Kiedy lex nie było ius
z profesorem Adamem Strzemboszem sędzią Sądu Najwyższego w stanie spoczynku rozmawia

Adam Strzembosz: Należy dostrzec specyficzną sytuację sędziów polskich. Polska należy do tych nielicznych krajów, w których sędzia nie może nie tylko prowadzić aktywnej działalności, ale nawet należeć do partii politycznej. To ma swoje uzasadnienie historyczne i chyba tak powinno pozostać. Może być interesujące dla czytelników Kwartalnika, że chociaż przy formułowaniu przy Okrągłym Stole ustroju sądów, w czym wielki udział mieli ludzie „Solidarności”, nie powstała inicjatywa, by tego rodzaju organizacja została utworzona w wymiarze sprawiedliwości – choćby w Sądzie Najwyższym, nie tylko sędziowie, ale i również pracownicy administracyjni sądów, nie starali się realizować swoich postulatów na drodze działalności politycznej czy związkowej, pomimo, że wcześniej część z nich należała do „Solidarności”. Ma to oczywiście swoje uzasadnienie, bowiem „Solidarność” z ogólnopolskiego ruchu o charakterze ostatecznie niepodległościowym przekształciła się w ruch związkowy, który z natury rzeczy wchodzi w konflikty – także z innymi związkami. Odpowiadając na Pańskie pytanie: oczywiście uważam za pożyteczne powstawanie i działalność organizacji sędziowskich. Jest to płaszczyzna, dzięki której sędziowie mogą się poznawać, wymieniać doświadczenia i informacje. Dochodzą do mnie głosy o ogromnej atomizacji środowiska. Sędziowie mało się znają i choćby głosowania w zgromadzeniach ogólnych niekiedy mają charakter przypadkowy. Dzięki stowarzyszeniom mogą poznać siebie wzajemnie, co spełnia istotną rolę integracyjną, ale mogą również poznać problemy i spostrzeżenia swoich koleżanek i kolegów. Obawiałbym się jednak bardzo, gdyby stowarzyszenia sędziowskie miały przybrać charakter stricte polityczny albo gdyby ich głównym polem zainteresowania była walka o status materialny sędziów. Rozumiem, że Konstytucja gwarantuje sędziom odpowiedni status materialny, a warunki pracy w sądach są rzeczą ważną, ale też należy pamiętać, że sędziowie zarabiają więcej niż urzędnicy inie można abstrahować od zewnętrznych uwarunkowań oraz odbioru społecznego tego rodzaju żądań. Z drugiej strony, sędziowie nie mogą dorabiać ani podejmować dodatkowego zatrudnienia. Zatem uważam, że należy naciskać na Ministra Sprawiedliwości oraz inne odpowiednie czynniki, by zostały spełnione uzasadnione postulaty środowiska w zakresie podwyższenia płac, ale pewne akcje mogą być przez społeczeństwo źle odbierane: mogą spowodować, że będziemy traktowani jak górnicy, hutnicy czy nauczyciele. Reasumując, jestem za stowarzyszaniem się sędziów i to na różnych płaszczyznach, w szczególności na płaszczyźnie zawodowej, ale również towarzyskiej, a nawet w zakresie ogólnej kultury.

Ł.P.: Dlaczego, Pana zdaniem, sędziowie SN nie działają, poza nielicznymi wyjątkami, w polskich organizacjach sędziowskich? Czy to dobrze czy źle?

[hidepost=1]

A.S.: Myślę, że istotnym powodem są małe związki SN z sądami niższych instancji. Wobec tego wspólne działanie jest bardzo, bardzo ograniczone. Poza tym, ujmę to w ten sposób: jakkolwiek w Sądzie Najwyższym „wiele jest młodych kobiet i starszych panów”, to w znacznej mierze skoncentrowani są oni wszyscy na swej pracy i nie bardzo mają siły i czas na działalność innego rodzaju, np. stowarzyszeniową. Może też ocena przez nich stowarzyszeń nie jest bardzo entuzjastyczna – ale to są tylko moje przypuszczenia, bo nie mam na ten temat żadnych danych.

Ł.P.: Jak w dzisiejszych czasach wygląda próba „odporności na naciski”? Czy są zagrożenia i jak im sprostać?

A.S.: Przede wszystkich do tego zawodu należy dobierać ludzi, którzy poza tak naturalnymi cechami jak poziom intelektualny czy wykształcenie reprezentują określony poziom etyczny. Aktualnie nie występuje już nadzwyczajna sytuacja, z którą mieliśmy do czynienia przed 1989 r., kiedy to wymagania w stosunku do sędziów były ekstremalnie wysokie, albowiem tego rodzaju naciski na szczęście już nie występują. Zdaję sobie sprawę, że wybór tego rodzaju osób jest rzeczą szalenie trudną, bowiem należałoby wiedzieć o kandydatach do urzędu sędziego o wiele więcej, niż wiedzą zgromadzenia ogólne czy Krajowa Rada Sądownictwa przy powoływaniu ich, ale myślę, że być może rolą stowarzyszeń jest także wytwarzanie atmosfery ogromnej godności zawodu sędziego i kształtowanie właściwych postaw w środowisku.

Ł.P.: Czy nie byłoby lepiej, aby nadzór administracyjny nad sprawował SN, a nie Minister Sprawiedliwości, a sądownictwo powszechne miało odrębny budżet?

A.S.: Byłbym ostrożny. Po pierwsze, nie chciałbym, by SN zmienił się w małe Ministerstwo Sprawiedliwości, bo jednak, by sprawować nadzór administracyjny należy podejmować szereg decyzji i czynności administracyjnych odnoszących się w końcu nie tylko do sędziów. Nie wiem, czy Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego chciałby te wszystkie czynności wykonywać. Jeżeli chodzi o postulat odrębności budżetowej sądownictwa powszechnego to był on zgłaszany jeszcze w czasie, gdy byłem członkiem Krajowej Rady Sądownictwa. Pozornie budżet taki mógłby być lepszy, bowiem pieniądze dla sędziów byłyby większe. Jednakże o działce przeznaczonej na sądownictwo decyduje przede wszystkim siła polityczna, z jaką działa się na jego rzecz. Obawiam się, że wpływ Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego mógłby być słabszy niż Ministra Sprawiedliwości, który jest członkiem rządu, członkiem rządzącej partii politycznej, ma określone zaplecze. Nie wiem, czy wpływ, który by Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego uzyskał, byłby wystarczający. Zdaję sobie sprawę, że projekt budżetu np. dla SN wchodzi automatycznie do projektu ustawy budżetowej, a potem w parlamencie się go „przycina”. Nie są to bardzo znaczące cięcia, ale widzę jednak różnicę skali budżetu SN i sądownictwa powszechnego. Dostrzegam ogromne dysproporcje w obciążeniu sędziów i wielkości jednostek sądowych: są wydziały niemal jednoosobowe oraz wydziały, które liczbą sędziów przekraczają liczbę sędziów dużej części sądów. Uważam, że w Ministerstwie powinna istnieć jednostka badająca i monitorująca ten stan rzeczy, której rolą byłoby doprowadzenie do równomiernego obciążenia pracą sędziów i stworzenia jednostek sądowych o właściwej wielkości pozwalającej na niezakłócone funkcjonowanie także w razie choroby czy ciąży sędziego. Przejęcie przez Pierwszego Prezesa SN tego rodzaju zadań wymagałoby ogromnego rozbudowania przez niego swego aparatu pomocniczego, co mogłoby doprowadzić do trudności i przesunięcia priorytetów kosztem podstawowej roli SN, jaką jest nadzór judykacyjny. Przy okazji wspomnę, że uczestniczyłem w konferencji organizowanej z okazji XXV-lecia Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych, gdzie poddano krytyce działania Ministra Sprawiedliwości w związku z planowanymi zmianami polegającymi na usunięciu sądownictwa rodzinnego z niektórych sądów. Uważam, że Minister Sprawiedliwości ma prawo prowadzić politykę i ustalać, w których sądach np. nie ma powodu, by funkcjonował wydział rodzinny, pracy, gospodarczy, czy ksiąg wieczystych, ale na takiej tylko zasadzie, że owe wydziały powinny się znaleźć w sądach okolicznych. Nie wyobrażam sobie sytuacji, by w małym sądzie powstawały takie wydziały cywilne, w których sędziowie musieliby rozpoznawać sprawy stricte cywilne, ale również i pracownicze, gospodarcze, wieczystoksięgowe i rodzinne, a sprawy nieletnich przeszłyby do wydziałów karnych. Jestem za umożliwieniem Ministrowi prowadzenia racjonalnej polityki, ale przy zachowaniu możliwości specjalizowania się sędziów.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 1(3)/2011, Ważne pytania | Skomentuj

Immunitet materialny a odpowiedzialność sędzieg

Podczas toczącej się od dłuższego czasu debaty na temat ustroju sądów powszechnych i statusu sędziego poruszane są m. in. kwestie związane z relacjami pomiędzy niezawisłością sędziego a procesem jego kontrolowania i nadzorowania. Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” od dawna przypomina o tym, że sędziowie są na wiele sposobów oceniani oraz, że sposób tej oceny musi być tak skonstruowany, aby zapewnić obywatelom prawo do niezawisłego sądu. Prawo to realizowane jest m.in. poprzez przyznanie sędziom immunitetu materialnego w obszarze wykroczeń. Jedną zaś z form kontroli sędziów jest postępowanie dyscyplinarne wszczynane w przypadkach określonych w art. 107 PrUSP.

[hidepost=1]

Poniżej przedstawiamy fragment uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego1 wydanego w toku postępowania dyscyplinarnego, dotyczącego czynu polegającego na przekroczeniu prędkości podczas jazdy samochodem. Postępowanie to zakończyło się uniewinnieniem sędziego ze względu na działanie immunitetu, a istota tego immunitetu została dogłębnie omówiona w treści uzasadnienia. W kolejnych numerach Kwartalnika również będą publikowane orzeczenia sądów dyscyplinarnych zawierające rozważania istotne dla statusu sędziego.

Kolegium Redakcyjne

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego oskarżył sędziego (…) o to, że w dniu (…) na 115,7 km drogi krajowej A-4 (gm. Udanin) kierując samochodem m-ki (…) jechał z prędkością 171 km/h w sytuacji, gdy znak drogowy B-33 nakazywał ograniczenie prędkości do 110 km/h tj. o wykroczenia określone w art. 92 § 1 KW.

Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny w (…) wyrokiem z 31.10.2008 r.2 uniewinnił obwinionego od zarzucanego mu czynu.

Powyższy wyrok został zaskarżony odwołaniami wniesionymi na niekorzyść obwinionego przez: ­Ministra Sprawiedliwości, Krajową Radę Sądownictwa i Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego.

Sąd Najwyższy wyrokiem z 18.2.2009 r.3 zaskarżony wyrok utrzymał w mocy, powołując w uzasadnieniu następujące argumenty:

(…) Przed ustosunkowaniem się do poszczególnych zarzutów podniesionych przez podmioty, które zaskarżyły rozstrzygnięcie sądu I instancji w tej sprawie, odnieść się trzeba do kwestii zupełnie podstawowej, tj. problematyki immunitetu sędziowskiego w obszarze wykroczeń. Wywody skarżących zaprezentowane w tej materii są albo ascetycznie ubogie albo nie w pełni odpowiadają wadze zagadnienia i randze podmiotów, od których pochodzą. W sytuacji, gdy w odwołaniu Krajowej Rady Sądownictwa prezentuje się pogląd, że immunitet materialny jest jedynie źródłem i podstawą zaostrzonej odpowiedzialności sędziego za wykroczenie wporównaniu z innymi obywatelami, Minister Sprawiedliwości powołuje się niemal wyłącznie na „brak społecznie uzasadnionych racji za przyznaniem sędziom swoistego immunitetu materialnego w odniesieniu do wykroczeń, które nie są jednocześnie przewinieniami dyscyplinarnymi”,zaś zastępca rzecznika dyscyplinarnego Sądu Apelacyjnego w G. – również w imię zasady równości – ogranicza znaczenie immunitetu wyłącznie do przeniesienia odpowiedzialności za wykroczenia z sądu powszechnego do sądu dyscyplinarnego, to twierdzeniom tego rodzaju trudno przyznać walor uzasadnionych argumentów. Odnosząc się wszelako do tak sprecyzowanych przez skarżących ich głównych zarzutów i zaprezentowanych przez nich stanowisk, stwierdzić trzeba, że byt określonych instytucji prawnych związany jest przede wszystkim z funkcjonowaniem realnie obowiązujących rozwiązań ustawowych, natomiast od „społecznych racji” oraz „zasad sprawiedliwości” zależy tylko o tyle, o ile klauzule takie mogą być uznane za składową regulacji prawnej. Natomiast upatrywanie w immunitecie materialnym i w zasadzie równości wobec prawa, wyłącznej podstawy prawnej zaostrzonej odpowiedzialności za wykroczenia, postulowanej w stosunku do sędziów – w porównaniu z pozostałymi obywatelami – zawiera wewnętrzną sprzeczność rozumowania. Tak eksponowana w środkach odwoławczych zasada równości wobec prawa nie stoi przecież na przeszkodzie funkcjonowaniu całego szeregu istotnych ograniczeń dotykających sędziów – jako obywateli – w tak ważnych obszarach ludzkiej działalności, jak prawo do aktywności zawodowej, politycznej, społecznej, gospodarczej, a nawet w sferze uprawnień procesowych (wydłużone terminy przedawnienia deliktów dyscyplinarnych, pozbawienia prawa do kasacji, wydłużony okres umożliwiający wznowienie postępowania dyscyplinarnego na niekorzyść). Wywody i argumenty zaprezentowane w motywach wniesionych środków odwoławczych, w tym zwłaszcza sposób traktowania problematyki immunitetu sędziowskiego, wskazują na potrzebę szerszego omówienia tego ostatniego zagadnienia.

Jak z powyższego wynika, przypomnieć trzeba w omawianej materii kwestiezupełnie podstawowe. Instytucja immunitetu (łacińskie immunitet – uwolnienie od obciążeń) jest rozumiana jako prawo do zwolnienia od podlegania powszechnie wiążącym obowiązkom prawnym, prawo do nieczynienia tego do czego inni są zobligowani. W teorii polskiego procesu pojęciem immunitetu zajmowano się już dawno i określonogo jako całkowite lub częściowe wyłączenie pewnych osób spod działania przepisów prawa materialnego lub procesowego albo też wyjęcie pewnych osób spod orzecznictwa sądów karnych ze względu na przysługujące tym osobom szczególne prawa (por. S. Śliwiński, Polskie prawo karne materialne, Warszawa 1946, s. 521 i n.;Polski proces karny. Zasady ogólne, Warszawa 1946, s. 171 i n.). Niekiedy eksponowano w większym stopniu aspekt procesowy immunitetu sprowadzając to pojęcie do wyłączenia pewnych osób spod władzy sądowej (por. S. Glaser, Polski proces karny w zarysie, Kraków 1934, s. 85).

Pozytywne ujęcie immunitetu prezentował M. Cieślak, określając go jako przywilej polegający naograniczeniu dopuszczalności ścigania pewnych kategorii osób mający na celu stworzenie szczególnych gwarancji prawnych, które mają zapobiegać ujemnym konsekwencjom, jakie mogłyby wyniknąć z faktu ścigania określonych osób, wykonujących ważne funkcje społeczne (por.: Proces karny (skrypt), Kraków 1953, s. 290; Polska procedura karna, Warszawa 1973, s. 270 oraz Zagadnienie immunitetu adwokackiego, Palestra Nr 7–8/1963, s. 5).

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 1(3)/2011, Prawo ustrojowe | Skomentuj

Akcja odmowy udziału w komisjach wyborczych

Wybory samorządowe odbyły się, a zatem skompletowano wszystkie komisje wyborcze. Wbrew temu, co zarzuca się „Iustitii”, naszym celem nie było uniemożliwienie przeprowadzenia wyborów, a jedynie zwrócenie uwagi na nasze problemy poprzez tę – symboliczną – akcję. W istocie tak też się stało – pojawiło się szereg publikacji prasowych przedstawiających przyczyny naszego protestu.

W wielu okręgach wyborczych były problemy ze skompletowaniem składu komisji z powodu masowych odmów sędziów, co również jest czytelnym sygnałem narastającego wzburzenia środowiska. Akcja ta ukazała także, jak daleko idące są środki nacisku na sędziów w ramach nadzoru administracyjnego. W związku z powyższym Zarząd „­Iustitii” podjął w dniu 26.9.2010 r. uchwałę następującej treści:

Zarząd Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” wyraża swoje głębokie zaniepokojenie docierającymi do niego informacjami, że sędziowie są nakłaniani do wyrażania zgody na udział w komisjach wyborczych poprzez naciski i tzw. „polecenia służbowe” przełożonych.

Zarząd przypomina, że po ogłoszeniu akcji protestacyjnej „Iustitii” Minister Sprawiedliwości publicznie wyrażał stanowisko, iż z pewnością nie utrudni ona wyborów, a wśród sędziów znajdą się chętni, aby wszystkie stanowiska w komisjach obsadzić. Stosowanie wobec sędziów nacisków i wydawanie im poleceń dowodzi nieprawdziwości tej tezy. Jest przyznaniem się władzy wykonawczej do moralnej porażki i potrzeby sięgnięcia po argumenty siłowe. Gdyby chętnych sędziów było dosyć, naciski nie byłyby potrzebne. Stosowanie tego typu metod przypomina czasy PRL, kiedy to sędziowie byli przez przełożonych zmuszani do wstępowania do PZPR, udziału w wiecach i pochodach, a także udziału w komunistycznych pseudowyborach, aby stwarzać pozory poparcia społecznego dla totalitarnej władzy. Osoby odmawiające podporządkowania się tego typu „poleceniom” karano konsekwencjami w postaci co najmniej pozbawienia awansu służbowego za „niewłaściwą postawę społeczno-polityczną”.

Udział w komisjach wyborczych jest uprawnieniem sędziego. Ordynacja wyborcza zapewnia każdemu członkowi komisji, w tym sędziemu, prawo do ustąpienia z niej. Żaden przepis ordynacji wyborczej ani prawa o ustroju sądów powszechnych nie stanowi, że udział w komisji wyborczej jest służbowym obowiązkiem sędziego. Wydawanie sędziom w tym zakresie jakichkolwiek poleceń jest niedopuszczalne.

Państwowa Komisja Wyborcza wyraziła pogląd, że przewodniczącym komisji wyborczej może być sędzia z dowolnej miejscowości, niekoniecznie z okręgu wyborczego. Pogląd ten budzi nasze wątpliwości w świetle art. 19 ust. 1 ordynacji wyborczej. Skoro jednak został wypowiedziany, domagamy się powoływania do komisji wyłącznie tych sędziów, którzy wolę udziału w nich wyrażą bez jakichkolwiek nacisków, z własnego przekonania.

Oczekujemy zajęcia w powyższej kwestii stanowiska przez kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości i jasnej deklaracji, czy stosowanie nacisków wobec sędziów w celu zmuszenia ich do udziału w komisjach jest zgodne z intencjami władzy wykonawczej. Oczekujemy też niezwłocznego zaprzestania nacisków i uszanowania decyzji wszystkich sędziów odmawiających udziału w komisjach, jak też nierepresjonowania tych, którzy odmówili już udziału w komisjach lub złożą rezygnację z udziału w nich.

Sędziom, którzy naciskom się oparli i pokierowali wyłącznie własnym przekonaniem, wyrażamy nasze najwyższe uznanie.

Opublikowano IUSTITIA 1(3)/2011, Sprawy bieżące | Skomentuj

Zgromadzenia ogólne sędziów apelują o Okrągły Stół Sądownictwa

W całym kraju podczas zgromadzeń ogólnych sędziów trwa debata na temat znajdującego się już w Sejmie projektu zmian w PrUSP. W debacie tej biorą udział także członkowie „Iustitii” i okazuje się, że wszyscy sędziowie, nie tylko należący do Stowarzyszenia, podobnie oceniają rządowy projekt.

Jako pierwsze głos w sprawie zabrało Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Okręgowego w Gorzowie Wlkp., które podjęło uchwałę o następującej treści:

My, sędziowie członkowie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Okręgowego w Gorzowie Wlkp. popieramy inicjatywę zwołania Okrąg­łego Stołu Sądownictwa. Uważamy, że tak daleko idące zmiany ustawy ustrojowej, jakie proponuje się w projekcie przygotowywanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości, a w szczególności nieznana dotąd instytucja okresowej oceny pracy sędziów, nie mogą być wprowadzone wbrew stanowisku przedstawicieli władzy sądowniczej. Rozwiązania te będą przedwczesne, ponieważ w pierwszej kolejności Ministerstwo Sprawiedliwości powinno uporać się z problemami nierównomiernego obciążenia sędziów pracą i znacznego zróżnicowania warunków jej wykonywania. Wyrażamy też uzasadnioną obawę, że dalsze forsowanie systemu ocen okresowych i wprowadzenie go w obecnym kształcie stworzy możliwość niedopuszczalnego wpływania na niezawisłość sędziowską.

Zwracamy się do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Krajowej Rady Sądownictwa oraz Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, aby wspólnie podjęli wysiłek celem utworzenia kompetentnego zespołu, który wypracuje właściwy kształt Konstytucji dla sądów.

Podobne uchwały podjęło także już 15 innych zgromadzeń ogólnych sędziów (przedstawicieli sędziów) sądów okręgowych, t.j. w Poznaniu, Wrocławiu, Zamościu, Toruniu, Bydgoszczy, Olsztynie, Gliwicach, Słupsku, Legnicy, Krakowie, Warszawie, Katowicach, Lublinie i Piotr-
kowie Tryb. W uchwałach sprzeciwiano się również zmianom krzywdzącym aplikantów „starej” aplikacji sądowej (o ww. zmianach mowa powyżej).

Uchwały zgromadzeń zamieszczone są na stronie internetowej „Iustitii”. Czekamy na stanowisko kolejnych zgromadzeń.

Opublikowano IUSTITIA 1(3)/2011, Sprawy bieżące | Skomentuj

W obronie aplikantów „starej” aplikacji

W październiku 2010 r. okazało się, że w ostatniej chwili do projektu zmian w PrUSP, skierowanym pod obrady Rady Ministrów, wprowadzono niekorzystne zmiany dostępu do urzędu sędziego dla aplikantów sędziowskich „starej” aplikacji (tj. tych, którzy nie odbywali aplikacji w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury).

Ministerstwo Sprawiedliwości zaproponowało, aby uchylić art. 65 ust. 3 ustawy z 23.1.2009 r. o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury (Dz.U. Nr 26, poz. 157 ze zm.). W tej sytuacji egzaminowani aplikanci „starej” aplikacji sądowej mogliby starać się o powołanie na tych samych prawach, co osoby, które aplikacji sądowej nie odbyły, tj. po sześciu latach zatrudnienia w charakterze referendarza sądowego lub asystenta (obecnie muszą legitymować się dwuletnim stażem). Wymagany okres stażu na tych stanowiskach byłby dłuższy niż obowiązujący aplikantów rocznej aplikacji ogólnej w KSSiP, która zpewnością jest mniej wymagająca od trzyletniej „starej” aplikacji sędziowskiej (aplikanci aplikacji ogólnej w ­KSSiP muszą legitymować się pięcioletnim stażem). Z kolei aplikanci aplikacji sędziowskiej w KSSiP odbywają zajęcia teoretyczne przez dwa i pół roku, a następnie dwuletni staż na stanowisku asystenta i referendarza, więc wydłużenie okresów wymaganego stażu aplikantom „starej” aplikacji stawiałoby aplikantów sędziowskich z KSSiP w uprzywilejowanej pozycji. W dniu 7.10.2010 r. Zarząd „Iustitii” podjął uchwałę sprzeciwiającą się tym zmianom (dostępna na: http://www.iustitia.pl/content/view/629/74). Ostatecznie Ministerstwo Sprawiedliwości wycofało się ztej poprawki i do Sejmu trafił projekt pozostawiający ww. przepis bez zmian, trudno jednak przewidzieć, czy nie zmieni się to w toku prac
sejmowych.

Opublikowano IUSTITIA 1(3)/2011, Sprawy bieżące | Skomentuj

Projekt zmian PrUSP w Sejmie

W sierpniu 2010 r. faktycznie zakończyły się konsultacje projektu zmian w PrUSP zakładającego m.in. wprowadzenie ocen okresowych i zmiany w samorządzie sędziowskim.

Od tego czasu przedstawiciele „Iustitii” nie byli już zapraszani na jakiekolwiek rozmowy w tej sprawie. Projekt w dniu 26.11.2010 r. wpłynął do Sejmu i niewiele się różni od wersji przedstawionej nam na początku rozmów, stąd Zarząd „Iustitii” ocenił odbyte konsultacje jako pozorne. Z treścią projektu można zapoznać się na stronie internetowej Sejmu – numer druku 3655 (http://www.sejm.gov.pl). Warte zauważenia jest, że dołączono do niego projekt rozporządzenia wykonawczego w sprawie oceny pracy prokuratorów, a nie dołączono takiego rozporządzenia dotyczącego sędziów.

W dniu 14.12.2010 r. odbyło się pierwsze czytanie projektu w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Do przyjęcia wniosku o odrzucenie projektu zabrakło tylko jednego głosu. Komisja zarządziła wysłuchanie publiczne w dniu 11.1.2011 r. o godz. 12.00. Szersza relacja w następnym numerze Kwartalnika.

Opublikowano IUSTITIA 1(3)/2011, Sprawy bieżące | Skomentuj

Wyniki akcji wysyłania Czerwonych Kartek

Do Prezesa Rady Ministrów – według szacunków „Iustitii” – trafiło ok. 1500–2000 czerwonych kartek od sędziów. Z uwagi na brak informacji z niektórych oddziałów są to dane szacunkowe. O przyczynach akcji pisaliśmy w poprzednim numerze Kwartalnika. Akcja była szeroko komentowana w mediach, w przychylnym tonie. Jej „happeningowy” charakter sprawił, że znalazła się nawet na czołówkach niektórych gazet.

Opublikowano IUSTITIA 1(3)/2011, Sprawy bieżące | Skomentuj

Sąd dla obywatela

Ukazała się publikacja „Sąd dla obywatela – alternatywne metody rozwiązywania sporów i rola sądów karnych” pod redakcją sędziów Anny Adamaskiej-GallantJacka Przyguckiego. Książka zawiera materiały pokonferencyjne ze zorganizowanych w kwietniu i maju 2010 r. konferencji „Iustitii” w Lublinie i Białymstoku, które dotyczyły propozycji zmian w prawie karnym zaproponowanych na konferencji „Sąd dla obywatela” w listopadzie 2009 r. Jest to pierwsza pozycja z serii wydawniczej „Iustitia – Biblioteka”, której patronuje Kwartalnik „Iustitia”. Książkę mogli otrzymać ­uczestnicy XX-lecia Iustitii, trafi ona także do osób mających wpływ na proces legislacyjny.

Opublikowano IUSTITIA 1(3)/2011, Sprawy bieżące | Skomentuj

Nadmierne obciążenie sędziów

Do Zarządu „Iustitii” docierają koleje sygnały w sprawie przeciążania sędziów nadmierną ilością spraw i próbami wyciągania konsekwencji dyscyplinarnych wobec tych, którzy wobec nadmiaru spraw nie są w stanie „podejmować bez zbędnej zwłoki” czynności w kilkuset sprawach jednocześnie.

Ponad rok temu zwróciliśmy się do Krajowej Rady Sądownictwa o wykładnię odpowiednich przepisów Kodeksu Etyki Sędziowskiej, i spotkaliśmy się z odmową i argumentacją, że problem jest „abstrakcyjny”. W listopadzie 2010 r. Zarząd zdecydował się wystąpić do KRS z kolejnym wnioskiem w tej sprawie, tym razem już odnosząc się do konkretnego stanu faktycznego, który był przedmiotem jednego z postępowań dyscyplinarnych. W postępowaniu tym obwinioną sędzię reprezentuje 3 obrońców z Zespołu ds. Monitorowania Postępowań Dyscyplinarnych i Immunitetowych.

Opublikowano IUSTITIA 1(3)/2011, Sprawy bieżące | Skomentuj

Dyskusja wewnętrzna

Zebrania Członków oddziałów w Łodzi, Opolu i Płocku podjęły uchwały, w których krytycznie odnoszą się do ogłoszonej przez „Iustitię” akcji protestacyjnej – zarówno co do formy, jak i procedury ogłoszenia akcji.

Prezes „Iustitii” Maciej Strączyński w swoim komunikacie stwierdził m.in., że wszyscy członkowie „Iustitii”, którzy krytycznie oceniają stosowane obecnie formy protestu, mogą w każdej chwili zaproponować własne, być może lepsze sposoby zwrócenia uwagi na nasze postulaty, nie tylko płacowe, a decyzję o udziale w akcji każdy sędzia podejmuje samodzielnie. Dnia 11.12.2010 r. odbyło sie zebranie Zarządu z Prezesami Oddziałów, którego przedmiotem były m.in. te kontrowersje. Zebranie przebiegło w rzeczowej atmosferze. Zarząd uznał, że zebrania z zarządami oddziałów będą odbywać się dwa razy do roku, aby poprawić komunikację wewnątrz stowarzyszenia. Omówiono także przedstawiony przez Zarząd projekt zmian statutu.

Opublikowano IUSTITIA 1(3)/2011, Sprawy bieżące | Skomentuj