbę obrony wprowadzanej przez ustawodawcę radykalnej zmiany prawa materialnego w zakresie nowelizacji sankcji. Uczestnicy konferencji z zainteresowaniem wysłuchali uwag dotyczących przyświecającej ustawodawcy chęci zmiany filozofii polityki karnej poprzez zastąpienie orzekania kar pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na rzecz kar ograniczenia wolności oraz grzywny. Profesor powoływał się na system kar wymierzanych obecnie w Niemczech w ujęciu procentowym, wskazując jednocześnie, że zmiany wypierające karę pozbawienia wolności w Polsce na rzecz różnorodzajowej w nowej formie kary ograniczenia wolności oraz dominującej w nowej legislacji kary grzywny muszą następować liniowo, nie skokowo. Wystąpienie zakończyła dyskusja z uczestnikami konferencji, w ramach której pojawiły się głosy obawy co do rzeczywistej możliwości skutecznego wykonywania orzeczonej kary ograniczenia wolności w zmienionej formie i kary grzywny w aktualnych realiach wykonywania tych kar.

Ostatnim prelegentem był Kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu dr hab. n. med. Czesław Żaba. W trakcie swojego wystąpienia wykładowca zwrócił uwagę uczestników konferencji na problemy nadmiernego często kategoryzowania obrażeń ciała przez lekarzy udzielających pokrzywdzonym pomocy po zdarzeniu, co przekłada się na przyjmowanie w stawianych zarzutach sprawcom błędnej surowszej kwalifikacji prawnej. Biegły Czesław Żaba omówił ciekawe przypadki weryfikacji takich ocen będących nadrozpoznaniem przez biegłych z zakresu medycyny sądowej podczas wydawania opinii na potrzeby postępowania karnego. Zainteresowanie wzbudziły uwagi dotyczące pracy biegłego sądowego. Dla uczestników konferencji wykład ten był niepowtarzalną możliwością zapoznania się z tajnikami warsztatu pracy specjalisty, z której efektów w postaci opinii z zakresu medycyny sądowej, jako sędziowie, oskarżyciele lub obrońcy, wielokrotnie korzystają na potrzeby procesu karnego.

* Autor jest aplikantem adwokackim w Izbie Adwokackiej w Poznaniu.

Opublikowano IUSTITIA 4(18)/2014, Konferencje i szkolenia | Skomentuj

Sprawozdanie z konferencji „Iudex suspectus w teorii i w praktyce” (Siewierz, 17–19.10.2014 r.)

W dniach 17–19.10.2014 r. w Hotelu Natura Residence w Siewierzu odbyła się konferencja „Iudex suspectus w teorii i w praktyce”, zorganizowana przez Oddział Śląski SSP „Iustitia” i Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Wśród uczestników reprezentowanych było wiele Oddziałów Stowarzyszenia. Gościem honorowym był SSO Waldemar Żurek, członek Krajowej Rady Sądownictwa.

W pierwszej części dotyczącej wyłączenia sędziego w wypowiedziach doktryny oraz orzecznictwie sądów krajowych i międzynarodowych referaty wygłosili prof. UŚ dr hab. Andrzej Torbus (kierownik Katedry Postępowania Cywilnego WPiA UŚ w Katowicach) oraz dr hab. Jacek Barcik (WPiA Uniwersytetu Śląskiego). Pierwszy prelegent skoncentrował się na problematyce prawnoporównawczej dotyczącej instytucji wyłączenia sędziego w innych porządkach prawnych. W bardzo syntetyczny i atrakcyjny sposób przedstawił dorobek nauki i judykatury. Wystąpienie dr hab. Jacka Barcika dotyczyło przede wszystkim wyłączenia sędziego w orzecznictwie ETPCz. Autor zadał sobie trud zbadania bazy orzeczeń i przedstawił wyniki swoich analiz w zakresie spraw przeciwko Polsce.

Drugi panel nosił tytuł „Naruszenie dóbr osobistych sędziego przez strony i stron przez sędziego jako podstawa wyłączenia”. SSR Bartłomiej Przymusiński przedstawił sprawę dotyczącą rzekomego naruszenia dóbr osobistych Henryka Stokłosy przez sędziego prowadzącego sprawę karną byłego senatora, w której pojawił się także wątek wyłączenia sędziego. Sprawa ta zbulwersowała środowisko sędziowskie. Sąd Apelacyjny w Poznaniu zmienił wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu oddalający powództwo o ochronę dóbr osobistych w ten sposób, że nakazał pozwanemu sędziemu złożenie w terminie 14 dni na piśmie i przesłanie listem poleconym na adres powoda oświadczenia, w którym przeprasza go za to, że w czasie prowadzonej przez niego rozprawy bezprawnie upublicznił informacje o dotykającej powoda chorobie, czym naruszył jego prawo do prywatności i godność osobistą. Ostatecznie Sąd Najwyższy wyrokiem z 4.4.2014 r.1 uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego. Przyjął on, że wskazanie przez sędziego rodzaju schorzenia, stanowiące odkodowanie symbolu choroby, mające na celu wskazanie uczestnikom postępowania istotnej przyczyny wniosku o odroczenie rozprawy, a w rezultacie ochronę powoda przed podejrzeniem zamiaru przewlekania postępowania i nadużycia praw procesowych, mieściło się w ramach ujawnienia treści dokumentu urzędowego oraz uzasadnienia zarządzenia przerwy w rozprawie (art. 94 § 1 pkt 5 w zw. z § 2 i art. 100 § 1 KPK). Nie każde działanie sędziego w toku postępowania, które narusza dobra osobiste strony i które strona ocenia jako sprzeczne z przepisami proceduralnymi, będzie bezprawne w rozumieniu art. 24 KC. Przyjęcie tej odpowiedzialności jako zasady nie może, zważywszy na cele wymiaru sprawiedliwości, prowadzić do obciążenia sędziego obawą przed podejmowaniem czynności procesowych i, jak wskazał Sąd Najwyższy, „wizją” odpowiedzialności dyscyplinarnej lub cywilnoprawnej, bo to oznaczałoby pozbawienie go niezawisłości i swobody orzekania.

Jedynie na marginesie można wyrazić niepokój stanowczym poglądem SN, że, co do zasady, sędzia może ponosić odpowiedzialność cywilną na podstawie art. 24 KC za bezprawne naruszenie dóbr osobistych strony w toku czynności jurysdykcyjnych. W świetle tego stanowiska należy pilnie podjąć dyskusję nad potrzebą wprowadzenia immunitetu cywilnego dla sędziów, na co zwrócił uwagę także sędzia Bartłomiej Przymusiński.

W swoim drugim wystąpieniu dr hab. Jacek Barcik zajął się krytyką ­sądów i ­sędziów w orzecznictwie ETPCz na przykładzie spraw polskich2.

W kolejnej części sędzia Krystian Markiewicz (z pomocą SSO Marty Szczocarz-Krysiak) omówił wybrane zagadnienia dotyczące wyłączenia sędziego w sprawach cywilnych i karnych, ze szczególnym uwzględnieniem orzecznictwa sądów śląskich. Dodatkowo, jako ekspert Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego, przedstawił prace Komisji w tym zakresie.

Konferencję zakończyła bardzo interesująca dyskusja, w której zgłoszono m.in. postulat bezwzględnego wyłączenia sędziego na jego żądanie (z komplementarnym badaniem nadużyć w tym zakresie w ramach postępowania dyscyplinarnego), propozycję wprowadzenia instytucji wyłączenia sądu, występującą w niektórych okręgach praktykę zbiorowych wniosków o wyłączenie w formie list oraz propozycję zmian w zakresie ponownych wniosków stron o wyłączenie (przez sięgnięcie po konstrukcję faktycznego pozostawienia wniosku bez nadania biegu).

Organizatorzy konferencji zaprosili uczestników do nadsyłania pisemnych wypowiedzi, które zostaną opublikowane wraz z wygłoszonymi referatami.

* Autor jest sędzią Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Śródmieścia we Wrocławiu.

1 II CSK 407/13, Biul. SN Nr 9/2014.

2 Referat ten został opublikowany w Kwartalniku SSP „Iustitia” Nr 3/2014, s. 151–157.

Opublikowano IUSTITIA 4(18)/2014, Konferencje i szkolenia | Skomentuj

Sprawozdanie z konferencji „Referendarz w postępowaniach sądowych” (Warszawa, 21.11.2014 r.)

Coroczna konferencja, organizowana przez Wydawnictwo C.H.Beck i Redakcję Kwartalnika Sędziów Polskich „Iustitia”, odbyła się w dniu 21.11.2014 r. w Warszawie, a jej tematem był „Referendarz w postępowaniach sądowych”. Założeniem konferencji stało się porównanie różnych modeli funkcjonowania instytucji referendarza sądowego w krajach ­europejskich i sformułowanie na tej bazie postulatów co do rozwoju uregulowań prawnych w zakresie pozycji ustrojowej referendarzy sądowych w Polsce oraz ich kompetencji związanych z wykonywaniem czynności z zakresu ochrony prawnej.

Prowadzeniem konferencji zajął się Redaktor Naczelny Kwartalnika „Ius­titia” dr hab. Krystian Markiewicz. Jako pierwszy głos zabrał dr iur. Marcin Margoński, LL.M. (Polsko-Niemiecki Instytut Badawczy w Collegium Polonicum w Słubicach), który zaprezentował pozycję ustrojową referendarzy w Niemczech oraz dokonał niezwykle ciekawego porównania rozwiązań stosowanych w polskim systemie prawnym i niemieckim. Omówił ich pozycję ustrojową, relację pomiędzy referendarzami a sędziami, wskazując m.in. na możliwość udzielania przez sędziego referendarzowi wskazówek co do oceny merytorycznej danych decyzji orzeczniczych oraz na znacznie szerszy zakres uprawnień referendarzy, którzy w Niemczech mają status drugiego filaru sądownictwa. Do ich kompetencji należą, oprócz spraw rejestrowych i wieczystoksięgowych, także sprawy egzekucyjne, postępowanie wywoławcze, uznanie za zmarłego, przyjmowanie zapewnień i oświadczeń. Przekazano im również czynności z zakresu władzy rodzicielskiej, adopcji, spraw spadkowych, upadłościowych i z zakresu obrotu zagranicznego.

Kolejny prelegent – Aleksandra Rożnowska (WPiA Uniwersytetu Śląskiego) przedstawiła model instytucji referendarza sądowego w Austrii oraz w Hiszpanii, gdzie instytucja referendarza sądowego sięga XIX w. Natomiast dr Aneta Arkuszewska i dr Aneta Kościółek (WPiA Uniwersytetu Rzeszowskiego) omówiły pozycję referendarza sądowego w Polsce, zarówno w postępowaniach cywilnych, karnych, jak i administracyjnych, wskazując na istniejące luki prawne, wady poszczególnych rozwiązań oraz formułując postulaty de lege ferenda. Wskazano m.in. na niektóre propozycje Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Referendarzy Sądowych związane z rozszerzeniem kompetencji referendarzy na takie czynności jak odrzucenie pozwu w procesie, stwierdzanie zgonu, przyjęcie oświadczenia o uznaniu ojcostwa, odebranie przyrzeczenia od opiekuna, ustanowienie kuratora dla podmiotów, które same nie mogą wykonywać swych praw, postępowanie w razie zaginięcia lub zniszczenia akt, umorzenie utraconego dokumentu, zobowiązanie osoby uzależnionej od alkoholu do leczenia w zakładzie odwykowym, uznanie za zmarłego, orzekanie w postępowaniu zabezpieczającym.

Następnie sędzia dr hab. Krystian Markiewicz (WPiA Uniwersytetu Śląskiego) przedstawił analizę funkcjonowania referendarza w praktyce sądów powszechnych. Podkreślił słabość istniejących rozwiązań, wynikającą przede wszystkim z braku systemowego ujęcia pozycji referendarza oraz z zaniechania analizy funkcjonowania danych rozwiązań w sądach przed podjęciem prac legislacyjnych. Wskazał również na istotny problem związany z brakiem wystarczającej liczby etatów referendarskich w stosunku do potrzeb sądów powszechnych.

Na koniec sędzia dr hab. Marcin Walasik (WPiA Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu) omówił mankamenty obecnie istniejących regulacji w zakresie kompetencji referendarzy, w szczególności generujących spory kompetencyjne pomiędzy referendarzami i sędziami. Zaproponował wprowadzenie do systemu prawnego klauzuli domniemania kompetencji referendarza sądowego w przypadku tego typu sporów, w szczególności w przypadku negatywnych sporów kompetencyjnych.

Po wystąpieniach prelegentów rozpoczęła się dyskusja, w której uczestniczyli goście konferencji – sędziowie, referendarze, radcowie prawni i adwokaci oraz pracownicy naukowi. Dyskutanci skupili się przede wszystkim na dopuszczalności rozszerzenia kompetencji referendarzy i ewentualnego wpływu takiego zabiegu legislacyjnego na jakość orzecznictwa, sprawność postępowania, a zarazem dopuszczalność proponowanych rozwiązań prawnych w świetle Konstytucji.

* Autorka jest sędzią Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy w Warszawie.

Opublikowano IUSTITIA 4(18)/2014, Konferencje i szkolenia | Skomentuj

Sprawozdanie z konferencji „Aktualne projekty ustaw dotyczących zmian prawa spadkowego i procedury cywilnej” (Toruń, 4–5.12.2014 r.)

W dniach 4–5.12.2014 r. w Toruniu odbyła się konferencja na temat „­Aktualne projekty ustaw dotyczących zmian prawa spadkowego i procedury cywilnej”, zorganizowana przez toruński oddział SSP „Iustitia”. W dwudniowych obradach uczestniczyło ponad dziewięćdziesięciu sędziów, notariuszy, komorników, adwokatów, radców prawnych oraz przedstawicieli środowiska naukowego.

Konferencja składała się z czterech paneli poświęconych projektom ustaw, dotyczących zmian w prawie procesowym cywilnym i prawie spadkowym, które znajdują się na etapie prac parlamentarnych lub zostały uchwalone w ostatnim czasie.

W ramach pierwszego panelu został poddany dyskusji rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks cywilny, ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw1, dotyczący zliberalizowania przepisów o formie czynności prawnych i nowego ujęcia dokumentu w prawie cywilnym i postępowaniu cywilnym, zwiększenia dostępu do sądu przez poszerzenie katalogu spraw rozpoznawanych w postępowaniach elektronicznych oraz stworzenia możliwości wnoszenia pism procesowych za pośrednictwem systemu teleinformatycznego i dokonywania doręczeń elektronicznych, także w tradycyjnych postępowaniach cywilnych. Wprowadzenie do dyskusji wygłosił prof. dr hab. Dariusz Szostek z Uniwersytetu Opolskiego. Profesor przedstawił wyzwania wynikające z konieczności wdrożenia przepisów prawa europejskiego, w szczególności rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 910/2014 z 23.7.2014 r. w sprawie identyfikacji elektronicznej i usług zaufania w odniesieniu do transakcji elektronicznych na rynku wewnętrznym oraz uchyleniu dyrektywy 1999/93/WE (rozporządzenia eIDAS)2. Rozporządzenie to ma być stosowane bezpośrednio we wszystkich państwach członkowskich z dniem 1.7.2016 r. Wprowadza ono m.in. formę dokumentową czynności prawnej, funkcjonującą już w obrocie gospodarczym od wielu lat (maile, sprzedaż poprzez sklepy internetowe, portale aukcyjne, itp.) i reguluje na nowo formę elektroniczną. Profesor Szostek przedstawił regulacje tego rozporządzenia, zwłaszcza w zakresie wnoszenia pism procesowych w drodze elektronicznej, funkcjonowania elektronicznego biura podawczego oraz elektronicznych doręczeń pism sądowych. Omówił również kierunki prac prowadzonych w ramach Unii Europejskiej nad informatyzacją życia społecznego, w tym wymiaru sprawiedliwości, a także nad wprowadzeniem jednolitej regulacji umowy sprzedaży w unijnym porządku prawnym. W dalszej kolejności uwagi środowisk zawodowych pełnomocników przedstawili radca prawny dr Agnieszka Laskowska-Hulisz z Okręgowej Izby Radców Prawnych w Toruniu oraz adwokat dr Tadeusz Felski, jako przedstawiciel Kujawsko-Pomorskiej Izby Adwokackiej w Toruniu. Stanowisko sędziów i naszego Stowarzyszenia przybliżył SSR Łukasz Piebiak, a przebieg prac nad projektem ustawy będącym przedmiotem analiz opisał SSR dr Marcin Uliasz, jako przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości. W dyskusji poruszone zostały problemy m.in. nowej regulacji dowodu z dokumentu, przeciwdziałania nadużywaniu instytucji wyłączenia sędziego, elektronicznej komunikacji między sądem a stronami i ich pełnomocnikami oraz wydawania wyroków na posiedzeniach niejawnych. Prof. dr hab. Kazimierz Lubiński z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu zgłosił istotne zastrzeżenia konstytucyjnoprawne w przedmiocie dopuszczalności wydawania wyroków na posiedzeniu niejawnym (art. 3231 KPC) ze względu na proklamowane w art. 45 Konstytucji RP prawo do sądu, obejmujące swoim zakresem m.in. prawo stron do jawnego rozpoznania sprawy. Profesor odniósł się także polemicznie do zgłoszonej w toku dyskusji propozycji przyznania asystentom sędziego uprawnień decyzyjnych w zakresie zwrotu pozwu. Dyskusję moderowała SSR Hanna Kaflak-Januszko.

Drugi panel poświęcono ustawie z 29.8.2014 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego i ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych3, która została uchwalona w trakcie kilkumiesięcznych przygotowań do konferencji. Wprowadzenie do dyskusji w trybie telekonferencji przedstawił prof. dr hab. Jacek Gołaczyński z Uniwersytetu Wrocławskiego, który skupił swoją uwagę na przebiegu wdrażania elektronicznego protokołu, sposobach formułowania tzw. protokołu skróconego, udostępnianiu protokołów stronom oraz ustnym uzasadnieniu wyroku. Podobnie jak w pierwszym panelu, uwagi środowisk radców prawnych i adwokatów przedstawili radca prawny dr A. Laskowska-Hulisz oraz adwokat dr T. Felski. Doświadczeniami ze stosowania e-protokołu podzielił się Wiceprezes Sądu Okręgowego w Szczecinie Krzysztof Górski, a SSR H. Kaflak-Januszko przybliżyła stanowisko SSP „­Iustitia” wobec zmian przyjętych we wskazanej ustawie. W interesującej dyskusji zostały wyrażone zastrzeżenia wobec protokołu elektronicznego, wątpliwości co do statusu transkrypcji i ustnego uzasadnienia wyroku. Dyskusję poprowadził SSR Andrzej Antkiewicz.

Opublikowano IUSTITIA 4(18)/2014, Konferencje i szkolenia | Skomentuj

Sejm dzieli, minister rządzi

W dniu 15.1.2015 r. Sejm uchwalił nowelizację1 ustawy z 27.7.2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych2, która po raz pierwszy od 2001 r. w sposób tak wyraźny dzieli sędziów: na sędziów sądów rejonowych i sędziów sądów wyższych. Sędziowie sądów rejonowych ponownie będą mieli mniejszościową reprezentację w zgromadzeniach okręgu, a ponadto zostają pozbawieni prawa do zwrotu kosztów dojazdu do siedziby sądu. Nie zrezygnowano z przepisu pozwalającego podsekretarzom stanu na zastępowanie ministra w wykonywaniu jego ustawowych uprawnień, a jedynie wyłączono z tego uprawnienia przenoszenie sędziów do innych sądów (nowy art. 9c). Szerzej o projektowanych zmianach pisaliśmy w poprzednim numerze Kwartalnika3. Do omówionych tam zmian doszła poprawka pozbawiająca sędziów sądów rejonowych kosztów dojazdu do siedziby sądu.

Poprawka w przedmiocie kosztów dojazdu została zgłoszona przez sprawozdawcę posła Roberta Kropiwnickiego, a szeroko była uzasadniana na komisjach przez podsekretarza stanu Wojciecha Hajduka. Można było odnieść wrażenie, że poseł Kropiwnicki nie do końca jasno przedstawia sens zgłoszonej poprawki, gdyż w jej uzasadnieniu powoływał się głównie na wprowadzane kryterium odległości 20 km4.

Jej treść brzmi następująco:

„Art. 95 § 3 otrzymuje brzmienie:

»§ 3. W razie uzyskania zgody, o której mowa w § 2, sędziemu, który awansował na wyższe stanowisko sędziowskie, przysługuje zwrot kosztów przejazdu z miejsca zamieszkania do siedziby sądu, siedziby wydziału zamiejscowego lub siedziby ośrodka zamiejscowego utworzonego poza  siedzibą sądu, ustalonych na zasadach obowiązujących przy ustalaniu wysokości należności przysługujących pracownikom z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju.«,

dodaje się § 4 w brzmieniu:

»§ 4. Zwrot kosztów, o których mowa w § 3, jednak nie przysługuje, jeżeli odległość od miejsca zamieszkania do siedziby sądu, siedziby wydziału zamiejscowego lub siedziby ośrodka zamiejscowego jest niższa niż 20 km lub jeżeli zmiana miejsca służbowego nastąpiła w wyniku orzeczenia kary dyscyplinarnej, o której mowa w art. 109 § 1 pkt 4, oraz orzeczenia sądu dyscyplinarnego o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe ze względu na powagę stanowiska«”.

 

Poprawka ta nie była przedmiotem konsultacji społecznych, została przez podsekretarza stanu uzasadniona potrzebą zapewnienia odpowiedniej stawki za kilometr dla sędziów sądów wyższych, gdyż środki na koszty dojazdu zostały w budżecie na 2015 r. znacznie ograniczone. Jej sens sprowadza się do wyłączenia w ogóle prawa do uzyskania zwrotu kosztów dojazdu przez sędziów sądów rejonowych oraz pozostawienia go sędziom, którzy awansowali, a zarazem zamieszkują 20 km lub dalej od siedziby sądu.

Podsekretarz stanu, pomimo przytaczanych przez sędziego Waldemara Żurka z KRS argumentów, że sędziowie sądów rejonowych, zgłaszając się na stanowiska w odległych sądach zakładali, iż będzie im się należał zwrot kosztów, stwierdził, że jest to przywilej, który ustawodawca może odebrać. Podsekretarz stanu argumentował również, że pozostawienie tego uprawnienia sędziom sądów wyższych ma na celu dbałość o odpowiedni dobór kadr w tych sądach. Przeciwko nierównemu traktowaniu sędziów różnych szczebli sądów protestowali posłowie Andrzej Dera i Ryszard Kalisz, jednak nie przekonali większości sejmowej5. Sejm uchwalił ustawę w kształcie zaproponowanym przez podkomisję6. Również na posiedzeniu komisji senackich nie udało się przedstawicielom KRS, „Iustitii” i „­Themis” przekonać senatorów do zmiany niekorzystnych przepisów. I w tym wypadku podsekretarz stanu Wojciech Hajduk bronił większości przepisów uchwalonej ustawy7. W połączeniu ze zmianą zakładającą ograniczenie udziału sędziów sądów rejonowych w zgromadzeniach okręgu oraz wprowadzającą do katalogu kar dyscyplinarnych kary finansowe, można stwierdzić, że ustawodawca podzielił sędziów na dwie grupy. Przeciwko wszystkim tym zmianom wyrażono protest w uchwałach zgromadzeń: Sądów Apelacyjnych w Białymstoku i Warszawie, Sądów Okręgowych w Gdańsku, Lublinie, Płocku, Szczecinie i dla Warszawy-Pragi w Warszawie oraz Sądów Rejonowych w Biłgoraju, Ostrowcu Świętokrzyskim, Puławach, Tarnowskich Górach i Zamościu.

(BP)

1 Ustawa z 15.1.2015 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw, druk senacki 808.

2 T. jedn.: Dz.U. z 2013 r. poz. 427 ze zm.; dalej jako: PrUSP.

3 Więcej władzy dla ministra, Nr 3/2014, s. 158–159.

4 Zapis wideo tego fragmentu obrad: http://bitly.pl/poprawka lub https://www.youtube.com/watch?v=SHpCoZARVN0.

5 Szczegółowy zapis wideo obrad podkomisji: http://bitly.pl/usp1 lub https://www.youtube.com/watch?v=PdQOeAUK66o#t=16.

6 Zapis wideo 3. czytania ustawy: http://bitly.pl/trzecie lub https://www.youtube.com/watch?v=U1KFNUWQXt8&feature=autoshare.

7 Wystąpienie podsekretarza stanu na komisji senackiej: http://bitly.pl/senat lub https://www.youtube.com/watch?v=joPCN1OKN8U.

Opublikowano IUSTITIA 4(18)/2014, Sprawy bieżące | Skomentuj

Spotkanie z Ministrem Cezarym Grabarczykiem

Dnia 22.10.2014 r. w Warszawie odbyło się spotkanie nowego Ministra Sprawiedliwości Cezarego Grabarczyka z członkami zarządu „Iustitii”: Maciejem Strączyńskim, Jolantą Korwin-Piotrowską, Barbarą Zawiszą, Mariuszem Królikowskim, Hanną Kaflak-Januszko i Andrzejem Skowronem. Ministrowi towarzyszył podsekretarz stanu Wojciech Hajduk.

Rozmowy dotyczyły spraw, które dotykają środowiska sędziowskiego oraz współpracy Stowarzyszenia z resortem sprawiedliwości. Przedstawiciele „Iustitii” zwrócili uwagę na niekorzystne dla sędziów zmiany w PrUSP, w tym szczególnie te ograniczające sędziowską samorządność. W odpowiedzi Minister Sprawiedliwości zadeklarował, że będzie popierał postulaty sędziów w sprawie ich samorządności.

Kolejnym tematem była sprawa medialnego wizerunku sądów. Obie strony były zgodne, że sądy powinny mieć rzecznika prasowego usytuowanego poza Ministerstwem Sprawiedliwości.

Omówiono także zagadnienia socjalne. Przedstawiciele Stowarzyszenia zasygnalizowali m.in. brak ustawowych kryteriów do uwzględnienia przez Ministra Sprawiedliwości wniosku sędziego o udzielenie urlopu dla poratowania zdrowia i małą liczbę wniosków uznanych w praktyce przez Ministra za zasadne. Stwierdzono, że przy zmniejszeniu uposażenia sędziów za czas pozostawania na zwolnieniu lekarskim do 80% zaniechano jednoczesnego określenia wykazu chorób zawodowych sędziów i nie wskazano w przepisach organu, który ma kompetencję do zadecydowania, czy dana choroba jest związana z wykonywaniem zawodu sędziego.

Sędziowie podkreślili, że od dawna współpracują z resortem sprawiedliwości w kwestii rozwoju mediacji w Polsce i dlatego liczą na jej kontynuację m.in. poprzez powołanie reprezentanta „Iustitii” do składu nowej Rady ds. ADR przy Ministrze Sprawiedliwości. Pełna relacja ze spotkania na stronie internetowej stowarzyszenia1.

(IS)

1 Zob. http://bitly.pl/spotkaniems lub http://iustitia.pl/informacje/912-spotkanie-z-ministrem-sprawiedliwosci.

Opublikowano IUSTITIA 4(18)/2014, Sprawy bieżące | Skomentuj