Propozycje „Iustitii” w projekcie zmian KPK

W dniu 24.2.2011 r. na stronach internetowych Ministerstwa Sprawiedliwości zamieszczony został projekt zmian Ko-deksu postępowania karnego, autorstwa działającej przy ministerstwie, Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego. Komisja Kodyfikacyjna, pomimo krytyki propozycji zmian proponowanych przez „Iustitię”, zamieściła w projekcie swojego autorstwa niektóre z proponowanych przez Stowarzyszenie rozwiązań.

Opublikowano IUSTITIA 2(4)/2011, Sprawy bieżące | Skomentuj

Kryzys sądownictwa we Francji

 Francuski wymiar sprawiedliwości jest wzburzony

W listopadzie 2009 r., po raz pierwszy w historii Francji, trzy związki zawodowe sędziów i prokuratorów, tj. Union Syndicale des Magistrats (USM), Syndicat de la Magistrature (SM) i Syndicat ­Force Ouvriére-magistrates (FO magistrates) z prawie wszystkimi zrzeszeniami sędziów i prokuratorów, stowarzyszeniem adwokatów i związkami zawodowymi innych pracowników wymiaru sprawiedliwości, w tym pracowników więziennictwa, postanowiły zorganizować ogólnokrajowe protesty na rzecz niezależności wymiaru sprawiedliwości. W związku z tym wydały w dniu 14.12.2009 r. wspólne oświadczenie zatytułowane: „Quelle Justice demain en France?”1 („Jaka przyszłość dla wymiaru sprawiedliwości we Francji?”).

Działania zaczęły się w styczniu 2010 r. w wielu okręgach sądowych, podczas uroczystości contrerentrés2. W Paryżu np. doszło 14.1.2010 r. do budzących sensację demonstracji sędziów i adwokatów (spośród których niektórzy byli w togach), w trakcie których doszło nieomal do starcia z policją, kiedy ta zamknęła demonstrantom w środku budynku sądowego dostęp do sali Cour de Cassation (sądu kasacyjnego), w której odbywała się oficjalna uroczystość3. Najistotniejszym elementem protestów były ogólnokrajowe demonstracje pracowników wymiaru sprawiedliwości i adwokatów w dniu 9.3.2010 r.

W Paryżu miał miejsce marsz protestacyjny, także w togach, w którym brało udział ok. 2300 (według szacunków policji) sędziów, prokuratorów, innych pracowników wymiaru sprawiedliwości i adwokatów. Według organizatorów, uczestników było około dwa razy więcej.

W innych miastach, takich jak Tuluza, Lyon i Awinion, także doszło do zorganizowanych spotkań, demonstracji i przerw w rozprawach. Odzew medialny był ogromny4. Czy protesty odniosą sukces – okaże się prawdopodobnie podczas następnych wyborów prezydenckich w2012 r.

Co doprowadziło do rosnącego niezadowolenia ze stanu wymiaru sprawiedliwości? Chodzi zasadniczo o trzy przedstawione poniżej kwestie.

Ciągłe zmniejszanie nakładów

Francuskie sądy od dawna są przeciążone. Sposób, w jaki dąży się do opanowania ilości spraw: w procesie karnym poprzez odwołanie się do treści akt, co powoduje łamanie art. 6 ust. 3 EKPCz, a w postępowaniu cywilnym poprzez powołanie się na pisemne zeznania świadków, jest dla niemieckich obserwatorów zdumiewające i prowadzi ciągle do przegranych przez Francję procesów przed ETPCz5.

Dla częściowej naprawy sytuacji wprowadzono w2002 r. juridiction de proximité, rodzaj sądów pokoju. Pracujący tam, orzekający w jednoosobowym składzie, sędziowie nie są sędziami zawodowymi, lecz w większości adwokatami, policjantami, notariuszami, którzy z reguły są już na emeryturze6. Sądy te są właściwe dla procesów cywilnych o wartości sporu nieprzekraczającej 4000 euro, dla wykroczeń pierwszych czterech klas7 przeciwko młodocianym i dorosłym, oraz do wydania zgody na tzw. composition pénale, tj. umorzenia postępowania karnego lub w sprawie o wykroczenie przy jednoczesnym wymierzeniu środków karnych (podobnie w § 153a niemieckiego Kodeksu postępowania karnego). Taki sposób na odciążenie sądów rejonowych budził początkowo, przy jego wprowadzaniu, kontrowersje. Obecnie jednak, zpowodu chronicznego przeciążenia sądów, jest oceniany przez francuskich sędziów jako konieczny.

Dnia 1.1.2006 r. weszła wżycie ustawa oustroju finansowym kraju (loi ­organique sur le loi de finances)8. Celem tej, inspirowanej przez kraje anglosaskie, ustawy jest ukierunkowanie administracji publicznej na kulturę efektywności i ewaluacji – vers une culture de la performance et de l’évaluation9.

W rezultacie jednak we Francji wprowadzono rachunek kosztów i efektywności, który spowodował że działalność sędziowska i prokuratorska jest oceniana z punktu widzenia czystej statystyki10. Tworzone w ramach LOLF przez administrację sądową budżety obejmują przy tym zarówno wydatki w sprawach karnych, jak i wynagrodzenia sędziów pokoju. Pod koniec 2009 r. wiele sądów było zadłużonych, gdyż przydzielone im budżety nie były wystarczające. To doprowadziło np. do tego, że Tribunal de Grande Instance wNicei (TGI) będący w przybliżeniu odpowiednikiem polskiego sądu okręgowego, który jest także odpowiedzialny za administrowanie sądami rejonowymi w okręgu, miał przez dłuższy czas niewyrównane zadłużenie w kwocie 700 000 euro z tytułu wynagrodzeń tłumaczy i biegłych.

Ministerstwo Sprawiedliwości oceniło budżet dla całego tego okręgu na 2 000 000 euro, podczas gdy w rzeczywistości potrzeba było co najmniej 3 500 000 euro. Z powodu takich błędów administracji sądowej przestano np. w sądzie apelacyjnym (Cour d’Appel) w Aix w Prowansji zwracać koszty podróży służbowych. Na terenie właściwości Sądu Okręgowego (TGI) w Tours przydzielono sędziom pokoju tylko połowę spraw11 i nie zakupiono nowych kodeksów, ponieważ budżet został zredukowany o 27%12. Podobne przykłady można mnożyć.

Zapowiedziane przez Ministerstwo Sprawiedliwości plany zatrudnienia nowych sędziów i prokuratorów nie wystarczą dla wyrównania nadchodzącej fali przechodzenia na emerytury.

W ramach forsowanego przez Nicolasa Sarkozy „Révision Générale des Politiques Publiques” (RGPP), tj. programu przeglądu wszystkich publicznych usług pod kątem możliwości uzyskania oszczędności w duchu neoliberalnym, poprzez przekazywanie kompetencji prywatnym przedsiębiorcom, należy spodziewać się kolejnych kroków w kierunku pauperyzacji wymiaru sprawiedliwości.

To postępujące zubożenie prowadzi nie tylko do złego wizerunku wymiaru sprawiedliwości w oczach opinii publicznej13. Inicjatorzy protestów obawiają się, że z powodu braków kadrowych iwyposażenia, wymiar sprawiedliwości będzie zmuszony poddać się dyktatowi masowej załatwialności przy wykorzystaniu gotowych szablonów tekstowych. W ich ocenie misja autorité judiciare (trzeciej władzy), jaką jest zagwarantowanie ochrony obywateli i ich praw przez niezawisłe i znajdujące oparcie w ustawie decyzje, jest zagrożona.

To, że obawy te mają swoje uzasadnienie, pokazuje konkretny przykład z francuskiego Kodeksu postępowania karnego. Artykuł 706–71
Code de Procedure Penale (francuski KPK) pozwala prowadzić przesłuchania w toku postępowania przygotowawczego w drodze wideokonferencji, kiedy jest to usprawiedliwione potrzebami postępowania.

 Dnia 9.2.2010 r. sekretarz generalny Ministerstwa Sprawiedliwości rozesłał do wszystkich prezesów sądów okólnik (circulaire), że należy zredukować o5% ilość doprowadzeń świadków i oskarżonych przez Policję i w tym celu w większym zakresie ma być wykorzystana możliwość przesłuchania w drodze wideokonferencji. Performance – ta wymagana przez ustawę finansową LOLF efektywność sądu – ma być oceniana według liczby wideokonferencji. Ministerstwo Sprawiedliwości będzie musiało przy tym zrekompensować Ministerstwu Spraw Wewnętrznych przeprowadzone niezgodnie z tymi zaleceniami doprowadzenia i odejmie od budżetów poszczególnych sądów kwoty przeznaczone na zastępstwo urlopowe14.

Opublikowano IUSTITIA 2(4)/2011, Wieści ze świata | Skomentuj

Wyższa Rada Sądownictwa

 W dniu 23.1.2011 r. weszła w życie zmiana ustawy dotycząca francuskiego odpowiednika Krajowej Rady Sądownictwa – Wyższej Rady Sądownictwa (Conseil Superieur de la Magistrature).

Organ ten zajmuje się przede wszystkim nominacjami sędziowskimi i prokuratorskimi, stojąc na straży niezawisłości sędziowskiej.

Najpoważniejszą zmianę stanowi wprowadzenie możliwości wystąpienia przez podsądnych do Wyższej Rady Sądownictwa zbezpośrednią skargą dyscyplinarną przeciwko sędziemu (prokuratorowi), który miał się dopuścić przewinienia dyscyplinarnego w postępowaniu dotyczącym wnoszącego skargę.

Aby skutecznie wnieść skargę należy spełnić następujące warunki:

  • skarżący musi wykazać związek jego osoby z daną procedurą;
  • sędzia (prokurator) nie może dalej orzekać w przedmiotowej sprawie;
  • skarga musi zostać przedłożona w terminie roku od daty prawomocnego rozstrzygnięcia w sprawie.

Wymaga podkreślenia, że skarga nie jest nową drogą odwoławczą od orzeczenia w sprawie i nie prowadzi do zakwestionowania rozstrzygnięć sądowych.

Skargę kieruje się bezpośrednio do Wyższej Rady Sądownictwa. W ramach wstępnego badania, przewodniczący komisji orzekającej odrzuca skargę oczywiście niezasadną lub obarczoną brakami formalnymi.

Jeśli skarga nie podlega odrzuceniu, komisja przystępuje do jej właściwego badania. W skład komisji wchodzą 4 osoby wybrane spośród wydziału sądowego albo prokuratorskiego Wyższej Rady Sądownictwa.

Komisja, w ramach badania skargi:

  • informuje o przyjęciu skargi do rozpoznania sędziego (prokuratora) zainteresowanego w sprawie;
  • zwraca się do prezesa właściwego sądu o przedstawienie swoich uwag do skargi, a także podanie potrzebnych komisji informacji;
  • może wysłuchać sędziego (prokuratora), a także skarżącego;
  • wydaje decyzję.

Komisja, uznając skargę za nieuzasadnioną, podejmuje niezaskarżalną decyzję o jej oddaleniu. Jeśli komisja uznaje, że okoliczności sprawy dają podstawy do przyjęcia odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziego (prokuratora), następuje przekazanie sprawy do komisji dyscyplinarnej. Rozstrzygnięcie jest podawane do wiadomości zainteresowanemu sędziemu (prokuratorowi), prezesowi właściwego sądu oraz ministrowi sprawiedliwości.

Najbliższe miesiące pokażą, czy nowa droga kontroli działalności wymiaru sprawiedliwości stanie się popularnym i skutecznym sposobem oddziaływania obywateli na władzę sądowniczą. Organizacje sędziowskie zwracają przy tym uwagę na potrzebę ochrony interesu sędziów, którzy mogą być w ten sposób zmuszeni do ponoszenia kosztów pomocy prawnej związanych z uczestnictwem wtego typu postępowaniach wszczynanych na podstawie indywidualnych wniosków.

W ramach ostatniej reformy zwraca się także uwagę na fakt, że Prezydent Republiki przestanie przewodniczyć Wyższej Radzie Sądownictwa, co ma dać wyraz niezależności sądownictwa wobec władzy wykonawczej. Miejsce to przejmuje pierwszy prezes Sądu Kasacyjnego i Prokurator Generalny Sądu Kasacyjnego. Dodatkowo, Rada funkcjonalnie nie będzie już złożona z większości sędziów i prokuratorów, ale także z osób spoza korporacji sędziowskiej, wskazanych przez prezydenta oraz władzę ustawodawczą.

Co prawda, na 22 członków Rady, 14 osób to osoby wchodzące w skład korpusu sędziowskiego i prokuratorskiego, jednak czynności Rady są wykonywane przez trzy wydziały: sądowy, prokuratorski i ogólny, a w każdym znich większość stanowią osoby spoza sądu i prokuratury.


Nie ustaje przy tym intensywna krytyka związana z brakiem niezawisłości prokuratorów, wzmocniona stanowiskiem ETPCz o niespełnianiu przez prokuraturę francuską kryterium niezawisłości sędziowskiej. Ich wybór nie jest bowiem uzależniony od opinii Wyższej Rady Sądownictwa, która swoje veto może przedstawić wyłącznie nominacjom sędziowskim.

W odczuciu szeroko rozumianego środowiska osób zajmujących się zawodowo wymiarem sprawiedliwości, także sytuacja budżetowa i organizacyjna tej sfery aktywności państwa została w dramatyczny sposób zaniedbana.

Konflikt z władzą wykonawczą zaognił się w styczniu i w lutym 2011 r., po krytycznych wypowiedziach prezydenta Francji o funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości, jako tło sprawy Leatiti Perrois, zamordowanej przez recydywistę podlegającego kontroli penitencjarnej. Pomimo rozmów z Ministerstwem Sprawiedliwości, organizacje zawodowe pracowników wymiaru sprawiedliwości, wobec braku porozumienia, kontynuują protesty, czego ostatnim wyrazem jest wyzwanie na ogólnonarodową manifestację w Paryżu w dniu 29.3.2011 r.

Emil Szczepanik – autor jest sędzią Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy w Warszawie, członkiem Zespołu Współpracy Międzynarodowej Stowarzyszenia.

Opublikowano IUSTITIA 2(4)/2011, Wieści ze świata | Skomentuj

Reforma postępowania cywilnego w świetle projektów Komisji Kodyfikacyjnej (Katowice, 21–22.10.2010 r.)

Konferencja została zorganizowana przez Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”, Katedrę Postępowania Cywilnego WPiA Uniwersytetu Śląskiego oraz Fundację WPiA Uniwersytetu Śląskiego „Facultas Iuridica”. Celem konferencji była dyskusja nad kierunkami rozwoju postępowania cywilnego w świetle prac prowadzonych w Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego1 oraz możliwych praktycznych konsekwencji wprowadzenia przygotowywanych zmian dla funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. W konferencji udział wzięli teoretycy oraz praktycy prawa, w tym przedstawiciele Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego, Katedr i Zakładów Postępowania Cywilnego, sędziowie SN, sądów powszechnych oraz przedstawiciele innych zawodów prawniczych.

 

Wprowadzenie

Program konferencji podzielono na pięć paneli poświęconych najistotniejszym zagadnieniom zawartym w najnowszym projekcie nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego2. Zgodnie z głównym założeniem konferencji, w ramach poszczególnych paneli, członkowie grup roboczych Komisji Kodyfikacyjnej zaprezentowali w swoich wystąpieniach aktualne propozycje zmian KPC opracowane przez Komisję oraz wskazywali na możliwe kierunki dalszych prac zmierzające do usprawnienia postępowania cywilnego. Sędziowie z Zespołu Prawa Cywilnego SSP „Iustitia” przedstawili referaty poświęcone głównie analizie wpływu, jaki proponowane zmiany mogą wywrzeć na praktykę sądów powszechnych w Polsce.

Ciężar wspierania procesu cywilnego przez strony

Po uroczystym otwarciu konferencji przez prof. Zygmunta Tobora, Dziekana WPiA Uniwersytetu Śląskiego, prof. Stanisława Kalus (Kurator Katedry Postępowania Cywilnego WPiA Uniwersytetu Śląskiego) poprowadziła panel poświęcony ciężarowi wspierania procesu cywilnego przez strony.

Jako pierwszy głos zabrał prof. ­Karol Weitz z Katedry Postępowania Cywilnego WPiA Uniwersytetu Warszawskiego, członek KKPC, który przybliżył uczestnikom spotkania rozwiązania przyjęte w projekcie nowelizacji KPC dotyczące koncentracji materiału procesowego prezentowanego przez strony postępowania. Wskazał, że projekt przewiduje zasadniczą przebudowę unormowań w tym zakresie. Spośród dwóch teoretycznych modeli środków skupienia materiału procesowego w nowelizacji bardziej widoczny jest wpływ systemu dyskrecjonalnej władzy sędziego niż systemu prekluzji, dotąd obowiązującego w postępowaniach w sprawach gospodarczych, nakazowym, a także uproszczonym. Z jednej strony, proponuje się bowiem normatywne ujęcie ciężaru wspierania postępowania przez strony, nakładając na nie obowiązek przytaczania wszystkich okoliczności faktycznych i dowodów bez zwłoki, aby postępowanie mogło być przeprowadzone sprawnie iszybko; z drugiej zaś, kreuje się system mający skłaniać strony do powoływania we właściwym czasie okoliczności faktycznych i dowodów, przewidujący obligatoryjne pominięcie przez sąd z urzędu spóźnionych twierdzeń i dowodów, które nie zostały zgłoszone przez stronę we właściwym czasie. Profesor K. Weitz zaznaczył jednak, że rygor pominięcia spóźnionych twierdzeń idowodów nie będzie miał charakteru bezwzględnego i przedstawił przesłanki, po spełnieniu których sąd nie będzie mógł pominąć spóźnionych twierdzeń i dowodów.

Sędzia dr Wojciech Żukowski (Sąd Rejonowy Kraków-Krowodrza w Krakowie), zabierając głos wimieniu ZPC „Iustitii,” wskazał, że deklarowane wuzasadnieniu projektu cele nowelizacji, jakimi mają być dążenie do usprawnienia iprzyspieszenia postępowania oraz dążenie do oparcia uregulowań kodeksowych na systemie dyskrecjonalnej władzy sędziego, zasługują na pełną aprobatę. Wyraził jednak wątpliwość, czy cele te mogą zostać osiągnięte przy pomocy instrumentów zaproponowanych wprojekcie zmian. Zauważył m.in., że zgodnie z projektowanymi uregulowaniami odpowiedź na pozew ma być obligatoryjna na zarządzenie przewodniczącego. Jako niekonsekwentne określił jednak rozwiązanie przewidujące brak sankcji za niezłożenie w terminie odpowiedzi na pozew, choćby wpostaci możliwości wydania na posiedzeniu niejawnym wyroku zaocznego. Byłby to czynnik silnie motywujący pozwanego do szybkiego złożenia odpowiedzi na pozew. Ponadto,przewodniczący mógłby lepiej przygotować rozprawę, a wkonsekwencji całe postępowanie uległoby skoncentrowaniu i przyspieszeniu. Odnosząc się do zagadnienia prekluzji przewidzianych w postępowaniu gospodarczym i uproszczonym, prelegent podniósł, że efektem wprowadzenia wskazanych przepisów było znaczne usprawnienie iprzyspieszenie tych postępowań. Zatem należałoby raczej postulować ulepszenie obowiązujących rozwiązań, anie ich całkowitą eliminację izastąpienie zupełnie nowymi, niesprawdzonymi wpraktyce konstrukcjami.

Opublikowano IUSTITIA 2(4)/2011, Konferencje i szkolenia | Skomentuj

Edytorial

Szanowni Czytelnicy,

to już trzeci numer „Iustitii”, a zarazem pierwszy w kolejnym roku naszej działalności.

W 2010r. Kwartalnik patronował dwóm wydarzeniom. W październiku w Katowicach był obecny na konferencji dotyczącej reformy postępowania cywilnego w świetle projektów Komisji Kodyfikacyjnej. Uczestnikami konferencji byli juryści będący „mniej lub bardziej teoretykami oraz bardziej lub mniej praktykami prawa”, jak to powiedział jeden z prelegentów, próbując rozstrzygnąć niekończące się wątpliwości co do sensowności tego podziału. Sprawozdanie wkrótce na naszych łamach, nieco później w nowej, związanej z Kwartalnikiem serii „Biblioteka – Iustitia” ukażą się materiały pokonferencyjne. Drugie w kolejności chronologicznej, anonsowane już w poprzedniej „kwarcie”, to obchody XX-lecia SSP „Iustitia”, którym towarzyszyła konferencja na temat: „Samorządność sędziowska i pozycja władzy sądowniczej w Polsce”. Z relacji zamieszczonej w bieżącym numerze Kwartalnika wynika, jak wiele kontrowersji wywołuje ten temat i jak wiele trzeba jeszcze zrobić dla rozwoju samorządności i wzmocnienia pozycji trzeciej władzy, by móc mówić o realizacji zasady równowagi władz oraz odrębności władzy sądowniczej.

Tego tematu dotyczy również artykuł sędziego Krzysztofa R. Kozłowskiego: „Czy jest alternatywa dla sędziowskiego samorządu?”. Ciekawe spostrzeżenia autora wynikające z oceny praktyki i regulacji, co istotne uwzględniające także uwarunkowania historyczne, powinny skłonić do refleksji. Tekst ten może niewątpliwie stanowić narzędzie, jak pisze autor, w pozyskaniu zwolenników dla idei samorządu sędziowskiego jako jednej z szans polskiego wymiaru sprawiedliwości. Z pewnością do tego tematu wrócimy.

Potrzebę gruntownych zmian w organizacji sądownictwa dostrzegają sędziowie w całej Polsce. W pierwszym numerze Kwartalnika publikowaliśmy List Otwarty, w którym większość sędziów apelowało do przedstawicieli władzy ustawodawczej i wykonawczej o wypracowanie trwałych rozwiązań ustrojowych zapewniających społeczeństwu polskiemu właściwe funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. W ostatnim czasie kilkanaście Zgromadzeń Ogólnych Sędziów Sądów Okręgowych poparło inicjatywę zwołania Okrągłego Stołu Sądownictwa, który miałby stanowić podstawę realizacji niezbędnych reform.

Miło nam przedstawić Państwu również wypowiedź przedstawiciela środowiska asystentów, dla których planowane zmiany wprawie ustrojowym także mają istotne znaczenie. Zachęcamy tym samym sędziów i kolejne grupy zawodowe do publikowania na naszych łamach.

Życzymy ciekawej lektury Kwartalnika inie mniej ciekawego i dobrego 2011 roku!

Krystian Markiewicz

Redaktor Naczelny

Opublikowano Edytorial, IUSTITIA 1(3)/2011 | Skomentuj

Czy jest alternatywa dla sędziowskiego samorządu?

Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że polskie sądownictwo posiada ciągle kształt organizacyjny zaprojektowany w latach dwudziestych ubiegłego wieku na miarę centralistycznych potrzeb ówczesnego państwa. Tę strukturę, niewiele tylko zmienioną, którą z powodzeniem zastosowała PRL na potrzeby tzw. ,,demokracji socjalistycznej”, próbuje nadal wykorzystywać Rzeczpospolita Polska, która aspiruje jednocześnie do bycia demokratycznym państwem prawnym na miarę standardów nowoczesnej ­Europy.

Jak być powinno, a nie jest

Zadaniem władzy sądowniczej jest rozstrzyganie – w konkretnych sprawach – o prawach i obowiązkach obywateli wynikających z norm prawnych. Tę władzę sprawują wyłącznie sędziowie, czasem tylko z udziałem ławników. Sędzia nie jest więc urzędnikiem, ale orzekając w sprawach poddanych kognicji sądów sprawuje w państwie wymiar sprawiedliwości. Jest on organem państwa. Zdaje się więc być oczywiste, że właśnie sędzia powinien być centralną postacią systemu wymiaru sprawiedliwości.

Prowadząc działalność jurysdykcyjną, sędzia ma poszukiwać i wybrać najlepsze z rozwiązań możliwych na kanwie konkretnej sprawy w jej aspekcie faktycznym i prawnym. Do tego, aby mógł to zrobić jak należy, potrzebny jest mu zespół środków technicznych i zasobów ludzkich, który pozwoli sędziemu skoncentrować się wyłącznie na orzekaniu jako istocie jego pracy. Dotyczy to w szczególności sędziów rejonowych, rozstrzygających blisko 90% spraw, które wpływają do sądów. Te dziewięćdziesiąt procent klienteli sądów, tak samo jak pozostali, ma prawo oczekiwać, że przedstawiciel władzy sądowniczej rozwiąże ich problem sprawnie, ale bez pośpiechu, że zrealizuje się w sądzie ich prawo do wysłuchania i obrony swoich racji, nawet jeśli sprawę ostatecznie przegrają. Nie chcą spotykać sędziego przepracowanego, mającego w referacie 400–500 spraw jednocześnie, który nie dostąpił luksusu korzystania z pomocy asystenta. Wszyscy, których sprawę rozpoznaje sąd, mają prawo oczekiwać, że sędzia nie ucieknie w przesadny formalizm, mieszcząc się w ciasnych ramach wykładni językowej, gdzie sędzia jest tylko ,,ustami ustawy”, bo tak jest mu najprościej i najszybciej ,,załatwić sprawę” jako kolejny numerek do tablicy statystycznych wyników. Głodni sprawiedliwości chcą, aby każdego sędziego stać było na orzekanie w oparciu o prawo, a nie tylko o przepisy, o szukanie rozwiązań na kanwie ogólnych zasad z zaangażowaniem się w wybory aksjologiczne, żeby nie umknęły mu z pola widzenia zasady konstytucyjne i prawo wspólnotowe.

Praca sędziego odbywać się powinna w przyjaznym środowisku uregulowań prawnych służących w maksymalnym stopniu usprawnieniu procesu stosowania prawa. W ramach struktury sądownictwa niezbędna jest oczywiście działalność administracyjna, dla zapewnienia sądom odpowiednich warunków do wymierzania sprawiedliwości przez sędziów i udzielania ochrony prawnej. Zwierzchni nadzór nad działalnością administracyjną sądów sprawować ma Minister Sprawiedliwości osobiście oraz przez właściwą służbę nadzoru. Minister nie powinien jednak dysponować żadnymi uprawnieniami nadzorczymi wobec sędziego, bo nadzór nad pracą sędziego może mieć wyłącznie charakter judykacyjny, zaś uchybienie sędziowskiej służbie kończyć się powinno odpowiedzialnością dyscyplinarną. Jeśli prezes sądu lub inny urzędnik resortu zakończy każdą rozmowę z sędzią słowami: ,,Co jeszcze mógłbym dla Pana (Pani) zrobić?” to znak, że działalność administracyjna przebiega prawidłowo. Tymczasem jeśli dzisiaj prezes spotyka sędziego, to pyta go zwykle o to, dlaczego wyniki statystyczne sędziego nie są jeszcze lepsze.

Centralną postacią naszego wymiaru sprawiedliwości jest bowiem prezes sądu. Jest to urzędnik podległy Ministrowi Sprawiedliwości, rekrutowany spośród sędziów na podstawie niejasnych kryteriów. Jego przełożeni oceniają pracę powierzonego prezesowi sądu poprzez statystyczne wskaźniki, są więc one dla prezesa najważniejsze. Sprawozdania statystyczne mają w rozumieniu ministerstwa obrazować skuteczność działania systemu w skali mikro i makro. Jest to pogląd słuszny tylko do pewnego stopnia, bo proces wymierzania sprawiedliwości nie daje się w swojej złożoności ująć całościowo w reguły matematyczne. Wiele istotnych czynników jest niemierzalnych liczbowo, stąd wymykają się one takiej uproszczonej w gruncie rzeczy ocenie. Dlatego obraz skuteczności działania systemu widziany oczyma ministerstwa tak różni się od opinii społeczeństwa.

Ustawa z 27.7.2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych1 ustanawia prezesa zwierzchnikiem służbowym sędziów danego sądu. Ustawa nie precyzuje tej relacji. Od osobowości sędziego zostającego prezesem, jak też siły charakteru sędziów, zależy więc, czy prezes ogłosi się władcą absolutnym, czy nadany zostanie ich relacji kształt typu ,,przełożony–podwładny”, czy też prezes zachowa się raczej jak oświecony władca, czy może – co się czasami zdarza – określi się sam jako primus inter pares. W każdym razie sędzia nie może wymagać od prezesa tego, co jest mu w orzekaniu niezbędne, a przeciwnie, to prezes wymaga od sędziego, aby ku zadowoleniu ministerstwa i glorii prezesa windował statystyczne wskaźniki. One są językiem, w którym administracja sądowa komunikuje się z sędziami. Słowo ,,komunikacja” nie jest tu zresztą właściwe, bo przepływ informacji odbywa się tylko w jedną stronę, a sygnały zwrotne od sędziów, zwłaszcza o ich potrzebach, są z reguły równie skuteczne jak zaklinanie wiatru.

Opublikowano IUSTITIA 1(3)/2011, Temat numeru | Skomentuj

Postępowanie wywołane sprzeciwem od orzeczenia SKO

Od wprowadzenia do polskiego systemu prawnego modelu weryfikacji podwyższenia opłaty rocznej za użytkowanie wieczyste opartego na wniosku do Samorządowego Kolegium Odwoławczego1 minęło ponad 15 lat2. Sędzia sądu powszechnego, do którego trafiają akta po sprzeciwie od orzeczenia SKO, napotyka wiele problemów będących wynikiem mankamentów regulacji ustawowej. Niniejszy artykuł stanowi próbę wskazania rozwiązania niektórych z nich oraz sformułowania wniosków de lege ferenda.

[hidepost=1]

Wprowadzenie

Tryb weryfikacji aktualizacji opłat za użytkowanie wieczyste jest przykładem procedury dwustopniowej, o charakterze mieszanym (administracyjno-cywilnym), wyróżniającej się tym, że przejście z drogi postępowania administracyjnego na drogę postępowania cywilnego następuje za pomocą pozwu, który nie jest skierowany na skontrolowanie konkretnej decyzji administracyjnej3. Przepisy regulujące obowiązujący model ustawowy kilkakrotnie badał Trybunał Konstytucyjny, przy czym nie dopatrzył się ich niezgodności z Konstytucją4. Postępowanie przed SKO jest określane jako: swego rodzaju obowiązkowe postępowanie reklamacyjne czy pomocnicze5; postępowanie polubowne (mediacyjne)6; szczególny przedsądowy tryb rozstrzygania sporów7; procedura administracyjna, tyle że skonstruowana samodzielnie na potrzeby postępowania o aktualizację opłaty za użytkowanie wieczyste8. Zdecydowanie dominuje opinia, że sprawy o ustalenie wysokości opłaty za użytkowanie wieczyste, także na etapie postępowania przed SKO, mają charakter cywilnoprawny9. Większość przedstawicieli doktryny krytycznie odniosła się do omawianej regulacji10.

Wobec wzrostu wartości nieruchomości związanego z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej prowadzone w przeszłości badania na temat obciążenia SKO i sądów powszechnych11 prawdopodobnie zdezaktualizowały się. Media donoszą, że ilość wniosków do SKO i sprzeciwów do sądów gwałtownie rośnie12. Odczuwalny jest wzrost ilości spraw, w których sprzeciwy od orzeczeń SKO wnoszą właściciele nieruchomości. Rosnące obciążenie sądów, także w aspekcie finansowym13, rodzi wątpliwości co do pełnej realizacji założeń ustawodawcy i każe wrócić do pytania o racjonalność obowiązującej procedury.

Sprzeciw od orzeczenia SKO

Zgodnie z art. 80 ust. 1 zd. 1 GospNierU, od orzeczenia kolegium właściwy organ lub użytkownik wieczysty mogą wnieść sprzeciw w terminie 14 dni od dnia doręczenia orzeczenia.

W pierwszej kolejności należy wskazać przedmiot zaskarżenia sprzeciwem. Uważam, że przysługuje on tylko od orzeczeń rozstrzygających sprawę co do istoty. W odniesieniu do innych orzeczeń właściwość zachowuje sąd administracyjny. Dotyczy to w szczególności postanowienia o pozostawieniu wniosku bez rozpoznania lub o jego zwrocie, a także postanowień porządkowych, o których mowa w art. 96 KPA. Sądy powszechne nie są władne kontrolować legalności orzeczeń kolegiów, a rozpoznają sprawy, których dotyczą orzeczenia SKO dopiero wtedy, gdy na skutek sprzeciwu orzeczenie SKO utraci moc14. Jeżeli jednak SKO wydało wadliwe orzeczenie pouczając użytkownika wieczystego o możliwości złożenia sprzeciwu, to jego wniesienie powoduje, że sąd powszechny jest właściwy do rozpoznania sprawy, a orzeczenie SKO traci moc15.

Sprzeciw nie jest środkiem odwoławczym, lecz żądaniem przekazania sprawy na drogę procesu cywilnego16. Pogląd ten powtórzył TK w uzasadnieniu wyroku z 4.12.2006 r.17 i dodał, że sprzeciw nie ma charakteru zwykłej czynności procesowej w toku instancji.

Wniesienie sprzeciwu od rozstrzygnięcia SKO wywołuje podwójny skutek: po pierwsze, stanowi żądanie przekazania sprawy do sądu powszechnego, po drugie, powoduje utratę mocy orzeczenia SKO w całości, chyba że sprzeciw dotyczy tylko rozstrzygnięcia o kosztach18. Należy z całą mocą podkreślić, że aby następstwa te zaistniały, sprzeciw musi być prawnie skuteczny. Użytkownik wieczysty powinien bardzo poważnie rozważyć wniesienie sprzeciwu, gdyż może on zniweczyć to, co zyskał przed SKO. W razie zwrotu pozwu lub oddalenia powództwa użytkownik wraca bowiem do punktu wyjścia19.

Ustawa nie określa wymogów formalnych, jakim powinien odpowiadać sprzeciw. Z uwagi na zakres odesłania do KPA zawartego w art. 79 ust. 7 GospNierU należy przyjąć, że sprzeciw powinien spełniać wymagania określone w art. 63 KPA, zgodnie z którym podanie powinno zawierać co najmniej wskazanie osoby, od której pochodzi, jej adres i żądanie oraz czynić zadość innym wymaganiom ustalonym w przepisach szczególnych20. Jeżeli sprzeciw nie spełnia ww. wymagań, znajdzie zastosowanie tryb określony w art. 64 § 2 KPA.

Uważam, że zakres ww. odesłania powoduje, iż do postępowania przed SKO i samego sprzeciwu nie stosuje się przepisów KPA o pełnomocnictwie (art. 32 i 33 KPA). Gdy sprzeciw podpisała osoba zastępująca stronę nie dołączając pełnomocnictwa, art. 64 § 2 KPA nie znajdzie zastosowania. Nie oznacza to jednak, że nad takim brakiem można przejść do porządku dziennego.

W praktyce regułą jest, że za właścicieli nieruchomości w postępowaniu przed SKO działają pełnomocnicy. W przypadku gmin sytuacja się komplikuje. Czasami pełnomocnicy tych podmiotów powołują się na zarządzenia wydane na podstawie art. 33 ust. 4 ustawy z 8.3.1990 r. o samorządzie gminnym21 dotyczące powierzenia bieżących spraw gminy. Taki dokument nie może zostać uznany za wykazujący umocowanie np. wiceprezydenta miasta do udzielenia pełnomocnictwa pracownikowi urzędu miejskiego do złożenia sprzeciwu od orzeczenia SKO. Przemawia za tym pogląd odróżniający prowadzenie spraw gminy od jej reprezentowania na zewnątrz. Prowadzenie spraw odnosi się do stosunków wewnętrznych, obejmując akty zarządzania i kierowania, które są niezbędne dla funkcjonowania gminy i realizowania jej zadań. Prawo reprezentowania oznacza natomiast kompetencję do dokonywania w imieniu gminy czynności prawnych wobec osób trzecich ze skutkiem dla gminy22. Ponieważ czynność polegająca na złożeniu sprzeciwu od orzeczenia SKO nie jest dokonywana w ramach postępowania przed sądem, nie mają do niej zastosowania przepisy KPC, w szczególności art. 97 § 2 KPC. Dla oceny skuteczności sprzeciwu wniesionego w imieniu organu właściciela przez osobę nieumocowaną należy zatem odwołać się do art. 104 KC. Brak adresata sprzeciwu – rozumianego jako osoba, do której kierowane jest oświadczenie woli – wobec którego można by potwierdzić czynność dokonaną bez umocowania. Nie można za takiego adresata uznać SKO.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 1(3)/2011, Prawo cywilne | Skomentuj

Opłata od wniosku w przedmiocie władzy rodzicielskiej a wszczęcie postępowania z urzędu

Niniejszy artykuł przedstawia trudności związane z interpretacją przepisu art. 95 ust. 1 pkt 4 ustawy z 28.7.2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych1 dotyczące pobierania opłaty od wniosku w przedmiocie władzy rodzicielskiej. Autorka odwołuje sie do wykładni językowej i systemowej przepisu, wskazuje na niejednolitość praktyki orzeczniczej w tym zakresie i brak jednoznacznych poglądów doktryny. W konkluzji artykułu zawarto wniosek, że tylko w sprawach, w których przewidziano ustawowy bezwzględny nakaz wszczęcia postępowania przez sąd, wyłączony został obowiązek uiszczenia opłaty od wniosku.

[hidepost=1]

Wprowadzenie

W świetle przepisu art. 95 ust. 1 pkt 4 KSCU może się wydawać, że pytanie, czy należy pobierać opłatę od wniosku w przedmiocie władzy rodzicielskiej, jest zbędne. Przepis ten stanowi, że nie pobiera się opłaty od wniosku będącego podstawą wszczęcia przez sąd postępowania z urzędu. Jednak, jak dowodzi praktyka orzecznicza dotycząca wniosków w przedmiocie władzy rodzicielskiej, interpretacja tego przepisu rodzi wiele wątpliwości i rozbieżności. W niektórych sądach w ogóle nie żąda się opłaty, w innych wzywa się do uiszczenia opłaty pod rygorem zwrotu wniosku, a w jeszcze innych wzywa się do uiszczenia opłaty, przy czym pomimo jej nieuiszczenia wnioskowi nadaje się bieg. Taka niejednolitość w stosowaniu prawa nie powinna mieć miejsca, albowiem oczywiste jest, że przepis decydujący de facto o dostępie do sądu nie może być odmiennie interpretowany przez różne sądy.

Bezwzględny nakaz wszczęcia i ewentualne wszczęcie postępowania z urzędu

Moim zdaniem, ustawodawca posługując się stanowczym zwrotem „będącego podstawą wszczęcia”, wykluczył ustawowe zwolnienie od opłaty od wniosku w sytuacji, gdy z okoliczności przytoczonych we wniosku nie wynika ustawowy nakaz wszczęcia przez sąd postępowania z urzędu.

Należy rozróżnić ustawowy bezwzględny nakaz wszczęcia postępowania, np. w celu ustanowienia opieki dla osoby całkowicie ubezwłasnowolnionej lub dla małoletniego dziec­ka, którego rodzicom nie przysługuje władza rodzicielska, czy też ustanowienia kurateli dla osoby częściowo ubezwłasnowolnionej2, od sytuacji, gdy sąd powinien rozważyć ewentualne wszczęcie postępowania z urzędu, np. w przedmiocie władzy rodzicielskiej i obowiązkowo wszcząć postępowanie z urzędu w wypadkach, gdy istnieją podstawy do ingerencji sądu3. Uważam, że przepis art. 95 ust. 1 pkt 4 KSCU dotyczy wyłącznie pierwszego przypadku.

Myślę, że problem wynika z pewnego automatyzmu w interpretacji analizowanego przepisu w kontekście art. 572 § 1 i 2 KPC. O tym, kiedy sąd może i powinien wszcząć z urzędu postępowanie w przedmiocie (w szczególności) władzy rodzicielskiej, decydują przepisy art. 572 § 1 i 2 KPC. Literalna wykładnia art. 95 ust. 1 pkt 4 KSCU może prowadzić do konkluzji, że skoro sprawa z wniosku wprzedmiocie władzy rodzicielskiej formalnie należy do spraw, w których można wszcząć z urzędu postępowanie, to nie ma podstawy do uiszczania opłaty od takiego wniosku. W mojej ocenie jest to nieprawidłowe rozumowanie, albowiem nie można zakładać, że każdy wniosek dotyczący władzy rodzicielskiej uzasadnia wszczęcie przez sąd postępowania z urzędu. Gdyby wolą racjonalnego ustawodawcy było ustawowe zwolnienie wnioskodawcy w takiej sprawie od opłaty, to logiczne byłoby wskazanie, że „nie pobiera się opłaty także od wniosku w sprawie dotyczącej władzy rodzicielskiej, w której sąd na podstawie okoliczności przytoczonych we wniosku uznałby za zasadne wszczęcie postępowania z urzędu”.

Za prawidłowością takiej argumentacji przemawia przepis art. 37 pkt 2 KSCU, w myśl którego opłatę stałą w kwocie 100 zł pobiera się od wniosku o zmianę wyroku orzekającego rozwód lub separację w części dotyczącej władzy rodzicielskiej. Oczywiste jest, że sprawa o zmianę wyroku orzekającego rozwód lub separację w części dotyczącej władzy rodzicielskiej jest sprawą, w której sąd może i powinien wszcząć z urzędu postępowanie, o ile zajdą ku temu podstawy. Dlaczego zatem racjonalny ustawodawca nałożył obowiązek uiszczenia opłaty od takiego wniosku? Odpowiedź może być tylko jedna: od wniosku w przedmiocie władzy rodzicielskiej należy się w każdym przypadku opłata sądowa, a w razie jej nieuiszczenia należy zwrócić wniosek. Wielokrotnie bowiem mamy do czynienia z wnioskami, które nie są zasadne, a wynikają generalnie (oczywiście w dużym uproszczeniu) z chęci dokuczenia drugiej stronie lub zostały złożone pochopnie. Nie zwalnia to oczywiście sądu z obowiązku zweryfikowania informacji zawartych we wniosku, pomimo podjęcia decyzji o jego zwrocie z powodu nieuiszczenia opłaty. Istotne jest w tym miejscu podkreślenie, że weryfikacja takich informacji często dowodzi braku podstaw do wszczęcia z urzędu postępowania, właśnie z przyczyn wyżej przytoczonych.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 1(3)/2011, Prawo cywilne | Skomentuj

Skład sądu w sprawach oodszkodowanie wynikające ztreści art. 55 § 11 KP

Poczynając od 1996 r. w postępowaniu cywilnym istnieje tendencja do ograniczania uczestnictwa ławników w składach sądu we wszystkich kategoriach spraw. Proces ten widoczny jest także w odniesieniu do spraw z zakresu prawa pracy. Do 30.6.1996 r. art. 47 KPC przewidywał jako zasadę rozpoznawanie spraw w postępowaniu zwykłym oraz w postępowaniach odrębnych w składzie jednego sędziego i dwóch ławników, chyba że przepis odrębny stanowił inaczej. Następnie ustawa z 1.3.1996 r. o zmianie Kodeksu postępowania cywilnego1 ograniczyła krąg spraw rozpoznawanych w składzie ławniczym, nadając art. 47 § 1 KPC brzmienie: „W pierwszej instancji sąd w składzie jednego sędziego jako przewodniczącego i dwóch ławników rozpoznaje sprawy z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych oraz stosunków rodzinnych z wyłączeniem alimentów”.

[hidepost=1]

Problemy związane ze składem sądu w sprawach z zakresu prawa pracy pojawiły się wraz ze zmianą art. 47 § 1 KPC dokonanej ustawą z 15.3.2007 r.o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego, ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz zmianie niektórych innych ustaw2, obowiązującą od 28.7.2007 r. Obecnie obowiązuje zasada, że sąd rozpoznaje sprawy w I instancji w składzie jednego sędziego jako przewodniczącego. Od tej zasady przewidzianojednak wyjątki, enumeratywnie wymienione w art. 47 § 2 pkt 1 KPC. W I instancji sąd w składzie jednego sędziego jako przewodniczącego i dwóch ławników rozpoznaje sprawy:

  1. o ustalenie istnienia, nawiązanie lub wygaśnięcie stosunku pracy, o uznanie bezskuteczności wypowiedzenia stosunku pracy, o przywrócenie do pracy i przywrócenie poprzednich warunków pracy lub płacy oraz łącznie z nimi dochodzone roszczenia i o odszkodowanie w przypadku nieuzasadnionego lub naruszającego przepisy wypowiedzenia oraz rozwiązania stosunku pracy;
  2. naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu i o roszczenia z tym związane;
  3. o odszkodowanie lub zadośćuczynienie w wyniku stosowania mobbingu.

Taksatywne wyliczenie w art. 47 § 2 pkt 1 KPC spraw z zakresu prawa pracy, w których skład jest kolegialny, oznacza, że pozostałe sprawy z tego zakresu rozpoznaje jednoosobowo sędzia zawodowy. Jest to istotne novum.

Wśród spraw rozpoznawanych w składzie ławniczym wymieniono wyraźnie sprawy o odszkodowanie w przypadku nieuzasadnionego lub naruszającego przepisy wypowiedzenia oraz rozwiązania stosunku pracy. Przy takim brzmieniu przepisu może jednak nasunąć się pytanie, w jakim składzie należy rozpoznać powództwo pracownika zgłaszającego żądanie odszkodowania w przypadku rozwiązania umowy o pracę z winy pracodawcy (art. 55 § 11 KP). Roszczenie to nie wynika bowiem z niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę, lecz z ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków przez pracodawcę wobec pracownika.

Wątpliwości co do właściwego składu sądu mogą powstać w sytuacji, w której powództwo wszczęte na podstawie art. 55 § 11 KP zostanie oddalone. Można bowiem w takim przypadku dojść do wniosku, że skoro rozwiązanie przez pracownika umowy o pracę z winy pracodawcy było bezpodstawne, to sprawę należałoby rozpoznać w składzie ławniczym. Takie rozumowanie nie jest jednak trafne. Sąd kwalifikuje sprawę na podstawie treści żądania, a oddalenie powództwa o zasądzenie odszkodowania wynikającego z treści art. 55 § 11 KP nie powoduje przecież zmiany podstawy faktycznej roszczenia.

Sytuacja przedstawia się odmiennie w wypadku, gdy to pracodawca wnosi o zasądzenie odszkodowania od pracownika z tytułu nieuzasadnionego rozwiązania umowy o pracę, na podstawie art. 611 KP. Tutaj bowiem roszczenie jest ściśle określone i dotyczy ono rozwiązania umowy o pracę w sposób nieuzasadniony. Takie roszczenia powinny być rozpoznawane w składzie ławniczym.

Dodatkowym argumentem za rozpoznawaniem spraw o odszkodowanie na podstawie art. 55 § 11 KP przez sąd w składzie jednoosobowym jest fakt, że roszczenie to przewidziano w Dziale drugim Rozdziale II Oddziale 5 KP, wymieniającym sposoby rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia. Uprawnienia pracownika z tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę przewidziane są w Oddziałach 4 i 6 KP. Uprawnienia pracodawcy wobec niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę wymienione są natomiast w Oddziale 6a KP. Wyodrębnienie tych roszczeń wskazuje, że wolą ustawodawcy było wskazanie braku tożsamości pomiędzy odszkodowaniem z tytułu rozwiązania umowy o pracę z winy pracodawcy a odszkodowaniem z tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę przez pracownika czy pracodawcę.

Reasumując należy podkreślić, że zgodnie z treścią art. 47 § 1 KPC zasadą jest rozpoznawanie spraw w I instancji w składzie jednego sędziego. Skład sądu wynikający z art. 47 § 2 KPC jest wyjątkiem. W sprawach wskazanych w tym przepisie, obok prawnej wiedzy sędziego, istotna jest również ocena danego przypadku, uwzględniająca zasady doświadczenia życiowego. Nie należy jednak interpretować tego przepisu w sposób rozszerzający.

Aleksandra Rutkowska – autorka jest sędzią Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Śródmieścia.

1 Dz.U. Nr 43, poz. 189 ze zm.

2 Dz.U. Nr 112, poz. 766.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 1(3)/2011, Prawo cywilne | Skomentuj

Propozycje dotyczące wprowadzenia w KPK art. 11a (umorzenie oportunistyczne)

Pomimo dominującej w polskim procesie karnym zasady legalizmucoraz częściej można spotkać się z postulatem rozszerzenia wyjątków oportunistycznych od tej zasady. W niniejszym artykule przedstawiono argumenty przemawiające za wprowadzeniem umorzenia oportunistycznego do KPK oraz proponowane brzmienie przepisu, a także omówiono przesłanki zastosowania tej instytucji i dokonano porównania z funkcjonującymi już w procesie karnym instytucjami. Niestety w ostatnich nowelizacjach Kodeksu postępowania karnego problem umorzenia oportunistycznego został pominięty1. Być może jednak koncepcja wprowadzenia art. 11a do KPK zostanie uwzględniona w trakcie prac legislacyjnych, które zapowiedziano na okres jesienno-zimowy 2010–2011 r.2.

Wprowadzenie

[hidepost=1]

Zasada legalizmu należy do naczelnych zasad polskiego procesu karnego. Zgodnie z art. 10 § 1 KPK, organ powołany do ścigania przestępstw jest obowiązany do wszczęcia i przeprowadzenia postępowania przygotowawczego, a oskarżyciel publiczny także do wniesienia i popierania oskarżenia – o czyn ścigany z urzędu. Przeciwieństwem zasady legalizmu jest obowiązująca w niektórych systemach prawnych (np. we Francji) zasada oportunizmu, która pozwala zaniechać ścigania jako niecelowego, pomimo że ściganie z urzędu jest prawnie dopuszczalne i faktycznie zasadne3. Obserwując współczesne przeobrażenia procesu karnego należy jednak przewidywać, że w polskim procesie karnym zasada legalizmu pozostanie dominującą koncepcją ścigania przestępstw. Niezmienne pozostaną argumenty w postaci równości wobec prawa oraz funkcji prewencyjnej, która wymaga utwierdzenia społecznego przekonania, że wszczęcie i kontynuowanie procesu karnego jest naturalną konsekwencją popełnienia przestępstwa.

Jednocześnie coraz częściej można spotkać się z postulatem rozszerzenia wyjątków oportunistycznych od zasady legalizmu. Wskazuje się na konieczność rozszerzenia uprawnień prokuratorów, którzy w większym stopniu powinni selekcjonować sprawy wymagające rozstrzygnięcia w fazie jurysdykcyjnej4. Problem wiąże się z tzw. ekonomizacją prawa, a także większego wpływu pokrzywdzonego na tok postępowania. Perspektywa szybkiego naprawienia szkody i pojednania z pokrzywdzonym – zwłaszcza w przypadku drobnych czynów – to dodatkowe argumenty za rozszerzeniem oportunistycznych podstaw umorzenia.

Polityka retrybucji czy sprawiedliwości naprawczej?

Nastawienie do propozycji rozszerzenia oportunistycznych podstaw umorzenia postępowania karnego w dużej mierze zależy od społecznych oczekiwań wobec wymiaru sprawiedliwości oraz aktualnej polityki karnej. Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że propozycja ta dotyczy wyłącznie drobnych czynów, które nie stwarzają społecznego poczucia zagrożenia (jak np. przestępstwa z użyciem przemocy, przeciwko życiu czy zdrowiu).

Pewien asumpt do bardziej łaskawego spojrzenia na oportunizm procesowy mogą stanowić współczesne przeobrażenia procesu karnego i zwrot w kierunku tzw. sprawiedliwości naprawczej. Odejście od klasycznego modelu procesu karnego oznacza bardziej ambitne cele niż tylko realizacja norm prawa materialnego.

Jako przykład można podać dążenie do wygaszenia konfliktu społecznego wywołanego popełnionym przestępstwem czy eliminowanie czynników kryminogennych, które sprzyjają powrotowi do przestępstwa.

Powyższe argumenty są niezmiennie powoływane na rzecz celowości stosowania instytucji konsensualnych (w tym mediacji). Wskazuje się przy tym odejście od tzw. trybu adjudykacyjnego, w którym strony mają niewielki wpływ na władcze rozstrzygnięcie organów państwa, a także konieczność powszechnego stosowania porozumień procesowych. Coraz częściej można się spotkać z wypracowanymi na gruncie filozofii prawa koncepcjami tzw. dialogowej struktury stosunków społecznych (opartych na teorii komunikacji Jurgena ­Habermasa), które oznaczają odejście od koncepcji prawa jako rozkazu na rzecz koncepcji prawa jako dialogu5. Należy też podkreślić charakterystyczne dla początków XXI w. poglądy związane z „triumfem indywidualizmu” i odejściem od prymatu zbiorowości, której powinien być podporządkowany interes jednostki.

Powyższe przemiany mają istotny wpływ na rozwój prawa karnego, które obecnie przestaje być narzędziem utrwalania władzy politycznej w krajach cywilizowanych. Słusznie zauważa M. Rogacka-Rzewnicka, że o ile wcześniej zróżnicowanie systemów prawnych było wynikiem świadomego dążenia państw do podkreślenia suwerenności i autonomii politycznej, to obecnie prawo jest bardziej czynnikiem integracji państw niż przedmiotem zewnętrznej konkurencji6.

Powyższe poddaje w wątpliwość sens utrzymania zasady legalizmu w dotychczasowej postaci. Równie wątpliwy wydaje się sens wszczynania i prowadzenia postępowania karnego o drobne czyny wbrew woli samego pokrzywdzonego. Natomiast należy w jak największym stopniu dążyć do wyeliminowania czynników kryminogennych oraz rozwiązania konfliktu społecznego, który stał się przyczyną bądź skutkiem popełnienia przestępstwa. Należy odejść od retrospektywnej orientacji procesu karnego, który ogranicza się do stwierdzenia, jak było (a więc kto naruszył prawo materialne), na rzecz orientacji, jak będzie (a więc jak ułożyć stosunki stron w przyszłości i zapobiec ponownym naruszeniom porządku prawnego)7. Osiągnięcie tych celów – w przypadku błahych czynów – wydaje się zasadne nawet w przypadku odstąpienia od ścigania karnego.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 1(3)/2011, Prawo karne | Skomentuj