Pojęcie i funkcje delegacji sędziego w aspekcie ustrojowym i karnoprocesowym

W niniejszym artykule przedstawiono problem charakteru przepisów o delegacji sędziego i skutków prawnych, jakie wiążą się z nieprawidłowym ich stosowaniem, które wydaje się być mocno utrudnione w obliczu niejednoznaczności brzmienia przepisów. Poprzez przywołanie różnorodnych poglądów doktryny oraz wykazanie zmienności orzecznictwa Autor akcentuje wagę problemu, opowiada się za przyznaniem naruszeniom przepisów o delegacji statusu bezwzględnej przyczyny odwoławczej, o której mowa w art. 439 § 1 pkt 2 KPK jednocześnie wyrażając brak optymizmu co do perspektywy rozwiązania tej kontrowersji w najbliższej przyszłości. Przedstawiono istotę delegacji sędziego oraz funkcje, jakie ona spełnia, wymogi prawne dotyczące dokonania delegacji sędziego oraz skutek naruszenia przepisów o delegacji stanowiący bezwzgledną przyczynę odwoławczą.

[hidepost=1]

Wprowadzenie

Problematyce ustawy z 27.7.2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych1 tak niewiele miejsca poświęca się w literaturze prawniczej, że może to wywoływać niemałe zdziwienie. Pomijam publikacje, ale dotyczące wyłącznie kwestii incydentalnych, bowiem problematyka ustroju sądów omawiana jest albo przy okazji kolejnych nowelizacji innych ustaw, wymuszających niejako zmianę przepisów tej fundamentalnej dla systemu wymiaru sprawiedliwości ustawy, albo też materia zawarta w PrUSP traktowana jest jedynie jako ilustracja i nieistotne otoczenie normatywne przy analizie bardziej doniosłych zagadnień proceduralnych.

Mimo upływu lat, od momentu wejścia w życie PrUSP trudno znaleźć monografię poświęconą kompleksowemu omówieniu zawartych w niej instytucji prawnych, a przecież zakres zastosowania przepisów PrUSP jest ogromny tak w zakresie częstotliwości stosowania jej przepisów w codziennej praktyce wymiaru sprawiedliwości, jak również i znaczeniu przepisów przy konstrukcji całego systemu władzy sądowniczej. Nie będzie w związku z tym nadużyciem stwierdzenie, że PrUSP jest swego rodzaju „Konstytucją wymiaru sprawiedliwości”, również z tego powodu, że na podstawie art. 41 § 1 PrUSP wydano rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 23.2.2007 r. – Regulamin urzędowania sądów powszechnych2, który doprecyzowuje jej przepisy. Jeśli jeszcze na marginesie zauważymy, że wiele innych proceduralnych aktów normatywnych blankietowo odsyła do uregulowań PrUSP, wówczas, wskazane określenie ustawy PrUSP w żadnym wypadku nie będzie wypowiedziane bezpodstawnie3.

Biorąc pod uwagę te spostrzeżenia oraz fakt, że w ciągu ostatnich kilku lat SN wielokrotnie wypowiadał się na temat delegacji sędziego, w niniejszym artykule wskazano na kilka problemów związanych z tą instytucją poprzez omówienie przepisów PrUSP i analizę orzecznictwa sądów apelacyjnych i SN.

Znaczenie i funkcje delegacji sędziego

Pomimo, że doktryna procesu karnego nie jest jednomyślna w tej kwestii, od kilkudziesięciu lat dominuje stanowisko, że występujące w art. 439 § 1 pkt 1 KPK pojęcie „osoby nieuprawnionej do orzekania” obejmuje przypadki, gdy w postępowaniu orzeka osoba, która nie ma w ogóle uprawnień do orzekania – osoba bez powołania, przed powołaniem, lub po wygaśnięciu powołania (np. aplikant sądowy, sędzia w stanie spoczynku). Tym samym przyjmuje się, że uchybienie w składzie orzekającym, w którym zasiada sędzia bez ważnej delegacji, ale posiadający przecież uprawnienia do orzekania, musi być traktowane jak przypadek nienależytej obsady sądu, o której mowa w art. 439 § 1 pkt 2 KPK4.

Rację należy przyznać przedstawicielom większości doktryny, nie tylko że względu na historyczną wykładnię, ale przede wszystkim ze względu na wzmocnienie stanowiska w najnowszym orzecznictwie SN, zgodnie z którym tzw. sędzia delegowany, to właściwie kolejny przypadek sądu nienależycie obsadzonego. Uchybienie takie ma miejsce zarówno wówczas, gdy sędzia nie ma w ogóle delegacji do orzekania w danym sądzie, jak i wówczas, gdy jego delegacja nie spełnia ustawowych wymogów warunkujących ważność i skuteczność samego aktu delegowania. Analiza orzecznictwa wskazuje, że samo pojęcie delegacji nie jest łatwe do zdefiniowania.

Przyjmując stworzoną przeze mnie dla potrzeb tego artykułu definicję, delegacja sędziego to: przekazanie mu w całości lub też w z góry określonym zakresie spraw kompetencji na mocy odpowiedniego aktu, przez wskazany w ustawie organ (często w drodze porozumienia z innymi organami), a więc uprawnień i jednocześnie obowiązku pełnienia funkcji poza stałym miejscem jej wykonywania, na określony czas, w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.Tak zarysowana definicja co prawda niestety nie oddaje zarówno natury delegacji, jak też i istoty samego aktu delegowania, ale pozwala wskazać przynajmniej jej wyznaczniki. Nie dookreślimy jej przez zwrócenie uwagi, że delegacja sędziego jest w jakimś zakresie podobna do cywilistycznego pojęcia pełnomocnictwa, upoważnienia, kompetencji czy reprezentowania. Definicja w każdym kształcie będzie albo nad wyraz sztuczna, albo niepraktyczna, albo też zupełnie nieoddająca istoty delegacji czy złożonej procedury delegowania, w związku z czym lepiej zastosować dookreślenie terminu delegacja poprzez wymienienie funkcji, jakie delegacja spełnia nie tylko w postępowaniu karnym, ale znacznie szerzej, bowiem przed sądami powszechnymi. Poniżej wyróżnię pięć funkcji, które w moim odczuciu, w najbliższym i najlepszym do zrozumienia stopniu, oddają istotę delegacji.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 2(2)/2010, Prawo karne | Skomentuj

O pojęciu funkcji administracji publicznej

Pojęcie„funkcji” na gruncie nauk prawnych nie jest rozumiane w sposób jednolity. Zwykle odnoszone jest do funkcji pewnych podmiotów lub abstrakcyjnych instytucji prawa. Na gruncie nauki administracji oraz nauki prawa administracyjnego jest ono używane także w różnych kontekstach1. W niniejszym artykule rozważania skoncentrowano na określeniu funkcji administracji publicznej ujmowanej podmiotowo2, co poprzedzone zostało ustaleniami natury bardziej ogólnej. Punktem wyjścia rozważań Autora stała się kwestia funkcji samego państwa3, a następnie przedstawił on pojęcie funkcji administracyjnej i określenie funkcji wykonywanych przez współczesną administrację publiczną.

Wprowadzenie

[hidepost=1]

Funkcje administracji są odzwierciedleniem funkcji państwa. Treść funkcji państwa przesądza o istocie funkcji danej administracji. Tym samym badanie funkcji administracyjnej powinno być prowadzone z perspektywy funkcji danego państwa. Administracja i spełniane przez nią funkcje są tylko jednym ze złożonych podzespołów państwa i tylko jedną z kategorii realizowanych przez nie funkcji. Ogół podzespołów tworzy pewną całość, a wykonywane przez nie zadania (czy podfunkcje) – funkcje państwa. Funkcje administracji są komplementarnym elementem względem funkcji innych podzespołów. Ich łączne realizowanie prowadzi do wykonywania funkcji danego państwa. Jako podstawowe czynię założenie, że brak jest określonego katalogu funkcji państwa jako takiego. Można jedynie badać funkcje danego państwa lub grupy państw o zbliżonych ustrojach i poziomach rozwoju cywilizacyjnego, tzn. państw porównywalnych w konkretnym czasie. Aktualny katalog funkcji administracji jest konsekwencją pewnego rozwoju historycznego administracji i jej funkcji. Przemawia to za zaprezentowaniem także w odniesieniu do funkcji państwa wybranych przeze mnie poglądów przedstawicieli nauki przedwojennej, okresu powojennego oraz okresu po 1989 r.

Na funkcje państwa przemożny wpływ wywierają czynniki polityczne, które w zasadzie określają ustrój państwa. To one „współdecydują” o rodzaju i zakresie wykonywanych przez państwo zadań. Zakres funkcji państwa i administracji publicznej uzależniony jest jednak nie tylko od decyzji politycznych. Obok tego istnieje grupa innych czynników (tj. niepolitycznych), takich jak np. wynalazki, odkrycia naukowe, czy najogólniej ujmując – poziom rozwoju cywilizacyjnego. O wykonywanych funkcjach przesądzać mogą również zjawiska i zdarzenia bardziej lub mniej niezależne od człowieka, takie jak katastrofy, zagrożenia naturalne, czy wojny (a raczej ich skutki). Ich rola jest co najmniej tak samo istotna, jak rola czynników politycznych, a w pewnych momentach nawet decydująca. W gruncie rzeczy czynniki niepolityczne prowadzą do najważniejszych przemian funkcjonalnych administracji, stając się motywami decyzji politycznych.

Pojęcie funkcji państwa w teorii prawa

Pojęcie funkcji państwa związane jest nierozerwalnie z pojęciem celu państwa, który jest interpretowany w nauce niejednolicie4, a nawet stosowany zamiennie5, co uznawane jest przez część doktryny za niedopuszczalne6. W doktrynie przedwojennej przez funkcje państwa rozumiano zwykle działalność będącą zewnętrznym objawem woli władczej. Państwo realizując pewne cele, dokonuje przez swoje organy aktów natury swoistej. W zależności od organów je wykonujących klasyfikowane były funkcje państwa. Tradycyjnie wyróżniane były więc funkcje: ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza7. Zwracano jednak uwagę, że podział ten jest często zawodny, gdyż teoretycznie wyodrębnione funkcje państwa w praktyce nie dają się ściśle oddzielić, a funkcja wykonawcza nie ma wyłącznie charakteru tzw. egzekutywy8. Stąd też udział władzy wykonawczej w ustawodawstwie czy udział Sejmu w aktach władzy wykonawczej9. Generalnie jednak w okresie przedwojennym dyskusja wokół funkcji państwa koncentrowała się nie na ich istocie, lecz na wzajemnych powiązaniach poszczególnych władz wykonujących dane funkcje oraz na instrumentach zapewniających równowagę. Zwiastuny problematyki istoty funkcji państwa dostrzec można w pracach H. Kelsena, który całkowicie odrzuca koncepcję podziału władz (i jej skutki) i opowiada się za teorią jednolitości władzy państwowej10.

W okresie powojennym M.Maneli w swojej monografii z zakresu teorii państw i prawa11 opowiada się za ścisłym odróżnieniem pojęć celów i funkcji państwa. Jako zwolennik materializmu za cele państwa i prawa uważa cele stawiane przez określonych ludzi, klasy lub grupy rządzące albo – inaczej mówiąc – rezultaty, które podmioty te pragną osiągnąć lub utrzymać swym działaniem. Działaniami państwa nazywa natomiast czynności poszczególnych organów państwowych. Jego zdaniem, nie ma obiektywnych, samoistnych, niezależnych od świadomości ludzkiej celów, ani państwa, ani jakiejkolwiek instytucji prawno-państwowej. Państwo bowiem działa przez swoje organy, czyli ludzi zorganizowanych w specjalny sposób. Ludzie ci wyznaczają cele, ustalają warunki należące do rzeczywistości i środki przystosowane, tak do realizacji zamierzonego celu, jak i istniejącej rzeczywistości oraz uruchamiają te środki. Stąd też – jego zdaniem – poznanie istoty państwa (i tym samym prawa) nie polega na ustaleniu jego celów, lecz na badaniu jego działalności, na analizie jego funkcji12. Przez funkcje państwa M. Maneli rozumie istotę danej sfery działalności państwa13. W pojęciu funkcji odzwierciedla się całość istotnych cech działalności państwa, lecz nie całokształt tej działalności. „Pojęcie funkcji, tak jak każda abstrakcja, wyraża pewne prawidłowości, wyraża pewne wewnętrzne związki przyczynowe, abstrahując od bogactwa indywidualnych cech, które posiada pewne zjawisko. Pojęcie funkcji istnieje tylko w konkretnych czynnościach władzy państwowej i istnieje przez nie, a zarazem każdy konkretny, jednostkowy akt organów państwowych nie całkowicie mieści się w ogólnym pojęciu funkcji”14. Stąd też nie można sprowadzać poszczególnych przejawów działalności państwa do istoty jego działalności. Gdyby w każdym akcie władzy państwowej istota „leżała na wierzchu”, to wszelka teoria państwa byłaby co najmniej zbyteczna15. Funkcje państwa M. Maneli dzieli na wewnętrzne i zewnętrzne. Funkcja wewnętrzna polega na utrzymywaniu i umacnianiu kierowniczej roli klasy panującej przy pomocy zespołu środków o charakterze ekonomicznym, politycznym i ideologicznym oraz na utrzymywaniu przy użyciu siły w posłuszeństwie tych wszystkich, którzy występują przeciwko porządkowi społecznemu i prawnemu ustanowionemu przez klasę panującą. Z kolei funkcja zewnętrzna państwa polega na rozszerzaniu lub ochronie terytorium oraz interesów państwa, w stosunkach z innymi państwami, środkami pokojowymi lub wojennymi16.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 2(2)/2010, Prawo administracyjne | Skomentuj

Czas pracy sędziów

W artykule przedstawiono zagadnienie czasu pracy sędziów w odniesieniu zarówno do przyjętego zadaniowego systemu organizacji pracy sędziów, jak i potrzeby uwzględniania przepisów regulujących normy i wymiar czasu pracy, z których jasno wynikają ograniczenia co do dopuszczalnego wymiaru czasu pracy pracowników. Ze względu na niepełną regulację zagadnienia w polskim prawie, a zarazem wykazany brak ugruntowanej w judykaturze linii orzecznictwa, Autor dostrzega potrzebę interpretacji przepisów krajowych zgodnie z uregulowaniami ponadnarodowymi w tym zakresie.

[hidepost=1]

Wprowadzenie

W uzasadnieniu uchwały podjętej 8.4.2009 r.1 SN odniósł się w sposób kompleksowy do zagadnienia czasu pracy sędziów. Sąd Najwyższy podkreślając przynależność sędziów do państwowej służby publicznej, zwrócił uwagę na szczególne miejsce władzy sądowniczej w państwie, wykonującej specyficzną dla państwa funkcję, tj. wymierzanie sprawiedliwości. Ta specyfika zawodu sędziego stanowi, zdaniem SN, wystarczające uzasadnienie do odmiennego unormowania statusu prawnego sędziów. Ze spostrzeżeniem tym trzeba się zgodzić. Jednak dalszy wywód SN, odnoszący się do czasu pracy sędziów, budzi kontrowersje. Stwierdził on bowiem, że czas pracy sędziego jest szczególny w tym sensie, że musi on wykonywać każde zadanie wynikające z przydzielonych mu obowiązków i że ustawa z 27.7.2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych2 w pełni normuje tę kwestię, co wyklucza posiłkowe stosowanie Kodeksu pracy w tym zakresie.

Zadaniowy system organizacji czasu pracy sędziów a dopuszczalny wymiar czasu pracy pracowników

Zgodnie z art. 83 PrUSP, czas pracy sędziego jest określony wymiarem jego zadań. W opinii SN przepis ten tylko pozornie nawiązuje do zadaniowego czasu pracy uregulowanego w art. 140 KP, jednak to, że nie odsyła on (wzorem art. 140 KP) do żadnych norm czasu pracy nie pozwala przyjąć, by wprowadzał w istocie zadaniowy czas pracy. Teza ta rodzi znaczne wątpliwości. Dotychczas bowiem w doktrynie zgodnie przyjmowano, że przepis ten ustanawia zadaniowy system organizacji czasu pracy (w rozumieniu przepisów KP), będący zresztą historycznie utrwalonym systemem pracy sędziów3. Wystarczy także porównać przepis art. 83 PrUSP z obowiązującym do 31.12.2003 r. art. 1298 § 1 KP, stanowiącym, że w przypadkach uzasadnionych rodzajem pracy lub jej organizacją albo miejscem wykonywania pracy, czas pracy pracowników może być określony wymiarem ich zadań. Nieprzypadkowa zbieżność użytych sformułowań świadczy o tym, że art. 83 PrUSP odwołuje się do identycznej konstrukcji prawnej, do której nawiązuje powołany przepis KP. Ustawodawca zatem w ten sposób dokonał jedynie wyboru jednego z wielu przewidzianych przez KP systemów czasu pracy, uznając go za optymalny dla tej grupy zawodowej.

Przyjmując taką funkcję art. 83 PrUSP trudno zgodzić się z poglądem SN, że przepis ten w sposób kompletny reguluje zagadnienie czasu pracy sędziów. Przepisy KP normujące czas pracy nie ograniczają się jedynie do regulowania systemów i rozkładów czasu pracy, lecz przede wszystkim wyznaczają określone normy czasu pracy kształtujące dopuszczalny wymiar czasu pracy pracowników4. Wyraźną odrębność obu grup przepisów podkreśla systematyka KP: pierwsza z nich (zawierająca m.in. art. 140 KP) znajduje się w Rozdziale IV „Systemy i rozkłady czasu pracy”, zaś drugą z grup zamieszczono w rozdziale II noszącym tytuł – „Normy i ogólny wymiar czasu pracy”. Systemy i rozkłady czasu pracy odpowiadają przy tym jedynie za to, w jakich godzinach w poszczególnych dniach danego okresu rozliczeniowego pracownicy mają świadczyć pracę. Natomiast przepisy statuujące normy i ogólny wymiar czasu pracy mają na celu wytyczenie granic czasowych, w obrębie których pracodawca może przyjęty przez siebie system i rozkład czasu pracy stosować. Wyznaczają zatem nie tylko typowe normy czasu pracy, ale też stanowią punkt odniesienia dla kształtowania innych niż podstawowy systemów czasu pracy. Właściwe stosowanie przepisów dotyczących systemów i rozkładów czasu pracy wymaga istnienia przepisów regulujących normy i wymiar czasu pracy. Świadczy to o pewnej niesamodzielności przepisów o systemach i rozkładach czasów pracy, a tym samym o braku zupełności tego wycinka regulacji czasu pracy. Przepisu art. 83 PrUSP, stanowiącego odpowiednik art. 140 KP (wcześniej art. 1298 § 1 KP), nie można więc postrzegać jako unormowania kompletnego, niewymagającego uzupełnienia. Dotyczy on bowiem wyłącznie – podobnie jak art. 140 KP – systemu czasu pracy sędziów, nie regulując w żadnym stopniu ogólnego wymiaru lub norm czasu ich pracy.

Za niedopuszczalny zarazem uznać trzeba pogląd, że specyfika zawodu sędziego wyklucza potrzebę zakreślania dla nich norm iogólnego wymiaru czasu pracy. Sędziowie powierzone im zadania realizują – czego SN nie podważał w omawianej uchwale, a co zdaje się konsekwentnie utrwalać w swoich orzeczeniach5 – w ramach stosunku pracy nawiązanego na podstawie mianowania. Odwołać się w tym względzie trzeba do zasady normatywnej, której SN nie powołał w swojej uchwale, lecz którą należy wyprowadzić z obowiązujących przepisów. Praca świadczona w ramach stosunku pracy, a więc praca podporządkowana i wyznaczona co do czasu jej trwania przez podmiot zatrudniający, nie powinna przekraczać w wymiarze dobowym oraz tygod­niowym określonej liczby godzin, zaś wszelkie jej przekroczenia mogą mieć miejsce jedynie w sytuacjach przewidzianych przez przepisy prawa. Zachowane powinny być zatem proporcje między czasem pracy a czasem wypoczynku. Zasadę tę wywieść można z art. 66 ust. 2 Konstytucji i art. 14 KP, przyznających prawo do wypoczynku oraz normatywnego reglamentowania czasu pracy, jak również z przepisów Działu VI KP, poświęconych zagadnieniom związanym z czasem pracy.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 2(2)/2010, Prawo ustrojowe | Skomentuj

Odejście sędziego ze służby to porażka wymiaru sprawiedliwości
z sędzią SN Antonim Górskim, Przewodniczącym Krajowej Rady Sądownictwa rozmawia

Łukasz Piebiak: Panie Sędzio, czy Krajowa Rada Sądownictwa posiada wystarczające instrumenty do realizacji swoich konstytucyjnych zadań, w szczególności w zakresie stania na straży niezawisłości sędziów? Czy nie byłoby celowe przyznanie jej prawa inicjatywy ustawodawczej w tym zakresie? A może dostrzega Pan potrzebę powołania ogólnopolskiej reprezentacji samorządu sędziowskiego wyposażonej w prawo inicjatywy ustawodawczej?

[hidepost=1]

Antoni Górski: Można, oczywiście, twierdzić, że brak wyposażenia władzy sądowniczej w inicjatywę ustawodawczą jest jakimś przejawem nierównowagi pomiędzy trzema władzami państwowymi. Trzeba jednak pamiętać, że podstawowym zadaniem władzy sądowniczej jest kontrola przestrzegania prawa przez wszystkie podmioty – także przez pozostałe dwie władze, a nie udział w jego stanowieniu. Niezależnie od tej kwestii natury kompetencyjnej podnieść należy, że wyposażenie w taką inicjatywę zmuszałoby przedstawicieli władzy sądowniczej do zabiegania w parlamencie o poparcie zgłoszonego projektu ustawy, co mogłoby wikłać ich w konteksty polityczne. Uzasadnia to pewną ostrożność podejścia do tej propozycji zmiany natury ustrojowej, choć – być może – jest to obawa przesadzona i na wyrost.

Ł.P.: Czy Krajowa Rada Sądownictwa jest organizacyjnie przygotowana do należytego wypełniania swoich rozlicznych zadań? W szczególności czy jest i będzie w przyszłości w stanie w sposób właściwy dokonywać ocen setek, jeżeli nie tysięcy kandydatów na stanowiska sędziowskie? Czy widzi Pan potrzebę zmian stosownych regulacji ustawowych, a jeżeli tak, to w jakim kierunku?

A.G.: Problem dotyczy wyłącznie kandydatów na sędziów sądów rejonowych. Zbyt łatwa rezygnacja z instytucji asesora sądowego sprawiła, że na stanowiska w tych sądach gremialnie zgłaszają swoje kandydatury referendarze i asystenci sędziów, przy bardzo małym zainteresowaniu przedstawicieli innych prawników. Stanowi to zanegowanie założeń, deklarowanych przy dokonywaniu zmian regulacji prawnych dotyczących naboru do stanu sędziowskiego, zgodnie z którymi miał się on stać „koroną zawodów prawniczych”. Po raz kolejny zamierzenia rozminęły się z rzeczywistością. Zmiany w tym zakresie są więc potrzebne, wręcz niezbędne, ale idące w kierunku, by status sędziego był na tyle atrakcyjny – także finansowo – aby przyciągał dobrych i doświadczonych prawników z innych zawodów prawniczych. Jeżeli taka osoba zgłosi swoją kandydaturę, wówczas należałoby umożliwić udział w pracach zespołu KRS, powołanego do jej oceny, przedstawiciela właściwej korporacji prawniczej z głosem doradczym. W tym kierunku zmierza projekt nowej ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.

Ł.P.: Czy Krajowa Rada Sądownictwa zamierza zająć się problemem nierównomiernego i częstokroć nadmiernego obciążenia sądów i sędziów? Czy w sytuacji, w której z powodu nadmiernego obciążenia sędzia nie jest w stanie podołać obowiązkowi podejmowania we wszystkich sprawach stosownych czynności, sędzia ten działa sprzecznie z zasadami etyki i naraża się na odpowiedzialność dyscyplinarną, czy też odpowiadają za tę sytuację jego przełożeni – nie wyłączając Ministra Sprawiedliwości jako administracyjnego zwierzchnika?

A.G.: Jest to bardzo poważny problem, którego nie da się rozwiązać w sposób zadowalający bez zmiany Konstytucji, statuującej zasadę nieprzenoszalności sędziego. W obecnej sytuacji trzeba więc podejmować półśrodki zaradcze. Wydaje się, że jednym z nich mogłoby być wprowadzenie możliwości dłuższych delegacji sędziów do orzekania w innych sądach, np. na wniosek Ministra Sprawiedliwości przez KRS. Natomiast nikt i nic nie może zwolnić sędziego od obowiązku orzekania zgodnego z prawem i zasadami słuszności, gdyż jest to istota jego pracy i powołania. Popełnienie przez niego błędu na skutek przeciążenia pracą może być jedynie okolicznością łagodzącą, a nie ekskulpującą.

Ł.P.: Wyrażane są opinie, że stosowanie przepisu art. 83 PrUSP prowadzi do naruszania norm maksymalnego czasu pracy oraz do wewnętrznej niesprawiedliwości w wymiarze sprawiedliwości w zakresie obciążenia sędziów – w zależności od miejsca pełnienia służby, zaś taka sytuacja narusza zasadę równości wyrażoną w art. 32 ust. 1 Konstytucji. Skoro w uzasadnieniu wyroku TK z 29.11.2007 r.1 stwierdzono: „Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie przypominał, że – zgodnie z ustalonym orzecznictwem Trybunału – zasada równości nakazuje jednakowe traktowanie podmiotów prawa w obrębie określonej klasy (kategorii). Wszystkie podmioty prawa charakteryzujące się w równym stopniu daną cechą istotną (relewantną) powinny być traktowane równo, a więc według jednakowej miary, bez zróżnicowań zarówno dyskryminujących, jak i faworyzujących” – dlaczego Krajowa Rada Sądownictwa nie wystąpiła w tej sprawie ze skargą konstytucyjną?

A.G.: Zapewne jest dużo racji w stwierdzeniu, że tzw. nienormowany czas pracy sędziego jest utrzymywany przede wszystkim dlatego, że zwykle przekracza normy czasu pracy przewidziane dla stosunków pracowniczych. Trzeba jednak pamiętać o tym, że instytucja uregulowana w art. 83 PrUSP odpowiada istocie i charakterowi pracy sędziowskiej, którą niełatwo jest określić i precyzyjnie wymierzyć czasowo. Jak ściśle wymierzyć czas, w którym rozmyślam nad rozwiązaniem trudnego problemu prawnego, albo o zawiłościach w stanie faktycznym sprawy – i to często w domu, czy na spacerze, a więc „po godzinach pracy”? Podobnie jest, kiedy – już po rozstrzygnięciu tych problemów – głowię się nad tym, jak przedstawić to w przekonujący sposób w uzasadnieniu rozstrzygnięcia. Wprowadzenie tu sztywnych regulacji czasowych mogłoby w konsekwencji prowadzić do swoistego zurzędniczenia pracy sędziowskiej, czego bym się obawiał.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 2(2)/2010, Ważne pytania | Skomentuj

Wręczenie Listu Otwartego

W dniu 23.6.2010 r. członkowie Zarządu „Iustitii” (Maciej Strączyński, Rafał ­Puchalski i Łukasz Piebiak) wręczyli List Otwarty Sędziów Rzeczypospolitej Polskiej, dotyczący projektowanych zmian PrUSP, w szczególności ocen okresowych. Po ostatecznych obliczeniach okazało się, że list podpisało 4969 sędziów, w tym 4958 sędziów sądów powszechnych (w sądach powszechnych orzeka 9750 sędziów, zatem większość sędziów sądów powszechnych sprzeciwiła się ocenom okresowym). Do Listu Otwartego załączono za każdym razem księgę zawierającą nazwiska sygnatariuszy listu.

Przy wręczaniu listu podkreślaliśmy, że nie wszędzie został on rozpowszechniony. Chociaż rozesłaliśmy projekt listu do wszystkich sądów, to były takie, w których list nie dotarł do sędziów. Trudno przecież przyjąć, że w dużym, kilkudziesięcioosobowym sądzie sędziowie przeczytali list i żaden z nich go nie chciał podpisać… Pomimo tego list podpisała większość sędziów w Polsce.

Pierwszą wizytę złożyliśmy w Kancelarii Prezydenta (miało to miejsce jeszcze przed wyborami prezydenckimi – przyp. red.). Przyjął nas zespół pod kierownictwem podsekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta, Andrzeja Dudy. Przedstawiliśmy nasze plany co do Okrągłego Stołu dla Wymiaru Sprawiedliwości oraz wolę przyjęcia nowej ustawy ustrojowej dotyczącej całego sądownictwa. Z oczywistych względów – nie było wiadomo przecież, kto będzie nowym Prezydentem Rzeczypospolitej – minister Duda nie był w stanie przewidzieć, jak będą mogły przebiegać dalsze prace w tym względzie.

Podczas wizyty w Kancelarii Sejmu wręczyliśmy list przeznaczony dla Marszałka Sejmu. Tu przyjął nas pełniący obowiązki szefa Kancelarii Sejmu minister Lech Czapla. Minister Czapla zobowiązał się przekazać list Marszałkowi Sejmu i zapowiedział, że jeżeli projekt ustawy trafi do Sejmu, na pewno „­Iustitia” będzie uczestniczyła w pracach nad ustawą jako jedna z organizacji konsultujących. W Senacie przyjęci zostaliśmy przez dyrektor Annę Pomianowską-Bąk, kierującą Biurem Komunikacji Społecznej Kancelarii Senatu. Niestety żaden z senatorów nie znalazł czasu, aby się z nami spotkać, trwało posiedzenie plenarne. Pani dyrektor przyjęła nasz list, obiecała przekazać go zarówno Marszałkowi Senatu, jak i senatorowi Stanisławowi Piotrowiczowi, kierującemu komisją Praworządności, Praw Człowieka i Petycji. Również w tym przypadku otrzymaliśmy obietnicę włączenia „Iustitii” do konsultacji na etapie senackich prac, gdyby projekt ustawy trafił do Senatu.

 Ostatnim adresatem listu był Prezes Rady Ministrów. Gdy kilkanaście dni wcześniej po raz pierwszy poprosiliśmy o możliwość wręczenia listu polskich sędziów przeznaczonego dla premiera, zaproponowano nam, abyśmy go po prostu złożyli w biurze podawczym, jak każdy zwyczajny petent. Ostatecznie list przyjął od nas jeden z wicedyrektorów w Kancelarii Premiera, a przyjęcie listu obserwowali wysłannicy Ministra Sprawiedliwości.

Opublikowano IUSTITIA 2(2)/2010, Sprawy bieżące | Skomentuj

Spotkanie z Ministrem Sprawiedliwości w dniu 23.6.2010 r.

W dniu 23.6.2010 r. Zarząd „Iustitii” wziął udział w spotkaniu z kierownictwem Ministerstwa Sprawiedliwości. Na poprzednim spotkaniu uzgodniono powołanie zespołu roboczego, który miał się zająć problemem ocen okresowych. Ani KRS, ani „Iustitia” nie zostały zaproszone do udziału w jego pracach, choć na takie zaproszenie oczekiwaliśmy. Okazało się, że ministerstwo czekało na zgłoszenie przez obie instytucje przedstawicieli do tego zespołu. Podkreśliliśmy, że „Iustitia” nie może zgłosić swoich przedstawicieli na żadną naradę, jeśli nie będzie wcześniej znała jej dokładnej daty, bo wszyscy pracujemy i nie wiadomo, kto kiedy ma rozprawy. Ostatecznie minister Kwiatkowski zaproponował spotkanie zespołu roboczego w dniu 1.7.2010 r.

 Minister otrzymał od nas jeden z egzemplarzy Listu Otwartego, choć nie należał do grona jego adresatów. Zwróciliśmy uwagę, że sprzeciw większości sędziów wobec ocen okresowych jest czymś, czego nie można zignorować.

Krajowa Rada Sądownictwa (jej delegacji przewodniczył sędzia Roman Kęska) przygotowała projekt przepisów odrzucających oceny „typu szkolnego” (tj. z wystawianiem stopni) i wprowadzające ocenę opisową. Wspólnie podkreślaliśmy, że ocena okresowa w wersji pierwotnej nie tylko wywoła wszystkie niekorzystne skutki w zakresie niezawisłości sędziowskiej, ale w dodatku będzie mniej rzetelna i mniej dokładna od opisowej. Konieczność zaklasyfikowania sędziego do jednej z trzech czy czterech kategorii spowoduje, że oceny nie będą szczegółowe i sprowadzą się do przydzielenia sędziemu określonego stopnia, natomiast ocena opisowa zmusi wizytatora do większej inwencji i szczegółowości. KRS zaproponowała włączenie do kryteriów oceny stabilności orzecznictwa. Co do tej kwestii zaoponowali przedstawiciele ministerstwa stwierdzając, że w naszych realiach orzecznictwo sądów odwoławczych nie jest na tyle stabilne i bezdyskusyjne, aby opierać na nim ocenę sędziów.

Projekt zmian PrUSP przewiduje, że ocena będzie niejawna, chyba że sam sędzia zgodzi się na jej ujawnienie. Podkreśliliśmy możliwość nacisku na sędziego choćby przez prasę, według zasady „skoro pan sędzia nie zgadza się na ujawnienie swojej oceny, to ma pan widocznie coś do ukrycia”. Członek KRS Waldemar Żurek (który zadeklarował, że jest, co do zasady, zwolennikiem ocen okresowych, choć w innym kształcie) podkreślał nie po raz pierwszy, że w niejawność ocen absolutnie nie wierzy.

Przedstawiliśmy poza tym zestaw tych propozycji, które poza sprawą ocen okresowych są dla „Iustitii” największymi wadami projektu.

Opublikowano IUSTITIA 2(2)/2010, Sprawy bieżące | Skomentuj

Uchwała Zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” z 25.6.2010 r. w sprawie wynagrodzeń sędziów i stanowiska władzy wykonawczej

Zarząd Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” stwierdza, że jednoznaczne stanowisko władzy wykonawczej, w szczególności Rady Ministrów, wskazuje na jej wolę konsekwentnego naruszania art. 178 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Od wielu lat przepis ten, nakazujący zapewnić sędziom wynagrodzenia odpowiadające godności urzędu, traktowany jest przez polityków jak nieistniejący. W okresie do 2008 r. wynagrodzenia te zostały sprowadzone do poziomu tak niskiego, że sędziowie po raz pierwszy w historii zmuszeni byli uciec się do protestów. Dopiero one spowodowały, że przystąpiono do odpowiednich prac ustawodawczych.

W budżecie na 2009 r. zaplanowano dla sędziów regulacje płacowe, które – choć poprawiały sytuację – nie wypełniały normy konstytucyjnej. Stwierdziła to Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka Sejmu RP, która po zapoznaniu się z ich projektem uchwaliła 23.7.2008 r. dezyderat nakazujący Radzie Ministrów doprowadzenie wynagrodzeń sędziów do stanu zgodnego z Konstytucją. Na dezyderat ten Rada Ministrów udzieliła tylko ogólnikowej odpowiedzi, a projekt ustawy regulującej płace sędziów sformułowano tak, aby podwyżki nie były wyższe od zaplanowanych przed uchwaleniem dezyderatu.

W marcu 2009 r. podczas uchwalania ustawy zmieniającej zasady wynagradzania sędziów przedstawiciele sejmowej większości bez skrupułów przyznawali, że ustawa ta nie jest zgodna z art. 178 Konstytucji, a jedynie zbliża się do jej wymogów. Pomimo to sędziowie, widząc krok we właściwym kierunku, odstąpili od protestów w nadziei, że na ustawie z marca 2009 r. się nie skończy i stopniowo stan zgodny z Konstytucją zostanie osiągnięty.

Dziś wiadomo, że nadzieje te się nie spełniły. Minister Sprawiedliwości składał sędziom obietnice podjęcia prac nad zmianą wysokości mnożników określających wynagrodzenia sędziów. Po raz pierwszy usłyszeliśmy te obietnice na XIV Sprawozdawczym Zebraniu Delegatów „Iustitii”. Potem były one niejednokrotnie powtarzane na spotkaniach Ministra ze środowiskiem sędziowskim. Gdy jednak w kwietniu i maju 2010 r. poprosiliśmy o konkretne projekty i plany zmian ustawy, usłyszeliśmy, że Rada Ministrów kategorycznie odmawia podjęcia jakichkolwiek prac w tym kierunku.

Podkreślić należy, że zakomunikowana nam odmowa dotyczy nie tylko wynagrodzeń na rok przyszły. W tym zakresie można byłoby tłumaczyć stanowisko Rady Ministrów pilnymi potrzebami budżetu, choćby wynikającymi z klęski powodzi. Ale rząd stanowczo odrzuca jakiekolwiek prace nad zmianą mnożników wynagrodzeń sędziów, choćby na odleglejsze okresy. Oznacza to, że Rada Ministrów postanowiła, iż stan niezgodności wynagrodzeń sędziów z art. 178 Konstytucji, przyznany wprost w Sejmie w marcu 2009 r., ma być stanem stałym. Sędziowie mają zaś przyjąć do wiadomości, że dotyczący ich przepis Konstytucji nigdy nie będzie przestrzegany.

W tej sytuacji jedyne, co sędziowie dostrzegają, to smutny fakt, że w obecnych polskich realiach nie da się uzyskać należnych praw przez rzetelne wykonywanie obowiązków, dochowywanie niezbędnej, związanej z sędziowską służbą, godności i prowadzenie konstruktywnych rozmów między przedstawicielami władzy sądowniczej a wykonawczej i ustawodawczej. Jedyne bowiem regulacje prawne, które chociaż w pewnym stopniu zbliżyły wynagrodzenia sędziów do konstytucyjnie przyobiecanych, zostały wprowadzone w wyniku przeprowadzenia szerokiej akcji protestacyjnej. Z głębokim żalem stwierdzamy, że jedynie protesty – nie tylko zresztą w naszym wykonaniu – są skuteczną metodą uzyskiwania tego, co zapewniać powinien zapis w najwyższym akcie prawnym Rzeczypospolitej.

Wobec takiego stanowiska władzy wykonawczej stowarzyszenie będzie zmuszone podjąć odpowiedni protest, by skłonić pozostałe władze do przestrzegania Konstytucji.

Opublikowano IUSTITIA 2(2)/2010, Sprawy bieżące | Skomentuj

Uchwała Zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” z 19.8.2010 r. w sprawie akcji protestacyjnej sędziów

Zarząd Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, wobec:

  • wycofania się Ministra Sprawiedliwości z obietnicy podjęcia w I połowie 2010 r. prac legislacyjnych zmierzających do ostatecznego, docelowego uregulowania kwestii wynagrodzeń sędziów,
  • składania równocześnie przez przedstawicieli władzy wykonawczej deklaracji o kategorycznej odmowie podjęcia jakichkolwiek prac w tym kierunku, również z myślą o latach przyszłych,

ogłasza akcję protestacyjną polegającą na:

  1. wezwaniu sędziów do odmowy udziału w pracach komisji wyborczych w najbliższych wyborach samorządowych, uznając złożone poprzednio oświadczenia o odmowie udziału w tych komisjach za obowiązujące oraz zwracając się do sędziów, którzy oświadczeń takich dotychczas nie złożyli, do ich złożenia obecnie;
  2. przeprowadzeniu w dniach 17 i 18.11.2010 r. dwóch kolejnych „Dni Bez Wokandy”;
  3. skierowaniu do Prezesa Rady Ministrów przez sędziów listów protestacyjnych w postaci „czerwonej kartki” wręczanej mu za uporczywe naruszanie art. 178 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Powyższa akcja protestacyjna jest wykonaniem:

  • uchwały Nr 3/2/2008 XII Wyborczego Zebrania Delegatów Stowarzyszenia z 25.10.2008 r., postulującej docelowe doprowadzenie zasadniczego uposażenia sędziego sądu rejonowego do poziomu zgodnego z art. 178 ust. 2 Konstytucji RP;
  • uchwał Nr 5/2/2008 i 6/2/2008 ww. Zebrania oraz uchwały nr 2/2009 XIII Nadzwyczajnego Zebrania Delegatów Stowarzyszenia z 23.5.2009 r., ogłaszających akcję protestacyjną i zobowiązujących Zarząd do kontynuowania i zaostrzenia protestu w razie nieprzedstawienia propozycji systemowego rozwiązania doprowadzającego wynagrodzenia sędziowskie do wysokości gwarantującej spełnienie normy konstytucyjnej;
  • uchwały programowej nr 1/2010 XV Wyborczego Zebrania Delegatów Stowarzyszenia, stwierdzającej niespełnienie tych postulatów i wzywającej Ministra Sprawiedliwości do zrealizowania złożonej obietnicy podjęcia w pierwszym kwartale 2010 r. prac legislacyjnych, zmierzających do ostatecznego uregulowania kwestii wynagrodzeń sędziowskich.
Opublikowano IUSTITIA 2(2)/2010, Sprawy bieżące | Skomentuj

Uchwała Zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” z 9.8.2010 r. adresowana do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Sejmu RP

Zarząd Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” zwraca się do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej o wyegzekwowanie od Rady Ministrów należytej reakcji na Dezyderat Nr 2 Komisji z 23.8.2008 r. w sprawie wynagrodzeń sędziów.

Komisja uchwaliła dezyderat w odpowiedzi nie tylko na głęboką deprecjację wynagrodzeń sędziów, które w 2008 r. osiągnęły najniższy poziom, ale także na propozycje regulacji tych wynagrodzeń przedstawione Komisji przez Ministra Sprawiedliwości. Projekt ten przewidywał podniesienie od stycznia 2009 r. wynagrodzeń sędziów o kwoty rzędu 1000 zł dla każdego sędziego. Komisja uznała te propozycje za niewystarczające i z tego powodu uchwaliła dezyderat.

Odpowiedź Rady Ministrów na dezyderat udzielona w dniu 17.9.2008 r. była ogólnikowa i sprowadziła się do twierdzenia, że przedstawiony projekt tysiączłotowych podwyżek jest wystarczający. Oznacza to, że Rada Ministrów zadeklarowała już wówczas wolę zignorowania dezyderatu i przyznania sędziom tylko takich podwyżek, jakie zaplanowano przed uchwaleniem dezyderatu. Komisja rozpoznawała odpowiedź na dezyderat na posiedzeniu w dniu 11.11.2008 r. Rozpoznawanie tej odpowiedzi zostało przerwane i jak wynika z informacji zawartych na oficjalnej stronie internetowej Sejmu, nigdy go nie dokończono.

Ustawa z 20.3.2009 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 56, poz. 459), mimo wprowadzenia zmiany zasad naliczania wynagrodzeń, została skonstruowana tak, aby podwyżki z niej wynikające pozostały na z góry założonym poziomie. Przyjęto ją przy jawnych deklaracjach przedstawicieli koalicji rządzącej, że wynikające z niej wynagrodzenia sędziów jedynie zbliżone są do konstytucyjnych wymogów, a zatem, że im nie odpowiadają (cyt.: „Postanowiliśmy zbliżyć się w realizacji do zasad konstytucyjnych, wyrażonych w art. 178 i 195 Konstytucji, w których mówi się o tym, że sędziom, w tym sędziom Trybunału Konstytucyjnego, zapewnia się warunki pracy i warunki wynagradzania odpowiadające godności urzędu oraz zakresowi pełnionych przez nich obowiązków (…)” – wypowiedź posła Jerzego Kozdronia w imieniu Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej na posiedzeniu Sejmu w dniu 19.2.2009 r.).

Obecnie Rada Ministrów jednoznacznie stwierdziła, że żadne dalsze zmiany zasad wynagradzania sędziów nie nastąpią oraz odmówiła rozmów o jakichkolwiek ich zmianach w latach przyszłych. Jednoznaczna jest wola dalszego, stałego naruszania Konstytucji w tym względzie. Odrzuca się stanowisko Komisji wyrażone w dezyderacie oraz zapomina o wypowiedziach przedstawicieli koalicji rządzącej, składanych w czasie uchwalania ustawy (cyt. „Mam nadzieję, że te wynagrodzenia sędziów są uchwalone na określony czas. Kiedy przejdziemy przez tę ciemną dolinę, to będziemy mogli do spraw wynagrodzeń sędziowskich jeszcze wrócić i porozmawiać o podwyższeniu tych mnożników (…) – wypowiedź jw.).

Ponadto Stowarzyszenie zauważa, że ustawa z 20.3.2009 r. sformułowana jest w sposób błędny, albowiem zawarte w niej przepisy przejściowe, które miały na celu zmniejszenie podwyżek wynagrodzeń wynikających z nowej treści PrUSP, są niezgodne nie tylko z art. 178 ust. 2, ale również z art. 32 ust. 1 i 2 Konstytucji. Prowadzą bowiem do nieuzasadnionego zróżnicowania wynagrodzeń, dyskryminującego sędziów najstarszych wiekiem i o najdłuższym stażu pracy.

Stowarzyszenie apeluje zatem do Komisji o podjęcie w sprawie dezyderatu działań przewidzianych w art. 159 § 5 i 6 Regulaminu Sejmu.

Opublikowano IUSTITIA 2(2)/2010, Sprawy bieżące | Skomentuj

Spotkanie z Ministrem Sprawiedliwości w dniu 1.7.2010 r.

W dniu 1.7.2010 r. odbyło się spotkanie robocze w Ministerstwie Sprawiedliwości. „Iustitię” reprezentowali Maciej Strączyński, Rafał Puchalski Bartłomiej Przymusiński. Trzyosobowa była również reprezentacja KRS – Ewa Stryczyńska, Piotr Raczkowski i Waldemar Żurek.

Ze strony ministerstwa w spotkaniu uczestniczyli sekretarz stanu Stanisław Chmielewski i podsekretarze stanu Jacek Czaja, a także Igor DzialukPiotr Kluz. Nie było ministra Krzysztofa Kwiatkowskiego.

Na początku spotkania przedstawiono nam zupełnie nowy projekt systemu ocen sędziów. Zaprezentowano nam jego wstępny szkic: z tego szkicu wynika, że nie byłby to już system wystawiania stopni szkolnych sędziom i wyciągania wobec nich sankcji za słabe oceny.

System wstępnie nam przedstawiony ma zawierać wyłącznie opisową ocenę pracy sędziego, i to nie w celu wyciągania wobec niego sankcji, ale w celu doskonalenia zawodowego. Oceny jednak mają dokonywać służbowi przełożeni (była mowa i o prezesach, i o przewodniczących wydziałów). Z uwagi na nieznajomość dalszych szczegółów nie mogliśmy się do tego pomysłu ustosunkować. Generalnie założeniem nowego projektu ocen jest podobno doskonalenie zawodowe sędziów i opracowanie planu kariery zawodowej sędziego, a nie wyciąganie jakichkolwiek konsekwencji wobec sędziów. Prace nad tym systemem mają być w ministerstwie kontynuowane.

Jednak od razu należy wyjaśnić: omawiany projekt nie znalazł się w projekcie kierowanym do konsultacji rządowych, a ministerstwo jedynie zasygnalizowało możliwość zgłoszenia go w formie autopoprawki.

 

Przedstawiciele ministerstwa potwierdzili decyzję o wycofaniu się z powołania Komisji Konkursowej oceniającej kandydatów na sędziów i wprowadzenia w to miejsce do ustawy z 27.7.2001 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (t. jedn.: Dz.U. z 2010 r. Nr 11, poz. 67) przepisów określających zasady oceniania kandydatów i wprowadzających możliwość udziału w posiedzeniu zespołu KRS, który opiniuje kandydata, przedstawicieli samorządu zawodowego korporacji, z której kandydat pochodzi (z głosem opinodawczym). Nie było wobec tego sprzeciwu z niczyjej strony.

Nie uległo zmianie stanowisko ministerstwa co do zakazu pełnienia przez sędziów funkcji przewodniczącego wydziału ksiąg wieczystych i rejestrowego i obowiązku corocznego pięciodniowego szkolenia w KSSiP. Problem zniesienia, co do zasady, wydziałów rodzinnych przedstawiciele ministerstwa bagatelizowali, tłumacząc, że wcale nie mają zamiaru tych wydziałów znosić. Jednak nie dowiedzieliśmy się, po co w takim razie zmieniać przepisy i ustanawiać istnienie wydziałów rodzinnych jako wyjątek, a nie zasadę. W sprawach wyboru prezesów, kompetencji kolegiów, wybierania członków KRS po jednym w każdej apelacji, czy też pozbawienia prezesów zwierzchnictwa nad administracją, przedstawiciele ministerstwa nie zmienili zdania.

Opublikowano IUSTITIA 2(2)/2010, Sprawy bieżące | Skomentuj