Więcej władzy dla ministra, mniej dla sędziów rejonowych

W Sejmie trwają prace nad rządowym projektem ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw1. Projekt ten przewiduje szereg zmian, zwiększając uprawnienia ministra sprawiedliwości oraz ogranicza prawa sędziów sądów rejonowych.

W szczególności dla ministra zastrzeżono uprawnienie do żądania akt postępowania, a udział sędziów sądów rejonowych w zgromadzeniu sędziów okręgu miałby znowu powrócić do 1/3 członków zgromadzenia. W dniu 8.10.2014 r. odbyło się pierwsze posiedzenie Podkomisji Nadzwyczajnej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka do rozpatrzenia tego projektu ustawy, pod przewodnictwem posła Roberta Kropiwnickiego (PO). Podkomisja przyjęła, że podstawą jej prac będzie projekt rządowy. W toku prac, pomimo dyskusji i krytyki, niekiedy wyjątkowo gorących, wszystkie propozycje rządowe zostały przyjęte jednogłośnie przez członków Podkomisji.

Pierwszym wysoce spornym zagadnieniem był art. 1 pkt 5 projektu, zakładający wyposażenie Ministra Sprawiedliwości w prawo żądania od prezesa sądu apelacyjnego udzielenia niezwłocznych informacji o toku postępowania w sprawach w zakresie dotyczącym nadzoru administracyjnego nad działalnością sądów (projektowany § 2a art. 22 PrUSP). Podsekretarz stanu Wojciech Hajduk obstawał przy projektowanej zmianie, wywodząc, że MS musi mieć narzędzie, by sprawować nadzór administracyjny nad sądami, a bez tego uprawnienia nie jest w stanie prawidłowo wykonywać swych obowiązków nadzorczych. Następnie pkt 6 rządowego projektu, odchodzącego od suspensywnego efektu odwołania sędziego od ustalonego przez prezesa podziału czynności, poddał krytyce przedstawiciel SSP „Iustitia” sędzia Łukasz Piebiak, wywodząc, że wbrew uzasadnieniu projektu przyjęcie projektowanej zmiany, zamiast usprawnić wewnętrzne funkcjonowanie sądów, wprowadzi chaos i zamęt organizacyjny, podając przykład zmiany podziału czynności poprzez przeniesienie sędziego do innego wydziału. Jeżeli zgodnie z projektem sędzia odwołujący się do kolegium sądu apelacyjnego ma wykonywać czynności zgodnie z zaskarżonym podziałem, to oznacza to, że przeorganizowuje się pracę obydwu wydziałów – tego, z którego sędzia odchodzi i tego, do którego przychodzi, by uwzględnić tę zmianę. To jest znaczny wysiłek organizacyjny, a w razie uwzględnienia odwołania, czego wykluczyć nie można, znowu trzeba będzie przeprowadzić ten sam proces, by odwrócić skutki skutecznie zaskarżonego podziału czynności. Aktualne rozwiązanie jest dużo prostsze i nie powoduje chaosu organizacyjnego. W odpowiedzi podsekretarz stanu w MS roztoczył wizję wielomiesięcznego paraliżu wielu sądów, który jakoby aktualnie występuje, gdyż kolegia sądów apelacyjnych rozpoznają odwołania od podziałów czynności po kilku miesiącach, a w tym czasie nowo mianowani sędziowie nic nie robią, pobierając jednocześnie wynagrodzenia, ponieważ nie mają ustalonych podziałów czynności, sugerując, że jest to zjawisko masowe i jedynym sposobem przeciwdziałania mu jest projektowana zmiana. Nie podał jednak ani skali zjawiska, ani choćby jednego przykładu takiej sytuacji (pobierania wynagrodzenia pomimo niewykonywania czynności służbowych), ani też nie wyjaśnił czy, a jeżeli tak, to co robi MS, by przeciwdziałać tak długotrwałemu rozpoznawaniu przez kolegia sądów apelacyjnych odwołań od podziałów czynności.

Po przedstawieniu propozycji zawartej w pkt 11 projektu zakładającej m.in. możliwość odwołania dyrektora sądu dopiero, gdy przez dwa kolejne lata jego sprawozdanie uzyska negatywną ocenę zgromadzenia ogólnego sędziów apelacji, przedstawiciel „Iustitii” zwrócił uwagę, że propozycja ta jest nie do przyjęcia, ponieważ zakłada chęć utrzymania za wszelką cenę niechcianego przez organ samorządu sędziowskiego dyrektora sądu i należy, skoro projekty rządowy i senacki rozpoznawane są razem, skorzystać z projektu senackiego wykonującego wyrok TK z 7.11.2013 r.2, który to projekt uzyskał właściwie wyłącznie pozytywne oceny w toku konsultacji społecznych jako właściwie wykonujący zalecenia Trybunału, czego nie można powiedzieć o powszechnie skrytykowanym, również w tej części, projekcie rządowym. W odpowiedzi przedstawiciel rządu stwierdził, że projekt rządowy jest lepszy, albowiem to on właśnie docenia rolę organu samorządu sędziowskiego, zaś dyrektorowi negatywnie ocenionemu przez zgromadzenie należy po prostu dać drugą szansę, by poprawił swe postępowanie. Zaznaczył też, że jeżeli odwołania dyrektora chce i zgromadzenie, i prezes sądu apelacyjnego, to MS musi dyrektora odwołać. Odnosząc się do tego przedstawiciel „Iustitii” podniósł, że prezes sądu apelacyjnego jest przez MS powoływany i przed nim odpowiada, więc trudno uznać za uzasadniony ten ostatni argument.

Kolejną burzliwą dyskusję wywołał pkt 14 projektu, zakładający ograniczenie liczby sędziów sądów rejonowych w zgromadzeniu ogólnym sędziów okręgu z dotychczasowej liczby równej liczbie sędziów sądu okręgowego do 2/3 tej liczby. Dyskusję rozpoczął przedstawiciel KRS, który wprost skrytykował to rozwiązanie, jako kolejne niezrozumiałe ograniczenie roli i deprecjonowanie znaczenia również w tym organie samorządu sędziowskiego sędziów sądów rejonowych, którzy rozpoznają 90% spraw w skali kraju i zaapelował do strony rządowej o przedstawienie uzasadnienia owej zmiany, albowiem w przedłożonym uzasadnieniu projektu nie da się go odnaleźć. Podsekretarz stanu w MS Wojciech Hajduk oświadczył, że odpowie na ten zarzut merytorycznie i niemerytorycznie. Zaczął od tej drugiej części odpowiedzi oświadczając, że dziwi się temu, że akurat przedstawiciel KRS z taką krytyką występuje, albowiem to właśnie Krajowa Rada Sądownictwa była inicjatorem projektowanej zmiany, a MS wprowadził ją do projektu rządowego na prośbę Rady. Odpowiedź merytoryczna sprowadzała się zaś do stwierdzenia, że sędziowie sądów okręgowych mają większy staż pracy i większe doświadczenie życiowe co powoduje, że powinni być w większym stopniu reprezentowani w tym gremium. Przedstawiciel KRS odparł, że nic mu nie jest wiadome, by Rada była inicjatorem tej zmiany, ale nawet jeżeli tak było, to on swe stanowisko podtrzymuje, podkreślając jednocześnie, że argument o większym stażu i doświadczeniu życiowym jest często fałszywy, albowiem bardzo wielu sędziów SR ma 20- czy 30-letni staż orzeczniczy i stosowny wiek, więc trudno postawić im zarzut braku doświadczenia życiowego. Również wśród pozostałych obecnych na sali kwestia ta budziła wątpliwości, wywołując pytania w kierunku twórców projektu. Przedstawiciel „Iustitii” wsparł stanowisko przedstawiciela KRS sędziego Sławomira Pałki podnosząc, że nawet gdyby uznać za prawdziwy argument o większym stażu i doświadczeniu życiowym sędziów SO niż sędziów SR, co jako teza uniwersalna wydaje się mocno dyskusyjne, to z naddatkiem owe różnice niweluje fakt, że już w aktualnym stanie prawnym reprezentacja w Zgromadzeniu sędziów SR jest kilkukrotnie słabsza niż sędziów SO, ponieważ obowiązuje parytet w zgromadzeniu liczby sędziów obydwu szczebli przy 3, 4 czy nawet pięciokrotnie większej liczbie sędziów SR niż sędziów SO w okręgu.

Opublikowano IUSTITIA 3(17)/2014, Sprawy bieżące | Skomentuj

Apteczka prawna już w szkołach

We wrześniu pojawiły się w szkołach pierwsze egzemplarze apteczki prawnej. Podręcznik ten to swoiste kompendium najważniejszych zagadnień z zakresu prawa. Jest to wydawnictwo unikalne – apteczka jest napisana prostym językiem, z użyciem wielu przykładów (autorami są sędziowie, pracownicy naukowi i studenci WPiA Uniwersytetu Śląskiego), przygotowana w atrakcyjnej dla młodzieży formie graficznej (nad stroną graficzną czuwali artyści z Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach). Inicjatorem i pomysłodawcą apteczki jest Oddział Śląski SSP „Iustitia”, który od kilku lat prowadzi projekt edukacji młodzieży szkolnej. Wydanie apteczki nastąpiło wspólnymi siłami Oddziałów Śląskiego, Warszawskiego, Wielkopolskiego i Wrocławskiego SSP „Iustitia” oraz partnerów wydania, którymi są Polska Izba Ubezpieczeń, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego, Krajowa Izba Doradców Podatkowych i Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach. Nakład wynosi 2000 sztuk. W najbliższych miesiącach apteczka będzie rozdawana bezpłatnie młodzieży szkolnej w czasie lekcji prawa, prowadzonych przez sędziów na terenie działania Oddziałów Śląskiego, Warszawskiego, Wielkopolskiego i Wrocławskiego SSP „Iustitia”. W razie uzyskania kolejnych środków, przewidziany jest dodruk większej liczby egzemplarzy. Więcej informacji o wydarzeniu można przeczytać na Facebooku. (BP)

Opublikowano IUSTITIA 3(17)/2014, Sprawy bieżące | Skomentuj

CEELI znowu w Polsce

W Warszawie odbyła się konferencja zorganizowana przez Instytut CEELI – Central and East Europeat Law Initiative, we współpracy z „Iustitią”, na temat systemów podziału spraw między sędziów.

CEELI była kiedyś agendą Amerykańskiego Stowarzyszenia Prawników (American Bar Association) i w latach 90. prowadziło bardzo intensywną współpracę z „Iustitią”. Pod koniec lat 90. organizacja ta opuściła Polskę i przeniosła swoją działalność do krajów byłego ZSRR, w Europie Środkowej pozostało tylko biuro w Pradze. Obecnie CEELI jest samodzielnym instytutem. W konferencji „Obciążenie sędziów, podział czynności i system przydziału spraw sędziom, wsparcie techniczne i obsługa sędziego”, która odbyła się w dniach 5–6.10.2014 r. w Warszawie, uczestniczyli przedstawiciele rad sądownictwa i organizacji sędziowskich z Albanii, Bośni-Hercegowiny, Litwy, Macedonii i Rumunii, a także kilkunastoosobowa grupa sędziów z „Iustitii”. W trakcie konferencji przedstawiono i porównano zasady rozdzielania spraw między sędziów w krajach, których przedstawiciele uczestniczyli w obradach. Uczestnicy konferencji zauważyli, że polski system rozdzielania spraw zdecydowanie odbiega od dobrych norm, głównie z uwagi na fakt, że jest od niego za dużo wyjątków i pozwala na manipulacje. Nadmiar czynności o charakterze stricte biurowym i niedecyzyjnym, które w Polsce „muszą” wykonywać osobiście sędziowie – po części z braku odpowiedniej liczby urzędników sądowych, po części z powodu niewłaściwego brzmienia przepisów – uznano w porównaniu z innymi krajami za „imponujący”. (IS)

Opublikowano IUSTITIA 3(17)/2014, Sprawy bieżące | Skomentuj

Court Watch o sądach

W dniu 30.9.2014 r. Fundacja ­Court Watch opublikowała kolejny raport z monitoringu sądów. Jednym z częściej występujących negatywnym zjawiskiem było opóźnianie rozpraw i posiedzeń, często bez wyjaśnienia stronom przyczyny. Niestosowne zachowania sędziów nadal się zdarzają, ale sporadycznie. Niemniej wciąż mają miejsca zdarzenia wynikające z niechętnego stosunku sędziów do publiczności i obserwatorów, dowodzące wręcz naruszenia prawa (bezzasadne żądania opuszczenia sali, zakazywanie robienia notatek, zapisywanie do protokołu bez powodu nazwisk publiczności). Nie najlepiej wypadła ocena infrastruktury sądów. Raport jest dostępny w Internecie1. (IS)

1 Zob. http://courtwatch.pl/blog/2014/09/30/raport_2014/.

Opublikowano IUSTITIA 3(17)/2014, Sprawy bieżące | Skomentuj

Recenzja: „Apteczka prawna. Lex bez łez”, Katowice 2013

W tekście przedstawiono recenzję książki Apteczka prawna. Lex bez łez, pod red. K. Markiewicza, M. Szczocarz-Krysiak, Oddział Śląski Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, Katowice 2014.

 

Pomysł krzewienia przez prawników wiedzy o prawie wśród młodszych członków naszego społeczeństwa nie jest myślą nową. Każdy, kto począwszy od lat 90. minionego stulecia, poważnie brał pod uwagę możliwość podjęcia studiów humanistycznych, musiał zetknąć się z kompendium przygotowanym w poznańskim ośrodku naukowym pod kierunkiem prof. Sławomiry Wronkowskiej i prof. Marii Zmierczak1. Pozycja ta wciąż stanowi dla młodzieży szkolnej pierwsze źródło elementarnych wiadomości z zakresu ustroju państwa oraz prawa karnego, cywilnego i rodzinnego. Można również przypomnieć, że w 2012 r. Drugi Kongres Prawników Wielkopolski odbył się pod hasłem, jak podnieść świadomość prawną młodych Polaków, a w przyjętej na jego zakończenie uchwale zauważono, że młodzi ludzie, wchodząc w dorosłe życie, mają niedostatecznie ukształtowaną wiedzę prawniczą, w związku z czym za konieczne uznano wspieranie wszelkich inicjatyw, które mogą zaradzić temu stanowi rzeczy2. Trudno się z tym nie zgodzić.

Projekt, którego efektem finalnym jest recenzowana apteczka prawna, wychodzi naprzeciw istniejącym potrzebom i pod wieloma względami różni się od dotychczasowych działań podejmowanych na polu prawnej edukacji młodzieży. Nie decyduje o tym wyłącznie patronat, jaki roztoczyła nad nim I Prezes Sądu Najwyższego. ­Apteczka została stworzona przez osoby wywodzące się ze środowiska sędziów, doradców podatkowych, pracowników naukowych oraz studentów prawa i stanowi sumę doświadczeń zbieranych przez autorów w ramach prowadzonej od kilku lat akcji informacyjnej w szkołach gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Od początku mogła być wobec tego pomyślana jako narzędzie edukacji praktycznej, które stara się sprostać oczekiwaniom swoich adresatów, i zarazem przedstawia obraz prawa w działaniu, które jest przydatne przy rozwiązywaniu podstawowych problemów życiowych, z jakimi spotyka się młody człowiek. Przyjęcie takiego podejścia zaowocowało publikacją, która jest bardzo oryginalna zarówno w swej treści, jak i w formie jej przekazu.

Apteczka prawna nie jest kolejnym leksykonem popularnych pojęć prawniczych. Prawo zostało w niej uwolnione od oficjalnego stylu, który nierzadko staje się skuteczną barierą komunikacyjną. W zamian za to autorzy zaproponowali ujęcie poruszanych problemów w sposób w pełni przystępny i przyjazny dla Czytelnika. W wyniku tego, w tekście znalazło się miejsce na przemawiające do wyobraźni zapożyczenia z polszczyzny potocznej, a nawet młodzieżowej gwary, jak również nie brakuje w nim – czego wymowną oznaką jest sam tytuł pracy wraz z podtytułem – gry słów i stwierdzeń zabarwionych humorystycznie, które jednak stosowane z umiarem i odpowiednim wyczuciem nie stwarzają wrażenia aby to, o czym się czyta, choćby w niewielkim stopniu miało być nie na serio. Dzięki temu lektura tekstu jest ciekawa oraz intrygująca i u każdego może wzbudzać zainteresowanie już od pierwszych akapitów, w odróżnieniu od innych książek, które są pisane przez prawników.

W apteczce w sposób, który odbiega od zwyczajowo spotykanych standardów, zostały także uporządkowane omawiane w niej zagadnienia. Cała materia została podzielona na dziewięć części. Pierwsza z nich nosi tytuł „Zawsze i wszędzie” i zawiera podstawowe informacje o miejscu człowieka w świecie prawa. Druga część „W domu i w rodzinie” objaśnia wszystkie istotne regulacje dotyczące relacji rodzinnych, a także opisuje główne zasady ustalania porządku dziedziczenia. W części trzeciej dotyczącej tego, „Jak zdobywać pieniądze” omawiane są zawiłości związane z zarobkowaniem oraz z pozyskiwaniem kapitału ze źródeł, które oferuje rynek. Część czwarta odsłania meandry wiedzy o podatkach, natomiast piąta jest poświęcona ubezpieczeniom majątkowym i społecznym, które zostały przedstawione jako środki eliminujące rozmaite ryzyka życiowe. W części szóstej „W sieci” zajęto się problemem korzystania z dobrodziejstw przestrzeni wirtualnej, w szczególności wiążących się z tym niebezpieczeństwem naruszenia cudzych praw autorskich lub dóbr osobistych. Część siódma „Na zakupach” zawiera zestaw podpowiedzi, jak uniknąć lub wybrnąć z niekorzystnych sytuacji, w które może uwikłać się każdy konsument towarów i usług. Część ósma pod wymownym tytułem „Na imprezie” obejmuje zbiór eklektycznych porad i informacji o tym, co można, a czego nie należy czynić spędzając czas wolny, oraz o konsekwencjach, które grożą, jeżeli dobra zabawa przekroczy ustalone granice. W ostatniej i najbardziej obszernej części „Kiedy pojawią się kłopoty” zostały zaprezentowane podstawowe reguły prawa karnego i odpowiedzialności odszkodowawczej, a ponadto w syntetyczny sposób scharakteryzowano przebieg postępowania karnego i cywilnego. Cały tekst kończy się przejrzystym indeksem rzeczowym.

Opublikowano IUSTITIA 3(17)/2014, Sprawy bieżące | Skomentuj

Zażalenie komornika sądowego na postanowienie sądu I instancji o obniżeniu opłaty egzekucyjnej

Zagadnienie legitymacji komornika sądowego do wniesienia zażalenia od postanowienia sądu rejonowego o obniżeniu opłaty egzekucyjnej, wydanego na podstawie art. 49 ust. 7–10 ustawy z 29.8.1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji1, jest rozstrzygane niejednolicie w praktyce egzekucyjnej. Przeprowadzona przez autora analiza przepisów ­KomSEgzU oraz orzecznictwa prowadzi do wniosku, że praktykę odrzucania przez sądy egzekucyjne zażalenia komornika sądowego od postanowienia sądu I instancji o obniżeniu opłaty egzekucyjnej w trybie art. 49 ust. 7–10 KomSEgzU, jako pochodzącego od podmiotu nielegitymowanego, należy ocenić jako błędną i pozbawioną podstawy prawnej.
[hidepost]

Stanowisko Trybunału Konstytucyjnego

Dodatkowe wątpliwości interpretacyjne powstały po wyroku TK z 29.1.2013 r.2, w którym Trybunał uznał, że art. 49 ust. 9 KomSEgzU w zw. z art. 7674 § 1 KPC jest zgodny z art. 45 ust. 1 Konstytucji RP oraz nie jest niezgodny z art. 78 Konstytucji RP, a także, że art. 49 ust. 10 ­KomSEgzU jest zgodny z art. 2, art. 45 ust. 1 oraz art. 21 ust. 1 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Trybunał uznał, że o ewentualnej niekonstytucyjności art. 49 ust. 9 KomSEgzU nie świadczy brak możliwości zaskarżenia przez komornika postanowienia sądu obniżającego wysokość opłaty egzekucyjnej. Brak zażalenia w powyższym przedmiocie jest uzasadniony: po pierwsze, statusem komornika, który jest organem władzy publicznej oraz po drugie, statusem opłaty egzekucyjnej, która jest świadczeniem publicznoprawnym. Z pisemnych motywów wyroku TK wynika, że w postępowaniu o ustalenie wysokości opłaty egzekucyjnej komornik nie może równocześnie występować jako organ władzy publicznej, który pierwotnie wysokość tej opłaty ustalił i jako podmiot praw konstytucyjnych, któremu przysługiwałoby roszczenie utrzymania wysokości opłaty egzekucyjnej na poziomie przez siebie określonym. W ocenie TK, brak możliwości zaskarżenia przez komornika postanowienia sądu obniżającego wysokość opłaty egzekucyjnej jest zatem konsekwencją faktu, że komornik w tej sprawie występuje w charakterze organu władzy publicznej, zaś sąd występuje w charakterze organu kontrolującego jego działalność3.

Trybunał Konstytucyjny, podążając za uzasadnieniem wniosku Krajowej Rady Komorniczej o zbadanie zgodności z Konstytucją RP przepisów KomSEgzU o tzw. miarkowaniu opłaty, uznał zatem, że komornik nie może zaskarżyć postanowienia sądu w sprawie obniżenia wysokości opłaty egzekucyjnej i w dalszej kolejności ocenił, że rozwiązanie to nie jest niezgodne z Konstytucją RP. Jak się wydaje, uzasadnieniem dla zajętego stanowisko jest stwierdzenie, że z art. 7674 § 1 KPC w zw. z art. 49 ust. 9 KomSEgzU wynika, iż zażalenie na postanowienie sądu przysługuje w wypadkach wskazanych w ustawie, natomiast ustawodawca nie przewidział możliwości zaskarżenia postanowienia sądu w sprawie obniżenia wysokości opłaty egzekucyjnej.

Stanowisko Sądu Najwyższego

Trzeba zauważyć, że kilka miesięcy po wyroku TK, Sąd Najwyższy rozpoznawał zagadnienie prawne przedstawione przez Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej dotyczące tego, czy od postanowienia sądu I instancji w sprawie o obniżenie opłaty egzekucyjnej (art. 49 ust. 7 KomSEgzU) przysługuje zażalenie stronom oraz komornikowi. Sąd Najwyższy w uchwale z 27.6.2013 r.4 przyjął, że na postanowienie sądu I instancji w przedmiocie obniżenia opłaty egzekucyjnej (art. 49 ust. 7 KomSEgzU) stronom przysługuje zażalenie oraz odmówił podjęcia uchwały w pozostałym zakresie. Mając na uwadze, że zagadnienie prawne musi mieć znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, którą rozpoznaje sąd przedstawiający zagadnienie prawne, zaś w sprawie III CZP 32/13 wątpliwości Sądu Okręgowego powstały przy rozpoznawaniu zażalenia dłużnika na postanowienie Sądu Rejonowego oddalające wniosek dłużnika o obniżenie opłaty egzekucyjnej, Sąd Najwyższy uznał, że kwestia legitymacji komornika do wniesienia zażalenia nie ma żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia rozpoznawanej przez Sąd Okręgowy sprawy, i odmówił podjęcia uchwały w tym zakresie.

Ocena stanowiska Trybunału Konstytucyjnego

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 29.1.2013 r. rozstrzygnął o zgodności z Konstytucją RP przepisów art. 49 ust. 9 KomSEgzU w zw. z art. 7674 § 1 KPC, przyjmując zarazem, że przepisy te nie wprowadzają możliwości zaskarżenia przez komornika sądowego postanowienia sądu obniżającego wysokość opłaty egzekucyjnej. Pomijając kwestię zgodności z Konstytucją RP bądź też nie, w omawianym przypadku powołanych przepisów KomSEgzU należy zgłosić wątpliwość, czy rzeczywiście w przypadku miarkowania opłaty przepisy nie dają komornikowi legitymacji do wniesienia zażalenia na postanowienie sądu rejonowego o obniżeniu opłaty stosunkowej5. Przepis art. 49 ust. 9 KomSEgzU nie musi wprost wskazywać, że komornikowi przysługuje zażalenia na postanowienie sądu o obniżeniu wysokości opłaty. Do wniosku o obniżenie wysokości opłat stosunkowych z art. 49 ust. 1 i 2 KomSEgzU stosuje się odpowiednio przepisy art. 767–7674 KPC. Natomiast z art. 7674 § 1 KPC wynika, że zażalenie na postanowienie sądu przysługuje w wypadkach wskazanych w ustawie.
[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 3(17)/2014, Prawo cywilne | Skomentuj

Doręczenia w niemieckim postępowaniu cywilnym

Doręczenie w każdym postępowaniu odgrywa ważną rolę, pozwala bowiem zapoznać się stronom z treścią pism procesowych. Tekst jest poświęcony doręczeniom uregulowanym w niemieckim kodeksie postępowania cywilnego. Regulacja ta ma charakter wzorcowy i jest stosowana także w innych postępowaniach. Pomimo tego, że niemiecki system doręczeń oparty jest na zasadzie oficjalności, poza doręczeniem urzędowym występuje doręczenie z inicjatywy strony oraz elektroniczne.
[hidepost]

Wprowadzenie

W języku potocznym „doręczyć” oznacza oddać do rąk, przynieść na miejsce przeznaczenia1. W prawie niemieckim legalna definicja doręczenia znajduje się w Kodeksie postępowania cywilnego z 1877 r. (Zivilprozessordnung – ZPO2). Przepis § 166 pkt 1 ZPO stanowi, że doręczeniem jest podanie do wiadomości dokumentu osobie w formie określonej w tytule drugim, brzmiącym „Postępowanie przy doręczeniach” (Verfahren bei Zustellungen).

Obecna regulacja doręczeń w niemieckim postępowaniu cywilnym zasadniczo bez większych zmian obowiązuje od 1.7.2002 r., kiedy weszła w życie ustawa z 25.6.2001 r. o reformie postępowania przy doręczeniach w postępowaniu sądowym (Gesetz zur Reform des Verfahrens bei Zustellungen im gerichtlichen Verfahren)3, zmieniająca Tytuł drugi Rozdziału trzeciego Księgi pierwszej ZPO. Dotychczas przepisy pozostawały bowiem w głównych założeniach i systematyce niezmienione od wejścia w życie ZPO4. Celem zmian było uproszczenie postępowania doręczeniowego oraz przystosowanie go do zmieniających się warunków życiowych. Zaletą nowelizacji było zwiększenie form doręczenia, uproszczenie doręczenia zastępczego, redukcja kosztów oraz czasochłonności dokumentowania doręczenia, a także pozwolenie na doręczenie w formie telefaksu albo dokumentu elektronicznego za potwierdzeniem odbioru5. Chodziło także o to, aby w omawianej materii obowiązywało jednolite prawo zarówno dla sądów powszechnych, jak i sądów administracyjnych, czy – odrębnych w strukturze niemieckiego sądownictwa – sądów ubezpieczeń społecznych i sądów finansowych. Regulacja miała więc charakter wzorcowy dla innych ustaw, w których ustawodawca niemiecki zdecydował o stosowaniu przepisów ZPO odnośnie doręczeń6.

Przepis § 166 ZPO poza legalną definicją doręczenia ustanawia podstawową zasadę – doręczeń z urzędu (von Amts wegen). Niemiecki system jest więc oparty na zasadzie oficjalności doręczeń. Celem postępowania doręczeniowego jest, aby przy pomocy dokumentu doręczenia (Zustellungsurkunde) można było wykazać, że adresat mógł się dowiedzieć o treści pisma7. Po pierwsze, doręczenie ma gwarantować możliwość zapoznania się adresata z treścią pisma, a przez to zorganizowania obrony lub dochodzenia roszczeń8. Chodzi o stworzenie możliwości zapoznania się z pismem, a nie o obowiązek jego przeczytania. Po drugie, postępowanie musi odbywać się z poszanowaniem rygorów konstytucyjnych, w szczególności art. 10 Konstytucji Niemiec (Grundgesetz)9.

Gwarancje konstytucyjne

Przepis art. 10 Konstytucji Niemiec stanowi, że nienaruszalna jest tajemnica korespondencji (Briefgeheimnis), tajemnica pocztowa (Postgeheimnis) oraz tajemnica telekomunikacyjna (Fernmeldegeheimnis), a ich ograniczenia mogą nastąpić jedynie na podstawie ustawy10. Tajemnice te są ze sobą związane, ponieważ, po pierwsze, wszystkie dotyczą komunikacji, a po drugie, ustrojodawca umieścił je w jednym artykule.

Tajemnica korespondencji dotyczy listów (Briefe) i pocz­tówek (Postkarten), czyli pisemnych wiadomości między nadawcą a indywidualnie oznaczonym adresatem. Orzecznictwo objęło ochroną także e-maile11. Jej istotą jest zakaz nieuprawnionego otwierania zamkniętych listów oraz innych przesyłek, a także zakaz zapoznawania się z ich treścią przy pomocy środków technicznych bez ich otwierania. Zabronione jest także otwieranie przez nieuprawnione osoby skrzyń i worków pocztowych z listami12.

Zakresowo szersze wydaje się być pojęcie tajemnicy pocztowej. Odnosi się ona do jakichkolwiek przesyłek przesyłanych przez pocztę. Jej granice wyznacza art. 39 ustawy z 22.12.1997 r. – Prawo pocztowe13 (Postgesetz) oraz § 206 StGB14. Tajemnicy pocztowej podlegają bliższe okoliczności obrotu pocztowego osób fizycznych i prawnych, jak również treść przesyłek pocztowych. Do zachowania jej zobowiązany jest, kto służbowo dostarcza albo bierze udział w usługach pocztowych, przy czym obowiązek ten trwa także po zakończeniu działalności. Czasowy zasięg oddziaływania tajemnicy pocztowej jest węższy niż tajemnicy korespondencji, obowiązuje bowiem od momentu wysłania przesyłki na poczcie, aż do jej doręczenia.
[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 3(17)/2014, Prawo cywilne | Skomentuj

Postanowieniem czy zarządzeniem, czyli o przekazywaniu skarg na czynności komornika

Forma i sprawność przekazywania skarg na czynności komornika według właściwości miejscowej ma istotne znaczenie dla praktyki sądowej. Problem złożenia skargi do niewłaściwego sądu zdarza się szczególnie często w sytuacji dokonania przez wierzyciela wyboru komornika poza właściwością ogólną. Przed ogłoszeniem uzasadnienia postanowienia SN z 21.5.2010 r.1 dominowała opinia, że konieczne jest wydanie zaskarżalnego postanowienia w trybie art. 200 KPC. Pod wpływem tego orzeczenia ukształtowała się jednolita praktyka przekazywania skarg na podstawienie niezaskarżalnego zarządzenia. Prowadziło to dość często do odrzucania skarg wniesionych do niewłaściwego sądu, jako spóźnionych. Gdy zostało opublikowane uzasadnienie uchwały SN (7) z 15.5.2013 r.2, pojawił się pogląd, że zawarte w nim stanowisko o konieczności wydania postanowienia na podstawie odpowiednio stosowanego art. 200 KPC ma zastosowanie także do przekazania skargi na czynności komornika. Stanowisko to nie jest jednak bezdyskusyjne. Część sędziów w dalszym ciągu przekazuje skargi zarządzeniami. Prowadzi to do rozbieżności w orzecznictwie, czasami nawet w obrębie tego samego sądu. Poniższe teksty przedstawiają różne aspekty tytułowego zagadnienia i mogą pomóc sędziom w rozstrzygnięciu tego dylematu.
[hidepost]

Przekazanie skargi na czynności komornika sądowego wniesionej do sądu niewłaściwego w kontekście uchwały SN z 15.5.2013 r.

Ustawą z 2.7.2004 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw3 zmieniono art. 767 § 1 KPC, stanowiąc, że do rozpoznania skargi na czynności komornika sądowego właściwy jest sąd, przy którym działa komornik, chyba że do prowadzenia egzekucji został wybrany komornik poza właściwością ogólną. Zgodnie z dokonaną zmianą, w tym drugim wypadku sądem właściwym do rozpoznania skargi jest zaś sąd właściwy według ogólnych zasad. Do czasu wejścia w życie ZmKPCU, tj. do 5.2.2005 r., przepis art. 767 § 1 KPC nie określał precyzyjnie właściwości miejscowej sądu, poprzestając na stwierdzeniu, że na czynności komornika przysługuje skarga do sądu rejonowego. Ze względu jednak na treść art. 758 KPC, według którego sprawy egzekucyjne należą do właściwości sądów rejonowych i działających przy tych sądach komorników, nie budziło wątpliwości, że skargę na czynności komornika sądowego należało wnieść do sądu rejonowego, w którego okręgu działa komornik4.

Na skutek zmiany treści art. 767 § 1 KPC z 5.2.2005 r., często zaczęło dochodzić do sytuacji, w których skargi na czynności komornika były wnoszone do niewłaściwego sądu. W związku z tym zrodziło się zagadnienie prawne, w jakiej formie powinno nastąpić przekazanie skargi sądowi właściwemu, na które odpowiedzi udzielił SN w uzasadnieniu postanowienia z 21.5.2010 r.5, wskazując na utrwalony w orzecznictwie pogląd, że środek zaskarżenia wniesiony do niewłaściwego sądu podlega przekazaniu sądowi właściwemu na podstawie niezaskarżalnego zarządzenia przewodniczącego, nie zaś na podstawie postanowienia sądu, o którym mowa w art. 200 § 1 KPC.

Stanowisko, na które SN powołał się w uzasadnieniu postanowienia z 21.5.2010 r., zostało jednak zanegowane w uchwale SN (7) z 15.5.2013 r.6, w której stwierdzono, że sąd niewłaściwy, do którego skierowano zażalenie, przekazuje je do rozpoznania sądowi właściwemu, stosując odpowiednio art. 200 § 1 KPC. W powołanej uchwale Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że regulacja postępowania apelacyjnego i zażaleniowego nie jest pełna, nakazując w postępowaniu apelacyjnym odpowiednie stosowanie przepisów o postępowaniu przed sądem I instancji (art. 391 § 1 KPC), a w postępowaniu zażaleniowym odpowiednie stosowanie przepisów o postępowaniu apelacyjnym (art. 397 § 2 KPC). Brak odrębnego uregulowania sytuacji procesowej, w której zażalenie zostało wniesione do sądu niewłaściwego, skłania zaś do uznania, że odpowiednio stosowany powinien być wówczas art. 200 § 1 KPC wymagający podjęcia decyzji procesowej o przekazaniu zażalenia sądowi właściwemu w formie postanowienia sądu.

Pogląd prawny przedstawiony w uchwale SN (7) z 15.5.2013 r. odnosi się do innych środków zaskarżenia, w tym także do skargi na czynności komornika sądowego, albowiem w wypadku wszystkich środków zaskarżenia przewidzianych w procedurze cywilnej brak jest szczególnej regulacji określającej sposób postępowania w razie wniesienia go do sądu niewłaściwego.

Określając praktyczne konsekwencje poglądu o konieczności przekazania skargi na czynności komornika postanowieniem, należy wskazać, że orzeczenie takie nie może być uznane za postanowienie o przekazaniu sprawy. Jak bowiem słusznie wyjaśnił SN w uzasadnieniu powołanego wyżej postanowienia z 21.5.2010 r., skarga na czynność komornika nie wszczyna postępowania egzekucyjnego, a postępowanie wywołane skargą ma charakter wpadkowy w stosunku do właściwego postępowania egzekucyjnego. Postanowienie o przekazaniu skargi nie podlega więc zaskarżeniu zażaleniem na podstawie art. 394 § 1 pkt 1 w zw. z art. 13 § 2 KPC, a także nie wymaga sporządzenia uzasadnienia (art. 357 § 2 w zw. z art. 13 § 2 KPC). W odróżnieniu od zarządzenia przewodniczącego, postanowienie będzie natomiast wiążące dla sądu przekazującego oraz sądu, któremu skarga została przekazana (art. 365 § 1 w zw. z art. 13 § 2 KPC).

Wydaje się, że de lege ferenda należałoby jednak postulować powrót do rozwiązania, w którym wyłącznie właściwym do rozpoznania skargi na czynności komornika sądowego byłby sąd rejonowy, przy którym działa komornik. Po pierwsze, znacząco ograniczyłoby to występowanie sytuacji, w których skargi składane są do sądu niewłaściwego, a więc służyłoby szybszemu rozpoznawaniu skarg. Po drugie, przyczyniłoby się to do ujednolicenia orzecznictwa w zakresie skarg dotyczących czynności tego samego komornika sądowego. Jest bowiem oczywiste, że w skali całego kraju rozbieżność orzecznictwa w sprawach egzekucyjnych jest znacznie wyższa niż w obrębie orzecznictwa tylko jednego sądu. Możliwość odmiennego rozstrzygnięcia skargi w zależności jedynie od tego, który sąd jest właściwy miejscowo do jej rozpoznania, stwarza niepewność organu egzekucyjnego i stron postępowania egzekucyjnego co do prawidłowości podejmowanych czynności egzekucyjnych, podważając tym samym zaufanie obywateli do instytucji państwa prawa.

Paweł Wiśniewski
SSR dla Wrocławia-Śródmieścia

[/hidepost]
 

Opublikowano IUSTITIA 3(17)/2014, Prawo cywilne | Skomentuj

Edytorial

Szanowni Czytelnicy,

Historia zatoczyła przewidywane koło – po tym, jak z inicjatywy byłego ministra sprawiedliwości zlikwidowano kilkadziesiąt sądów, za czasów ministrowania przez jego następcę podjęto prace nad ich przywróceniem. Obecny Minister Cezary Grabarczyk zapowiada przyspieszenie procesu ich reaktywacji. Można było się spodziewać tego dalekosiężnego skutku rewolucji mapy sądów w Polsce. Nie pierwszy raz, ani nie ostatni. Nastały czasy nowego ministra sprawiedliwości, który musi się zmierzyć z narastającymi problemami funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Życzymy sukcesów nie tyle ministerialnych, ale takich, które będą sukcesami nas wszystkich.

Takie powinny być budowane na drodze dialogu m.in. z organami samorządowymi i konstytucyjnymi, w tym Krajową Radą Sądownictwa. Na jego potrzebę zwracał uwagę przewodniczący KRS prof. Roman Hauser. W wywiadzie udzielonym Kwartalnikowi powiedział, że „ufa w dobrą wolę Ministra Grabarczyka. Oczywiście nigdy nie ma gwarancji, że kolejny minister będzie podobnie zaangażowany, będzie chciał słuchać, dyskutować i poddawać się pewnym pomysłom i sugestiom. Jeśli działamy razem – KRS i Minister Sprawiedliwości oraz stowarzyszenia sędziowskie, to wtedy mamy pewną siłę sprawczą. Pełnego porozumienia nigdy nie będzie, ale w kwestiach zasadniczych, gdzie możemy się porozumieć, gdzie potrafimy razem to zaprezentować, możemy być silni. Trzeba szukać porozumienia”. Trudno nie zgodzić się z powyższa diagnozą. Miejmy nadzieję, że podobne jest zapatrywanie nowego ministra.

W numerze znajdziecie Państwo kilka wypowiedzi z zakresu postępowania egzekucyjnego. Nie zabraknie także rozważań karnistycznych, tym razem dotyczących postępowania odwoławczego. Profesor J. Barcik zechciał przedstawić interesujący problem dopuszczalnej krytyki sądów i sędziów w orzecznictwie ETPCz na przykładzie spraw polskich. Polecam także uwadze tekst K. Graczyka dotyczący funkcjonowania systemu doręczeń sądowych w Niemczech. Wypowiedź ta może stanowić przyczynek do dyskusji nad przyszłą regulacją w krajowym porządku prawnym. Marginalnie w tej kwestii wypowiedział się także dr Aleksander Tobolewski w artykule „Kanadyjskie prawo wcale nie pachnie żywicą” postulując scedowanie doręczeń (pism, wezwań świadków) na pełnomocników stron. Nie jest to jednak główny temat wypowiedzi, gdyż Autor przedstawia w sposób przekrojowy system prawny Kanady, ze szczególnym uwzględnieniem pozycji sędziego.

To oczywiście nie wszystko. Jak zwykle zachęcam do przeczytania całego numeru.

Witam wśród członków Kolegium Kwartalnika SSA Małgorzatę Stanek, która od tego numeru pomaga nam w dbaniu o wysoki poziom czasopisma.

Życzę wszystkim dobrej lektury,

Krystian Markiewicz
Redaktor Naczelny

Opublikowano Edytorial, IUSTITIA 3(17)/2014 | Skomentuj

Pozycja doradcy podatkowego wobec organów wymiaru sprawiedliwości

Przedstawiciele zawodu doradcy podatkowego, pomimo, że zawód ten można obecnie uznać za ugruntowany w dzisiejszej rzeczywistości prawnogospodarczej, nadal spotykają się z problemem nieznajomości przez sędziów, przedstawicieli organów ścigania i organów egzekucyjnych, specyfiki związanej z wykonywaniem tego zawodu. Niniejsza publikacja ma za zadanie przybliżyć te węzłowe kwestie.
[hidepost]

Doradztwo podatkowe

Według ustawy z 5.7.1996 r. o doradztwie podatkowym1, czynności doradztwa podatkowego obejmują:

1) udzielanie podatnikom, płatnikom i inkasentom, na ich zlecenie lub na ich rzecz, porad, opinii i wyjaśnień z zakresu ich obowiązków podatkowych i celnych oraz w sprawach egzekucji administracyjnej związanej z tymi obowiązkami;

2) prowadzenie, w imieniu i na rzecz podatników, płatników i inkasentów, ksiąg podatkowych i innych ewidencji do celów podatkowych oraz udzielanie im pomocy w tym zakresie;

3) sporządzanie, w imieniu i na rzecz podatników, płatników i inkasentów, zeznań i deklaracji podatkowych lub udzielanie im pomocy w tym zakresie;

4) reprezentowanie podatników, płatników i inkasentów w postępowaniu przed organami administracji publicznej i w zakresie sądowej kontroli decyzji, postanowień i innych aktów administracyjnych w sprawach wymienionych w pkt 1.

Z powyższego opisu wynika, że doradztwo podatkowe to branża multidyscyplinarna, obejmująca zarówno kwestie prowadzenia księgowości i rozliczeń podatkowych, jak i pomoc prawną i czynności zastępstwa procesowego w sprawach: podatkowych, celnych oraz egzekucyjnych. Czynności doradztwa podatkowego wskazane powyżej w pkt 4 mogą być wykonywane przez ograniczony podmiotowo krąg podmiotów (oprócz doradców podatkowych, mieszczą się w nim radcowie prawni, adwokaci, biegli rewidenci i ich spółki).

Doradca podatkowy

Doradca podatkowy to osoba fizyczna, uprawniona do wykonywania czynności doradztwa podatkowego, wpisana na listę doradców podatkowych, prowadzoną przez Krajową Izbę Doradców Podatkowych2. KIDP to samorząd zawodowy, działający na podstawie DorPodU. Przynależność doradców podatkowych do KIDP, jako korporacji zawodowej, jest obligatoryjna. Wpis na listę doradców podatkowych uzależniony jest od ukończenia studiów wyższych oraz zdania egzaminu państwowego, posiadania nieskazitelnego charakteru, jak też od odbycia 6-miesięcznej praktyki zawodowej. Ustawa przewiduje również alternatywną ścieżkę dojścia do wpisu.

Doradcy podatkowi mogą wykonywać swój zawód jako indywidualni przedsiębiorcy lub w ramach spółek osobowych doradców podatkowych, spółek multidyscyplinarnych (ich wspólnikami mogą być: doradcy podatkowi, radcy prawni, biegli rewidenci, prawnicy zagraniczni, rzecznicy patentowi), spółek doradztwa podatkowego (spółki z o.o. oraz akcyjne, spełniające wskazane w DorPodU kryteria) oraz w ramach stosunku zatrudnienia nawiązanego z tymi podmiotami oraz z klientami.

Warto dodać, że podstawą uchwalenia DorPodU oraz powołania KIDP jest art. 17 Konstytucji RP. Zawód doradcy podatkowego jest więc przez ustawodawcę traktowany jako zawód zaufania publicznego. Osoby wykonujące go zostały poddane surowemu reżimowi, ale i uzyskały kilka bardzo istotnych uprawnień.

Prawo i obowiązek doradcy podatkowego dotyczące zachowania tajemnicy zawodowej

Istotą i główną przyczyną powstania odrębnego zawodu doradcy podatkowego było dążenie do zagwarantowania klientom doradców podatkowych komfortu powierzania im poufnych informacji podatkowych, finansowych lub rachunkowych, bez obaw, że klienci ci zostaną zadenuncjowani. Zasady dotyczące tajemnicy zawodowej opisuje art. 37 ­DorPodU. Stanowią o niej również uchwalone przez Krajowy Zjazd Doradców Podatkowych Zasady Etyki Doradców Podatkowych3. Obowiązek ten dodatkowo potwierdza rota ślubowania doradcy podatkowego: „Przyrzekam, że jako doradca podatkowy będę wykonywać ten zawód kierując się dobrem swoich klientów, z całą sumiennością i rzetelnością, zgodnie z prawem, wiedzą, zasadami etyki zawodowej. Poznane w związku z wykonywaniem zawodu fakty i informacje zachowam w tajemnicy wobec osób trzecich”. Doradca ma więc zapewnioną formalną ochronę i gwarancję przed próbą uzyskania od niego przez jakikolwiek organ czy sąd tego, co zostało mu powierzone w najgłębszej tajemnicy przez klienta. To fundament zawodu doradcy podatkowego jako zawodu zaufania publicznego.
[/hidepost]

Opublikowano Bez togi, IUSTITIA 3(17)/2014 | Skomentuj